10 rozsądnych rad dla rodziców dzieci oglądających bajki

Dziś Was trochę nastraszę. Słyszeliście o „syndromie tępego warzywa”, w które wpadają dzieci przesiadujące zbyt długo przed telewizorem?

Fot. MAJ Aaron Haney

To rodzaj transu, podczas którego dziecko nie tylko wygląda jak bezmyślny stworek, ono naprawdę przestaje wtedy myśleć i może mieć to poważne konsekwencje dla jego zdrowia. Posłuchajcie rad ciotki Nishki, jak do tego nie dopuścić.

W ramach współpracy z kanałem MiniMini+ planowałam opublikować dwa teksty: pierwszy, który już znacie: 10 powodów, dla których warto oglądać dobre bajki – pisany na poważnie oraz 10 ulubionych postaci bajkowych – pisany pół żartem, pół serio. Jednak dyskusja pod poprzednim tekstem zainspirowała mnie do poruszenia innego tematu: poświęconego przestrogom związanych z oglądaniem bajek oraz wskazówkom dotyczącym tzw. rozsądnego oglądania telewizji przez dzieci.

Istnieją dwa główne zagrożenia związane z telewizją:

1. czas spędzony w jej towarzystwie: gdy jest zbyt długi oraz

2. treść, która z niej płynie: złej jakości bajki i programy.

Jakie problemy mogą dotknąć dzieci, które oglądają nieodpowiednie bajki lub/i gdy oglądają je zbyt długo?

– tzw. „przebodźcowanie” – nadmiar bodźców dochodzących do dziecka powodujący, że dziecko oczekuje od życia tak silnych efektów i bodźców, jakie przyjęło z telewizji. W efekcie prowadzi to do problemów z koncentracją, skupieniem, spadkiem zaciekawienia zajęciami w przedszkolu i szkole.

– tzw. „syndrom ofiary”: toksyczne bajki, czyli pełne przemocy i agresji, powodujące wzrost lęku – dzieci mogą bać się, że to straszne, co zdarza się bohaterom bajek, może również przydarzyć się im i ich bliskim.

– tzw. „syndrom obserwatora”: naśladownictwo zachowań bohaterów, gruboskórność, obniżona wrażliwość na przemoc, a nawet zobojętnienie wobec niej. Przykładowo: nie robi na nich wrażenie widok bitego dziecka lub zwierzęta, bo z agresją spotyka się w bajkach.

– tzw. „syndrom tępego warzywa”: jeżeli dziecko spędza przed telewizorem nieustannie kilka godzin, wpada w pewien rodzaj transu, przestaje myśleć, jego przemiana materii spada poniżej normalnego poziomu, mogą pojawić się problemy ze wzrokiem, układem nerwowym i kręgosłupem. Częste przybywanie w tym stanie może prowadzić do dysfunkcyjności w sferze emocjonalnej, intelektualnej i społecznej.

Sposobem na wyeliminowanie negatywnych skutków oglądania przez dziecko telewizji jest ograniczone i wybiórcze włączanie telewizora.

Do takich dobrych, niosących mądre i bezpieczne treści kanałów należy kanał MiniMini+. O tym, dlaczego tak jest pisałam w tym tekście. Nie oznacza to jednak, że można  ten kanał oglądać tzw. „longiem”, czyli nieustannie.

MiniMini

Bazując na lekturze artykułów, opracowań, wywiadów z psychologami, pedagogami i zaleceniom pediatrów: Amerykańskiego Towarzystwa Pediatrycznego, a także własnych doświadczeniach, wszak jestem mamą dwóch zdrowo rozwijających się córek, które osiągają bardzo dobre wyniki w nauce, są komunikatywne i otwarte, wyodrębniłam zbiór:

10 zasad, których warto trzymać się, gdy włącza się dzieciom bajki.

1. Nie włączamy bajek dzieciom poniżej drugiego roku życia.

Pod ostatnim tekstem dyskutowaliście o tym, od którego roku życia pozwolić dzieciom na oglądanie bajek? Główny dylemat brzmiał: od 2 czy 3 roku życia? Szukając odpowiedzi na pytanie, czy bajki można oglądać od 2 czy od 3 roku życia, udało mi się znaleźć informacje, że bajki można oglądać od… 2-3 roku życia 🙂 Dokładnie tak to jest w różnych artykułach określane. (np.tutaj i tutaj). Myślę więc, że decyzja o dokładnym momencie, w którym zacznie oglądać bajki powinna zostać podjęta przez rodzica i obserwacji dziecka. Amerykańskie Towarzystwo Pediatryczne zaleca nie włączanie bajek dzieciom poniżej 2 roku życia. (vide: Why to Avoid TV Before Age 2?).

Dlaczego?

Dzieci do drugiego roku życia mają problem z odróżnieniem fikcji prezentowanej w telewizji od rzeczywistości. Jedynym medium, przez które dziecko do 2 roku życia powinno poznawać świat jest świat realny: razem ze swoim smakiem, zapachem, trójwymiarem. Musi go dotykać, próbować, słuchać, wąchać. Do 2 roku życia dziecko nie jest w stanie zrozumieć, że to, co widzi na ekranie ma swoje odpowiedniki w świecie rzeczywistym. Telewizja oferuje obraz spłaszczony, do tego zmontowany. Przykładowo, w telewizji gdy ktoś rzuci piłkę widzimy ujęcie rzuconej piłki, następnie – w wyniku montażu, piłkę w zbliżeniu. Mózg dziecka nie jest w stanie tego przetworzyć, dziecko nie rozumie tego i przyjmuje jako oczywistość. A jest to zafałszowanie rzeczywistości, na którą jego umysł nie jest gotowy.

2. Bajki powinny być dostosowane do wieku dziecka.

Inne bajki zainteresują 3-latka, inne 5-latka, a inne 7-latka. Generalnie zasada jest taka: im młodsze dziecko, tym spokojniejsze powinny być bajki. Spokojniejsze, czyli takie, w których obraz jest stabilny, płynie wolno, nie nadwyrężając wzroku i jest ubogi w dźwięki.

Generalnie wszystkie bajki prezentowane na kanale MiniMini+ cechują się spokojnym obrazem, nie zawierają scen przemocy, ale – mając dopasować bajki do odpowiedniego wieku – można zaproponować następujące:

dla dziecka 2-3 letniego: np.: Peppa, Borys, Emilka, Sezamkowy Zakątek, Myszka w Paski.

big-bird
dla dziecka 4-5letniego: np. Detektyw Łodyga, Stacyjkowo, Kosmoloty, Parauszek i przyjaciele.

parauszek
dla dziecka 6-7-letniego: np. Lalaloopsy, Tree Fu Tom.

 

3. Rozmawiajmy z dziećmi na temat losów bohaterów, skłaniajmy do refleksji.

Pomóżmy dziecku oswoić bajkę. Po bajce można zaczepić dziecko.

— Jak ci się podobały przygody Zajączka Parauszka? Komu pomogła Wiewiórka Kitka?

— Sroce Madzi.

— Dobrze, że jej pomogła?

— Tak!

— Bo warto pomagać innym, gdy są w potrzebie, prawda?

4. Kontrolujmy czas spędzony przed telewizorem.

Umawiajmy się z dzieckiem na określoną ilość czasu, np.:

— Teraz obejrzysz bajkę Świnka Peppa i Musical Elma, a jak się skończy to wyłączamy telewizor.

Najlepiej, żeby czas jednorazowego seansu nie przekraczał pół godziny (2-letnie dzieci: 10 minut, 3-letnie: 15 minut).

Program na kanale MiniMini+ jest tak skonstruowany, że bardzo ułatwia tę zasadę, bo bajki są krótkie i trwają tylko:

– 5 minut, np.: Peppa, Borys, Emilka, Opowieści Kota Śpiocha.

– 10 minut: np Plastusiowy Pamiętnik, Chmurkowe opowieści, Kosmoloty, Kotka Pusia.

13 minut: Lulu i inne zwierzaki, Peg + Kot, Roztańczona Angelina, Kot Prot na wszystko odpowie w Lot.

peg-kot

Dobrze jest rozbić sesje oglądania bajek na kilka, np. rano pół godziny, około południa i wieczorem.

5. Nie umieszczamy telewizora w pokoju dziecka.

Niestety coraz częstsze zjawisko wystroju wnętrz dziecinnych pokoików. Telewizor w pokoju dziecka staje się jedną z jego zabawek, zabawką na własność, którą może dowolnie dysponować. I nawet jeżeli rodzic ma nad tym kontrolę, to wzbudza to w dziecku poczucie, że MOŻE, bo skoro telewizor jest w JEGO pokoju, to jest JEGO własnością, tak jak i inne zabawki.

6. Ułatwmy dziecku wyrażanie uczuć i emocji, które podczas oglądania bajki uruchamiają się w nim.

Warto po obejrzeniu bajki dać dziecku kredki i kartkę papieru, by przelało na papier swoje emocje i uczucia, które wywołało w nim oglądanie tejże.

Gdy skończy się dana bajka i rodzic chce wyłączyć telewizor, co zwykle spotyka się z protestem malucha, można mu zaproponować:

— A teraz wyłączymy telewizor i narysujemy całą ekipę z Sezamowego Zakątka: Abby, Elmę, Berta i Erniego? Co ty na to?

elmo

7. Bądźmy konsekwentni.

Jeżeli mówimy dziecku, że po tej bajce wyłączamy telewizor, to choćby protestowało, robimy to. I odwrotnie jeżeli obiecamy dziecku, że włączymy mu bajkę, to dotrzymujemy słowa i robimy to. Dzieci bardzo cenią sobie porządek i przejrzystość. Możemy też ustalić stałe pory bajek, np.:

— Rano oglądamy „Lulu i inne zwierzaki”.

Lulu i jej przyjaciele: borsuk, lis, jeż, rodzeństwo łasiczek i zając mieszkają na wsi, wśród lasów, pól i strumieni. Lulu, podobnie jak małe dzieci, popełnia czasem błędy, jednak jak tylko zorientuje się, że robi coś źle, natychmiast stara się to naprawić. W każdej chwili służy również pomocą swoim kompanom. Przyjaciele codziennie odkrywają uroki otaczającego ich świata, poznają piękno natury i uczą się pomagać innym.

— Potem czas na zabawę i obiad, po którym obejrzymy „Niedźwiedź w dużym niebieskim domu”.

„Niedźwiedź w dużym niebieskim” tytułowy bohater, czyli przesympatyczny niedźwiedź uczy dzieci przyjaźni, empatii, zwracania uwagi na potrzeby innych, troskliwości oraz pokazuje jak ważny w życiu każdego jest dom rodzinny, w którym wszyscy mieszkańcy dbają o siebie, okazują sobie szacunek i przywiązanie.

8. Po oglądaniu bajki zachęćmy dziecko do ruchu i wyjdźmy na świeże powietrze.

Bajki mają być dodatkiem do aktywności, warto, by po oglądaniu bajki nastąpiły jakieś zajęcia ruchowe, np. dziecko robi przysiady, a mama brzuszki 🙂

Idźmy na spacer: np. dziecko jedzie na rowerku, a tata obok biegnie 😉

9. Nie dawajmy dzieciom podczas oglądania bajek jedzenia.

Nie jedzą wtedy świadomie i mogą wchłaniać nieograniczone ilości jedzenia albo odwrotnie: tak być pochłonięte bajką, że zapominają o tym, że powinny zjeść.

10. Nie traktujmy bajek jako nagrody lub kary.

Nie warto czynić z telewizora ani narzędzia groźby ani pocieszacza i przytulacza:

— Jest ci smutno? Choć, włączymy ci bajeczkę.

Nie, wtedy lepiej po prostu dziecko przytulić 🙂

Komentarze:

  • Ja mam syndrom „tępego warzywa” gdy za długo przed komputerem siedzę 🙂

    • Kurde, ja też! Przy czym okazuje się, że jestem tępym warzywem 12 godzin dziennie 😉

  • Bardzo przydatny post, Natalia. dzieki.

    Ja wybieram bajki dla Młodego wg moich własnych kryteriów, gdyż nie posiadamy telewizji jako takiej. Ale po przeczytaniu tego postu utwierdziłam się w przekonaniu, że z rozwagą puszczam mojemu dziecku to co bije do niego z ekranu telewizora przez kilkanaście minut dziennie.

    • Magdo, cieszę się, że pomogłam 🙂 Zwłaszcza, że Ty też często jesteś mi pomocna 🙂
      Polecam się na przyszłość 😉

  • Maja

    W marcu zostane mamą więc nie mam jeszcze własnych doświadczeń w temacie bajki+dzieci, ale zdrowy rozsądek podpowiada mi że niektóre dzieci są jeszcze „za małe” na telewizje. Moi znajomi są w stanie nakarmić swojego półtorarocznego synka tylko kiedy jest wpatrzony w jakąś animowaną rybkę. Moja siostrzyczka jak miała rok i troche więcej siedziała cicho i grzecznie zawsze jak leciały reklamy w telewizji. Obawiam się że w pewnym momencie bedę na tyle zombie że włącze maleństwu bajkę tylko po to żeby mieć spokój przy karmieniu albo pewność że mała zje. Więc tu moje pytanie – jaka jest alternatywa w takiej sytuacji.

    • Książeczki możecie czytać 😉 nie da się jednak ukryć, że jedzenie powinno być jedzeniem i jakiekolwiek zabawianie w trakcie tej czynności nie jest najszczęśliwszym pomysłem.

      • W sensie, że zalecają bajki już wcześniej? Jak znajdziesz badania, daj znać! 🙂

        • Z tym zalecaniem to za duże słowo, ale możliwe, że nie są aż tak destrukcyjne jak początkowo przypuszczano.

    • Maju, wydaje mi się, że podczas jedzenia odrywanie dziecka uwagi od tegoż, czyli jedzenia, nigdy nie kończy sę dobrze, bo po pierwsze przyzwyczaja się dziecko, że jedzenie = inne silne bodźce lub jedzenie = inne ciekawe równoległe zajęcie, i może to doprowadzić do tego, że dziecko nie będzie chciało bez tych uatrakcyjnień zjeść posiłku. Poza tym jedzenie zawsze powinno odbywać się świadomie. Zresztą popatrzmy na nas, dorosłych: gdy oglądamy np. pełen emocji film i zajadamy chipsy to nagle WTEM! okazuje się, że zjedliśmy całe opakowanie, kiedy to nastąpiło???!! – pytamy zwykle wtedy siebie.
      Gdy pojawiają się problemy z jedzeniem warto poszukać przyczyn gdze indziej: może wywieramy na dziecko zbyt silną presję? Może dajemy mu za dużo i za często jedzenia i nie ma czasu zgłodnieć? Wreszcie: może to, co dajemy jest niesmaczne? 😀

  • Beatka Przewoźniak

    Moja córeczka, zazwyczaj ogląda bajki z rana zanim wybierzemy się do przedszkola. Ma 3.5 roku, wtedy na mini mini mamy zwykle Lulu i inne zwierzaki, Peg i kot, albo Myszkę w paski. Zauważyłam, że te bajki ją czegoś uczą. Zwykle jej oglądanie tv ogranicza się do porannego seansu, chociaż czasem (w nagrodę za pomoc w sprzątaniu, czy coś w tym stylu) pozwalam jej również obejrzeć „Niedźwiedzia w dużym niebieskim domu” 🙂

  • Bardzo cenny wpis! Udostępniam i dziękuję za ułożenie tego wszystkiego czarno na białym 😉

  • Dwulatkom warto włączać co jakiś czas ten sam odcinek, bo dzieci w tym wieku lubią rutynę, przewidywalność. Jeśli to jest bardziej ambitna bajka, np. Kubuś Puchatek (10 min, dobre treści, ale szybka akcja), to dobrze pierwszy raz obejrzeć z dzieckiem, omówić ją, a potem już niech ogląda samo. W tym momencie treści go nie przerażają, dobrze wie, co się za chwilę stanie, a powtarzanie tej samej bajki wielokrotnie takie maluchy uwielbiają.
    (każdy rodzic zna pewnie syndrom czytania dziecku ulubionej bajki każdego wieczora do znudzenia. Dla rodzica) 😉

  • Wojtek

    Jaką bajkę polecisz brygadzie z naszej rodzinnej kanapy? 7-latka z 5-latką i 3,5-latkiem?

  • Bardzo ciekawy tekst. Mój synek niestety już czasami ogląda bajki. Zazwyczaj wtedy, gdy musi się inhalować (nie jest to więc codziennie, bo tylko w czasie, gdy jest chory). Zastanawiam się tylko, co mogłoby być alternatywą dla bajki w takiej sytuacji? Masz może jakiś pomysł?

    • Śpiewanie? Mówienie wierszyków?

      • Śpiewanie pomaga, ale niestety 5-8 minut nie potrafi wysiedzieć. Chyba zwyczajnie nie lubi inhalacji 🙂 Na szczęście nie musimy tego robić codziennie.

    • Ola (Pani Swojego Czasu)

      Czytanie bajek – u nas sprawdza się doskonale. Obaj moi chłopcy mają astmę i często muszą się inhalować nawet 2 razy dziennie. Czasem oglądają bajkę w komputerze (nie mamy telewizora w domu) a czasem im czytamy bajkę w tym czasie i jest to dla nich równie ciekawe

      • Niestety synek jest na takim etapie, że nie lubi czytania bajek. Jak widzi książkę w moich rękach, próbuje ją zwyczajnie wyrwać. Na chwilę pomaga oglądanie książek, ale to trochę za mało go rozprasza.

    • @teditedi:disqus, a ile ma Twój synek?

      • 18, ale spoko, już skończyliśmy inhalacje i mam nadzieję, że chociaż miesiąc będzie spokój 🙂

  • Jak dziewczynki było młodsze częściej oglądały bajki, teraz staramy się ograniczać włączanie telewizora, więcej czasu spędzają przy swoich biurkach, rysując, lub ukrywając przed nami komórki 😉 itd… Dla nas bajki to takie zapchaj czas. Jak musimy coś zrobić ważnego, nie mamy chwli dla dzieci, wtedy idą w ruch i co ważne zawsze sprawdzamy co oglądają.. bo na samą myśl o tych filmikach na nastolatek tu i tam mdli nas… nie tylko mnie ale i męża…. bzdury. Mini mini lubimy 🙂

  • A mój syn od bajek woli filmiki z ćwiczeń strażackich lub programy o budowie mostów, samolotów etc. Ma 4.5 roku.

  • Przyszło mi do głowy pytanie. Stawiam, a może ktoś się pokusi o odpowiedź(zi):
    Czy bajki (oglądane na ekranie) to wybór, kompromis czy może konieczność?

    My w domu pożegnaliśmy telewizję dawno temu, używamy internetu i ‚wybieranych’ bajek.

    Doświadczenie własne:
    Odkąd tv nie przestała być stałym gościem zauważyłem, że jeżeli jestem u kogoś, gdzie jest coś włączone to czuję się mocno rozkojarzony, trudno mi się skoncentrować i nawet jak nie mam zamiaru oglądania tego czegoś.

    Natalia, dzięki za wpis.

    • Zależy co masz na myśli mówiąc wybór/kompromis/konieczność: u nas na pewno pierwszy raz było wyborem podyktowanym chęcią zawarcia kompromisu pomiędzy mną a dzieckiem w kwestii uskutecznienia inhalacji w trakcie choróbska.Teraz bajki są praktycznie tylko wtedy, gdy dziecko o nie poprosi z zaznaczeniem, ze będzie tylko jedna w ciągu dnia. Sami zazwyczaj nie proponujemy, chyba że jest niedziela godzina 7.00 rano a chcielibyśmy zyskać te 20minut więcej na rozruch- to wtedy tarabanimy się wszyscy przed telepatrzydło i oglądamy TVP ABC. Wtedy to na pewno nasz wybór na chwilę spokoju.

    • Wydaje mi się, że wybór. Pamiętam, jak straszono mnie, że kiedy dzieko pójdzie do przedszkola to się zacznie, bo będzie chciało być na bieżąco z bajkami, które oglądają koledzy. Ale moi chłopcy nie wykazywali takich potrzeb. Owszem, opowiadają o bajkach, których nie znają, ale bardziej na zasadzie opowiadania o jakiejś historii, tak jak opowiadają o bohaterach książek, które czytamy i które w ich głowach dostają nowe życie. Kiedyś oglądali więcej bajek, prawie codziennie jakiś krótki seansik mieli (z mojej wygody, bo kiedy byli młodsi (3, 4 lata) nieraz był to jedyny moment w ciągu dnia, kiedy mogłam na chwilę zająć się sobą), ostatnio prawie w ogóle, bez kompromisów, więc chyba telewizja nie jest koniecznością.

    • @tomekQjakchcemypl:disqus, przyznam że przez jakiś czas żyliśmy bez telewizji i mi było z tym dobrze 🙂 Jednak mężowi zależało na telewizorze, córkom też i znów mamy. To, o co ja „walczę” to żeby włączać go jak najrzadziej, a wychodzi różnie. Więc tak naprawdę gdybym rozwinęła ten wątek to wyszłoby na to, że w mojej rodzinie każda odpowiedź z Twojej kafeterii pasowałaby, czyli jest to i wybór i kompromis i konieczność 😉

      • @disqus_P4WYxiitxq:disqus no chyba powinienem podziękować za odpowiedź 😉 dziękuję

        U nas ekranowe bajki najczęściej są podawane z dwóch źródeł: internet, płyty.

        I sam odpowiadając na postawione pytanie też napisałbym (trochę jak fizyk 🙂 ), że mamy mieszaninę stanów: wybór, kompromis i zdarza się konieczność – choć to raczej rzadko.

  • przystanrodzina.blogspot.com

    Obowiązkowa lektura dla każdego rodzica!

  • Mi ten temat ostatnio spędza sen z powiek. Z żoną nie pozwalamy oglądać naszej rocznej córce tv, ale często bawi się w pokoju gdzie tv jest włączony. Nie zwraca na niego uwagi, ale jednak zgroza nad naszymi głowami wisi. Młoda rano jak wstaje i mamy ją nakarmić to przy ‚kola autobusu kręcą się’ (włączane na tablecie) zajmuje jej to moment. Zło czy nie zło oto jest pytanie?:)

    i tak swoja droga Nishka to jestes ogolnie cwaNishka:) piszesz moralizatorskie teksty, które nie męczą, a do tego wszystkiego wplatasz jeszcze nienachalną reklamę:) pogratulować:) tylko jak mi córka podrośnie to nie będziemy oglądać minimini, a ukrytą prawdę;)

    • Prawda, jak ładnie wyszło? 🙂 bez pierdzielenia. Z szacunkiem do wszystkich zainteresowanych, to się nazywa win-win-win 🙂

      • @Przewijka:disqus, dzięki, starałam się jak mogłam 🙂

    • Ukrytą Prawdę, Trudne Sprawy itd? Moje córki też sobie bardzo cenią ten program, pisałam o nim tutaj :http://www.nishka.pl/trudne-sprawy/ 🙂

  • Bardzo przydatne rady. Ja może dodałabym jeszcze jedną – zwłaszcza w odniesieniu młodszych dzieci: oglądanie wspólne z dzieckiem. Ja nie zostawiam dziecka samego z bajką – oglądamy razem i w trakcie bajki rozmawiamy, komentujemy, a ja jestem w stanie ocenić emocje dziecka na bieżąco, czy się boi itp. bo to jednak różnie bywa.

  • A ja się czasem zastanawiam, jak dzieci przedszkolne i szkolne znajdują czas na bajki 😉 Tak pół żartem, pól serio, bo moje starszaki (5 i 6 lat) nie mają czasu na oglądanie bajek. Zawsze jest coś ważniejszego – zbudowanie statku kosmicznego z klocków lego, zrobienie eksperymentu (czytaj: zalanie łazienki), zapaćkanie farbami stołu, ścian i podłogi, przygotowanie ze mną kolacji czy czytanie, o spacerze z psem nie wspominając. Nawet kiedy są cały dzień w domu, ciągle coś robią (a ja o bajce nie będę im przecież przypominać 😉 Odkąd mogą oglądać bajki tylko na tablecie, czyli mniej więcej od roku (bo rok temu urodził się Staś, więc telewizor w godzinach jego funkcjonowania nie jest włączany), bajki zostały ograniczone bez naszej ingerencji do około dwóch godzin miesięcznie. Czasem nawet mi brakuje wieczornego oglądania Stuarta Malutkiego albo porannych, weekendowych seansów z Bibi Blocksberg 😉

    • „zrobienie eksperymentu (czytaj: zalanie łazienki)” 😀
      Dobrze że poruszyłaś wątek włączania bajek dzieciom podczas gdy maluszek, czyli np. niemowlę lub 1,5 roczne dziecko „współogląda” (ale słowo wymyśliłam….) bajki razem ze swoim starszym rodzeństwem. Lepiej chyba szukać taki rozwiązań, żeby o tego nie dochodziło.

  • Marta Breitbeck

    Moje 3-letnie dziecko uwielbia Mini Mini +, ale nie zauważyłam, żeby łapał syndrom „warzywa”. Po bajce zwykle przeżywa losy bohaterów, wtedy rysujemy, co prawda nie jest to picasso ale pozwala mu uwolnić emocje. A potem puzzle czy czytanka. Czasem wyłączamy tv, czasem leci ciągle, ale on na to nie reaguje nawet, woli swój traktor z przyczepką i ciufcie z Tomka i przyjaciół 🙂 Z resztą – łapie duży zasób słów z bajek i już całe zdania składa, więc nie mam zamiaru mu tego ograniczać, zwłaszcza że liczy sam do 10 🙂 Wszystko zależy od dziecka, nie ma co generalizować.

    • Agata Rugala

      moj 3 latek nie oglada telewozji i juz od dawna mowi pelnymi zdaniami i od dawna liczy do 20 zna polski i angielski alfabey i 30 stolic swiata

      • Marta Breitbeck

        Każde dziecko się inaczej rozwija, i chyba wyprodukowałaś Einsteina albo ciśniesz go na naukę. Dziecko ma mieć zabawki, nie tylko edukacyjne. Z resztą – rozwija się prawidłowo jak na swój wiek, nie musi wiedzieć wszystkiego, nie musi być najmądrzejszy. Pozdrawiam

      • Natalia Esz

        a mój 3 latek chociaż też nie ma tv, mówi fatalnie-chociaż dużo, liczy tak samo fatalnie, bo po 3 jest osiem, dalej jest dwa itp, nie zna żadnych stolic, a jego mama czyli ja nie robi z niego geniusza, bo 3 lata to czas na zabawę, a nie oranie w dzieciaka swoich niespełnionych ambicji 🙂

  • Pingback: Błądzić jak rodzic we mgle | Nishka()

  • Pingback: Dyskusja o POKOLENIU Z. Z dziećmi wszystko w porządku, z rodzicami niekoniecznie | Nishka()

  • Wolverine

    Ja chyba zabronię oglądania tych odmóżdżających bzdur. Kiedyś tego nie było i też żyjemy. Po co mam wpuszczać w życie mojego dziecka coś z czym muszę walczyć, ograniczać, kontrolować? A co jestem, jakiś niewolnik? Kto tu rządzi, ja czy dziecko?

    • bart13

      Myślę, że warto dziecku puszczać takie seriale, jak np. „Atomówki” (te stare oczywiście) – Bardzo dobrze uczą, jak należy postępować ze zbirami, zarówno szkolnymi, jak i tymi w dalszym życiu. Z innych, już nieemitowanych polecam „Strażników Czasu” – Bardzo niepoprawna Bajka, mamy kilku naprawdę niezłych bohaterów:

      Otto to kujonowaty dzieciak mający, oprócz zainteresowania historią,
      kompleksy na punkcie swych okularów, ale ma zadatki na prawdziwego mena.

      Buck Tuddrussel to Sędzia Dredd, Kapitan Bomba i Al Bundy w jednym –
      tępy mięśniak z Teksasu nienawidzący zdrowej żywności, ekologii i
      intelektualistów. Jak tu nie kochać takiego gościa?

      Oraz najlepsza
      postać – Larry 3000 – robot-gej, który jest uosobieniem najgorszych
      cech lewicy.

      Ta perełka jest dość niepoprawna. Postacie palą, chłopiec zostaje
      ocalony z sierocińca prowadzonego przez zwyrodniałą zakonnicę, pada
      krytyka ekoświrów, gogusi i hipisów, Churchill i Stalin paradują nago,
      Gandhi woli stepować, biedacy są chciwi i nie mają szacunku dla swych
      darczyńców, a Larry to naprawdę gej! W jednym odcinku subtelnie
      zasugerowali, że podkochuje w Tuddrusselu .

      Uhuhu, to chyba wiem, co JA będę dziecku puszczać.

      • bart13

        Cytat z serialu:

        Otto opisuje osiągnięcia Freuda. Buck na to:

        – Oj daj spokój! Mieliśmy takiego jednego w akademii. Nic tylko
        wmawiał, że tłumię w sobie jakieś wspomnienia, że niby nie panuję nad
        agresją! Stanowi pan zagrożenie dla siebie i otoczenia i takie tam… Ci
        jajogłowi zawsze coś wymyślą! „

  • Pingback: Współpraca | Nishka()

  • Figlarium

    Jak je wybrać? Na pewno dla najmłodszych muszą
    to być filmy bez wulgarnego języka i przemocy. Jeśli kupujemy płytę DVD, lub
    idziemy do kina, zwracajmy uwagę na ich opisy. Na każdej płycie oraz bilecie
    kinowym musi być adnotacja, dla jakiego przedziału wiekowego, produkcja jest
    przeznaczona.

    To jednak nie wszystko. Dobrze by było, jakby
    bajka niosła ze sobą nie tylko rozrywkę, ale również walory edukacyjne. Więcej ciekawych
    porad znajdziecie na Figlarium http://figlarium.pl

  • Pingback: CO Z TĄ BAJKĄ? | FLEXIMAMA.PL()

  • Magda

    Nishko! Jak zwykle świetny tekst!

    Bardzo wartościowy post! Czytam bloga od deski do deski, wracając też do „starszych” postów. Odkryłam Nishkowego bloga będąc w domu po narodzinach pierwszej córki (czytałam na drzemkach). I tak zostałam 😉 Już zdążyłam urodzić drugie dziecko 😉 A Nishka ciągle aktualna. Muszę Ci się przyznać, że czasem Twoje teksty podsyłam też Mężowi do przeczytania…

    Czytam i odnajduje co chwile jakieś teksty dla mnie 😉 Super, że na blogu można przeczytać „starsze” teksty. Bo zawsze czytelnik może znaleźć coś dla siebie, coś ważnego dla niego w danym momencie 😉

    Jeśli chodzi o TV to nasze dzieci nie oglądają TV. Nie mają jeszcze skończonych trzech lat i po prostu nie oglądają. Nie potrzebna nam telewizja. Za to książki jak najbardziej! Z Mężem cenimy również audiobooki, szczególnie dla dzieci. Nie wiem gustujesz w tego rodzaju książkach czytanych. U nas sprawdzają się w podroży lub podczas statycznej zabawy jak układanie puzzli.

    Nie wiem czy mogę wkleić link – najwyżej go usuniesz z komentarza – ale polecam audiobooki nagrywane przez mojego szwagra. Nagrywa je jako „Stryjek dzieciom”. W ogóle w Internecie oraz w księgarniach można znaleźć dużo różnych audiobooków dla dzieci. Pozdrawiam bardzo serdecznie, czytelniczka Magda.

    https://www.youtube.com/watch?v=IEPh07A7OL8
    https://www.youtube.com/watch?v=yKKbUpP53aU
    https://www.youtube.com/watch?v=Mspfv02EI50

  • Marika Kuryga

    Witaj, piszę pracę o szansach i zagrożeniach dla edukacji wynikających z oglądania kreskówek przez dzieci. W Twoim tekście szczególnie zainteresował mnie opis syndromów. Czy wskazałabyś mi literaturę, z której zaczerpnęłaś ich szczegółowy opis? Byłabym bardzo wdzięczna. Pozdrawiam, Marika

  • Dorkus

    Polecam ze swojej strony Ratatuj, jutro będzie na Pulsie leciało o 14. Akurat na niedzielę, żeby całą rodziną usiąść.

  • AsiaSJ

    Jest 4.11 – przed chwila po nocnej walce uspilam 10-miesięczną córkę. Nie nie w łóżeczku gdzie zwykle sypia a w wózku. Od jakiegoś czasu miewa problemy ze spaniem. Zasypia normalnie ale często budzi sie w nocy np co 15min lub wstaje o 3 rano oczekując zabawy. Wczoraj pod wieczór zrobiłam eksperyment, który potwierdził moje przypuszczenia. Od 16.30 do ok. 17.15 dziecko oglądało bajki na babytv u babci. W domu nie mam telewizora, komputer mi wystarcza. Początkowo myślałam czy to nie zęby, może za gorąco, za późno … tymczasem chyba winne są bajki. Córka jest bardzo nerwowa z natury a te Bajki chyba tylko dolały oliwy do ognia.

  • bart13

    To już wiem, że jak będę mieć dziecko, to będę mu musiał puszczać bajki obfitujące w przesadną przemoc. Dziękuję za radę.

    A, no właśnie, siedzę nad filmem animowanym właśnie teraz – Będzie on totalną odwrotnością tego, co pani i pani podobne znawczynie zaprezentowały jako „dobrą kreskówkę”?

    Mało przemocy? Moja Animacja będzie mieć jej absurdalna ilość!
    Ciche dźwięki? u mnie będą EKSPLOZJE, STRZELANINY, BADUM!
    Brak trzęsącej/ruszającej się kamery? U mnie będzie dynamiczna jak cholera, za przeproszeniem
    Cięcia co 30 sekund? Haha, U mnie to byłby dobry żart. U mnie będą co 2-5 sekund

    Jedno z zadań mojej animacji będzie takie: Wbić szpilę nadgorliwym, przewrażliwionym paniusiom, psycholożkom, socjolożkom, Nakłonić dzieciaki do NIESŁUCHANIA SIĘ autorytetów (takich jak wyżej wymienione paniusie), Wyrobienia w sobie samodzielnego myślenia. Ja w pojedynkę, samodzielnie myślący, niewiele zdziałam, ale mając armię dzieciaków i młodzieży, którzy są inteligentni, będziemy dla takich osób, autorytetów, największym zagrożeniem. Bo osoby młode, niesłuchające się durnych, fałszywych autorytetów, młode, inteligentne osoby, to największe zagrożenie dla takich psycholożek.

    Jeżeli kiedykolwiek będę mieć swoje dziecko, Będę mu puszczać np. „Atomówki”, które bardzo MĄDRZE uczą, że bandziorów należy LAĆ PO MORDACH, a nie, tak jak wy mówicie, „Rozwiązywać sprawę pokojowo”…Walcie się, przez takich zjebów jak wy, przeżyłem piekło w szkole i nie narażę własnego dziecka, jeżeli kiedykolwiek będę je miał, na ludzi takich jak wy. Cytując Billa Hicksa:

    „Taki był powód zerwania z moją dziewczyną: ona chciała mieć dzieci, a ja… no cóż… ona chciała mieć dzieci. (…)
    Akt narodzin… To koszmar. Sprowadz… Ja nigdy bym nie sprowadził dziecka na tą pierdoloną planetę.”

    Powtarzam:

    BĘDĘ SWOJEMU DZIECKU PUSZCZAĆ BAJKI, A RACZEJ ANIMACJE Z DUŻĄ DOZĄ PRZESADNEJ PRZEMOCY! I TO OD NAJMŁODSZYCH LAT!

  • Tajemnicza

    Zamiast puszczać dziecku bajke i zapychać czas trzeba się nim zająć !.Od czego macie dzieci?.Dziecko to nie zabawka.Trzeba usiąść i przemyśleć ,po co mi to ? Czy jestem na to gotowy ?.I dopiero wtedy można urodzić dziecko .To jest opowiedzialność dziecko potrzebuje kogoś ,kto mu poświęci czas.Lepiej z dzieckiem wyjść na spacer i się nim troche zająć .kiedyś tego nie było i żyjemy .zgadzam się z użytkownikiem Wolverine .Irytuje mnie to ,że zajmują dziecią czas bzdurami zamiast nauczyć czegoś i poświęcać czas .

    • Edyta Grodzik

      Super rada! Dla tych co maja sluzacych do sprzatania, gotowania i innych domowych zajec w ktorych moze 3 latek nie powinien uczestniczyc bo moga byc wrecz niebezpieczne, lub po prostu niewykonalne. Najlepiej to zarosnac brudem i jesc chleb z woda, bo dziecku trzecia raczka urosnie jak pooglada bajki…ot babcine rady domoroslych psycholozek co tylko 3 dzieci na tym swiecie widzialy hehe Bajki sa dla dzieci, i to ze dziecko wie kto to myszka Miki to nie znaczy ze jest zaniedbane a rodzice nie chca sie nim zajmowac. Zycie to nie tylko ukladanie klockow z dzieckiem i kosi kosi lapci.

  • Matka

    Irytują mnie takie paniusie psycholożki ,co to wszystko wiedzą a tak naprawde to nie mają pojęcia o rozwoju dzieci .Za czasów mojego 18 letniego syna tego nie było i jakoś wyrósł na ludzi i żyje wtedy to były czas .A nie to ,co teraz.Potwierdzam trzeba najpierw się zastanowić ,po ,co chce urodzić dziecko ? I czy jestem na to gotowy ?.Po ,to macie dzieci ,żeby się nimi zająć .Nie mam telewizora a mam jeszcze 11 letnią córeczke i 2 miesięczną i córka sama decyduje ,co chce oglądać .Bo to rodzic w końcu decyduje czy dziecko ma samo sobie wybrać bajke i jaką .Ale woli wyjść na spacer i się pobawić .I jakoś żyje i też się dużo uczy i dużo rozumie jak na swój wiek i potrafi układać bardzo inteligentne wypowiedzi

  • Lady_Pe

    Szkoda tylko, że pomiędzy bajkami na kanałach dla dzieci lecą reklamy zabawek…

  • Pingback: Mądra i rozsądna matka: oczekiwania vs rzeczywistość ;) - Nishka()