6 powodów, dla których NIE warto uczyć się angielskiego

Wszyscy wokół bębnią: ucz się angielskiego! A ja wczoraj doznałam iluminacji i przejrzałam na oczy. Zrozumiałam, że nauka języka angielskiego jest niewskazana zarówno dla dzieci, młodzieży jak i dla dorosłych. Jestem przekonana, że się ze mną zgodzicie. Dziś zdekonstruuję najpopularniejsze mity, jakie wyrosły wokół zachęty do nauki angielskiego.

1.Warto uczyć się angielskiego, bo to najpopularniejszy język obcy. Na świecie 1,5 miliarda ludzi włada angielskim, więc gdziekolwiek się znajdziesz, trafisz na osobę, z którą będziesz potrafił się dogadać.

Czyżby? Tylko że najwięcej ludzi na świecie mówi w języku chińskim. Czy to oznacza, że mam się uczyć chińskiego? 落在一棵樹上

2.Warto uczyć się angielskiego, bo będziesz miał dzięki temu drzwi otwarte na świat: będziesz mógł uczyć się, pracować i rozwijać przyjaźnie w dowolnym zakątku świata, bo dziś każdy zna angielski.

A po co mam uczyć się lub pracować za granicą, skoro mogę w Polsce? A dlaczego, gdy chcę rozmawiać z obcokrajowcami, to JA mam się uczyć angielskiego, a nie oni polskiego?

3.Warto uczyć się angielskiego, bo ułatwi ci to komunikację podczas wyjazdów wakacyjnych: w hotelu, barze, dyskotece, sklepie, restauracji itd.

Ha, mój ulubiony argument. Uświadommy sobie wreszcie, że współcześnie KAŻDY ma przy sobie smartfon, czyli telefon z dostępem do internetu i może tam wpisać DOWOLNY tekst i przetłumaczyć go na KAŻDY język.

Jestem np. w londyńskiej kawiarni i zorientowałam się, że zapomniałam wziąć z hotelu ładowarki i zaraz wyładuje mi się telefon. Widzę, że chłopak z sąsiedniego stolika ma ładowarkę. Co robię? Wchodzę sobie na tłumacz Google i wpisuję tekst:

Proszę, żeby program to przetłumaczył i po ćwierć sekundzie już to mam. Nie muszę nawet znać wymowy, bo wystarczy, że wcisnę tę ikonkę z głośnikiem i zbliżę do rozmówcy telefon i rozebrzmi każde słowo czy zdanie, jakie tylko chcę. Nie muszę odezwać się nawet słowem. Jeżeli mam możliwość skorzystać z tak prostego, szybkiego i łatwego rozwiązania, po co mam się wysilać i uczyć angielskiego?

Poza tym w języku angielskim jest mnóstwo słów, które brzmią bardzo podobnie do polskiego i naprawdę łatwo się domyślić, co oznaczają, np.:

irony – ironia
sarcasm – sarkazm
itp. itd.

i naprawdę nie rozumiem za bardzo, po co uczyć się angielskiego, skoro w polskim mamy dużo słów takich samych jak w angielskim. Ale wiadomo, czasem zdarza się, że nie pokrywają się i nie wiemy, co oznaczają. Na przykład jak jestem w kawiarni i widzę na tablicy napis, którego częściowo nie rozumiem:

Promotion. Sandwich with cheese plus coffee in the price of a sandwich!

 wpisuję więc to sobie w tłumacz i już wiem:

Awans? Mhm. Może to taka promocja dla ludzi, którzy właśnie zdobyli awans w pracy? Ja akurat nie, więc promocja mnie nie obowiązuje. Cóż, właściwie nie byłam głodna. Wypiję tylko kawę.

4. Warto uczyć się angielskiego, bo nauka języka obcego jest świetnym ćwiczeniem intelektualnym zwiększającym moce mózgu dla osoby w każdym wieku.

Fakt, coś o tym słyszałam, a zapamiętałam, bo zajmował się tym kanadyjski psycholog Ellen Bialystok, który ma nazwisko jak moje miasto, mianowicie zauważył, że osoby uczące się języków obcych osiągają lesze wyniki w standardowych testach (zarówno w matematycznych, jak i językowych) niż ich rówieśnicy, którzy posługują się tylko językiem ojczystym. Ponadto osoby dwujęzyczne są kreatywniejsze, elastyczniejsze umysłowo, lepiej radzą sobie z rozwiązywaniem problemów i mają  większą wiedzę na temat tego, jak radzić sobie w zmieniającym się świecie. Badania innych naukowców pokazały, że uczenie się języków obcych zmienia szare obszary mózgu.

Powiem Wam szczerze, że ja to wolę jednak, żeby mój mózg nie rozwiązywał żadnych problemów i nie musiał zmieniać swoich obszarów na jakieś inne kolory.

5. Warto uczyć się angielskiego, bo będziesz miał szansę zrozumieć dialogi w filmach i serialach oraz teksty piosenek.

Serio? A czy nie mogę ściągnąć sobie napisów? Albo obejrzeć filmu z lektorem? Albo po prostu wybrać polski serial lub film? Koniecznie musi być Game of Thrones, jakbyśmy nie mieli Korony Królów?

*

Komu, jak komu, ale Wam przesłania mojego tekstu tłumaczyć nie muszę. 🙂

Wiadomo, że zawsze można znaleźć dziesiątki argumentów na to, żeby czegoś nie robić. Zawsze można iść po linii najmniejszego oporu albo w ogóle nie iść i zostać na zawsze w swojej strefie komfortu. Idąc tym tokiem myślenia, po co w ogóle się uczyć i zdobywać wiedzę, skoro wszystko można wygooglować? Po co uczyć dzieci mówić, skoro można wszystko napisać? Po co pisać, skoro można wszystko zakomunikować w formie emotikonów lub symboli graficznych dostępnych w naszym bystrym telefonie?

Moje córki znają angielski (oczywiście jeszcze nie perfect) i wszyscy w domu traktujemy ten fakt, że angielski trzeba znać, jako oczywistą oczywistość. Owszem, współczesne technologie umożliwiają nam porozumienie się w każdym języku bez znajomości tegoż, ale ile zyskamy w relacji i komunikacji mogąc porozmawiać z cudzoziemcami bez używania google transalatora.

The more languages you know, the more you are human.

jak pięknie powiedział kiedyś Tomáš Garrigue Masaryk.

Znajomość angielskiego jest w pewnym sensie przepustką do świata, dlatego bez wahania wyposażyłam w nią swoje córki i zamierzam wyposażyć syna.

Ale kusi mnie, że jeszcze rozprawić się z jednym mitem.

6. Warto uczyć się angielskiego, bo to łatwy do nauki język.

Łatwy język? Serio? Zwłaszcza gramatyka z tymi „a” i „the” i różnymi dziwnymi czasami, conditionalami itd?! No dramat!

I wtedy, cała na biało, wchodzi Arlena Witt, której fanką jestem od lat ze swoją świetną książką o gramatyce języka angielskieg GRAMA TO NIE DRAMA, która w ciekawy i bardzo przystępny sposób tłumaczy najróżniejsze zawiłości angielskiego.

Jeżeli dla siebie lub Waszej młodzieży szukacie książki, która wyjaśni Wam gramatykę języka angielskiego – w sumie 100 najważniejszych zagadnień, a tuż po tym zaproponuje dużo ćwiczeń i w tym wszystkim zapewni dużo frajdy i rozrywki (Autorka ma ogromne poczucie humoru i nie wahała się z niego korzystać podczas pisania książki), to właśnie trafiliście na tę książkę!

Polecam z ręką na sercu: napisana solidnie, ciekawie, lekko, tak, że ucząc się i przyglądając różnym przykładom, które podaje Arlena, człowiek uśmiecha się pod nosem i często, doznawszy iluminacji, wzdycha:

– „Ach, to o to chodzi , to wtedy używa się Past Perfect – wreszcie ktoś to dobrze wytłumaczył!”

Więcej o książce przeczytacie TUTAJ – zajrzyjcie!

I nie słuchajcie takich pogromczyń mitów jak Nishka, bo znajomość języka angielskiego to podstawa! 🙂

Komentarze:

  • Magdalena Popp

    No, ale zeby tak niebanalnie zarobic na reklamie, to… trzeba byc Nishka 😀 Sympatyczny tekst, mimo wszystko 😛

  • Natala

    „Koniecznie musi być Game of Thrones, jakbyśmy nie mieli Korony Królów?” Dobre 😉

  • OlaNauczycielka

    co to za herezje Nishko;) Moi uczniowie będą zachwyceni, a ja czuję się niepotrzebna;P

  • Lady

    Popłynęłaś z tą Koroną Królów ;)) Skończyłam filologię, a moja pani profesor zawsze mówiła, że każdy nowy język, to kolejny obraz świata i szersze horyzonty 🙂 PS. Jestem twoją wierną fanką! Uwielbiam twoją ironię i poczucie humoru 🙂

  • Ale gówniany artykuł

  • Mila.concei

    Oplulam ekran przy „Koronie krolow” :))))))

    A tak na powaznie to niestety jest spora grupa osob, ktore twoje „argumenty” potraktowalby calkiem powaznie i nawet juz dawno same na nie wpadly 😉

    A ksiazka Arleny jest faktcznie swietna 🙂

  • jaaptekarz1

    Do autorki tego nędznego artykułu – jesteś głupia.

  • Goshia

    Bardziej zastanawia mnie to, dlaczego jako przykład chińskiego zdania uzyłaś „Zakochaj się w drzewie”. XD

  • BoroGeheimwaffe Boro

    Ten artykuł mówi tylko o tym jak płytko myślisz. Argumenty są strasznie dziecinne. Niczym z podstawówki oburzone dzieci kiedy ostatnią lekcją, 8 lekcją był angielski wtedy też używały takich banalnych argumentów wśród rówieśników. Bo po chińsku rozmawia więcej osób, lub do filmu można pobrać napisy. Szok.

    • Kasia O.

      Ktoś tu chyba nie przeczytał całego tekstu

      • Pionierka

        Bo nie pobrał napisów 😀

  • Shopping Spree

    niestety nawet w Polsce ciezko znalezc prace jesli nie mowi sie w zadnym obcym jezyku. Nie musi to byc angielski, ale niemiecki, rosyjcki czy francuski bardzo sie przydaja. Takze jezykow uczyc sie warto. To tez poszerza horyzonty.

  • kfszymon

    Czy można dowodzić, że czarne jest białe i udowodnić, że jest czarne ? Można

  • Pionierka

    1.Warto uczyć się angielskiego, bo to najpopularniejszy język obcy. Na świecie 1,5 miliarda ludzi włada angielskim, więc gdziekolwiek się znajdziesz, trafisz na osobę, z którą będziesz potrafił się dogadać.
    Z tego samego założenia wyszli moi koledzy i próbowali zapytać o drogę po angielsku na białoruskiej prowincji. Cóż, może gdyby mówili po polsku nie musieliby potem nadrabiać 20 km przejechanych w złym kierunku 🙂

    2.Warto uczyć się angielskiego, bo będziesz miał dzięki temu drzwi otwarte na świat: będziesz mógł uczyć się, pracować i rozwijać przyjaźnie w dowolnym zakątku świata, bo dziś każdy zna angielski.
    Każdy? Hmm… patrz wyżej

    3.Warto uczyć się angielskiego, bo ułatwi ci to komunikację podczas wyjazdów wakacyjnych: w hotelu, barze, dyskotece, sklepie, restauracji itd.
    To jest pikuś, weź się dogadaj ze służbami, jak chcą cię aresztować. Po angielsku bracia Słowianie nie spikali ani troszkę

    4. Warto uczyć się angielskiego, bo nauka języka obcego jest świetnym ćwiczeniem intelektualnym zwiększającym moce mózgu dla osoby w każdym wieku.
    Mój mózg rozgrzewa się do czerwoności, jak próbuję przypomnieć sobie akcentowanie, które odróżnia słowo „pisać” od „sikać”

    5. Warto uczyć się angielskiego, bo będziesz miał szansę zrozumieć dialogi w filmach i serialach oraz teksty piosenek.
    Phi, też coś, ja rozumiem przemówienia Putina

    Podsumowując: warto uczyć się rosyjskiego, jak się nie chce zgnić w pierdlu gdzieś na końcu świata. Dlatego córka już w wodach płodowych pluskała się w rytm muzyki zespołu Leningrad.

  • Ojejku, prawie się nabrałam na te wytwory pogromczyni mitów! 😉
    A tak naprawdę, to kiedyś dziadek powiedział mi, że im więcej języków poznam, tym więcej będę miała osobowości. Dopiero teraz, kiedy bez problemu mogę rozmawiać w trzech dopiero rozumiem co miał na myśli. Niesamowite jest to, że wraz ze zmianą języka zmienia się nasze poczucie humoru, sposób wypowiedzi i tonacja, przez co jesteśmy odbierani jako zupełnie inne osoby. Pozdrawiam 🙂

  • motivelina.com

    Ojej, prawie zdążyłam się nabrać na te powody pogromczyni mitów 😉 Masz rację, znajomość angielskiego to podstawa!
    Przypomniał mi się moment, kiedy mój dziadek powiedział, że ile języków będę znała, tyle będę mieć różnych osobowości. Dopiero teraz, kiedy mogę swobodnie mówić w trzech językach odkrywam, co znaczą jego słowa. Niesamowite jest to, iż mówiąc innym językiem mamy też inne poczucie humoru, inną intonację głosu i przez to inaczej jesteśmy postrzegani. 😉

  • Według mnie każdego języka warto się uczyć, ale angielski powinien być takim minimum. Jeśli ktoś nie chce uczyć się chociażby podstaw, to ma zazwyczaj – w moich oczach – trochę ograniczone myślenie. A prawda jest taka, że angielski to JEST łatwy język. Po pierwsze, w porównaniu z innymi ma prostą budowę gramatyczną, tak naprawdę główne utrudnienie to ilość czasów. Po drugie, ma niską „barierę wejścia”, czyli bardzo szybko można zacząć mówić na tyle, żeby być zrozumianym przez większość. Jeśli kogoś to nie przekonuje i nadal zasłania się skomplikowaniem tego języka, to naprawdę nie chce mu się uczyć 🙂

  • Często słyszy się, jak ludzie mówią: „moje dziecko tak świetnie radzi sobie z zapamiętywaniem słówek z angielskiego, tylko ta gramatyka…”. Tak to jest, jak próbuje się uczyć słownictwa i gramatyki niezależnie od siebie. Robi się sprawdziany ze słówek i zachęca do zakuwania ich „na małpę”. Grunt to znaleźć dobrego nauczyciela i pokazać dzieciom, że nauka języka obcego jest fajna i przydatna. Nic na siłę. Bez chęci ze strony dziecka wszystko pójdzie jak krew w piach.

  • mkfcb

    A niemcy ucza tak masowo jezykow jak my ?? Warto sie po prostu UCZYC, nie koniecznie angirlskiego, dziedziny x czy dziedziny Y. Nauka to rozwoj. Nauka czegokolwiek. Spiew, matematyka, ping pong, inteligencja finansowa. To nauka sama w sobie jest wazna, nie gloryfikujmy akurat angielskiego. Polakow od lat uczy sie masowo jezykow bo taki jest cel ponadnarodowy, mamy pracowac dla tych, ktorzy tym jezykiem zposluguja sie, dla wielkich tego swiata.

  • Małe sprostowanie odnośnie podanego przez Ciebie cytatu z Masaryka. Mógł on bowiem jedynie powtórzyć słowa, które w oryginale brzmiały „Wie viele Sprachen du sprichst, sooft mal bist du Mensch”, a ich autorem był żyjący znacznie wcześniej od Czecha Johann Wolfgang von Goethe.

  • Karola

    Nishka: mistrzyni ironii 🙂

  • Sandra

    Angielski jest ważny, owszem. Ja jednak znalazłam szybko pracę (nawet nie szukając jej) dzięki znajomości niemieckiego. Ofert pracy z niemieckim jest mniej niż z angielskim, jednocześnie osób znających ten język jest jeszcze mniej, moje szanse na to stanowisko wzrastają. Musimy uczyć się języków, po prostu 😉

  • Zuzanna Siwek

    Ellen Bialystok to kobieta!

  • Pingback: Jak poznać myśli i uczucia innych? Efekt Przejrzystości - Nishka()

  • Pingback: Efekt Przejrzystości, czyli jak poznać myśli i uczucia innych? - Nishka()

  • Witek

    Jak powiedziała Karola, jesteś mistrzynią ironii. Tak właśnie chcę myśleć, bo uwielbiam uczyć się angielskiego i chcę go umieć.Szkoda tylko, że tak późno. Pozdrawiam.