Bądź dumna ze swojego ciała i sama ustal swój kanon piękna

glowna

fot. Bartek Goldyn

Na tym zdjęciu to nie do końca ja we własnej osobie. 🙂

Ale o tym za chwilę.

Ostatnio marka Braun przeprowadziła z TNS Polska badania opinii na temat samooceny kobiet pokazujące, czy Polki są zadowolone ze swojego ciała. Wydawało mi się, że wyniki mogą nie być zbyt radosne, przeczuwałam, że ukażą samokrytycyzm respondentek, malkontenctwo, niską samoocenę. Jakoś zostało mi w głowie, że zwykle kobiety marudzą na swój wygląd i zawsze jest coś, co chciałyby w nim zmienić.

Tekst powstał we współpracy z marką Braun.

Tymczasem wyniki zaskoczyły: Polki są ze swoich ciał zadowolone! Najczęściej, jako powód największego ukontentowania wskazywały nogi 39%, ale także biust (20%), talię (19%) i pośladki (10%). Zapytane o to, czy gładkość ma dla nich znaczenie, aż 94% badanych kobiet odpowiedziało, że wydepilowane nogi dodają im pewności siebie i pozytywnie wpływają na ich nastrój. Stąd pomysł marki Braun na stworzenie takiej koszulki. 🙂

jestempolska

Wyniki badań prezentuje ta infografika:

Gdy zastanawiam się nad tymi wynikami nasuwa mi się refleksja: jak, do diaska, gładkość nóg może wpływać na pewność siebie i poprawiać humor?! 🙂 Z drugiej strony wiem z własnego doświadczenia, że gdy doprowadzę się do stanu zaniedbania to zaczynam czuć się źle sama ze sobą.

Zademonstruję to na przykładzie włosów, ale na głowie. 🙂 Raczej rzadko prezentuję Wam swoje zdjęcia, więc pewnie nieliczni z Was widząc te dzisiejsze zauważyli, że ścięłam włosy: dość dużo, bo około 10 centymetrów i na dodatek pofarbowałam je – pierwszy raz w życiu! (Nie licząc epizodu sprzed dwudziestu lat, czyli gdy byłam 15-letnią fioletowowłosą pannicą). Dotychczas bowiem nie widziałam takiej potrzeby, prawdę mówiąc nie chciało mi się dokładać sobie kolejnego obowiązku związanego z tzw. „dbaniem o siebie”, czyli kontrolowaniem odrostów, regularnym nakładaniem farby itd. Jednak kiedy zauważyłam, że spod mojej brązowej czupryny zaczyna prześwitywać coraz więcej siwulców (w sumie i tak jestem zdziwiona, że były na tyle życzliwe, że tak długo nie dawały mi o sobie znać), powiedziałam sobie:

– Nishka, weź się w garść i pofarbuj wreszcie włosy i zrób coś z tymi zniszczonymi końcówkami – rzekłam i kilka dni później siedziałam na fotelu u fryzjerki.

Powiedzenie, że włosy, które dawno nie widziały nożyczek i siwizna odbierały mi pewność siebie, jest zbyt daleko idącym wnioskiem, jednak na pewno jakoś wpływały na mój nastrój, powodując dyskomfort. Dlatego coś z tym zrobiłam. Podobnie jest z innymi zabiegami pielęgnującymi, na przykład depilacją. 🙂 Gdy zaczynam czuć się ze sobą źle, czyli de facto powoduje to mój zły nastrój, biorę się w garść.

I co ważne: robię to dla SIEBIE. Nie dbam o siebie na przykład dla męża, dbam o siebie dla siebie. 🙂 Bo jeżeli będziemy opierać dbałość o siebie na kimś, to wystarczy mały kryzys i troska o siebie znika? Czy gdy mój mąż wyjechał na dwa miesiące do USA, oznaczało to, że moje nogi przypominały nogi NeanderNatalki? Nie! 🙂

Odkąd pamiętam, mam w łazienkowej szufladzie depilator. Kiedy więc Braun zaproponował mi, żebym przetestowała ich nowy model: Braun Silk-épil 5 Wet & Dry, nie wpadłam w panikę, krzycząc: „Ale czy to będzie bolało?!?!”, bo dla mnie ta czynność to jak bułka z masłem. #twardzielka.

Testowałam Braun Silk-épil 5 na wszelkie możliwe sposoby!

dep1

Zatelefonowałam do przyjaciółki, żeby spytać ją, czy jest zadowolona ze swojego ciała.

dep2

Zrobiłam sobie selfie prezentujące moją pewność siebie i zadowolenie.
dep3

Depilowałam wszystko, co było w zasięgu mojej ręki! 😉

 

Wrażenia? Najważniejszą i dotychczas dla mnie nieznaną funkcją była możliwość używania go zarówno na sucho, jak i na mokro, czyli w wodzie. (Nie obawiajcie się, że wpadnie Wam do wody, bo posiada antypoślizgową rączkę). Depilacja w wodzie pomaga zrelaksować skórę i zmniejsza dyskomfort podczas usuwania włosków. To idealne rozwiązanie dla nowicjuszek, ale i dla starych wyjadaczek jak ja, które bólu się nie boją, ale jednocześnie za nim nie przepadają. 🙂

Dodatkowo, warty odnotowania jest system masażu o wysokiej częstotliwości, który stymuluje skórę, podnosząc komfort zabiegu i sprawia, że depilacja jest delikatniejsza. Poza tym, dzięki innowacyjnej technologii MicroGrip, usuwane są 4 razy krótsze włoski niż wosk, nawet tak małe jak ziarenko piasku: 0,5 mm! Ha! 🙂

Na koniec zostawiam małą niespodziankę…

Przypomnę jeszcze raz zdjęcie, które opublikowałam na początku:

kolorchuda

A teraz pokażę Wam prawie takie same zdjęcie, prezentujące moje prawdziwe oblicze.

kolorgruba

Znajdź różnicę:)

dwie

To wszystko zasługa mojego ulubionego fotografa i kumpla: Bartka Goldyna 🙂

Pamiętajcie moje drogie kobiety i mężczyźni: nie sugerujcie się zdjęciami modelek, bo bardzo często ich zgrabne sylwetki są wynikiem majstrowania fotografa lub grafika obrabiającego zdjęcia. Ich nieskazitelne, pozbawione niedoskonałości ciała to często iluzja! Na pewno dałyście się nabrać widząc moje foty, prawda? Dam sobie rękę uciąć, że nie przyszło Wam do głowy, że to zdjęcie fałszuje rzeczywistość.

Pamiętajcie: to Wy ustalacie kanon piękna Waszego ciała, to Wy decydujecie, czy jesteście z niego zadowolone, niezależnie od tego, czy kształtem odbiega czy nie od „norm” prezentowanych w popkulturze!

Dla mnie sprawa jest prosta: jeżeli nie jestem zadowolona ze swojego ciała to coś z nim robię: brzuszki, przysiady, joggingi, peelingi, depilacje, manicure, pedicure, strzyżenie itd. I przede wszystkim robię to dla SIEBIE, a nie dla innych.

I jestem dumna za swojego ciała. Ty też bądź. 🙂 #ProudOfMyLegs #ProudOfMyself

Komentarze:

  • http://www.lekcjepolskiego.com Pani Karolina Jędrych

    Bardzo ciekawy post! Od siebie dodam, że a) tak, dbam dla siebie b) jak się fajnie ubiorę (fajnie dla mnie), uśmiechnę do lustra i pomaluję rzęsy to faktycznie świat jakiś lepszy się wydaje 🙂 c) w swoim ciele najbardziej lubię… ramiona, kształt głowy, dołki w policzkach i swoją cerę! 🙂

    • http://www.nishka.pl/ Nishka

      Super, że siebie lubisz i dobrze czujesz się we własnym towarzystwie – o to chodzi! 🙂

  • gość

    Proszę… Takie SAMO zdjęcie!!!!

    • http://www.nishka.pl/ Nishka

      poprawione!!!!

  • http://www.simplife.pl/ Simplife.pl | Natalia Knopek

    w sumie ciekawe te wyniki, nie spodziewałam się, że naszą dumą narodową są akurat… nogi 🙂

    • http://www.nishka.pl/ Nishka

      Ja też 🙂 A jednak odpowiedziało tak najwięcej badanych Polek 🙂

  • Anna Niemcewicz

    Przyznam, że moja przygoda z depilatorem zakończyła się dawno (i trwała może trzy miesiące), z 10 lat temu, bo własnie wspomnienie bólu zasłoniło mi pozytywy – wiem, że np. depilacja golarką jest złym rozwiązaniem bo wzmacnia włosy, ale za to bezbolesna. Ale wiesz co? Zaintrygowałaś mnie tym modelem i spróbuję znów się uśmiechnąć do tej metody. Zwłaszcza ta woda mnie zaintrygowała :>
    Tak więc na walentynki poproszę od mojego mężczyzny taki własnie prezent 😀 A jemu kupię nową golarkę 😀 #wjakwalentynki #wjakwłosy #wjakwielkanieskoczonamiłość :>

    • http://www.nishka.pl/ Nishka

      Będzie Pani zadowolona! Ja wprawdzie bólu się nie boję, ale dotychczas używałam depilator innej marki i zdecydowanie ten Brauna jest mniej bolesny, jestem zachwycona ta funkcję używania go w wodzie 🙂

  • http://www.dziewczynazobrazka.pl/ Magdalena Śpiewak

    Natalia na tych zdjęciach wyglądasz jak własna córka, w sensie, ze tak bardzo młodo 🙂 Zazdroszczę 🙂

    • http://www.nishka.pl/ Nishka

      No coś Ty – nie ma czego zazdrościć 🙂 Wszyscy wyglądamy młodo 🙂 Wystarczy poczuć się młodym duchem, nie martwić się upływającymi latami, stresować, że „już 35”, już „42” itd – i to samo przychodzi 🙂

      • http://www.teztakmysle.pl Mariusz Głuch

        Natalia serio ja jak się na początku dowiedziałem, że masz dwie córki to myślałem, że to żart.

  • Iwona

    szczerze powiedziawszy jakoś różnicy za bardzo nie widać! 🙂 good for you 🙂 a co do depilatorów to powiem tak- po latach męki regularnej i biorąc pod uwagę intensywność wzrostu i zagęszczenie na moich odnóżach i nie tylko;) szarpnęłam się na depilację laserową i od roku mam błogi spokój i liczę na to, że artykuły o depilatorach będę podczytywać jak te o dinozaurach 🙂

    • http://www.nishka.pl/ Nishka

      A depilacja laserowa jak długo się utrzymuje?
      Mnie przekonuje, że depilacja depilatorowa 4 tygodnie 🙂

      • Iwona

        depilacja laserowa trwała długo, bo około pół roku co miesiąc i za każdym razem bylo coraz mniej włosów, ktore odrastały. Ostatni zabieg miałam tak około pół roku temu i od wtedy nie musialam ani golić, ani depilowac nóg. Dla mnie to CUD.W lecie pewnie potraktuję maszynką jakieś pojedyncze niedobitki, ale to nie ma porównania z czasami, gdy w zasadzie z maszynką do golenia się nie rozstawałam, a i depilator był w użyciu co tydzień. No i ten ból. Ja bym się już nie zamieniła nawet na najlepszy depilator, ale warto podkreślić, że deplilacja laserowa jest niestety drogim zabiegiem, więc sporo nad tym myślalam, czy warta swej ceny no i znam przypadki nie tak spektakularne w efekcie jak mój. Trzeba dobrze rozważyć plusy i minusy.

        • Morrrigan

          chyba też nie jest to całkiem bezbolesne?

          • Iwona

            oj nie jest! Łydki jeszcze spoko 🙂 Ale szansa, że: #nomoreból spowodowała, że nie uciekłam i wytrwałam 🙂 i już mnie nic nie boli od pół roku i liczę, że tak zostanie!

          • Joanna Krzak

            potwierdzam, depilacja laserowa boli, choć ja byłam atrakcją w gabinecie kosmetycznym, bo jakoś nie szczególnie mnie bolało 🙂 Ale jeśli ktoś ma możliwości finansowe(ja trochę zbierałam na to, bo traktowałam to jako widzimisię 😉 ), bo to chyba główny element zaporowy, to szczerze polecam. Zero wrastających włosków, zero zacięć, zero potem bólu, zero czegokolwiek potem. Trochę to trwa, bo każda sesja laserowa inne włoski wypala, bo ważne jest stadium ich wzrostu, ale warto, warto! No i to racja, warto zaakceptować swoje ciało, choć czasem była ciężko, np: po wykarmieniu trójki dzieci, mogłoby lepiej wyglądać 😉 .

        • http://www.nishka.pl/ Nishka

          Iwona, dzięki za wyczerpującą odpowiedź 🙂
          Ja jednak na razie powstrzymam się od laserowej, ale w przyszłości – kto wie?

  • http://matkapauka.blogspot.com/ Matka Pauka

    Powiedziała, co wiedziała! Widziałam Cię na żywo, Nishko, w Gdyni i nie dość, że masz idealną figurę, to jeszcze wyglądasz jak dwudziestka! 😉 Jestem pewna, że zdjęcie po prawej jest po ps!!! 😀

    • http://www.nishka.pl/ Nishka

      nie jest! 🙂 Ostatnio doszła mi nie tylko garść siwych włosów, ale i garść kilogramów 🙂 #phi 😉
      Ale z tą 20-tką to, Moja Droga, grubo przesadziłaś :))

      • http://matkapauka.blogspot.com/ Matka Pauka

        25, nie więcej! 😉

  • http://mamorki.com Mamorki

    O matko… znaczy, że musze odkopać swój depi i się z nim pogodzić. Trochę mnie zmobilizowałaś, tylko jak pomyślę o tym kłóciu w nogi, brrrr….
    No nic, w końcu zrobię to dla się, nie? 😉
    Diana

    • http://www.nishka.pl/ Nishka

      Pewnie, że tak! Daj znać, czy się z nim pogodziłaś 🙂
      (tak, wiesz, mobilizuję Cię ;))

      • http://mamorki.com Mamorki

        Jeśli mnie nie pokona 😉
        Szukaj i wzywaj pomocy, jeśli nie odezwę się do dwóch tygodni ;)))

  • www.dobrze-wydane.blogspot.com

    Dzięki za ten post – serio 🙂

    • http://www.nishka.pl/ Nishka

      Ojej, to ja dziękuję – baaaaardzo mi miło, jak Czytelnikowi miło z powodu mojego postu 🙂

  • Wilk

    Jakiś czas temu w znudzeniu i oczekiwaniu nie pamiętam na co, wertowałem prasę nazywaną ogólnie kobiecą. Oczywiście była to poczekalnia czegoś tam, bowiem w innym wypadku prawdziwy mężczyzna wspominanej prasy nie tyka. Co zaś się tyczy pisma, nie było skierowane do dzierlatek, lecz znane i poczytne pismo dla kobiet nieco dojrzalszych.

    Od pierwszej do ostatniej strony przeładowane zdjęciami kobiet niebywale atrakcyjnych, opalonych, zgrabnych, ociekających seksapilem, powabnych itp., itd. Gdzieś między to wszystko wpasowany jeden krótki artykuł z tematyki – uwierz w siebie. Znaczy się z grubsza chodziło o to, że mimo iż jesteś puszysta i tak jesteś piękna. Mnóstwo komunałów, niewiele treści. Zacząłem się zastanawiać, kto tu z kogo robi idiotę? Bo jak babka po przejrzeniu tej gazety ma uwierzyć w brednie, które starają się jej wcisnąć?

    • http://www.nishka.pl/ Nishka

      Otóż to, w punkt!

    • http://whisper-of-shadows.blogspot.com/ Tristitia Tenebris

      To prawda. Wszystkie czasopisma i gazetki naszpikowane są modelkami w rozmiarach S i XS.
      Osobiście mam na to skuteczny sposób. Nie czytam takich gazet, a telewizję ograniczam do filmów. Zresztą zazwyczaj oglądanych na laptopie. A jak już sięgam po coś, to zazwyczaj szukając czegoś konkretnie, jak pomysł na nową fryzurę.

  • http://www.magdalenamizera.pl Magdalena Mizera

    hahah o Boże, ci źli fotografowie 😀 wszystko ich wina!
    Nishka, uwielbiam Twoje teksty – od golenia nóg do środków anty 🙂

    • http://www.nishka.pl/ Nishka

      Ojej, dziękuję <3
      Takie komentarze to jak miód na moje blogerskie serce 🙂

  • http://blogzmiasta.pl/ Justyna

    Klikając w nagłówek byłam przekonana, że to kolejny post z serii „a Mattel wypuścił grubszą Barbie”. A tu niespodzianka 🙂
    Jeśli chodzi o depilatory, to wybrałam Silk Epil 7 z uwagi na brak kabla. Bardzo polecam wszystkim z beznadziejnym układem gniazdek w mieszkaniu, niesamowicie ułatwia życie 🙂

    • http://www.nishka.pl/ Nishka

      Rzeczywiście, brak kabla jest zdecydowaną zaletą!

  • http://positivefitlife.blogspot.com/ ElizabethLawess .

    Zadowolenie z życia kobiet w naszym kraju, wynikające z przytaczanych badań, jest jak balsam na naszą polską pesymistyczną i „narzekalską” duszę. Optymistyczny i pozytywny ton w Twoim pisarskim stylu jest zachwycający 🙂

  • Morrrigan

    Zawsze niespecjalnie mnie przekonywało, gdy dziewczyna mówiła, że dba o siebie tylko dla siebie. Broń boże po to, aby podobać się innym. No to chyba ja jestem jakaś inna, bo gdyby mojemu facetowi podobały się owłosione nogi, to Z PRZYJEMNOŚCIĄ przestałabym je depilować. I włosów też bym codziennie nie myła, gdyby się innym ludziom podobały takie tłustawe. Ale tak nie jest. Ludzie wolą gładkie, czyste, wypieszczone ciałka, takie bardziej cieszą ich oczy, trzeba więc tak się zachowywać, żeby nie zostać wykluczonym lub obśmianym. Oczywiście mnie też brzydzi, gdy ktoś ma nadmiarowe owłosienie, jest to dla mnie równie nieestetyczne co dla całej reszty społeczeństwa, jednak moje osobiste włoski już mi tak nie ciążą :D. Ludzie podążają za modą, kiedyś owłosione nogi i pachy były spoko i nikt jakoś tego nie golił „dla siebie”, było dobrze, bo ludzie akceptowali. Przyszła nowa moda, zmieniło się podejście – trzeba się dostosować. Ja tak to widzę. Może kiedyś wrócą owłosione nogi, ale tak naprawdę wrócą, a nie tak jak teraz, że raz na jakiś czas pojawi się „odważna” która w imię nierozsądnego buntu wyhoduje sobie na nogach las, zasypie zdjęciami internet, a i tak wszystkim się na rzygi zbiera. Gdybyśmy naprawdę wrócili do czasów hipisów to myślę, że oswojenie się z włosiskami u innych przyszłoby mi dość łatwo. To w końcu wygoda 😉

    Osobiście też mam ten depilator, to znaczne ułatwienie, w porównaniu do maszynki to nawet nie ma nad czym się zastanawiać. Zero wysypek swędzenia i podrażnień non stop odnawianych. Aczkolwiek depilacja jest bardzo czasochłonna, tych włosków jak ziarnko piasku to on nie łapie tak od razu, czasem wymaga to niezłej gimnastyki. Ból do przetrwania jeśli się depiluje na bieżąco, bo jak się od nowa wyhoduje piękny las, a potem przyłoży do tego depilator, to można zejść z tego świata :D. Na szczęście są specjalne nasadki minimalizujące ból w różny sposób, polecam początkującym bo są naprawdę skuteczne.

    • https://tianlandia.wordpress.com Tianzi

      Ja bym myla włosy częściej (brudne = dyskomfort fizyczny) i uważam, że wspomniany bunt jest rozsądny, ale zgadzam się z duchem tego komentarza. Lista zabiegów, które trzeba wykonać, aby się komuś pokazać (nie żeby wyglądać ‚pięknie’, tylko żeby nie być postrzeganą jako ‚zapuszczona’) jest podejrzanie długa. Bridget Jones mówiła, że bycie kobietą przypomina bycie rolnikiem – żadnych takich refleksji dla mężczyzn. Kaman, naprawdę zrobiłyśmy to ‚dla siebie’? 🙂

      • Morrrigan

        A czemu uważasz, że rozsądny? Ja uważam, że to trochę dziecinne. Teraz dziewczyny fotografują i upubliczniają swoje owłosione pachy, rozstępy, cellulit, olbrzymią nadwagę a nawet zakrwawione z powodu miesiączki majtki, chcąc pokazać, że to jest totalna norma, to nie jest zaniedbywanie się tylko sama natura. A potem żalą się na fale hejtu. Sorry, ja tam myślę, że pewne rzeczy trzeba akceptować jeśli samemu chce się być akceptowanym. Można chodzić z owłosionymi nogami ale trzeba się liczyć z tym, że wielu będzie się zbierać na wymioty. Takie mamy czasy i tego się nie zmieni tak łatwo a już szczególnie narzucając się w ten sposób. Sama jestem za łamaniem konwenansów do pewnego stopnia, ale bez przesady. Zresztą nie uważam żeby moda na gładkie ciało była zła, wszystkim podobają się łyse nogi to i mnie się podobają i nie mam potrzeby walki z tym, choć mogłabym zrezygnować z depilacji.

        • https://tianlandia.wordpress.com Tianzi

          Moda na to nie jest zła, ale terror już jest zły. Danemu Bolkowi nie muszą się podobać owłosione nogi danej Kasi, ale hejtu i chamstwa wobec niej to nie usprawiedliwia (zwłaszcza, że na ogół sam takie ma). Niech się odwróci i zaleca do gładkonogiej Zosi. Zresztą, jaka jest gwarancja, że nikomu się nie ‚zbiera na wymioty’ na widok np. jego twarzy? (ciekawe, kiedy dojedziemy do momentu, kiedy to będzie powszechna reakcja na widok kobiet bez makijażu). Jeśli tak, ma przestać wychodzić z domu? Powinien wykonać operację plastyczną? Czy ‚prowokuje’ hejt? Krew na majtkach i tłustość na włosach to jest po prostu brud, ale w przypadkach, kiedy nie chodzi o brak higieny, tylko niepodążanie za modą – tak, to jest całkowicie ok. I akcje przypominające kobietom, że nie muszą być tak doskonale wytresowane i tłuc się o ‚niedoskonałości’ też są ok.

        • Ola

          Ogólnie rzecz biorąc zgadzam się z Tobą. Ale to trochę smutne, że jeśli ‚wszystkim podobają się łyse nogi to i Tobie się podobają’, nie uważasz? Czy gdyby wszystkim podobały się zgolone brwi to zaczęłabyś je golić lub nagle zaczęły Ci się podobać?
          Bo jeśli o mnie chodzi to jeśli coś mi się nie podoba i uważam, że jest brzydkie/nieestetyczne to powszechna opinia tego nie zmieni. Tak było na przykład z modną w pewnym momencie diastemą. Większość była zachwycona ale mnie to jakoś nigdy nie przekonało.
          Chyba najważniejsze to pozostać SOBĄ w tym co powszechnie uważane jest za ładne.
          Pozdrawiam. 😉

        • Pionierka

          Jeżeli komuś zbiera się na wymioty od cudzych owłosionych nóg to powinien udać się na terapię. Aha, mężczyźni mają tych kłaków więcej. I co, ktoś puszcza pawia na widok męskich nóg?

    • http://www.nishka.pl/ Nishka

      Morrigan, nie rozumiem, dlaczego biorąc pod uwagę swoje doświadczenia od razu uogólniasz je na innych i moje Cię nie przekonują. 🙂 Piszesz, że gdyby Twojemu facetowi podobały się owłosione nogi, to Z PRZYJEMNOŚCIĄ przestałabyś je depilować. I włosów też byś codziennie nie myła, gdyby się innym ludziom podobały takie tłustawe.

      A ja mam inaczej, naprawdę, uwierz 🙂
      Nienawidzę mieć brudnych włosów.. Czasem na siłę chcę nie myć ich 4 dni (zwykle myję co 2-3) żeby je nawilżyć, bo są dość suche i nie wytrzymuję – myję. Podobnie – nie wyobrażam sobie, żeby mieć włosy pod pachami. Czułabym się z tym okropnie i mój mąż ani inni nie mają tu nic do rzeczy. Gdyby było lato i byłabym na bezludnej wyspie bez dostępu do internetu to irytowałby mnie widok moich nieogolonych nóg więc depilowałabym je. No sorry – tak mam 🙂 I dlatego tak napisałam.

      Jednocześnie jednak np. w domu zwyklee chodzę w dresach i bez makijażu. Bo tak mi jest dobrze i wygodnie. Owszem, zdarza mi się – wiedząc, że męża to ucieszy nałożyć spódnicę czy sukienkę, ale robię to wyjątkowych sytuacjach. Po prostu są pewne sfery, które są mi obojętne (makijaż, ubranie – choć musi być czyste więc w grę nie wchodzą tłuste plamy, bo też by mnie drażniły), ale też takie bez których albo z którymi czułabym się źle.

      Każda z nas jest inna, dajmy sobie szansę na własne widzmisię 🙂

      • Morrrigan

        Dlatego mówię – najwyraźniej jestem inna ;). Wcale nie uogólniam, tylko głośno się zastanawiam nad rzeczonym widzimisię niektórych. W niektórych przypadkach faktycznie tak jest, że pewne rzeczy są dla nas nie do przejścia i musimy je zrobić dla siebie, istotnie tylko dla własnego komfortu. Mam tu na myśli ogólnie higienę. Kiedyś były modne dziury w zębach ale nie wydaje mi się żebym doprowadziła do takiego stanu swoje. Jednak nie uwierzę, że te wszystkie przecudne kobiety, które wstają 2 godziny wcześniej rano, żeby ułożyć doskonałą fryzurę, nałożyć makijaż, wciskać się w wyszczuplającą bieliznę (na którą do końca dnia będą kląć) i stroić się, a poprzedniego dnia spędziły kolejne godziny na depilacji, z maseczką na twarzy, robiąc peeling i naklejając tipsy, robią to wyłącznie dla siebie i nie zależy im kompletnie na tym co ludzie gadają, po prostu same się lubią oglądać w lustrze i głaskać po aksamitnej skórze. To mi się wydaje nierealne i trochę niezdrowe, bo zakrawa o narcyzm. A wiele z nich, szczególnie w dobie kolejnej fali emancypacji tak właśnie o tym mówi – sama się chcę sobie podobać. Wybacz ale patrzę trochę z punktu widzenia biologa i uważam, że gdzieś tu jest coś nie tak. Masa kobiet zaniedbuje się na przykład po ślubie albo w związku z dłuższym stażem, a już szczególnie po urodzeniu dziecka – to jest fakt. Nie wszystkie, ale wiele z nich. To samo tyczy się mężczyzn. Kiedy już nie musimy się obawiać o przyszłość reprodukcyjną, mamy stabilne życie, nagle owłosione nogi czy parę kilo nadwagi przestaje być problemem dla rzeszy ludzi (nie wszystkich zapewne, żeby nie było że uogólniam). Większość kobiet wcale się nie trudzi (ponadprzeciętnie) dla siebie, nie lubi tych zabiegów, ale je robi, bo chce się podobać sobie ORAZ innym. Po domu chodzisz w dresie, bo Cię nikt nie ogląda, ale nie wyjdziesz tak na ulicę.
        Zachęcamy kobiety żeby dbały o siebie tylko dla siebie, ale poza osobniczymi natręctwami tudzież widzimisię, to jest naprawdę słaba motywacja. Najważniejsze to uniknąć zdegustowanych spojrzeń i tak podświadomie czuje większość kobiet, która przed wspólną nocą z chłopakiem dociera depilatorem do najmniejszego włoska, naciera balsamem i stroi się godzinami przed randką w najlepsze ciuchy. Jasne, że robimy to także dla siebie, cieszymy się podobając się sobie i temu nie zaprzeczam! Ale jeśli nie będziemy podobały się innym – szybko nas to przestanie cieszyć. Poza nielicznymi wyjątkami, którym udało się wypracować w sobie cechę mamtowdupizmu – serdecznie zazdroszczę, naprawdę zapłaciłabym każde pieniądze żeby to mieć i podziwiam.
        Samo nawoływanie do akceptacji jest super, popieram w sto procent, bo nie wszystko jesteśmy w stanie zmienić w sobie, a i różne rzeczy mogą się podobać. Trzeba być sobą. Nie powinniśmy udawać kogoś kim nie jesteśmy. I nie powinnyśmy udawać, że zdanie społeczeństwa jest bez znaczenia.

        • http://www.nishka.pl/ Nishka

          Cały ten proces, który opisałaś z codziennym dwugodzinnym przygotowywaniem się kobiet, zawsze wydawał mi się szaleństwem. 🙂 Nie mówiąc już o operacjach plastycznych, katowaniu się, byle wyglądać super. To smutne, że jest tak silna presja na wygląd, na bycie „idealną”, „najlepszą wersją samej siebie”.

          • http://mikakamaka.pl/ mikakamaka.pl

            Z tym owłosieniem, to masz stuprocetową rację.
            Nie cierpię niepotrzebnych włosów i wkurza mnie ich widok. Najchętniej nasłałabym na nie Vadera, z mieczem świetlnym. Niech by je wypalił, żeby już nie rosły 😀
            Tak, potwierdzam sobą, że gładkie, wydepilowane nogi bardzo poprawiają mi humor.
            Gdy idę z moimi chłopakami na basen to już wiedzą,że trzeba mi dać czas, na usunięcie niepotrzebnych kłaków. Jeśli mnie nie uprzedzą wcześniej, to będą musieli poczekać.
            Nie pójdę, jeśli nie wyrwę 😀
            Śmieją się ze mnie, ale będą mieli kiedyś swoje kobiety (poza moim mężem oczywiście ;-)), więc niech już się uczą, że kobieta MUSI zrobić niektóre rzeczy z ciałem i basta.
            Siedzieć cierpliwie, nie marudzić.
            Ja to robię dla siebie. Wyłącznie.
            Z drugiej strony, niektórych rzeczy z ciałem nie uczynię.
            Nie posiadam ust, albo raczej natura nie przyłożyła się do ozdobienia mego lica, czymś ładnym i seksownym.
            – Byś sobie trochę botoksu wstrzyknęła. – To ostatnio moja koleżanka, która korzysta z podobnych zabiegów. – Znam takiego lekarza. Zrobi ci usta, jak malinki. Naturale, kształtne. Nikt ie zauważy.
            Nie powiem, co jej odpowiedziałam 😀 nie było to miłe z mojej strony.
            Żyję z kreską na twarzy, zamiast warg i doszłam już do momentu samoakceptacji.
            Małe usta mogę mieć.
            Owłosionych nóg – NIE 😀

          • Pionierka

            Kobieta nie MUSI. Naprawdę.

          • http://mikakamaka.pl/ mikakamaka.pl

            Ja muszę, albo się uduszę 😉

          • Pionierka

            Ale to Ty. A to nie znaczy, że każda kobieta MUSI się przygotować do wyjścia na basen.

          • http://mikakamaka.pl/ mikakamaka.pl

            Ale to ja i większość i od dziesiątków lat 😀

        • Pionierka

          O, to ja 🙂 Jak mam chęć depilować nogi, bo mam taki nastrój, to depiluję. Jak nie mam chęci to mam owłosione i bez problemu chodzę w szortach i idę na basen. Zdegustowanych spojrzeń nie odnotowuję, bo po pierwsze nie zwracam uwagi, a po drugie znakomita większość ludzi ma gdzieś to, jak wyglądają moje nogi. Rzecz jasna higiena jest obowiązkowa! Jak w czymś chodzę po domu to równie dobrze mogę w tym wyjść na ulicę. Maluję się jak mam chęć, jak nie mam to chodzę bez makijażu.

  • https://tianlandia.wordpress.com Tianzi

    ‚Dla siebie’ pod tym względem, żeby podnieść swoje własne samopoczucie w świecie, który, nie bójmy się tego słowa, narzuca nam takie, a nie inne reguły.

    Ale jakoś nie sądzę, żeby któraś z nas goliła nogi na bezludnej wyspie*, choćby zabrała maszynkę. 😉

    *Na której nie ma zasięgu i możliwości wysyłania selfików na insta.

  • http://www.panimoney.pl/ Pani Money

    Gdzie można dostać taką fajną koszulkę? 🙂

  • http://frontdomowy.pl/ Kasia

    Mam w domu dwa depilatory i… prawie ich nie używam. I to nawet nie chodzi o ból, ale o to, że max. po 3-4 dniach i tak muszę ponownie depilować nogi, bo włoski odrastają. Więc stawiam na maszynkę jednorazową, bo efekt niemal identyczny, a bólu nie ma w ogóle 🙂

  • Koala

    Kurcze, nie zorientowałabym się, że zdjęcie jest obrobione. Ale oba oblicza mi się podobają 🙂 Muszę zastosować w życiu to robienie pewnych rzeczy dla siebie. Niestety częściej jest tak, że dla samej siebie motywacji brakuje, a tak być nie powinno 🙂 http://szarakoala.blogspot.com/

  • http://www.ironicznaoptymistka.pl/ Ewa Błońska

    Piękny i podnoszący własną samoocenę tekst! Ja przyznam się, że o nóżki rzadko dbam, na szczęście mojemu facetowi to też za bardzo nie przeszkadza. Depilatorów się troszkę obawiam (ała ała ała!), natomiast używając maszynki zbyt często, dostaję szału. Na szczęście poza tym o siebie dbam, ćwiczę dla siebie, co jakiś czas robię sobie ‚wieczór piękności’, a jak mam chęć to spędzam dzień w pidżamie (tak jak dziś :D) i też się dobrze z tym czuję. Ważne jest też dla mnie, by nie robić czegoś, bo tak robią inni, bo powinnam się pilnować 24 godziny. Cieszmy się sobą takimi jakimi jesteśmy 🙂
    wywołałaś ogromny uśmiech na mej twarzy, dziękuję 🙂

  • http://olgaplaza.pl Olga Płaza

    Tym depilowaniem kiwi rozłożyłaś mnie na łopatki 😀

  • http://boczaroweopowiastki.blogspot.com Boczarowe opowiastki

    Jak powiedziałaś,każdy ma swój własny kanon piękna. Najważniejsza jest , żeby się w Nim dobrze czuć :), oraz nikogo nie udawać. Należy być sobą.. 🙂

  • Yeria

    Ehh… :/

  • https://czarnykotu.wordpress.com/ Czarny Kotu w Internetach

    O, hm… świetnie tym tekstem wstrzeliłaś się w moje aktualne „muszę coś ze sobą zrobić!”. Motywację niby mam (mam pewną nadwagę co to się na zdrowiu zaraz zacznie odbijać), ale trudniej jest się wziąć za siebie, gdy najbliższa osoba (partner) nie motywuje bo „dla mnie jesteś najpiękniejsza”. Świetnie! Cieszę się, ale kurczak jasny… zmniejsza to moją osobistą mobilizację, chęć zrobienia tego dla siebie. Burbur :<

  • http://www.zycie.me/ Karola Franieczek | Życie Me

    Jak depilatory są dobre do selfie to bierę dwa. 😀

    Zgadzam się z Tobą w stu procentach. Ja również to, co robię, robię dla siebie i lepszego samopoczucia.
    Z obserwacji jednak wiem, że ustalenie swojego kanonu piękna wcale nie jest takie łatwe. Szczególnie, jak zewsząd „atakują” obrazki wyidealizowanych kobiet. Wtedy w motywacyjne teksty, z cyklu „uwierz w siebie”, nie mają 100% mocy sprawczej. Idealnie przedstawił to w swoim komentarzy @Wilk

  • http://www.calareszta.pl/ calareszta.pl

    Ja uważam że choć może psychicznie się do tego nie przyznajemy, kiedy jesteśmy zadbane, jesteśmy dużo bardziej pewne siebie, nastawione na zwycięstwo, wyprostowane i dumne, na szpilach, z zafarbowanymi włosami, pomalowanymi pazurami, wysyłamy taki sygnał naokoło i do lustra też. A stąd to już prosta droga do dobrego samopoczucia. Od lat dbam o siebie dla siebie i dobrze mi ze sobą.

  • http://historia-kanta.pl Kant

    Rozumiem wyszczuplanie, lecz po co on pogrubił nishkę 🙂

  • http://whisper-of-shadows.blogspot.com/ Tristitia Tenebris

    Dość skuteczna jest też metoda, którą stosuje moja koleżanka. Fakt, nie dba o siebie dla siebie, ale też nie dla np. facetów. Ona dba o siebie, żeby inne dziewczyny były zazdrosne. W tym wypadku nie ma kryzysów. 🙂
    Ale to prawda, że czasami wystarczy drobna zmiana, by poczuć się lepiej. Sama wiem, jak po bardziej pracowitym tygodniu lub nie daj boru miesiącu, zaczynam widzieć, że nie jest najlepiej. Zima i temperatura -13 też nie sprzyja temu wszystkiemu, ale na szczęście nie zapowiada się już na mrozy. Chyba też wybiorę się niedługo do fryzjera. Trzeba w dobrej formie przywitać wiosnę.

  • http://chicamala.pl/ Chica Mala

    Zastanawiałam się nad zmianą depilatora, bo za bólem nie przepadam i ze swojego korzystałam sporadycznie (zazwyczaj wybierałam maszynkę). Jednakże ostatnio wrócił do łask. Nie wiem czy to zasługa ciąży czy częstszej depilacji, ale jakoś nie odczuwam teraz dyskomfortu związanego z usuwaniem niechcianego owłosienia. Zastanawiam się więc czy taki wypasiony depilator jest rzeczywiście dużo lepszy od starego dobrego, który posiadam w szafce, a może to jedynie kwestia nastawienia?

  • http://salonurody.uchwycone-chwile.pl/ Karolina

    Zdecydowanie nie powinnaś się wstydzić swoich nóg! 🙂