Dziś każdy wiek na urodzenie dziecka jest podejrzany

Dość często spotykam się z zazdrością o to, że tak wcześniej zostałam mamą (vide: Mam 19 lat i jestem w ciąży). Jako plusy wskazujecie małą różnicę wieku jaka dzieli mnie z córką, a w związku z tym mniejszą przepaść pokoleniową, światopoglądowa i większe prawdopodobieństwo nadawania na tej samej fali. Ja z kolei zazdroszczę osobom, które mogą doświadczyć dojrzałego rodzicielstwa: po trzydziestce! Wydaje mi się, że kobieta dojrzalsza, bardziej ustabilizowana emocjonalnie posiada większą mądrość życiową, przez co jest lepszą matką i popełnia mniej błędów wychowawczych.

19-letnia Nishka w ciąży. Wstrząśnięta i przerażona 🙂

Współczesna kobieta bombardowana jest sprzecznymi komunikatami o tym,  jaki wiek na urodzenie dziecka jest najlepszy, a może raczej: jaki jest najgorszy. Przyjrzyjmy się temu.

• nastolatka: za wcześnie, niedojrzała, to czas na szkołę i zabawę.

• 20-25-latka: za wcześnie, nieukształtowana, to czas na naukę i zdobywanie wykształcenia.

• 25-30-latka: za wcześnie, zajęta, to czas na zdobywanie doświadczenia zawodowego.

• 30-35-latka: za wcześnie, zapracowana, to czas na zawodowy awans.

• 35-40-latka: za wcześnie, zaradna, to czas  na stabilizację zawodową i odłożenie oszczędności.

• 40-latka: za późno.

Zawsze znajdzie się ktoś, łącznie z nami samymi, kto powie, że to nieodpowiedni wiek na ciążę i że inny moment byłby lepszy. A jak już trafimy w wiek, to okaże się, że to zły etap związku.

przed ślubem: wstyd, szybko zmieńcie ten status.

• bez ślubu: to wszystko przez to gender.

• tuż po ślubie: nie chcieliście najpierw nacieszyć się sobą?

• długo po ślubie: współczuję, trudno będzie Wam się teraz przyzwyczaić do nowej sytuacji i trzeciej osoby w rodzinie.

Ten tekst nie ma na celu namawianie Was na dzieci. Odzew po przypomnianym przedwczoraj tekście Nie pytaj mnie kiedy będę matką  (kilkadziesiąt udostępnień i komentarzy, ponad 1000 „lajków”) umacnia mnie w przekonaniu o słuszności postawionej tam przeze mnie tezy:

Pytania i sugestie dotyczące planów prokreacyjnych w stosunku do osób, które same nie poruszają tego tematu są nietaktowne i bezmyślne. Nie namówisz na dziecko osoby, która nie chce mieć dzieci. Nie namówisz na dziecko osoby, która chce, ale z najróżniejszych względów na razie go nie ma.

Ten tekst ma na celu wyłącznie podzielenie się z refleksją, że nie warto wpadać w pułapkę „najlepszego wieku” na zostanie rodzicem. Skoro każdy wiek na urodzenie dziecka jest zły, to może każdy wiek na urodzenie dziecka jest dobry? 🙂

*

— Ale ten czas szybko leci, co? — zagadał mnie rano w łóżku mąż.

— Oj tak — rozmarzyłam się. — pomyśleć, że nasze dzieci są już takie duże. To niesamowite! Nie mogę uwierzyć w to, że starsza córka uczy się już w gimnazjum. Przecież dopiero co byłam z nią w ciąży. Nie obejrzymy się, a zaraz będzie zdawać maturę. Szok!

— Nie, nie. Chodziło mi o to, że już siódma dochodzi, a jeszcze przed chwilą było po szóstej!

Komentarze:

  • Ja urodziłam Jasia jak miałam lat 18. 😉 Na chwilę obecną mam 23. Jaś niedługo skończy 5.
    O.
    Ale zwolenniczką młodego wieku nie jestem. Może dlatego, że zdążyłam zauważyć, że wbrew pozorom stereotyp nie bierze się znikąd.
    Wydaje mi się również, że ludzie uwielbiają oceniać innych przez pryzmat wieku i już (pal licho!) nie o wiek tu chodzi, a o ocenianie standardów życia.

    Bo 19latka z dzieckiem to co najwyżej Opieka Społeczna i garnuszek rodziców, a 30latka to willa z basenem i nowe Q7. 😉

    Ale przecież nikt za mnie tego dziecka nie wychowa. Ja nikomu obok krzywdy tym nie robią, co najwyżej sobie, ale skoro sama nie żałuję, to dlaczego obcy ludzie żałują za mnie i chcą, żebym żałowała? 🙂

  • Hej Nishko!
    Ja zostałam mamą mając 23 lata (czyli rok temu). Moja mama była szczęśliwa i nie komentowała, ale reszta rodziny pokątnie sugerowała, że trochę za wcześnie. Najchętniej chciałby to komentować mój tato, ale on sam został rodzicem w wieku 21 lat, więc gdy tylko zapuszczał się w temat, od razu mu podsuwałam ten niezbity fakt, jako argument. Moim zdaniem, czas na dzieci sam przychodzi. Tak samo jak czas na ślub, czas na wyprowadzkę i tak dalej. Jak komu pasuje .Dopóki główni zainteresowani nie są faktem życia przytłoczeni, tak dlugo należy się razem z nimi cieszyć i wspierać 🙂

    • Hej Ilumi! 🙂

      „Najchętniej chciałby to komentować mój tato, ale on sam został rodzicem w
      wieku 21 lat, więc gdy tylko zapuszczał się w temat, od razu mu
      podsuwałam ten niezbity fakt, jako argument.”

      Mam nadzieję, że moje córki nigdy mi – np. w obliczu moich lęków o ich wczesną ciąże, nie wypomniały mojej :)))

  • Bożena

    Tak chyba jest! Syna urodziłam 2 miesiące przed moimi 25 urodzinami i myślałam wtedy, że to chyba jednak za wcześnie. Zaraz kończę 33 lata i wydaje mi się, że to chyba za późno już? Czy on zostanie jedynakiem? Czy ja jestem za stara aby po raz drugi zostać mamą czy może 9 lat różnicy między rodzeństwem to za dużo? Ale przecież znam kobiety, które zostały matkami w wieku 18 lat i w wieku 38, znam rodzeństwa pomiędzy którymi jest i po 13 lat różnicy i po 3 miesiące! Więc Twoja teoria jest genialna w swej prostocie: każdy czas jest dobry na macierzyństwo. Tylko czy 43 facet może (chce?) zostać ojcem?

    • Bożena, ile pytań! Brawo, wszak kto pyta – nie błądzi 🙂
      Domyślam się, że to są pytanie retoryczne i nie oczekujesz, że będę na nie odpowiadać? 🙂 Tak jak to pięknie określiła w komentarzu @projektlondyn:disqus : „najlepszy wiek na dziecko jest wtedy, kiedy ono się rodzi.” I to samo tyczy się i dziecka, i mamy i ojca, niezależnie od tego, ile ma lat 🙂
      PS: A 43 lata toż to jeszcze młodzieniec 🙂

    • Środkowa

      U nas jest po 8 lat różnicy, a jest nas troje, czyli między najmłodszym a najstarszą – 16 lat i wszyscy mamy super kontakt! Jak się spotkamy we trójkę, to się nagadać nie możemy do 4 nad ranem. Ubóstwiam moje rodzeństwo 🙂
      Środkowa.

  • Katarzyna

    Hmmm, jak dla mnie każdy wiek jest dobry. Pierwsze dziecko urodziłam mając lat 20, drugie 22. Teraz mam lat 35 i niespełna 4 tyg córkę. I wtedy, za młodu i teraz na starość (hahaha) czuję się tak samo. Zarówno wcześniej i obecnie podchodzę do „tematu” na lajcie. Czy doświadczenie i świadomość są większe? Oczywiście, że tak, jednak nie ma to moim zdaniem większego znaczenia. Uważam, że ważne jest, aby to kobieta czuła się dobrze w czasie, w którym zdecyduje się, bądź tez los zdecyduje za nią, na bycie matką. A czy 19 czy 45 to już nie ma znaczenia

    • Też tak uważam! 🙂 Czyli masz 15-letnią różnicę między pierwszych a trzecim dzieckiem, dobrze liczę? 🙂 O ile mogę spytać: jak się reagują Twoje 13 i 15-letnie dzieci na maluszka? Są zainteresowane, pomagają Ci, czy może są zazdrosne? Pytam, bo gdy miałam 13 lat urodził się mój brat i tak jak moja 9-letnia wówczas siostra nawiązała z nim bliską relację tak jak wtedy zupełnie nie byłam nim zainteresowana…. Oczywiście teraz jest już ok, mamy kontakt.

      • M.artyna

        Myślę, że relacje między rodzeństwem nie są do końca zależne od różnicy wieku. Moja o rok starsza siostra ma z młodszymi siostrami kontakt doskonały (różnica wieku 12 i 18 lat), podczas gdy ja przez wiele lat próbowałam im „matkować”, przez co nie były skore do dzielenia się ze mną swoim światem. Teraz mi przechodzi:) Swoją drogą, wyobraźcie sobie miny nastolatek, które dowiadują się, że rodzice będą mieli kolejne dziecko (Co? To oni uprawiają seks?!). Pozdrawiam:)

  • Magdalena

    ja urodziłam pierwsze dziecko mając 23 lata. była to moja i mojego partnera świadoma decyzja. po prostu spotkałam kogoś przy kim czułam i czuję się bezpiecznie. ostatnie przygotowania do ślubu, ukończenie studiów, mąż pracował. stwierdziliśmy że to ten moment. z córką było podobnie. po niespełna 3 latach od urodzenia synka zaszłam ponownie w ciążę. również planowane dziecko. nie ma dobrego wieku na dziecko. tu chodzi o kwestie emocjonalne, możliwość zapewnienia dziecku wszystko to czego potrzebuje. u mnie w rodzinie jestem „potępiona” bo zamiast uczyć się dalej, rozwijać się, zrobiłam sobie dzieciaki. ja jestem szczęśliwa będąc mamą. nic mi nie da takiego szczęścia i satysfakcji.

    • To musi być piękne uczucie: świadomie zdecydować się na dziecko, zaplanować ciążę. Ja należę do tej drugiej kategorii i chyba nie miałabym odwagi podjąć takiej decyzji świadomie, tym bardziej taką postawę podziwiam!

  • Mama P&B

    Pierwsza ciaza 26 lat,druga 29lat. Wedlug mnie idealny wiek 😉 Nie za wczesnie nie za pozno…tak w sam raz;)
    Pozdrawiam:)))

  • Aga

    obecnie mam 30 lat, urodziłam syna w wieku 26 lat,uważam, że idealnie się wstrzeliłam- skończyłam studia, trochę popracowałam, wcześniej wybawiłam się 😉 z ojcem dziecka znałam się 4 lata (przed porodem), aktualnie jesteśmy rok po ślubie.:)
    aczkolwiek drugiego dziecka nie planuję – wiek, wygoda itp 😉

  • Kasia

    Ja mamą pierwszy raz zostałam w wieku 23 lat, za mąż wyszłam mając 21…a potem 5 lat dałam się nakręcić na tryb szukaj pracy, bo w Twoim wieku wszyscy już pracują..pracy nie było i mając lat 28 urodziłam Kubusia…dziś mam lat 30 i jeszcze jedno marzy mi się 😉 I nie żałuję 🙂 Może straciłam „najlepszy” okres na karierę, zabawę i inne rzeczy, ale przynajmniej nie miałam stresu, że po powrocie do pracy mnie wyrzucą 😛 Każdy wiek jest dobry, chyba… jak kto woli 🙂

  • Nishka, przede wszystkim masz niesamowite szczęście, że już na tak wczesnym etapie życia udało ci się stworzyć szczęśliwy i trwały związek. Gdybym ja zaszła w ciążę w wieku 19 lat to strach się bać kto byłby ojcem dziecka 😉 Z moim mężem związałam się dopiero jak miałam lat 24. Pierwsze dziecko urodziłam cztery lata później i nadal nie mogę się zdecydować, czy powinniśmy mieć dzieci wcześniej, tuż po ślubie, czy też może mogliśmy jeszcze z rok poczekać (żeby życia się nachapać 😉 ). I dochodzę do podobnego wniosku co ty: na dziecko nigdy nie ma dobrego momentu.

    • Oj, polemizowałabym z tym fragmentem: „już na tak wczesnym etapie życia udało ci się stworzyć szczęśliwy i trwały związek.” Bowiem na tym pierwszym etapie mieliśmy dużo problemów, żeby do siebie dotrzeć i nauczyć się ze sobą żyć.Napiszę kiedyś o tym, może nie do końca o nas, ale o różnych modelach i typach związków i małżeństw. Ale rzeczywiście, po tylu latach wciąż ze sobą jesteśmy więc coś w tym jest 😉

      • Misia

        Oj tak tak. Te początki….my w tym roku obchodziliśmy 20 lat bycia razem (a we wrześniu będzie 15 lat po ślubie). Pamiętam te początki. Ile lat musiało minąć zanim się dotarliśmy- książkę by można napisać;). Dzieci (pierwsze urodziłam mając 25 lat, po 6 latach związku- zamieszkaliśmy razem mając 19 lat), nauczyły mnie pokory i głównie dzięki nim przestałam chyba zwracać uwagę na problemy, które z czasem okazywały się po prostu jakimiś błahostkami, a w pierwszych latach związku jawiły się jako powód do rozstania co najmniej;). Do dziś niektórzy ze znajomych nie mogą się nadziwić, że nadal (z naszymi temperamentami) jesteśmy razem. A jednak się udało!;). Napisz Nishko o różnych typach małżeństw:).

  • Przez pierwsze lata bycia nastoletnim rodzicem, wszyscy patrzą na Ciebie z góry. „Pewnie wpadka”, „na pewno wam się nie uda”, „nie wytrzymacie tyle ze sobą”, „nie poradzicie sobie z dzieckiem”. Jednak w miarę upływu lat, coraz częściej słychać głosy podziwu. Obecnie im częściej spotykam osoby po trzydziestce, które dopiero co zdecydowały się na pierwsze dziecko, słyszę że dobrze zrobiłem. Często są to te same osoby, które wcześniej patrzyły na mnie z góry.

    Wniosek 1: Zawsze znajdzie się ktoś, kto Ci wytknie, że jesteś idiotą.
    Wniosek 2: Nie przejmuj się i dalej rób swoje.

  • Tymona urodziłam mając lat 24, Agnieszkę – 25. Moim zdaniem w sam raz 🙂

  • notosiupslub.wordpress.com

    Słuchajcie, a co z niedojrzałym macierzyństwem po trzydziestce? 😉 Bo właśnie jestem w trakcie!

    • Haha 🙂
      w trudnych chwilach pomyśl sobie, co by było gdybyś miała dziecko 10 lat temu :))

  • A

    Dziecko miałabym po 20. Dla mnie teraz każdy wiek to „za późno”

  • Chyba nie ma dobrego wieku i nie ma złego wieku, ale moim zdaniem trzeba pamiętać, że istnieje coś takiego jak rozwój biologiczny … czyli jakieś granice istnieją 🙂

    Łatwo, prosto i w sumie bez większej odpowiedzialności jest zajmować się (na odległość) czyimś życiem … i może dlatego tak wiele osób chce innym mówić kiedy i co należy robić. Cokolwiek nie powiedzą to i tak nie są w stanie przeżyć życia za kogoś.

  • Gosia Parysz

    Zgadzam się, że każdy czas jest dobry, bo na tzw. „odpowiedni moment” można czekać i czekać…i może być tak, że nigdy nie będzie dość odpowiedni… Każda sytuacja jest inna, a to jak się ułoży zależy głównie od postawy danej osoby, a nie konkretnie od jej wieku…tak myślę:)
    I też jestem z grona 19-latek w ciąży:)! Nie była planowana, ale bardzo się ucieszyliśmy i teraz Pawcio ma już 4 lata. A w październiku 5 rocznica ślubu. Wszystko się układa, bo się wspieramy i kochamy:)

    • Miło Cię widzieć, zawsze będę miała ogromny sentyment do 19-letnich mam :))

  • Magdalena

    A ja urodziłam dzieci mając 31 i 33 lata 🙂 wcześniej myślę, że nie byłam na to gotowa, a teraz jest dla mnie idealny czas 🙂 i chyba każda z nas ma swój idealny czas na to, by być mamą 🙂

  • pedzeleceblog

    Będąc 12 lat temu osiemnastoletnią mamą zdecydowania uważałam ten wiek za zły na rodzenie dzieci. Będąc teraz 31 letnią mamą uważam, że odwaliłam kawał dobrej roboty i mam już z głowy… rodzenie. A jako młoda mama, bo w sumie nadal się tak czuje mam rewelacyjny kontakt z córkami, dużo siły na bycie rodzicem i dużo czasu na bycie sobą! 🙂
    pozdrawiam 😉

  • Pingback: Hajtać się? | New Shadowlife()

  • Projekt Londyn

    Ja już dawno mówiłam, że najlepszy wiek na dziecko jest wtedy, kiedy ono się rodzi. I już. Bo inaczej – zawsze jest coś…

    • KasiaPyra

      Strasznie mi się podoba to stwierdzenie!

  • Każdy wiek jest dobry wystarczy tylko podjąć decyzję 🙂 Ja urodziłam synka w wieku 26 lat i wszyscy znajomi się mnie pytają po co tak wcześnie? Strasznie mnie to wnerwia…

  • Wydawało mi się, że 26 lat to idealny wiek. Studia ukończone, pierwsze lata praktyki zawodowej za sobą, ślub…a tu dupa…
    Po latach prób zaszłam dopiero jak w końcu postanowiliśmy dać sobie spokój…(i tu zbieg okoliczności bo na blogu publikuje właśnie wspominki ciężarnej 🙂
    Po narodzinach dziecka okazało się że mimo finansowych, lokalowych warunków ja psychicznie jestem w czarnej dupie…
    Narodziny dziecka uruchomiły we mnie szereg traum wyniesionych z domu rodzinnego. Gdybym teraz miała możliwość, jako córka alkoholika, najpierw poszłabym na terapię, a potem zdecydowała na rodzinę, dziecko…
    Drugie – narodziłam gdy byłam po wielu zawirowaniach w swoim życiu (terapia DDA, al.-anon, rozwód), ale emocjonalnie na innym „levelu”…dojrzałość i świadomość „samej siebie” sprawia, że inaczej własne dzieci wychowuje..
    Więc, na bazie własnych zawirowań, uważam, że to nie wiek powinien determinować zachodzenie w ciążę…a właśnie dojrzałość rodzicielska, a ona może się pojawić nawet w wieku 19 lat, nawet jeśli to była wpadka i nie nadejść nigdy nawet po 40stce.

    • Gosiu, dzięki za Twoją historię. Zaraz zajrzę do Ciebie do bloku, wróć: na blog 🙂

  • Nishko, nie wiem czy uwierzysz, że od jakiegoś czasu noszę się z zamiarem wpisu o zaletach późnego macierzyństwa – nie po to, żeby przekonywać kogokolwiek do odwlekania decyzji o rodzicielstwie, ale po to, aby pocieszyć dziewczyny/kobiety, które nie mając jeszcze dzieci w wieku lat trzydziestukilku myślą sobie, że to już za późno i się tym zamartwiają. Ja zostałam mamą mając lat 33 i jak pewnie się domyślasz gdybym miała wybór zostałabym nią dużo wcześniej, ale dzisiaj z perspektywy czasu bardziej doceniam zalety późnego macierzyństwa niż przejmuję się jego wadami. Tak jak piszesz każdy czas na rodzicielstwo ma swoje plusy dodatnie i ujemne i głównie chodzi o to, żeby te ujemne nie przesłoniły nam tych dodatnich, niezależnie od wieku (i muszę tu dodać: sposobu) w jakim zostajemy rodzicami.

    • „Nishko, nie wiem czy uwierzysz”
      [sroga mina wyrażająca podejrzliwość] – No wiesz, prawdę mówiąc, nie wiem czy mogę Ci uwierzyć… Mam dużo wątpliwości… Coś mi tu nie gra..

      😉 Pewnie, że napisz taki tekst! 🙂

      • Aśka, to Ty taka stara jesteś? 😀

        • Milena, to Ty nie wiedziałaś, że taka stara jestem? 😉

          • nieee! tak jak Tobie się zawsze wydaje, że jestem starsza, tak mnie się zawsze wydawało, że jesteś młodsza… o jakieś hm… 5 lat? 😀

          • Mniej więcej tak się czuję – na 30 😉

      • poproszę zdjęcie tej srogiej miny 😉

  • Tola

    Zostawałam mamą dwa razy, w wieku 19 i 24 lat. Jedyna różnica to taka, że pierwsze dziecko było ewidentną „wpadką” i tak też moja ciąża była traktowana przez rodzinę i znajomych. Natomiast córka, choć nie była planowana, stała się „niespodzianką”. Obydwoje byli bardzo wyczekiwani, od początku kochani nad życie, ale przy córce stałam się bardziej cierpliwa. Myślę, że nie do końca ze względu na fakt, że byłam kilka lat starsza kiedy się pojawiła, ale dlatego, że już wiedziałam z czym to się je. Po prostu miałam już świadomość jak szybko mija ten czas i jak później tęskni się i do lulania godzinami przy cycku i do pieluch i nawet do wstawania w nocy ;). Myślę, że nie ma ani dobrego, ani złego czasu na dziecko, czasami tylko trzeba sie trochę bardziej nagimnastykować, żeby to wszystko zagrało. W bardzo młodym wieku trzeba to pogodzić ze szkołą, w późniejszym z pracą czy innymi obowiązkami. Ale patrząc wstecz, wiem tez, że moje nastoletnie macierzyństwo nie byłoby tak udane bez pomocy i wsparcia najbliższych.

    • Masz rację! Ja też urodziłam dzieci mając 19 i 24 lata i moja druga ciąża i macierzyństwo było zupełnie inne. Więc rzeczywiście w naszym przypadku to nie wiek (bo przecież 24 to wciąż bardzo mało) a po prostu doświadczenie, dystans, inna perspektywa itd. dały o sobie znać.

  • Iza Bezdziecka

    Mnie temat posiadania dziecka jest jeszcze obcy, bo matką nie jestem;) Więc nie mogę się powiedzieć o już zdobytych doświadczeniach. Ale staje się o tyle bliski, że gdzieś tam, z tyłu głowy, kiełkuje już myśl i chęć „posiadania”. Na razie wszystko to jest w fazie „projektu” 😉 , ale myślę, że tym bardziej mogę się wypowiedzieć na temat „odpowiedniego wieku” , bo przecież WSZYSCY wiedzą, że JUŻ NAJWYŻSZY CZAS – Izabela (25l.).
    Myślę, że ‚ten’ moment już się zbliża, uwielbiam dzieci, skończyłam studia, mam firmę (Q7 mi brakuje niestety, ale może jakoś to przeżyjemy – ja, mąż i nasze dziecko ;p ) i siłą rzeczy myślę, że to jest dobry moment… nie powiem, że ten dzień, czy nawet ten rok… może następny rok? Wiem tylko, że gdybym miałą być teraz mamą, to bym nie płakała. Nie żałowała. Zapewne oszalałabym na punkcie dziecięcych ciuszków i byłabym najszczęśliwszą przyszłą matką na świecie.
    Mam kilka koleżanek-rówieśniczek, które już są mamami i takich, które już są mamami kilka ładnych lat. I choć, niektóre początkowo były załamane np. ciążą w wieku 18,19,20 lat teraz jednogłośnie twierdzą, że nie żałują, że nie zamieniły by swoich dzieciaków i tego czasu na nic innego, że nic nie jest teraz tak ważne… I ja im wierzę.
    Myślę, że ogromne znaczenie mają okoliczności, w jakich się zdarza taka ‚nastoletnia’ ciąża – tzn. ten chłopak, rodzice, otoczenie i to, jaką się jest osobą. Bo to naprawdę nie wiek decyduje o tym, czy jesteśmy dorośli. Znam kobiety, które mają 40 za pasem, a są mniej dojrzałe i odpowiedzialne niż niejedna 20 latka.
    Według mnie każdy wiek może być dobry. Jedyne, co nie jest normalne według mnie, to ciąże poniżej 18 roku życia i grubo po 40 roku życia, głównie ze względów biologicznych. Coś, co mnie bardzo powstrzymuje przed późnym macierzyństwem (mam tu na myśli >40), to takie poczucie, że to strasznie egoistyczne. Że to powoduje większe bariery pokoleniowe, i że tych „późnych” rodziców tak szybko może zabraknąć w życiu dziecka…
    Moja mama urodziła mnie mając 21 lat i będą rok po ślubie. Ale to były tzw. inne czasy. Ogromnym plusem jednak tych czasów jest to, że dziś mam młodą mamę, które umie obsługiwać komputer, z którą potrafię śmiać się do łez, chodzimy razem na zakupy i na piwo 😉 też bym tak chciała, bo to są takie więzi, których nie da się do niczego porównać.
    Bardzo chaotycznie się rozpisałam, za co przepraszam. I pozdrawiam wszystkie szczęśliwe mamy. Bo to chyba tak od świątecznego poniedziałku jeszcze w tych tematach się utrzymujemy 🙂

    • Iza, już Cię lubię 🙂 Zgadzam się z całą Twoją wypowiedzią oprócz jednej: krytykowania bardzo późnego macierzyństwa, czyli po 40. Określanie tego jako egoistyczne może być krzywdzące, bo różne powody stoją za tak późną decyzją, Poza tym, co to znaczy, że tak szybko może ich zabraknąć w życiu dziecka? Jeżeli kobieta rodzi dziecko mając powiedzmy 45 lat to przecież będzie z nim przez co najmniej 20 czyli w okresie, w którym jest najbardziej potrzebna.

      • Iza Bezdziecka

        Nishka, też Cię lubię 😉 Chyba za bardzo, bo już drugi dzień się zaczytuję ‚w Ciebie’ zamiast pracować 😉
        Myślę, że masz rację – trochę za ostro określiłam to późne macierzyństwo. Moja opinia ukształtowała się w ten sposób chyba dlatego, że po prostu mam znajome mi przykłady, dość przykre i bolesne. Moja koleżanka jest owocem późnego macierzyństwa 😉 Mama urodziła ją mając 48 lat. W zeszłym roku wychodziła za mąż, mając 27 lata. Na jej ślubie nie było jej mamy. Jej tato, blisko osiemdziesięcioletni człowiek, siedział w pierwszej ławce z rodzicami Pana młodego – mogliby być spokojnie jego dziećmi. Bardzo to przeżyłam , a jestem obcą osobą właściwie. Być może dlatego, że ja mam tak inną sytuację. Ale tym bardziej żałowałam, że jej mamy tam nie było. Po prostu bardzo chciałabym oszczędzić tego swoim dzieciom.
        Oczywiście, nigdy nic nie wiadomo, co się wydarzy. Młodzi ludzie też umierają, nie trzeba mieć starszych rodziców, żeby coś złego musiało się stać. Jednak jest to większe prawdopodobieństwo, a ja chyba trochę wierzę w statystyki. I czarne koty też.

      • Dot

        Wydaje mi się, że najgorszym aspektem, który może wyniknąć z powodu ciąży po 40-tce, jest ryzyko powikłań.

  • Mój wniosek? Nikomu nie dogodzisz, a mam czasem wrażenie, że właśnie ludzie, którzy o to rozpytują, rozczulają się, współczują i nagabują oczekują tego od absolutnie wszystkich. Tak jak już sama podsumowałaś każdy wiek jest zły, zawsze znajdzie się jakiś argument przeciw i zawsze znajdą się ludzie, którzy będą gadać. Ale prawda jest taka, że tym ostatnim nigdy nie jesteśmy w stanie dogodzić. Nie ważne co by się nie stało i tak znajdą się tacy, którzy powiedzą : „za młoda, za stara, za głupia, za dziwna, za Bóg sam wie jeszcze jaka…”

  • ewa j

    Moim zdaniem to nie wiek jest najważniejszy, a to jakim ktoś jest człowiekiem. Zdarzają się sytuacje, w których 16latka potrafi bardziej kochać swoje dziecko niż zamożna i wykształcona „trzydziestka”.
    Ja sama urodziłam pierwszego syna w wieku 23lat, zaś drugiego łobuza mając 25. Nie jestem wstanie ocenić czy to dobry czy zły wiek. Jestem szczęśliwa jako matka tu i teraz. A błędy jakie popełniam? Każdy je popełnia i każdy uczy się przez całe swoje życie.
    Pozdrawiam Cię Nishko bardzo serdecznie!

    ewa z mamaniezwyboru.blogspot.com

    • ewa j

      Przepraszam, miało być 19latka a nie 16. Dzieci nie powinny mieć dzieci.

      ewa j

  • www.antekathome.co.uk

    Ja należę do tych mam, ktore urodziły dziecko bardzo pozno. Mialam 37 lat kiedy Antek przyszedl na swiat. Powodem tak poznego macierzynstwa nie byla kariera ale brak odpowiedniego kandyta na ojca. Teraz jestesmy szczesliwą rodziną ale raczej nie myslimy o kolejnym dziecku. Boje sie, że dla mnie jest juz za pozno wiec zazdroszcze kobietom, ktore nie musza sie bać, sa młode.

  • Evvkaa

    Takie odkładanie i czekanie na właściwy moment może trwać wieczność. Gdyby nie mój mąż, który powiedział: „teraz” 🙂 to pewnie nadal nie miałabym mojej ślicznej Ani – która lada moment skończy 1,5 roku. Mam 31 lat i już chcę drugie 🙂 a trzecie? Zobaczymy jak się to wszystko ułoży.

  • przemówiłaś do mnie tą logiką – biorę ją na moje motto (lat 30, jedno dwuletnie dziecko i mnóstwo czasu na kolejną siódemkę 😉

  • Filip

    Wraz z wiekiem kobiety rośnie ryzyko poczęcia dziecka z zespołem Downa, dlatego nie czekać za długo!
    Poza tym dobrze mieć mamę, która nikomu nie podpada pod babcię.

  • Martyna Kubicka

    prawdopodobnie najlepszy czas na dziecko jest w okolicach dziewiątego miesiąca, ale co ja niedzieciata mogę wiedzieć

  • Tianzi

    „25-30-latka: za wcześnie” – teraz jeszcze wyjaśnić to legionowi troskliwych cioć…

    • Legionowi cioć należy powiedzieć, żeby spadały. Z pełną dyplomacją, tak aby poczuły dreszczyk podniecenia na myśl o czekającej je podróży.
      Wiem, wiem, łatwo się mówi, przerabiałam.

  • Kinga

    Nigdy nie ma dobrego czasu na dziecko i zarazem zawsze jest na nie najlepsza chwila… A tak naprawdę, osobiście uważam, że jeśli para myśli o dziecku, to powinna się na nie zdecydować przed 30. Przede wszystkim chodzi tutaj o zdrowie zarówno matki jak i dziecka, lepsze przejście przez ciążę, a i szanse na poczęcie są większe niż po 30 czy 35 roku życia. Jestem przeciwniczką późnego macierzyństwa, szczególnie jeśli chodzi o pierwsze dziecko. Moja mama urodziła mnie w wieku 37 lat, kocham ją baaardzo! Jednak pamiętam, że czasem miewałam jako nastolatka i młodsze dziecko pretensje o to do losu. Przede wszystkim przez porównanie z innymi rodzicami, którzy byli niekiedy 10-15 lat młodsi, lepiej rozumieli swoje dzieci, zapewnali im zupełnie inne rozrywki (wspólne wakacje, wycieczki, zabawy) aniżeli moi rodzice, którzy raczej przed 50- tką i po, lubili spokojny tryb życia. Nie mam im tego absolutnie za złe, ponieważ miałam szczęśliwe dzieciństwo, ale czasem brakowało mi takiego szaleństwa z rodzicami jako dziecko. Dodam, że mam 2 starsze o 12 i 9 lat siostry.
    Obecnie sama jestem w ciąży, mam 26 lat, mieszkam w Anglii a moja sytuacja finansowa wcale nie jest nad wymiar komfortowa, jednak wiem, że to jest ten moment ! Wspólnie z mężem podjęliśmy świadomą decyzję o dziecku, ponieważ odwlekanie na „po kredycie”, „po kupnie własnego domu”, „po znalezieniu lepszej pracy”, mogłoby w konsekwencji przeciągnąć się o dobre kilka lat… A dla mnie jako kobiety posiadanie dziecka jest największym priorytetem w życiu i tym samym największym szczęściem ! Tak więc zawsze jest najlepszy okres na dziecko 🙂 jednak dodam – mając odpowiedniego partnera, dach nad głową no i środki do życia…

    • Agnieszka B

      A my bardzo chcemy mieć dziecko ale kiedy? Mam 25 lat i pracuję.jesli pójdę na chorobowe to sie nie utrzymamy a jak będę pracować to nie bedzie ciąży. Pracę mam taka że odrazu musiało by być zwolnienie…Do tego w moim stanie zdrowia to ostatni moment na ciążę,,,za rok będzie już zbyt niebezpiecznie.I co ja mam zrobić

  • ja mam takie momenty kiedy myślę sobie, ze wybrałam idealny wiek na dziecko – Zu urodziła się jak miałam 28 lat, za sobą wiele szalonych lat, spontanicznych podróży, miałam już mieszkanie i w miarę ugruntowaną pozycję w pracy… ale mam też takie chwile, kiedy żałuję, że tak późno! kiedy myślę, że mam już 34 lata, a takie małe dzieci i raczej już nie będę mieć kolejnego…

    • Wyrzuć w głowy te chwile 🙂 Choć doskonale Cię rozumiem. Ja np. urodziwszy dziecko mając 19 lat przeskoczyłam „kajdanów” rodzicielstwa (jako dziecko moich rodziców) do kajdanów rodzicielstwa (jako rodzic mojego dziecka). „Kajdany” to pewnie za duże słowo, ale na pewno już nigdy nie jest się jako rodzic zupełnie wolnym. Cóż: coś za coś 🙂

  • Kasia S.

    Syna urodziłam, mając 23 lata, córkę rok później. Rodzice uważali, że za wcześnie. Lekarz na porodówce powiedział, że to ostatni moment, bo potem jest się za starą na pierwsze dziecko. Teściowa też uważała, że za wcześnie, ale dodała, że potem koleżanki będą mi zazdrościć odchowanych dzieci. I tak było. Chciałam mieć więcej dzieci, ale z mężem się rozwiodłam. Teraz mam 45 lat i nie dawno sobie uświadomiłam, że już za późno na potomstwo, bo już nie dam rady ani fizycznie, ani finansowo odchować kolejnego dziecka.

    • Coś Ty? Lekarze powiedzieli Ci, że po 24 roku życia to już za „stare”? Niesamowite, prawda? Teraz 24 traktowane jest jako baaardzo wczesny wiek.

      • Kasia S.

        Fakt, że to było dawno temu. Za miesiąc Jasiek kończy 23 lata 🙂 Przez ten czas mogli z dziesięć razy zmienić opinię.

  • Carrotka

    Ja pytanie „co ty najlepszego robisz, po co tak wcześnie, do czego ci sie spieszy” oraz stwierdzenia w stylu „zmarnujesz sobie życie” słyszałam jako zyczenia ślubne od róznych osób. Przykre były ale mało mnie obchodziły. Dawałam im prawo do takiego myslenia, miała ledwie 20lat. Czułam sie dojżałą do małzeństwa, ale nie do macieżynstwa. Jakież było zdziwienie kiedy pół roku po ślubie nie urodziłam:)
    Urodziłam 6lat później i za kolejne 2. Wtedy kiedy czułam, ze to dla mnie dobry czas. Oczywiscie nie wszystko poszło jak z płatka;plan zakładał trochę wcześniejsze daty. Po 10latach malżenstwa, mając małe dzieci słyszę, że dobrze sobie „to” zaplanowaliśmy.
    Pierwsze dziecko to było ciągłe czekanie aż coś nastąpi, czas uciekł za szybko.
    Przy drugim, majac starsze obok też za mało był chwil, żeby się zawiesić w tym patrzeniu na dziecku.
    Trzecie dziecko, bo czuję lekki niedosyt, zostawię sobie blizej 40-stki, żeby się podelektować.
    Najlepszy czas to ten, który my wybierzemy, jeśli mamy taką możliwość.

    • Carrotka, czytając Twój komentarz naszła mnie ciekawość, o to, czy są dostępne jakieś badania mówiące o tym, ile ciąż jest „zaplanowanych”, potem wśród tych ile występuje zgodnie z planem. Pewnie są.. Jakby ktoś z Was wiedział, proszę o sygnał.

  • Myślę, że jest dokładnie tak, jak napisałaś w podsumowaniu, z małym „ale”. Każdy wiek, jest dobry na urodzenie dziecka, jeśli tylko czujemy wewnętrznie, że to NASZ moment i mamy kochającego partnera, który to czuje. Odkładanie decyzji o posiadaniu dziecka i wyczekiwanie najlepszego momentu mija się z celem, bo ten nigdy nie nadejdzie…

  • Joanna Krzak

    Ja urodziłam pierwsze dziecko w wieku 25 lat…..i jak na to dziś patrzę to jakbym wtedy się zastanawiała nad tym czy to jest dobra pora na dzieci, to nigdy bym dzieci nie miała. Zawsze jest coś co skutecznie może przeszkodzić prokreacji. Dlatego wydaje mi się, że jeżeli dziecko się już pojawia to jest to dobry czas. Innego nie będzie. 🙂

  • Bożena Jędral

    Często słyszę to pytanie, kiedy jest ten odpowiedni czas? Dla mnie każdy był odpowiedni. Byłam gotowa, a nawet jeśli nie jest się na dziecko gotowym to jest prawie rok na przygotowanie się na rewolucje. Cała trójka planowana, choć powtarzam wszystkim, że prawo powinno mimo wszystko zabraniać wstępowanie w związek małżeński przed ukończeniem 30tki. Wyszłam za mąż jako 18latka, żeby wyrwać się z domu, dziecka chciałam, bo brakowało mi miłości-wiem-czysty egoizm, dopiero po wielu latach kolejne były z potrzeby dopełnienia związku.

  • Po przeczytaniu pierwszych słów pomyślałam dokładnie to co napisałaś na koniec „Skoro każdy wiek na urodzenie dziecka jest zły, to może każdy wiek na urodzenie dziecka jest dobry?”
    A ludzie, którzy „namawiają” na dzieci to mam wrażenie, że nie potrafią zwyczajnie rozsądnego tematu znaleźć i klepią jęzorem, żeby klepać.

  • natalijka

    Ja urodziłam pierwsze dziecko w wieku 24 lat, drugie rok później, a trzecie w wieku 29 lat. Wszystkie dzieci po ślubie. I co myślicie że wszyscy byli zadowoleni? a skąd- najpierw słyszałam że za młoda jestem na ślub (20 lat), że to na pewno z powodu wpadki, potem że dlaczego ślub a nie ma dzieci, potem, że dziecko tak tuż po studiach i że to pewnie wpadka. A wpadliśmy z trzecim, hehe. 😉

  • Widzisz, akurat jestem w życiowym momencie „prawie idealnym” do tego, ażeby zajść. Po studiach, stała „średnio” ale przyzwoicie płatna praca, 45 m2 z kredytem na 20-lat i nawet spore chęci do doświadczenia czegoś nowego w życiu. Ale. Pojawia się ale, nie jedno ale, ale tak wiele ale! Wiadomo, praca mogłaby być jeszcze lepsza, mieszkanie większe a kredyt mniejszy. Dodatkowo pojawia się – a może warto by poćwiczyć przed ciążą, bo skoro teraz jest źle, to co będzie później. A może najpierw coś zrobię z tym bolącym kolanem. A może najpierw jeszcze kilka imprez i całonocnych hulanek. A może najpierw przeczytam spokojnie te wszystkie książki na później.

    Dlaczego to jest tak trudne?

  • Szukanie idealnego czasu na dziecko jest zgubne, bo zawsze znajdziemy argumenty na nie. Mi wydawało się, że czas jest najmniej odpowiedni, a moment narodzin synka był najpiękniejszą chwilą w moim życiu. Dziecko to dar i tak powinno się je traktować, bez kalkulowania, kiedy jest najlepszy moment.

  • niki

    Hej! Ja urodziłam dziecko dokładnie tydzień przed 30 urodzinami, bo tak zaplanowałam (ponoć dobrze i zdrowo jest przed trzydziestką) Po 6 latach małżeństwa, gdy już się wyszaleliśmy, z mieszkaniem, super, pewną pracą, stabilna pozycją. I wszystko byłoby idealnie, gdyby nie to, że pozycja okazała się nie tak stabilna, bo w pierwszym dniu po macierzyńskim dostałam wypowiedzenie 🙁 było to trzy lata temu, nadal jestem bezrobotna, bo żłobki czynne są do 17, a ja pracowałam w sprzedaży gdzie się tyra od świtu do nocy również w weekendy. teraz nie jestem dyspozycyjna…
    Chciałabym mieć drugie dziecko, bo widzę że mojej jedynaczce bardzo by się to przydało, ale wykluczenie i upokorzenie jakie odczuwam z racji bycia bezrobotną są tak wielkie, że boję się, że jak znowu urodzę, to nie będzie już dla mnie żadnej nadziei na przyszłość. Uczyłam się 20 lat, skończyłam 2 kierunki studiów i kilkadziesiąt szkoleń, miałam 6 lat pracy na koncie, a urodzenie przekreśliło to wszystko. I tylko mam wielką nadzieję, że nie stanę się zgorzkniałą kura domową, która za swój marny los obwinia męża i córkę, to byłoby najgorsze…

    • Niki, przykro mi, że tak się u Ciebie ułożyło i trzymam kciuki, żebyś znalazła pracę. I jeżeli mogę sobie pozwolić na taką sugestię: to postaraj się nigdy nie winić za to męża i córki, bo oni naprawdę nie są w ogóle za to winni. Wydaje mi się, że najlepszą metodą jest jednak poszukanie winy w sobie. Czy np. wystarczająco intensywnie pracy szukasz? Słyszałam, że żeby znaleźć pracę trzeba poświęcić na jej szukanie tyle, ile a jej wykonanie, czyli czasem i 8 godzin dziennie. Nie chodzi o to, że Cię obwiniam, wiem, że na polskim rynku pracy jest bardzo trudno i ciężko. Po prostu staram Ci się jakoś pomóc. Szczerze życzę Ci powodzenia!
      PS: Ile lat ma Twoje dziecko?

  • Alenda

    Dialog boski 😀 ja chciałam mieć dziecko w wieku 20 lat, ale nikt nie chciał mi zrobić, byłam pewna, że do 30-stki będę miała dwójkę, a po machnę jeszcze jedno. Wyszło tak, że urodziłam córkę mając prawie 29 lat. Cudem, bo dano mi 30% szans na bycie matką. Tak czy siak kiedykolwiek urodzisz dziecko zawsze będzie źle, zwłaszcza w Polsce. Lubimy malkontencić

  • virginia1982

    święta racja!

  • Pati

    Pierwsze dziecko w wieku 27 lat. I tak szczerze to czułam się dość staro, bo niektóre z koleżanek uporały się wcześniej z prokreacją i mają teraz duuuuże dzieci i pełen luz 🙂 U mnie natomiast priorytetem była praca, małżeństwo, mieszkanie, jakieś warunki finansowe (choć w tej kwestii myślę, że nigdy nie ma dobrego czasu, zawsze jest za mało funduszy). Potem mówiłam sobie: „Następne będzie do trzydziestki, no chyba że los zechce inaczej to po niej”. I wyrobiłam się wyśmienicie. W drugą ciążę zaszłam z ostatnim dniem grudnia ubiegłego roku i urodzę, na chwilę po swych 30stych urodzinach 🙂

  • magda

    Dokładnie tak jest. A najgorsze jest to, ze wszyscy dookoła chcą decydować za człowieka kiedy jest dla niego odpowiedni czas. Właśnie czekamy z mężem na nasze pierwsze dziecko. Miedzy nami jest 12 lat różnicy, ja często spotykam się z opiniami, ze to wcześnie, ze jak dam sobie rade, ze ledwo co skończyłam studia, a co z kariera, ze ją porzuciłam itp. A mąż spotyka się z opiniami, ze się nie spieszył, ze trudno mu będzie się teraz będzie przyzwyczaić, ze dziecko wywróci mu życie do góry nogami… ta rozbieżność jest tak głupia, ze aż śmieszną. Ja zawsze uważałam, ze czekając na odpowiedni czas i okoliczności można się ich nigdy nie doczekać. Mam kilka przykładów dookoła siebie jak to dziecko samo sprawiło, ze czas stal się odpowiedni. Dziewczyny które „wpadły”, dotąd nieodpowiedzialne, trochę gówniarskie dzięki dziecku nagle dojrzały, mało tego stały się szczęśliwymi, spełnionymi ludźmi. Najprościej mówiąc odpowiedni czas jest wtedy kiedy potrafimy się cieszyć z tego, ze to dziecko zwyczajnie jest.

  • LadyoftheHouse. pl

    ja zostałam mamą 3 lata po Tobie i ten czas uważam za najlepszy jak każdy inny;)))

    Nigdy się nie zgodzę z tezą, że po magicznej 30 jest się lepszą mamą…są plusy i minusy np. brak cierpliwości w takim wymiarze jak za młodu, większy egoizm dojrzałego charakteru ale może za to większa stabilizacja materialna? Na Dzieci każdy moment jest idealny, choć zawsze nie w porę.

  • Agnieszka Boodnicka

    Nishka urodziłaś gdy byłaś młodziutką dziewczyną ale za to teraz jesteś młodą, sexy mamuśką…. Dziewczynki są odchowane a Ty możesz szaleć 🙂 Zazdroszczę Ci w sumie… Mój synek ma 5 lat a ja…. lepiej nie mówić… 😉

  • Pingback: Nishka będzie pisać o małżeństwie i związkach | Nishka()

  • Ankus

    Od Blog Ojciec do Nisha, bardzo mi się podoba. Nie jestem nastoletnim rodzicem ale troszke tak się czuję. Super wpis, blog już w „ulubionych”:) Pozdrawiam ciepło:)

  • Malgoska Madajczak

    czytam od godziny i oderwać się nie mogę;) ja miałam 25 lat kiedy urodziłam pierwszego syna, wtedy wszyscy kiwali głowami i mówili, ze to było wiadome, że rok po ślubie urodzę dziecko. ale pytanie brzmi jak mogło nie być wiadome, skoro my od zawsze mówiliśmy, że będziemy mieć trojkę dzieci, z czego pierwsze przy ustabilizowanej sytuacji zawodowej.i wtedy tak było i mój mąż i ja mieliśmy pewną sytuację zawodową. ale w trakcie ciąży przeprowadziliśmy się i moja sytuacja się zmieniła, czyli jej nie było za to mego męża się polepszyła i wyszło nam duzo lepiej. Mając niespełna 27 lat urodziłam kolejnego syna. Nie mogłam znaleźć pracy- a dużej różnicy wieku mieć nie chcieliśmy. No i tym sposobem dochodzimy do odpowiedzi na inny wątek—— czyli jestem w pierwszym mcu trzeciej ciąży.I niewiele osób wie, bo na tak wczesnym etapie różnie może być, ale też niewiele wie, bo przy drugim dziecku słyszałam już mase „życzliwych” komentarzy, których teraz bym chciała uniknąć. Cieszymy się z trzeciego maleństwa, nie wyobrażamy sobie za 10 lat ponownie bawić się w pieluchy. Mimo, że nie mam ustabilizowanej sytuacji zawodowej , mam nadzieje,że jak rozpocznę ją w wieku 30 lat to jeszcze wiele osiągnę:):):) także sobie popisałam i czytam dalej:)

  • Pingback: zapowiedź | Nishka()

  • minutaciszy

    Ja w wieku 18 lat zaszłam i też urodziłam. Z mężem jesteśmy 6 lat oficjalnie, znamy się od dawien dawna. Nigdy nie myśleliśmy poważnie że bedziemy razem. Różnica 6 lat przekreślała wszytko. Zawsze byłam dojrzała jak na swój wiek. I tak nasze drogi sie polączyły po głebszym pozanniu siebie . Jestem jego pierwszą dziewczyną, żoną( nie wiem czy ostatnią tego nikt nie wie) teraz mamy 2.5 latnia córe jest naszym oczkiem w głowie, dopełnieniem szczęścia..teraz myślimy nad rodzeństwem, a 3 tak 30-35. Z reszta lepiej nie planować bo los lubi nam płatać figle. Jedno wiem chciałambym aby moja 2 ciąża była mniej „zmotoryzowana” W pierwszej ciazy działałam na podwójnych obrotach, szkoła(liceum zaliczyłam w rok) prawo jazdy, remont naszego gniazdka i hasło ” żebym żdażyła przed porodem”. Pozdrawiam młode mamy i życze nam wiele wsparcia izrozumienia od innych ludzi a szczególnie od mam ktore chyba zapomonają że są mamami to właśnie my MAMY powinnyśmy ułatwiać wspierać się bo to my wiemy jak to jest być mamą

  • Pingback: Jak mi się pracowało w redakcji gazety i dlaczego zostałam blogerką? | Nishka()

  • Mariaa2x

    Witajcie, jeżeli któraś z was szuka animatorów na przyjęcie dla dzieci, to może ja dorzucę swoje trzy groszę ^^ Nie tak dawno organizowałam przyjęcie dla dzieci, zamówiliśmy klaunów, samo przyjęcie przebiegło po prostu idealnie ;> Dzieci świetnie sie bawiły, dzieci pokochały animatorów, którzy wymyślali świetne zabawy, jak np. malowanie twarzy. Jeżeli ktoś jest zainteresowany, to zostawiam maila kontaktowego klaun@klaunpolska.pl

  • Dot

    Myślę, że nie ma idealnego wieku na dziecko. Zawsze są równie ważne sprawy: studia, praca, możliwość wyjazdu za granicę, możliwość awansu, itd. Posiadanie dziecka jest chyba integralną częścią życia i trzeba je po prostu jakoś wpasować w inne zajęcia 😉

  • Mój bardzo mądry szef (zdarzają się tacy 🙂 zwykł mówić pracownicom, które przychodziły powiedzieć, że są w ciąży (często zestresowane), że „na to nigdy nie jest dobry czas, ale też nigdy nie jest zły.” Zapamiętałam sobie to powiedzonko.

  • XYZ

    Mam 21 lat,jak urodzę dziecko będę mieć 22 lata.Właśnie dowiedziałam się o ciąży i jestem przerażona.Chłopak nie jest zadowolny,ale mówi,że to nasza sprawa i razem sobie z tym poradzimy.