Jem drugie śniadanie. Czy wiesz jak rozpoznać, kto go nie je?

sowa

.
Niektórzy marzą o drugim śniadaniu, a mieć go nie mogą. Inni mogliby je mieć, a zupełnie o nim zapominają. Dziś o tym, jak można zmienić te dwie sytuacje.

Kilka tygodni temu, podczas spotkania TechKlubu, miałam prezentację poświęconą kampaniom społecznym. Powiedziałam m.in., że tematy, którym są poświęcone, zwykle rotują i powtarzają się. Tym, co różni kampanie komercyjne, promujące produkty i usługi od kampanii społecznych, promujących postawy jest to, że te drugie nie rywalizują ze sobą, nie stanowią dla siebie konkurencji, lecz uzupełniają się. Ich twórcom przyświeca ten sam cel: wywołanie zmian społecznie pożądanych: promocji określonych postaw lub nagłośnieniu problemów społecznych.

Jednym z takich bardzo trudnych tematów jest głód i niedożywienie. Gdy doskwiera, czyni z człowieka istotę zniewoloną, niezdolną do działania. Bo żeby zaangażować się w jakąkolwiek aktywność, trzeba najpierw mieć na to siłę, a bez jedzenia jest to niemożliwe.

Zaprezentuję Wam kilka kampanii społecznych, których celem było zwrócenie na to uwagi.

Nie boi się Potwora Wielkiego Głodu

Rysunkowy potwór uosabiający Wielki Głód prześladuje małego chłopca. Straszy go, grożąc, że zniszczy wszystkie jego marzenia. Twórcą tej kampanii, realizowanej w 2013 i 2014 roku, była hiszpańska organizacja charytatywna Ayuda en la Acción. Jej celem było zasygnalizowanie, że na świecie każdej nocy 300 milionów dzieci kładzie się spać, czując głód. Co roku ponad 13 milionów dzieci umiera z powodu chorób i infekcji bezpośrednio związanych z niedożywieniem. 75% stanowią dzieci poniżej 5 roku życia. To śmierć, której można zapobiec. Celem kampanii było zachęcenie do wspierania działań, np. przekazywania dotacji dla organizacji zajmujących się przezwyciężaniem głoduW spocie chłopiec mówi w pewnym momencie, że już się potwora nie boi, bo wie, że są tacy, którzy pomogą mu w walce z nim.

Główne hasło kampanii brzmiało:

Tell hunger to pick on someone his own size.

Powiedz głodowi, żeby zmierzył się z kimś równym sobie.

The F… -word

Znani i lubiani: między innymi Bono, Jessica Alba, George Clooney, Annie Lennox, Evan McGregor wykrzykują słowo na „F”: w filmie ocenzurowane za pomocą ciągłego sygnału i czarnego prostokąta zakrywającego usta. To nie to słowo, o jakim myślicie…

f

To słowo to „famine“, czyli głód.

Famine is the real obscenity.

Głód jest prawdziwą nieprzyzwoitością.

Nadawcą kampanii była ONE: organizacja z dziesięcioletnim doświadczeniem w walce z ubóstwem i głodem na terenie Afryki. Realizowana była w 2011 roku, kiedy to Afrykę nawiedziła najgorsza od 60 lat susza powodująca spustoszenie i klęskę głodową.

Nędzne przyjęcie

Dzieci w swoich zabawach często odzwierciedlają świat, w którym żyją. Poniższy, bardzo wzruszający spot przedstawia dziewczynkę, która bawi się ze swoją lalką w przyjęcie. Częstuje ją herbatą i ciastkiem, ostrzegając, żeby jadła wolno i tylko troszkę: tak, żeby wystarczyło na jutro i pojutrze. Jej przysłuchująca się temu mama stoi smutna i bezradna.

teaparty

Nadawcą kampanii była irlandzka organizacja charytatywna Trocaire, działająca w ponad 100 programach w 38 krajach najbardziej zagrożonych głodem. Alarmuje, że na świecie 1 na 6 osób jest głodna. Głodne dzieci nie są w stanie uczyć się, a głodni dorośli – pracować.

*

To tylko mała część kampanii społecznych poświęconych problemowi głodu i niedożywienia. Wszystkie mają uczulić ludzi na związane z niedożywieniem cierpienie i zachęcić do pomocy, zwłaszcza, że często wystarczy drobny gest.

Dziś chcę też przedstawić polską kampanię, do której wsparcia zostałam zaproszona:

Jem Drugie Śniadanie

Jedną stroną medalu tej kampanii jest zachęcenie do wyrobienia w sobie i dzieciach zdrowego nawyku jedzenia drugiego śniadania.

Dlaczego trzeba jeść drugie śniadanie?

– sprzyja dobrej kondycji psychicznej i fizycznej
– zapobiega otyłości
-zmniejsza ryzyko wystąpienia chorób metabolicznych, układu krwionośnego i zaburzeń gospodarki hormonalnej
– wyklucza przypadkowość i nieregularność jedzenia
– pozwala skoncentrować się na zadaniach, jakie mamy do wykonania: nauce, pracy, a nie na głodzie.

ZAWSZE jem drugie śniadanie. Gdy pracuję w domu, to po prostu po trzech godzinach od pierwszego posiłku udaję się do lodówki. Natomiast gdy kilka razy w tygodniu jestem w biurze, wyjmuję około godziny dziesiątej ze swojej torby śniadaniówkę z kanapką lub jogurtem i owocami. Nie wyobrażam sobie, żeby nie przekąsić czegoś dłużej niż przez kilka godzin.

Dbam też o to, żeby moje córki jadły regularnie: młodsza je w szkole obiad, który jest de facto jej drugim śniadaniem, bo właściwy obiad je w domu. Jeżeli jednak sądzicie, że fakt, iż je dwa obiady wpływa na jej dużą tuszę, mylicie się. Jest szczupła. Kluczem bowiem jest to, że je regularnie i zdrowo. Natomiast starsza córka robi sobie w domu kanapki, które zabiera do szkoły lub kupuje zdrowe przekąski w sklepie (do zdrowego jedzenia na szczęście namawiać jej nie muszę, bo to sportowiec, więc sama przywiązuje do tego wagę.).

Drugą stroną medalu kampanii „Jem Drugie śniadanie” jest troska o tych, którzy na drugie śniadanie nie mogą sobie z różnych powodów pozwolić, zwłaszcza tych najmłodszych. Czasem przez biedę, czasem zaniedbanie, czasem życiową niezaradność rodziców. Takich dzieci jest niestety wiele, choć nie zawsze to widać, bo zwykle starannie maskują ze wstydu swój problem.

Czy wiesz, jak rozpoznać niedożywione dziecko?

Może siedzieć z Twoją pociechą w jednej ławce, bawić się na boisku, a nawet bywać u Ciebie w domu. Jeśli dostrzeżesz niepokojące sygnały, które świadczą o tym, że kolega Twojego dziecka może cierpieć z powodu niedożywienia, działaj. Pamiętaj jednak, że to bardzo delikatna, wymagająca olbrzymiej dyskrecji i taktu, sfera. 

Oznaki niedożywienia:

1. Problemy ze skupieniem uwagi

2. Częste zmiany zachowania: drażliwość, apatyczność

3. Przewlekłe zmęczenie

4. Zawroty głowy, omdlenia

5. Gorsze wyniki w nauce

6. Niska samoocena, poczucie bezradności

7. Brak posiłków przynoszonych do szkoły z domu

8. Ukradkowe, tęskne spojrzenia na posiłki spożywane przez inne dzieci

9. Blada cera, podkrążone oczy

10. Brak przyrostu lub zmniejszenie masy ciała

Chcąc pomóc niedożywionemu dziecku należy działać bardzo delikatnie i dyskretnie. Najlepiej działanie pozostawić nam, dorosłym. Dziecko może nam tylko zasygnalizować, że jest sytuacją innego dziecka zaniepokojone. 

Co możesz zrobić?

1. Możesz dyskretnie porozmawiać z dyrektorem szkoły.

Spytać, czy istnieje możliwość zorganizowania bezpłatnego obiadu dla ucznia lub jakaś inna forma pomocy.

Nie chodzi o to, żebyś Ty sfinansował te obiady. Chyba, że możesz sobie na to pozwolić, ja na przykład planuję to zrobić: zasygnalizować dyrekcji, że jestem na to gotowa. Czasem szkoła dysponuje dodatkowymi środkami lub ma kontakt do tzw. mecenasów/sponsorów bądź korzysta z programów, np Pajacyka.

Partnerem akcji Jem Drugie Śniadanie jest marka Bielmar wspierająca społeczny program dożywiania „Pajacyk”, w tym roku ufundowała prawie 16 000 obiadów w szkolnych stołówkach na terenie całej Polski.

pajacyk

2. Możesz złożyć zapytanie do gminy lub miasta, o to w jaki sposób realizuje dożywianie w swoim rejonie.

Dowiedz się, czy gmina przyjęła program osłonowy umożliwiający dyrektorom szkół objęcie uczniów dożywianiem bez konieczności przeprowadzania wywiadu środowiskowego.

*

Uczulajmy nasze dzieci na innych. Rozmawiajmy. Uświadamiajmy. Uczmy współodczuwania i empatii. Przestrzegajmy przed stygmatyzowaniem innych. Głód i bieda nigdy nie są winą dzieci. Za to zwykle powodują gorsze wyniki w nauce, niską pewność siebie, wycofanie z życia towarzyskiego. Już w latach 40. Abraham Maslow sygnalizował, że żeby móc realizować wyższe potrzeby: bezpieczeństwa, przynależności, miłości, szacunku, samorealizacji, trzeba najpierw mieć co zjeść i pić.

*

Natomiast co do drugiego śniadania naszych dzieci to bardzo Was zachęcam: uczyńcie je w głowach Waszych pociech jako mega super hiper atrakcyjne wydarzenie.;) Może kupcie im jakiś specjalny pojemnik na kanapki i codziennie róbcie z porannego wydarzenia zapakowywania weń posiłku (najlepiej niech same pakują!) super cool i trendy sprawę? :)

Uświadomcie, że dzięki tej magicznej dawce energii ich mózgi i ciała będą pracować sprawniej i wstąpi w nich poczucie mocy! Wydaje mi się, że istnieje bardzo duże prawdopodobieństwo, że w takiej sytuacji i Wy tak się w to wczujecie, że już nie będziecie sobie w stanie wyobrazić dnia bez drugiego śniadania. :)

Komentarze:

  • http://www.calareszta.pl/ calareszta.pl

    Bardzo ważna kampania. W Australii była też taka opcja, aby rodzice przychodzili do przedszkola w wybrany przez siebie dzień i pomagali w serwowaniu posiłków dla dzieci, namawiali do zdrowych nawyków itp. Twierdzono tam, że dodatkowy personel w postaci rodziców pomagał w dotarciu do dzieci, które nie miały ze sobą nic do jedzenia, ani środków na jego zakup. Wiadomo, że u dzieci działa też wstyd, więc dobrze się często maskowały. Fajna inicjatywa.

    • http://www.nishka.pl/ Nishka

      Dagmara, znam oczywiście Twój blog, ale wiadomo, nie miałam okazji zapoznać się z całym :) Czy pisałaś kiedyś o życiu w Australii? Bo czasem u mnie o niej wspominasz i wydaje się być bardzo ciekawym krajem, ot choćby ta przed chwilą wspomniana akcja – super! Pełne zaangażowanie: nie tylko w teorii, ale i w praktyce. Jeżeli pisałaś, to jak masz ochotę wrzuć tu link :) A jak nie pisałaś – to zachęcam: napisz. Bo mnie np. bardzo ciekawi ów kraj. :)

      • http://www.calareszta.pl/ calareszta.pl

        Nishko, ta Australia przejawia się we wpisach, nie ma jednak jednego, który by tylko o tym traktował. Mam nadzieję, że w końcu się poznamy, wtedy chętnie wszystko Ci opowiem :)

  • Magda

    2 marca będzie dniem, w którym mój syn zacznie nosić do szkoły drugie śniadanie (bo dziś już nie zdążę :) Mamy nawet w szafce zakurzony już piękny zielono-żółty pojemnik :) Bo przyznam, że dotychczas dawałam mu kilka złotych i sam sobie coś kupował. Niby nie ma słodyczy w sklepikach, ale kto ich tam wie.
    Co do wyczulania dzieci na kwestię innych, niedożywienia nie z wyboru, też się nad tym pochylę. Porozmawiam z synem.

    • http://www.nishka.pl/ Nishka

      Bardzo się cieszę, że Cię zainspirowałam, daj znać, jak syn zareaguje na nowe zwyczaje szkolno-kulinarne :)

  • http://zudit.pl/ zudit.pl

    Jak wiesz, mnie już nie trzeba inspirować do drugiego śniadania, ale przeczytawszy ten wpis, lecę je zjeść!

    • http://www.nishka.pl/ Nishka

      I bardzo słusznie :) ja dziś pierwsze jadłam o 8, więc jeszcze z godzinę poczekam. Bo u mnie naprawdę – i tak mam od lat – organizm po prostu co około 3 godziny domaga się jedzenia. Nie muszę nawet patrzeć na zegarek. 😉

      • http://zudit.pl/ zudit.pl

        No dokładnie, mam identyko! To są książkowe pory na posiłki! A mimo to ludzie potrafią mi mówić, że „co ja tak dużo jem?” – nieprawda! Po prostu często i mało :)

        • http://www.nishka.pl/ Nishka

          U mnie z tym „mało” różnie bywa :) Najgorsze, gdy zostaję w domu: wtedy moje drugie śniadanie zaczyna przypominać lancz 😉 Tak czy inaczej wolę zjeść mega duże drugie śniadanie, niż nie jeść nic cały dzień i całą porcję przerzucić na kolację. A jak się najem w ciągu dnia, to wieczorem już nie jestem głodna. A jak się mówi: kolację najlepiej oddać wrogowi 😉

  • delfine

    A co mam robic z synem ktoremu ilekroc daje drugie sniadanie i tak przynosi go z powrotem a sam kupuje sobie cos w sklepiku. Mamy niestety bufet polaczony ze stołowka. Wplacalam mu tam na obiady, konczylo sie tak ze przychodzil w ostatniej chwili i pol obiadu lub caly ladowal w koszu. Bo on wolal sie bawic na przerwie niz isc jesc. W koncu powiedzialam zeby sie tam nie stolowal bo to nie ma sensu. Dawałam mu kanapki albo owoce na drugie sniadanie. Nawet ich nie wyciagal bo koledzy mieli „lepsze”. Konczylo sie na tym ze sie z nim dzielili podczas gdy on mial swoje. W koncu zaczelam mu dawac drobne zeby sobie kupowal drugie sniadanie w sklepiku bo jakbym mu nie dawala to by chodzil caly czas glodny albo jadl cudze sniadani. Niestety ale nie stac mnie a i troche przeciwna jestem „prażonym orzeszkom w eleganckiej paczuszce” (bo niektóre dzieci takie rzeczy przynosza) kazdego dnia. Niby to samo- ale w domu dalam mu zwykle orzechy- wrócił i mial je wszystkie nie tkniete. Sliwki- to samo . „A bo sie rozmemłały”- mówi. Kanapka? „A nie bo z niej wycieka masło”.
    Jabłko? „Nie bo się obiło i ja juz takiego nie chce”. Powyższy zestaw z pojemnika? Zaraz mu sie kanapka poprzesuwa, sałata czyms oblepi, wogóle to bedzie cieple i niesmaczne. Poddałam się. Jedyne co zawsze zje ze „zdrowych” rzeczy to chrupki kukurydziane albo chleb chrupki. Bo to nie zmienia kształtu. Bron Boże masła do tego. albo jakies warzywo. Jeszcze sok wycieknie i co?? Wrrr

    • http://www.nishka.pl/ Nishka

      Delifne, ja bym na Twoim miejscu jednak przestała dawać mu pieniądze, wtedy nie będzie mógł nic kupować i myślę, że jednak przebywając kilka godzin w szkole – zgłodnieje. Może, skoro wydziwia kiedy pakujesz mu drugie śniadaniem spytaj CO by chciał? Może np. zróbcie z tego zabawę: niech sam zdecyduje, jakie pieczywo wybierze: bułkę pszenną, grahamkę, z ziarnami, a może chleb? Z żółtym serem, szynką, a może masłem orzechowym, a nawet dżemem? Może idźcie do sklepu i niech sam wybierze pojemnik na śniadanie, np. z jakąś postacią z bajki/gry/filmu? Tak, żeby to pudełko wydało mu się super atrakcyjne :)

      • http://grzegorzdeuter.pl/ Grzegorz Deuter

        A może jednak poszukać szerzej, bo węglowodany z węglowodanami i kapką (plasterkiem) czegoś innego, to słaba oferta – nic dziwnego, że ktoś jest szybko głodny, jeśli jada pierwsze śniadanie jak z ostatniej fotki.

      • delfine

        Pudelko nie jest problemem. dostal super fajne takie jak chcial. Motywu ze sklepem tez niestety probowalam. Tutaj wina lezy po mojej stronie: mam jeszcze dwoje maluchów ktore tez maja swoje potrzeby, przy tej dwojce nie bardzo moge sobie pozwolic na takie wyjscia do sklepu codziennie. No i moj najwiekszy bąk ma bardzo daleko szkole. My po prostu nie chodzimy do sklepu codzinnie bo to strasznie duzo czasu zabiera. A jak cos kupimy we wtorek to na czwartek juz ochota przejdzie :(
        A poza tym on MUSI miec swieze bo jak kilka godzin przelezy w pojemniku to juz nie wyglada atrakcyjnie i on juz nie chce. Keczup mu wycieka, rzodkiewka/pomidor etc moczy bułe i jest bleee.
        Tak naprawde to w gre wchodza tylko te rzeczy ktore sa hermetycznie zapakaowane. I one nie zawsze sa zdrowe. Tylko na opakowaniu jest napisane ze sa zdrowe a wiemy jak jest. Jak ja cos zrobie to jest blee

  • http://www.dziewczynazobrazka.pl/ Magdalena Śpiewak

    Przez przynajmniej 3 lata nie jadłam śniadania w ogóle. Moim pierwszy posiłkiem w ciągu dnia był obiad o 16! Miesiąc temu postanowiłam to zmienić. problem polegał na tym, że nie mogłam się zmusić, by rano cokolwiek zjeść, bo nie odczuwałam głodu. Dlatego zrobiłam z robienia śnaidąń rytuał i przyjemną czynność. Już samo planowanie co zjem kolejnego dnia na śnaidanie sprawiało mi wiele radości i w ten sposób się przekonałam, po prostu uczyniłam z tego coś fajnego. Tak samo mój starszy syn sam decyduje co chce zjeśc na drugie śniadanie w szkole, jak mu to zapakować, dzięki czemu jest to dla niego atrakcyjne i nie mamy w domu problemu z jedzeniem drugiego śniadania.

    • http://www.nishka.pl/ Nishka

      Wow, czyli dopiero od miesiąca jesz śniadanie?! Lepiej późno niż wcale :)
      U mnie pierwsze i drugie śniadanie są chyba najważniejszymi posiłkami dnia: nie byłabym w stanie zliczyć na palcach dwóch rąk sytuacji, w których ich nie jadłam.
      A co do rytuału Twojego starszego syna – to super, że mu taki „fundujesz”! :)

      • http://www.dziewczynazobrazka.pl/ Magdalena Śpiewak

        Tak, po latach przerwy postanowiłam zmienić nawyki żywieniowe i teraz podstawowymi posiłkami w ciagu dnia są dla mnie pierwsze i drugie śniadanie :) Zaraz po rzuceniu palenia uważam to za najlepszą zmianę w moim życiu :)

  • http://bizimummy.blogspot.com/ Bizimummy

    Zawsze jadłam śniadania. Kiedy zdarzy mi się napięty poranek i nie mam czasu zjeść w domu, od razu źle się czuję przez cały dzień. Drugie śniadania też wciągam. W ogóle teraz staram się jeść co 3 godziny. Trochę to trudne, ale mam nadzieję, że wejdzie mi to na stałe w nawyk. Widzę zdecydowaną poprawę, jeśli chodzi o samopoczucie i efektywność w pracy. Polecam każdemu zmianę trybu żywienia. Dzieci przecież biorą z nas przykład i jeżeli widzą, że rodzice od rana jadą na trzeciej kawie i nic jeszcze nie jedli, to jak mają się same przekonać do jedzenia? My właśnie walczymy z naszym dwuletnim niejadkiem. Do tej pory jadła wszystko i w sporych ilościach. Nagle jej się odwidziało i nie chce jeść w domu. Mam nadzieję, że to szybko minie. Dla nas jedzenie to nie tylko doładowanie baterii, ale przyjemność i chciałabym, żeby nasza córka też czerpała przyjemność z jedzenia.

  • Anita

    Nie doczytałam do konca. Wybacz. Łzy mi przeszkodziły.
    Zdarzyło się wczoraj. Syn (chodzi do 3 klasy szkoły podstawowej) melduję sie telefonicznie, że wyszedł ze szkoły i wraca już do domu (od niedawna wraca sam). Zapytał co jest w domu do zjedzenia, bo jest tak strasznie głodny (zjada rano śniadanie, ma zawsze kanapki ze sobą i wykupione w szkole obiady). Na pytanie czemu jest głodny, powiedział tylko: „bo wiesz mamo, kolega był bardziej głodny więc dałem mu kanapki”.
    Po tym jak kilka razy zdarzyło się przynieść mojemu dziecku nie ruszone kanapki ze szkoły, zaproponowałam żeby z kimś się nimi podzielił, bo przecież wyrzucać jedzenia nie będziemy. Od tamtej pory musze robić więcej kanapek, bo to już tradycja, że syn daje zawsze kanapke koledze.

    To ważny temat. Najedzeni bardzo czesto nie widzimy problemu… No bo przecież Afryka jest tak daleko od nas. No bo co możemy zrobić sami mając mało. Wymówek jest tak wiele ile ludzi, którym się nie chce.

    • http://www.nishka.pl/ Nishka

      Piękna postawa Twojego syna. Wspaniale, że tak go uczulasz na innych. Też mi się łza zakręciła w oku.

  • ola

    a nishka i jej rodzina ( jak zawsze i w każdej kwestii ) wzorem do naśladowania…

    • http://www.nishka.pl/ Nishka

      wyczuwam tu jakąś złośliwość :)
      jak masz ochotę, wkrótce napiszę jakiś tekst, w którym zaprezentuję nas jako antywzory! 😉

  • Katarzyna

    Ważny temat, Nishka…
    Często mam styczność z dziećmi niedożywionymi, dla których jedynym posiłkiem dnia jest obiad w szkole :(
    Są wychudzone, bledziutkie i wiecznie zmęczone…
    Staramy się pomagać, ale to wszystko mało :(
    U nas jest sporo rodzin z problemami, wiele złych wyborów rodziców, dzieci zostawione same sobie. Smutne to…
    W niektórych domach jedzenie po prostu się wyrzuca :(
    Niby XXI wiek, a nadal „takie kwiatki”.

    Drugie śniadanie – przez jakiś czas martwiło mnie, że moja młodsza córa je śniadanie, drugie śniadanie, obiad w szkole, obiad w domu i kolacje 😉 Wagę utrzymuje prawidłową, choć przez to, że ostatnio urosła wydaje się, że schudła 😉

    • http://www.nishka.pl/ Nishka

      Bardzo smutne :( Pisząc, że masz do czynienia, masz na myśli obserwacje z otoczenia: podwórka? szkoły Twoich dzieci? miejscowości? Czy pracujesz w takim miejscu?

      A co do córki to martwiło Cię, bo obawiałaś się, że je za dużo, tak? Na szczęście to działa tak, że jak się je często i regularnie to raczej przytycie nie grozi. No chyba, że tymi posiłkami są same słodycze lub fast foody :)

      • Katarzyna

        Tak. Pracuję w szkole i mieszkam w małym miasteczku, w którym spora grupa rodzin ma ciężką sytuację finansową… z różnych powodów… Dzieci często przychodzą do szkoły głodne, wyczekują obiadu, biegają na każdej przerwie „do kuchni”, gdzie zawsze stoi woda z cytryną badź inny „napój”. Mamy to szczęście, że uczestniczymy w różnych programach i dostajemy jabłka, warzywa. Panie woźne, które roznoszą drugie śniadanie zawsze wiedzą, które dziecko chętnie „zabierze” do domu „podwójną porcję” 😉 dla młodszego brata czy siostry.

        Tak. Miałam wrażenie, że córa non stop je 😉 ale były to zwykle bardzo małe porcje :), więc chyba dlatego trzymała wagę :)

  • Moje dziecko idzie do szkoły –

    Trzeba wyrobić sobie w sobie nawyk jedzenia śniadania. Pamiętajmy, że dajemy przykład naszym dzieciom :). Jeżeli najważniejsze osoby w życiu dziecka nie jedzą śniadania, to dziecko szybko nauczy się omijać ten posiłek.

  • monia

    Aż wstyd, ale byłam przekonana, że problem głodu w Polsce dotyczy niewielkiego odsetka dzieci i nigdy tak naprawdę nie zastanawiałam się nad tym. U moich córek w przedszkolu czy szkole nie widziałam i nie widzę głodnych dzieci, widzę tylko durnych rodziców, którzy dają dziecku na drugie śniadanie słodycze albo pieniądze na hamburgera w szkole. Myślę, że to jest kwestia nauczenia dziecka i niewielkiego przykładania się do przygotowania drugiego śniadania. Wiem to po sobie i swoim dziecku. Gdy moja córka dostanie przedwczorajszy chleb z masłem i szynką czy serem, to niezbyt chętnie go zje. Ale gdy spakuję jej świeżo upieczony wcześniejszego wieczora chleb z masłem i też szynką czy serem, a do tego sałatę, rzodkiewkę czy ogórka, to już znika zwykle wszystko. Zdarza się, że marudzi, że inne dzieci mają do szkoły spakowane pączki czy wafelki, idę wtedy na ustępstwo i raz na jakiś czas szykuję jej mniejszą kanapkę i do tego coś słodkiego, warunkiem jest jednak, że najpierw śniadanie. Generalnie temat odżywiania dzieci niezwykle mnie emocjonuje, ponieważ to sami rodzice popełniają błędy (ja również, ale chociaż mam tą świadomość i wiem, że to moja wina) i nie uczą dzieci jeść zdrowo, ale nie rozwijam tematu, bo nie o tym jest wpis :)

  • http://zduntech.pl robert kubik

    ciekawe