Jestem w nim totalnie zakochana! Nie w mężu, w synku :)

win3

fot. Buuba

To zdjęcie jest już nieaktualne: zamiast wielkiego brzucha od kilku dni noszę przy sobie malutkiego człowieczka.♥ Dziś o tym, jak się czuję jako żona z 16-letnim stażem i jako mama z 6-dniowym stażem. 🙂

Za to scena, którą uchwyciła na zdjęciu Agnieszka, czyli ja nieco niepoważna i mój mąż, nieco moją postawą zdruzgotany, co wyraża w tzw. geście facepalmu – jest jak najbardziej aktualna. 🙂

Znacie mnie jako Niesentymentalną Ciężarną, o czym pisałam Wam tutaj. Nigdy nie mówiłam o swoim ciążowym brzuszysku jako „brzuszku”, czułam się niekomfortowo, gdy ktoś go dotykał i wystosowałam nawet specjalny apel, nie rozczulałam się podczas badania USG, obraz ultrasonograficzny prezentował mi bardziej Kosmitę niż słodkiego dzidziusia, nie nazywałam mojego dziecka Fasolką ani Winogronkiem:

win10

win1

Mama z 6-dniowym stażem

Jednak wszystko się zmieniło, gdy się urodził.

Mimo bycia Niesentymentalną Brzemienną, jestem Wyjątkowo Ckliwą Mamą Noworodka.

Mogę patrzeć na syna godzinami zachwycając się minami, jakie stroi: strach, zaskoczenie, radość, smutek, złość – ja widzę tu prawdziwe emocje, choć w internetach piszą, że to nieświadome skurcze mięśni twarzy, phi!

Nie mogę doczekać się, aż się obudzi, bo śpi na razie nieustannie, pewnie ze 21 godzin na dobę, choć oczywiście z wieloma przerwami. Nie stanowi dla mnie absolutnie żadnego problemu wstawanie do niego w nocy co 2-3 godziny po to, by go nakarmić.

Jeszcze niedawno, buszując po internecie, zaczynałam od przeglądu prasy, żeby dowiedzieć się, co zdarzyło się w kraju i na świecie, dziś, owszem nadal to robię, ale najpierw w specjalnych serwisach poszukuję odpowiedzi na Bardzo Ważne Pytania spędzające mi sen z powiek, mianowicie: co noworodek widzi, myśli, czuje, słyszy, śni itd!

Może dlatego, że urodziłam go trzy tygodnie przed terminem, więc teoretycznie powinien być jeszcze w moim brzuchu, mam potrzebę wciąż mieć go przy sobie, więc nawet jak śpi, kładę go zwykle w swoich ramionach albo na tułowiu. Wiem, że mój oddech i dotyk sprawia, że dobrze mu i komfortowo.

Wszystko, co stresowało mnie jeszcze tydzień temu (niezwiązane z ciążą i dzieckiem), zupełnie już mnie nie niepokoi, bo jestem Jedną Wielką Oazą Spokoju i Szczęścia, czyli Matką Noworodka Naćpaną Oksytocyną. 🙂

Matką zakochaną w swoim dziecku.

Żona z 16-letnim stażem

Dlaczego tak beztrosko pozwoliłam sobie na tytuł, w którym wyznaję, że nie jestem zakochana w swoim mężu? Czy to oznacza, że nie kocham już go i jesteśmy ze sobą tylko z tak zwanego przyzwyczajenia?!!

Kocham, kocham, ale zakochana już nie jestem. No bez przesady, po tylu latach nie da się! Pisałam o tym w tekście Nie przejmuj się, gdy zakochanie mija. Zakochanie to etap charakterystyczny dla pierwszych dwóch, trzech lat związku i nie trwa wiecznie. Nie da się. Potem przekształca się w etap tzw. miłości dojrzałej, już bez tych obezwładniających motylków w brzuchu, chęci spędzania z ukochanym każdej chwili, nieustannego o nim myślenia, potrzeby bycia bliska, wiecznej tęsknoty za drugą osobą, radości i euforii na jej widok, smutku gdy jest daleko – słowem tego wszystkiego, co teraz mam z synkiem. 🙂 🙂 🙂 🙂

Prawda jest taka, że mój mąż jest równie niesentymentalny jak ja i nigdy nie dotykał ani nie gładził ani nie zwracał się czule do mojego brzucha, to Agnieszka, która robiła zdjęcia kazała nam tak zapozować. 🙂win7

-Aga, możemy już przestać się przytulać? Masz to?

Naprawdę trudno mi uwierzyć w to, że dwa tygodnie temu obchodziliśmy naszą 16-tą rocznicę ślubu.  Jak to możliwe, że jesteśmy tyle lat razem?

Tajemnicą związku jest nasze wyobrażenie o nim.

Oboje z mężem stoimy twardo na ziemi i wiemy, że życie w związku to nie je bajka, że miłość to nie tylko sielanka, idylla, ale też konflikty, spięcia, trudne chwile, poczucie zwątpienia, kryzysy. U nas jest ich mnóstwo, bo oboje mamy silne osobowości ze skłonnością do tyranii. 😉 Od kilkunastu lat nie było miesiąca (a czasem i tygodnia), żeby któreś z nas nie myślało sobie:

– Za jakie grzechy muszę z nią żyć?!
– Mam go dość!

i najchętniej spakowałoby manatki, wyprowadziło się i zaczęło życie na nowo.

Jednak mimo tego, że tak często, w mikrochwilach, mamy ochotę rozstać się ze sobą to w makrowymiarze wiemy, że spędzimy ze sobą całe życie. Nie zakładamy innej opcji.

win9

Wiemy, że o związek trzeba dbać. Że życie z drugim człowiekiem to duża sztuka, konieczność nabycia nauki wybaczania, chodzenia na kompromisy, empatii. Świadomość problemów budzi gotowość do ich rozwiązywania. Udawanie, że ich nie ma, spychanie pod dywan tylko je piętrzy, tak że któregoś dnia wysypują się wszystkie na raz. Żywienie urazy, nie mówienie o swoich oczekiwaniach, spodziewanie się, że partner się ich domyśli: to ślepe uliczki. Dlatego staramy się na bieżąco rozmawiać o tym, choć nie zawsze są to rozmowy łatwe, ba, często są to wielkie bitwy!

Mimo, że oboje zakładamy, że spędzimy ze sobą resztę życia, staramy się pielęgnować związek, a nie wychodzić z założenia, że jesteśmy już zaklepani. Warto mieć wspólne sprawy, pasje, które nas łączą (u nas to są banały: lubimy chodzić na spacery i oglądać razem seriale i filmy i zawsze jemy razem obiad), starać się spędzać ze sobą czas, opowiadać, co u siebie słychać, być ze swoimi życiami na bieżąco.

Ogromną rolę odgrywa u nas również poczucie humoru i umiejętność śmiania z siebie, niejeden raz wspólne żarty uratowały nas od rozwodu! 😉 Pisałam o tym w tekście Co jest najważniejsze dla udanego związku?

Przy okazji: zapraszam na mój fanpejdż Zła Żona, na którym publikuję nasze małżeńskie dialogi i anegdoty.

Zrzut ekranu 2016-08-09 o 20.00.27

Zrzut ekranu 2016-08-09 o 20.00.38

Tymczasem lecę do aktualnej miłości mojego życia: syna. ♥

Komentarze:

  • Pionierka

    Powinniście prowadzić nauki przedmałżeńskie w USC. Zapisałabym się 🙂

  • Ala

    Poczucie humoru i praca nad swoimi emocjami to podstawa. A najbardziej przeszkadzają jakieś wyimaginowane oczekiwania co do drugiej osoby 😛 często one nawet nie są nasze tylko takie zakorzenione przekonania jak to powinno być w związku.

  • Opisalas moje życie, serio 😉
    Co prawda rocznica dopiero 6-ta, ale podejście mamy podobne, do końca życia czeka nas więc miłość w makrowymiarze i chwilowe irytacje (których z roku na rok, o dziwo, mniej). Choć przyznam szczerze okresowo wracają i stany podobne do zakochania, co bywa jeszcze bardziej zaskakujące 😉 Co do ciąży, porównując do tej pierwszej to rzeczywiście teraz mało mnie wzruszają USG itp. Mąż nie chodzi ze mną do lekarza ani nie zachwyca się całą resztą, bo po prostu wiemy już, że po narodzinach i tak zakochamy się oboje na amen. W synu. Póki co, cieszymy się względnym spokojem i równowagą, a potem… Nie mam nic przeciw, by trzeci potomek wywrocil nam życie do góry nogami, zima to idealny czas na zmiany :)) Na razie korzystam z tego, że dziecku nic nie brakuje i siedzi sobie spokojnie w środku, bo mam jeszcze wiele do zrobienia przed „godziną zero”.
    Życzę Wam kupy frajdy z rodzicielstwa (z naciskiem na frajdę, nie na kupę) 😉

  • U nas najważniejsze jest duże poczucie humoru, umiejętność zachowania dystansu do samego siebie, umiejętność śmiania się z samego siebie, wspólne pasje, tolerancja, zaufanie, uczciwość i danie drugiej stronie wolnej przestrzeni. Jeszcze raz GRATULACJE z okazji narodzin Synka 😀 <3

  • Masz rację z tym zakochaniem. A już myślałam, że to z nami coś nie tak 😉 Słyszałam też kiedyś mądre zdanie, że „miłość to nie uczucie, tylko decyzja”. Dla mnie to bez różnicy, mam realne oczekiwania i nie potrzebuję motylków w brzuchu – nie lubię łaskotek 😉
    Fantastyczna z Was para! My dopiero 7 lat po ślubie, ale mam nadzieję, że kolejne rocznice będziemy odhaczać równie szczęśliwie jak do tej pory 🙂
    Gratuluję z okazji narodzin Synka! Wszystkiego dobrego!
    W pełni rozumiem zakochanie w noworodku, bo całkiem niedawno sama spędziłam połóg tuląc bez opamiętania śpiącą, opitą mlekiem córeczkę. Mąż przyjął to wyrozumiale, a w ramach pielęgnowania związku wynagrodziłam mu to potem z nawiązką 😉

  • Lil

    Gratulacje z okazji narodzin Synka 🙂 Bardzo ciekawy post

  • Jagoda

    Jesteś matka z 16 letnim stażem a nie 6 dniowym – córkom nie jest przykro jak takie głupoty piszesz?

    • Nie, córkom nie jest przykro, bo mają poczucie humoru i wyobraźnię, najwyraźniej w odróżnieniu od Ciebie.. A może po prostu wstałaś dziś lewą nogą?

  • Kompletnie obok jakiegokolwiek poruszonego w tekście tematu: Twój mąż ma wspaniałe włosy.

    Ale ja jednak wolałabym pobyć zakochana trochę dłużej 😉

    • Lady

      Ja się nie zgadzam z tym, że zakochanie zawsze wszystkim mija, bo to kłamstwa. Były robione badania, które wykazują, że są pary nawet z 30sto letnim stażem i więcej, którzy są w sobie nadal zakochani, zapatrzeni w siebie jak na początku (jest ich stosunkowo niewiele, ale istnieją w przyrodzie). Jedynie zamiast uczucia niepokoju i niepewności jest błogi spokój, bo to też wykazały ich mózgi… wiadomo, że na początku zakochani jeszcze nie mogą być pewni, że ich uczucie na pewno jest tak samo odwzajemnione, więc jest spory stres i huśtawki nastrojów.

  • Monika

    wypisz wymaluj moje malzenstwo , moj maz zroiby tak samo , najperw niepomyslalby o kupieniu kwiatow , a pozniej nie sklamalby gdyby dostal od kolezanki z pracy . nasz staz to rowniez 16 lat . powiem szczeze ze ja juz chyba nie zdecydowalabym sie na malenstwo , chociaz kusi …gratulcje 🙂

  • A.

    Kochana Nishko,jako wierna czytelniczka chciałam tylko wyrazić moja radość,ze Dzieciak jest już na świecie!😀Gratuluje i życzę Wam wszystkim,całej rodzinie,wszystkiego najpiękniejszego!

  • Kochani, bardzo dziękuję za wszystkie miłe słowa i gratulacje, ciężko jest mi teraz – z racji słodkiego balastu 😉 – odpowiadać na każdy komentarz – ale czytam wszystkie wzruszona i nawet nie wyobrażacie sobie, jak mi miło, że cieszycie się razem ze mną, o czym daliście znać kilka dni temu na FB i teraz tu 🙂 i sorry, że tak uogólniam „WAS” – tak naprawdę dziękuję każdemu z osobna!! 🙂

  • Gratulacje dla młodej Mamy STOP Zapomniałem dodać pięknej STOP Uścisk dłoni dla szczęśliwego taty STOP Cierpliwości i wyrozumiałości dla starszych sióstr STOP Szczęścia i zdrowia dla całego klanu STOP Jak najwięcej przespanych nocy STOP Jak najmniej kolek STOP Świetlanej przyszłości dla Tyrana STOP Coś chyba z zakochania pozostało, skoro pojawił się Tyran STOP Pozdrawiam STOP Najlepszego STOP

    • ojej STOP jak dawno nie otrzymałam telegramu STOP dziękuję STOP

  • Jeszcze raz gratulacje! A jeśli chodzi o miłość to wiem jak to cudownie znaleźć właśnie taką osobę. Której, co prawda momentami masz dosyć, ale są to faktycznie (jak cudnie określiłaś) mikrochwile, a poza tym to wiemy, że chcemy być razem do końca, na dobre i na złe. Wszystko o czym piszesz to doskonała recepta na zadbanie o miłość 🙂 Pozdrawiam Maluszka!:)

  • Karola Pałgan

    Synu Nishki i jej Męża, witaj wśród nas 🙂 Nishko gratuluję z całego serca <3

  • marteska

    Gratuluję Ci synka Nishko! 🙂

  • MamaSpace

    Dla mnie w związku najważniejsza jest szczerość – uczuć, wzajemnych relacji to, że lubimy spędzać ze sobą czas i czuję, że łączy nas ogromna bliskość po 8 latach małżeństwa. Gratuluję narodzin synka 🙂

  • No proszę, człowiek wyjeżdża na urlop a tu takie wieści! Mnóstwo uścisków dla was!

  • Dot

    Jaki piękny wpis! Czekałam na niego z wytęsknieniem, ponieważ chciałam poznać przepis na 16 lat wspólnego szczęśliwego życia. Masz rację, trzeba nieustannie dbać o związek. Nie można myśleć, że skoro był już ślub i dzieci i kilka dobrych lat żyjemy już razem to jesteśmy sobie „zaklepani” i już nic nie trzeba robić, relacja utrzyma się sama. To błędne myślenie, które doprowadza do nieporozumień, ukrytych żalów, zdrad.
    Życzę Ci kolejnych 16 lat cudownego małżeńskiego życia oraz zachwycania się nowonarodzonym synkiem 🙂

  • Chuda

    Pregnantofil! Cudne słowo! :-))) Nishko, gratuluje serdecznie i cieszę się Twoim szczęściem. Trzecie dziecko – to jest to! Luz, radość i wylane na wszystko, co nieistotne 🙂

  • My też mamy podobne spojrzenie na związek, jestemy od 10 lat. Tak jak mowisz zakochanie to pierwsze 2-3 lata, potem czlowiek dostaje olsnienia i dowiaduje się, że bycie w związku to nie idylla i sielanka. Z tym wiąże sie wiele obwowiązków, praca, utrzymanie domu, wydatki, do tego żeby nie było za słodko zdarzają się jakies zwarcia, kłotnie. Jeżeli chcemy utrzymać nasz związek musimy umiejętnie zaradzić tym wszystkim problemom, musimy obydwoje pracować dla wspólnego dobra.