Matko, która boisz się szczepienia dziecka, rozumiem Cię

Matko, która boisz się szczepienia dziecka, rozumiem Cię!

Rozumiem Twój strach, gdy widzisz bilbordy ostrzegające Cię przed szczepieniem. 

Rozumiem Twoją trwogę, gdy czytasz post udostępniony przez przeciwnika szczepień tłumaczący, dlaczego szczepienia są złe.

Rozumiem Twoje przerażenie, gdy wyobrażasz sobie, co byłoby, gdyby Twojemu dziecku stało się coś złego.

Rozumiem Twój lęk na wieść o tym, co się stało z dzieckiem znajomej siostry sąsiadki, która borykała się z NOPem.

Rozumiem Twoje zagubienie, gdy masz wrażenie, że to na Tobie spoczywa decyzja o tym, czy zaszczepić dziecko czy nie.

Rozumiem Twoją obawę, gdy coraz częściej towarzyszy Ci skojarzenie: szczepienie = ryzyko, czy więc idąc dalej: brak szczepienia = brak ryzyka?

Rozumiem Twój niepokój, gdy tracisz zaufanie do otoczenia i do opinii publicznej np. Nishki, której tekst właśnie czytasz,  nie wiedząc, czy zachęcając lub zniechęcając Cię do szczepienia nie wynosi z tego korzyści i nie ma w tym jakiegoś interesu.

Rozumiem Twój strach, lęk, obawę, trwogę, panikę, przerażenie, niepokój, zaniepokojenie, strach, obawę, zdenerwowanie. Wszystkie te uczucia są w pełni zrozumiałe: chcesz dla swojego dziecka jak najlepiej. Chcesz je uchronić przed niebezpieczeństwem. Nie chcesz narażać go na ryzyko. Kochasz swoje dziecko ponad życie. 

Czujesz się zdezorientowana natłokiem masy często sprzecznych ze sobą informacji. Czujesz się zagubiona. Zawieszona między szczepić a nie szczepić, boisz się szczepienia, boisz się nieszczepienia, boisz się zwlekania, czujesz, że jesteś w błędnym kole, masz wrażenie, że każda decyzja, którą podejmiesz będziesz zła.

 

Mimo że nie lubię brać odpowiedzialności za czyjeś decyzje, w tym przypadku powiem Ci, co robić:

SZCZEP SWOJE DZIECKO. Nie wahaj się. Konsekwencje niezaszczepienia dziecka są dużo poważniejsze niż ewentualne i naprawdę  bardzo bardzo bardzo mało prawdopodobieństwo wystąpienie NOPu, czyli niepożądanego odczynu poszczepiennego.

Więcej pisałam o tym 2 lata temu TUTAJ – zajrzyj.

Mówię Ci to z ręką na sercu ja, matka trójki, spośród których trzecie jest kilkunastomiesięcznym szkrabem, czytaj: w okresie intensywnych szczepień. Jutro wybieram się z nim na kolejne szczepienie, które odraczam od kilku tygodni tylko z jednego powodu: ze strachu przed szalejącą jakiś czas temu grypą, na którą nie zdążyłam go zaszczepić.

Wiedz, że działalność ruchów antyszczepionkowych, wzmożona zwłaszcza w internecie, ale również i poza nim, jak np. podczas niedawno przeprowadzonej kampania billboardowej z przekazem jakoby szczepionki powodowały wzrost chorób jest pseudonaukową dezinformacją, której jedynym celem jest WYSTRASZENIE ODBIORCÓW. To demagogia opierająca się na ignorancji, niewiedzy, spiskowych teoriach dziejów, działalności szarlatanów (którzy chcą zrobić biznes na „alternatywie dla szczepień”) i żerująca na strachu. Trafili na doskonały grunt: każdy rodzic chce dla swojego dziecka jak najlepiej.

Właśnie dlatego, że kochasz swoje dziecko i że chcesz dla niego jak najlepiej, ochroń je przed chorobami i zaszczep.

Czy mam jakiś interes w namawianiu Cię, byś szczepił/a swoje dziecko i czy odnoszę z tego jakieś korzyści?
TAK. Bardzo zależy mi na tym, żebyśmy utrzymali odporność zbiorowiskową, która nie istnieje bez wysokiej wyszczepialności.
I tu nie działa argument, że „niech każdy decyduje o sobie i swoim dziecku” bo niezaszczepienie dziecka ma wpływ na całe społeczeństwo. Dzięki temu, że większość osób szczepi,  zachowana jest tzw. odporność zbiorowiskowa, która chroni również niezaszczepione dzieci  można więc powiedzieć, że oosby nieszczepiące „żerują” na pozostałej części społeczeństwa.  Jednak żeby tę odporność zbiorowiskową zachować,  zaszczepionych musi być około 95-98% społeczeństwa. Wraz ze spadkiem dzieci szczepionych rośnie ryzyko powrotu tych chorób oraz epidemii. Wyszczepialność społeczeństwa jest również potrzebna dla tych, którzy z różnych powodów nie mogą być zaszczepieni. Nie mogą, a nie że nie chcą.

Bardzo mi zależy na tym, żeby moje dzieci i wnuki żyły w zdrowym społeczeństwie i mogły korzystać z dobrodziejstw medycyny, wśród których jednym z najważniejszych było wynalezienie szczepionek. Nie chcę wrócić do czasów, w których ludzkość była dziesiątkowana przez choroby zakaźne.

 Postanowiłam jeszcze raz przypomnieć ten temat, bo sprawa robi się coraz bardziej poważna: nie dość, że z roku na rok przybywa niezaszczepionych dzieci, to na dodatek antyszczepionkowcy planują złożyć do Sejmu projekt znoszący obowiązek szczepień  Nie sądzę, żeby udało im się osiągnąć cel, jednak każde tego typu działanie powoduje wzrost liczny rodziców przestraszonych i nieszczepiących dzieci [ta liczba co roku wzrasta!!! 🙁 ], do których kieruję mój dzisiejszy tekst.

Powtórzę jeszcze raz: Droga Matko, Drogi Ojcze, którzy boicie się zaszczepić dziecko, rozumiem Wasz strach. Jednak wiedzcie, że nie musicie bać się szczepionek, bo one Waszym dzieciom pomogą i sprawią, że będą żyły w zdrowiu. Jedyne, czego możemy się bać, to wzrostu popularności ruchów antyszczepionkowych.

Dlatego z góry zaznaczam, że wyjątkowo wprowadzam moderację komentarzy – ani na blogu ani na FB nie będę publikować tych mających wydźwięk antyszczepionkowy i szerzących spiskowe teorie.

Jeżeli nadal macie wątpliwości lub chcecie zgłębić temat, przeczytajcie proszę:

mój sprzed dwóch lat, w którym dokładniej niż w dzisiejszym odpowiadam na pytanie Czy będę szczepić swoje dziecko 
lub tekst Kamila Nowaka 35 największych mitów dotyczących szczepień.

Drogi Rodzicu, nie bój się: będzie dobrze, zobaczysz. :*

Komentarze:

  • Niki

    Popieram! Moim zdaniem publiczne zlobki, przedszkola i szkoły powinny wymagać zaświadczenia o odbytych szczepieniach jako warunek przyjecia dziecka do placówki.

    • Również tak uważam.

      • aneta

        a ja nie. wszyscy powinni być traktowani tak samo. w innych krajach nie ma przymusu szczepień i jakoś ludzie żyją. a w Polsce jest mafia szczepionkowa aby szczepić na wszystko. Chcecie szczepić? To szczepcie ale później nie chodźcie po lekarzach leczyć neurologicznie dzieci!

    • MK

      Dlaczego? Przecież szczepicie swoje dzieci, czyli dzieci nieszczepione nie są dla Waszych zagrożeniem.
      Szczepicie a sami wątpicie w sens działania szczepień.

      • Mylisz się i to bardzo grubo. Dzięki temu, że my szczepimy zachowana jest tzw. odporność zbiorowiskowa, która chroni również Wasze dzieci. (można więc powiedzieć, że żerujecie na nas). Jednak żeby ją zachować wyszczepionych musi być około 95-98% społeczeństwa. Wraz ze spadkiem dzieci szczepionych rośnie ryzyko epidemii. Zagrażacie więc sobie (i nam) tymi działania bardzo. Wyszczepialność społeczeństwa jest również potrzebna dla tych, którzy z różnych powodów nie mogą być zaszczepienie. Nie mogą, a nie że nie chcą.

        • MK

          Bardzo odważna teza, jakieś badanie pod to? Czy Ty w ogóle wiesz jaka jest wyszczepialność na określone choroby w Europie? Nie chcę być niemiły, ale kompromitujesz się i nie masz pojęcia o czym piszesz. Odporność zbiorowiskową dają osoby, które np. zapadną na odrę, a nie szczepionki. Mylisz całkowicie pojęcia albo źle interpretujesz badania – bo na to, o czym ja wspomniałem są badania. Dowiedziono, że jak x% osób zapadnie na xchorobę to x%, która nie zachorowała nabywa odporność na całe życie. Na pewno tak jest przy odrze, więc cieszmy się, że są przypadki odry w Polsce.

        • Melatrela

          Czy widziałaś kiedyś dziecko z Nopem? Chyba nie….

  • Mama

    Ja szczepie dzieci, ale pisanie, że nop może wystapować bardzo bardzo bardzo rzadko to kłamstwo. Nopy się zdarzają tak samo jak działania niepożądane leków. Znam osobiście masę osos, które w różny mniej czy bardziej groźny sposób reaguja na konkretne leki ( co zazwyczaj jest wymienione w ulotce, której ludzie nie czczyta). Tak samo jest że szczepieniami. Zazwyczaj są bezpieczne, ale nie zawsze i ni dla wszystkich. I tak, poznałam dwie mamy, których dzieci mają stwierdzone, wpisane nopy po szczepieniu. I to też się zdarza.

  • Joanna Em

    Drogi „Ojcze” 🙂
    Nishko, nie publikuj komentarza, piszę dla Twojej wiadomości. Normalnie nie poprawiam tekstów w internecie, ale to ważny tekst, a skoro moderacja jest to prawie jak prywatnie ; )

  • Emilia Piękna

    Ja mam wyjęte z życiorysu ponad 2 ostatnie miesiące – zachorowałam na koklusz, coraz więcej dzieci nie jest szczepionych i choroba od ok. 5 lat staje się powszechna w sezonie zimowym. Nikomu nie życzę chorowania. Szczególnie groźna jest dla niemowląt – jeśli nie uduszą się podczas ataku kaszlu to mogą się udławić wymiocinami. A przed nami odra, gruźlica, błonica… Powikłania są straszne, nawet śmiertelne.

    • Współczuję 🙁

    • Ja

      A widzisz myslalam ze szczepiac swoje dziecko 3 ostatnią dawka przypominająca uchronie Cie poniekad od tego paskudnego kokluszu, nie udalo sie. Wlaczajac sie jeszcze wtecy w te pozal sie boze odpornosc zbiorową zafundowalam dziecku- UWAGA- KOKLUSZ!!!! Brawo ja!!! Na 2 dobe od podania 3 dawki gorączka 30 stopni utrzymuje sie 3 dni. Caly czas dusznosci z bezdechami wlacznie. Moja sugestia ze moze jednak uaktywnil sie eirus zamiast eteac reakcje immunologiczna pani doktor uparcie twierdzila ze nie mozliwe. 3 mce kaszlu cholernie meczacego kaszlu 2,5 latka. Super!!! Lekarze zgodnie twierdzili ze niemozliwe ze szczepionka wywolala chorobę. Dopiero gdy zaplacilam za badania( na fundusz nie robia) igg i iga okazalo sie ze cholera- krztusiec. Po szczepieniu po 3 dawce. Podobnie jsk polio jesli wystepuje to raczej po szczepieniu. Matko, ktora szczepisz ostrzagaj matke ktora nie tobi tego. Bo to twoje dziecko dostaje w strzykawce zywe wirusy i to twoje dziecko przez kolejne 3 tygodnie je roznosi. A moje np. Oslabione atybiotyliem ma zapalenie ucha moze niestety od twojego zalapac te cuda szczepionkowe .

    • aga364

      Ale dlaczego Pani zachorowała na koklusz? Nie była Pani szczepiona? Niestety szczepienia nie dają trwałej odporności i jeśli nie będzie Pani robić szczepień przypominających to może Pani zachorować na ten koklusz ponownie.

    • MK

      No krztusiec to groźna choroba nie jest. Całkowicie wyleczalna. Odrę się przechodzi lżej niż dzisiejsze mutacji gryp, więc nie ma dyskusji.

      • MK, serio?? Usunęłabym chętnie ten komentarz, jak 10-tki innych bredni, ale zostawię jako świadectwo toku myślenia antyszczepionkowców. I naprawdę szczerze życzę Twojemu dziecku, by nie zachorowało na krztusiec i odrę.

        • MK

          Nie jestem antyszczepionkowcem, tylko nie ma sensu szczepić na choroby, które nie są groźne i wyleczalne.

        • e-milka

          Jestem pro-szczepionkowcem, moje dzieci maja wszystkie zalecane i po jednym dodatkowym, bo takie byly okolicznosci (np. wyjazdy). Natomiast czytam jeden niemiecki blog i tamta mama szczepi wybiorczo i pojedynczo, wg. indywidualnego kalendarza. Przeczytalam jej artykul o tym, bo byl rozsadnie napisany, nie zadna anty-propaganda, tylko co stoi za jej decyzja. I co ciekawe – nie zaszczepila corki na krztusiec wlasnie. Ale, ale – napisala tak – „zdawalam sobie sprawe, ze krzusiec trwa dlugo, ze moze nawet do 2 miesiecy. Kiedy corka zachorowala, przeszlysmy przez to razem.” I nasunely mi sie dwie mysli – po pierwsze, ze chyba nie jestem w stanie narazac moich dzieci na tak dluga chorobe (sama miewam przewlekle kaszle i wiem, jakie to meczace). Po drugie – ok, to nie jest rozwiazanie dla mam na etacie, ani dla mam majacych wiecej niz jedno. To byla jej decyzja i poniosla jej konsekwencje, ale dla mnie nie byloby to rozwiazaniem. Z tym indywidualnym kalendarzem jest podobnie – byc moze rzeczywiscie dzieci znosza szczepienia lepiej, jesli sa starsze, ale kto ma czas i glowe pamietac o indywidualnych pojedynczych szczepieniach? Zdaje sie wiec na opinie specjalistow.

      • Monika

        Co za brednie!!! Krztusiec dla noworodka czy niemowlęcia jest bardzo groźna chorobą. Pan się chyba z księżyca urwał…

        • MK

          Groźna to jest ilość szczepień jaką obecnie podajemy dzieciom. Robi się tak praktycznie tylko w Polsce. Tak dla zastanowienia – wiesz gdzie jest najwyższy wskaźnik śmiertelności do 1 r.ż. ?

      • Magdalena Aneta Wróblewska

        Kobieto mam koleżankę, której nieszczepione dziecko zachorowało na krztusiec. Dusiło się ….gdyby nie szybka pomoc personelu medycznego z Karetki Pogotowia…strach pomyśleć jaki byłby finał tej historii.

  • Przepraszam Was za te okropne reklamy, które pojawiają się między komentarzami, nie wiem jeszcze jak to usunąć, to znaczy domyslam się, że muszę zapłacić za Discus, ale jeszcze tego nie ogarnęłam 🙁

  • Alo

    Co za propagandowy bełkot, jak za komuny.

  • Ja również szczepię moje pociechy, młodsza teraz „załapała” się na szczepioinkę przeciw pneumokokom na NFZ i jestem przeszczęśliwa! Popieram, to co piszesz, Natalio!

    • Ala

      Dzięki wprowadzeniu tych szczepień mamy więcej przypadkow pneumokoków niż gdy szczepienia nie były obowiązkowe. Pewnie przypadek 😏 zaszczepiłas za darmo bo się kończy data ważności i trzeba zużyć jak najszybciej

  • Gaja

    Nie musisz dodawać mojego kom, ale przynajmniej przeczytaj dla wlasnej wiedzy… Miałam to samo zdanie co ty. Starsza córka wyszczepiona na wszystko jak leci. W ciąży z synem byłam na wakacjach u znajomych w Hiszpanii i zrobiłam oczy jak spodki. Szczepienia zalecane dobrowolne, indywidualnie dobierane do dziecka, wiele dzieci nie szczepionych w ogóle a jeśli już to tylko na tężec, większa świadomość zagrożeń dlatego przed każdym szczepieniem jeśli lekarz i rodzice się jednak zdecydują robione są szczegółowe badania krwi i moczu by wykluczyć jakakolwiek infekcje… a jeśli nie to nie. Nikt nikogo nie ściga nie straszy sądem… I to nie od wczoraj ale od wielu wielu lat… Czy słyszałaś o epidemiach polio w Hiszpanii? Albo odry? Ja nie… Dlatego z ewentualnymi szczepieniami poczekam aż syn skończy 2lata. Pozdrawiam serdecznie

    • Cristal
      • Gaja

        Ok, nie mam potwierdzenia tego przypadku ale ok – nawet jeśli ten jeden przypadek błonicy na kilkadziesiąt lat w prawie 50mln kraju się zdarzył to nijak ma się to do DOBROWOLNOSCI i tym co pisałam w kom wyżej… Równie dobrze można odbić piłeczkę nopem

        • Pat

          Ale rozumiem, że Gaja masz wykształcenie epidemiologiczne i dlatego możesz „odbić piłeczkę NOP-em”? Ja go nie mam, ale przyszło mi do głowy, że np. obowiązkowe szczepienia mogą wiązać się w jakimś stopniu z zagrożeniem epidemiologicznym, na który mogą wpływać np. czynniki środowiskowe czy geograficzne. I w tym sensie być może (mówię być może, bowiem tego wykształcenia nie mam), w Hiszpanii to zagrożenie jest mniejsze niż w Polsce. Być może też po prostu prowadzona jest tam inna profilaktyka zdrowotna. Niemniej jednak sądzę, że osoby nie mające odpowiednio pogłębionej wiedzy dot. epidemiologii czy medycyny nie powinny podważać sensowności szczepień, bowiem kierują nimi tylko domysły (które być może naukowo nie mają żadnego sensu) lub antynaukowa propaganda antyszczepionkowców. Innymi słowy, rewolucje anty szczepionkową powinny poprzedzać rzetelne podstawy mające swoje źródło w naukowych dowodach, a nie w bezrefleksyjnych porównaniach czy pseunaukowym dobełkocie. A ponieważ tych podstaw nie ma, osoby nie mające wiedzy w temacie szczepień chyba powinny przyjąć jednak „racje” lekarzy czy ministerstwa zdrowia, a nie anty szczepionkowców. Sądzę, że to racjonalne.

  • Patryk Kos

    W Izraelu NIE MA obowiązkowych szczepień !!!!

  • Patryk Kos

    ŻADNA SZCZEPIONKA NIE MA NIEZALEZNYCH BADAN GWARANTUJĄCYCH
    BEZPIECZEŃSTWO I SKUTECZNOŚĆ !!!
    Żadna !
    Wszystkie, wszystkie badania, oparte są na badaniach laboratoryjnych oraz na statystyce Excela !
    I najważniejsze – są to BADANIA SPONSOROWANE LUB WYKONANE WRĘCZ SAMODZIELNIE PRZEZ DANA FIRMĘ, która produkuje dane szczepienie :(((((

  • Patryk Kos

    Wg GUS – liczba hospitalizacji i śmiertelność dzieci do 2 roku życia WZROSŁA O 50% !!!
    od momentu podwojenia liczby obowiązkowych szczepień w połowie lat ’90,
    A więc od czasu gdy dziecku podawanych jest ponad 20 dawek szczepień !

  • Patryk Kos

    Szczepienia, to element CHEMIZACJI i niszczenia genomu ludzi, tworzenie społeczeństwa schorowanego !!!!!!
    Ludzie chorzy są łatwi do manipulowania i sterowania !
    ludzie chorzy wydają pieniądze na leczenie !
    Oto cała zagadka toksycznych szczepien, GMO i lania tonami pestycydów i herbicydów !!!
    Oto jaki jest wzrost autyzmu w USA ! Gdzie jest masa szczepień i chemizacja środowiska i żywności
    Wzrost zdiagnozowanych przypadków Autyzmu na podstawie CDC w liczbach:
    1970: 1 na 10,000
    1975: 1 na 5,000
    1985: 1 na 2,000
    1995: 1 na 500
    2000: 1 na 150
    2008: 1 na 88
    2017: 1 na 36
    Liczba przypadków Autyzmu jest w ścisłej korelacji ze wzrostem liczby szczepień !!!!

    A tu jest źródło:
    https://www.cdc.gov/ncbddd/autism/data.html
    https://www.cdc.gov/nchs/products/databriefs/db291.htm
    Oto jak Wy Polacy jesteście oszukiwani (

    • Ewa PN

      Tak, a potem dowiadujemy się o śmiertelnych przypadkach odry, choć choroba od wielu lat się nie uaktywniała. Nie zaryzykowałabym, nie szczepiąc własnych dzieci. Dziękuję.

      • Patryk Kos

        Sie zainteresuj ! ogniska odry sa W KREGACH LUDZI SZCZE-PIO-NYCH !

      • Dorota Wysocka

        Wystarczy przeczytać oficjalne statystki. Odra była i nigdy nie odeszła. Cyklicznie są wzrosty zachorowań. Kiedyś była to zwykla choroba wieku dziecięcego, że nawet w podręcznikach do medycyny za wiele na jej temat nie pisali. Groźna może być nie rozpoznana, zle leczona, dla osób niedozywionych z brakami witamin, szczególnie wit A.

      • Ala

        A gdzie te śmiertelne przypadki odry ? 😏

  • Patryk Kos

    Naukowcy potwierdzili, że szczepienia mogą spowodować poważne reakcjach,
    takie jak:
    – autyzm,
    – trwałe upośledzenie,
    – zespół Guillain – Barré (GBS),
    – paraliż
    – śmierć. (!!!)
    Oraz mniej poważne takie jak:
    astmę, przewlekłe choroby autoimmunologiczne, alergie, przeziębienia.

    https://journals.plos.org/plosone/article?id=10.1371/journal.pone.0008382
    „Self-Organized Criticality Theory of Autoimmunity”
    Badanie laboratoryjne zostało przeprowadzono w Kobe, w japońskim University of Kobe Graduate School.
    Opublikowano je w czasopiśmie: „PLOS One Open Journal” pod koniec 2009 roku.

  • Shrike Keats

    Do każdego preparatu należy podchodzić ostrożnie ponieważ nie jest obojętny. U nas powikłania neurologiczne ,zatrzymanie w rozwoju po szczepieniu. Nie dobrze się robi jak czytam takie teksty…tak jakby nopów nie było…ale przymus jest i nikt za powikłania nie jest odpowiedzialny…i oto głównie chodzi.Czy to jest takie trudne do zrozumienia?

  • Anna S.

    Pani Natalio a jeśli ktoś po przeczytaniu tego wpisu, zaufa Pani obietnicy i zaszczepi swoje dziecko i mimo Pani zapewnień – nie będzie dobrze, to co wtedy Pani zrobi? Zastanawiała się Pani nad odpowiedzialnością za swoje słowa wypisywane w przestrzeni publicznej? Z tego co się orientuję to nawet producenci szczepionek pytani czy na pewno będzie dobrze nie są w stanie takiej obietnicy złożyć bo cóż…takiej pewności niestety nikt nie ma. Pozdrawiam serdecznie.

  • aniczek

    Spiskiem to chyba jest ten cały tekst przekonując rodziców do szczepień, bo co za tym idzie ? Koncerny farmaceutyczne zarabiają tylko o to w tym wszystkim chodzi. Każdy rodzic ma swoje zdanie na ten temat, ja należę do grona które nie zaszczepi dziecka, nie pozwoli skrzywdzić dziecka. Nie Dla ludobójstwa!!! Bo po to są szczepienia.

  • Dorota Wysocka

    Nic nie rozumiesz. Szczepionki to nie cud miód i orzeszki. Wystarczy przeczytać charakterystykę produktu leczniczego jakiejkolwiek szczepionki, a można się dowiedzieć od producenta, jakie mogą wystąpić odczyny poszczepienne. I nie będzie to tylko zaczerwienienie i gorączka. Matki, czytajcie, nie bójcie się pytać. W końcu od tego, czy prawidłowo zostanie przeprowadzone badanie kwalifikacyjne i zweryfikowane przeciwwskazania do szczepienia, zależy zdrowie i życie Twojego dziecka. Nikt potem nie pomoże, żaden lekarz nie zostanie pociągnięty do odpowiedzialności.

  • Ann

    Nie wiem jak można to czytać.. Propaganda zastraszania i poczucia winy a brak wiedzy i doświadczenia „Uwielbiam ” takich ludzi, którzy myślą, że wszystko kręci się wokół ich podwórka i jak o czymś nie słyszeli to tego nie ma. Tak jak ostatnio rozmawiając z fryzjerką nt edukacji Nie ważne, że nic nie wiedziała nt pewnej gałęzi edukacji w Polsce to tłumaczyła mi z wielkim przekonaniem i pewnością jak to wygląda Haha
    Pozdrawiam tych co jednak mają szersze horyzonty 😉😄

  • aneta

    Kim Pani jest żeby kazać komuś coś robić? Czy posiada Pani tytuły naukowe? Niech każdy rodzic sam zadecyduje czy szczepić czy nie. Jestem ciekawa czy dostała Pani jakieś wynagrodzenie za ten artykuł….

  • Majerjusz

    Nic blogerko nie rozumiesz. Sprzedałas się za kilka srebrników skoro namawiasz do szczepień. Tyle w temacie. A pustaków widzę jest wielu, którzy cię popierają. Szczepionki są po to, żeby ludzie nie byli zdrowi i wcześniej czy później świat dowie się o tym i będą w mediach o tym mówić. Zobaczysz.

  • wikkann

    Bardzo lubię czytać Twojego bloga, a jako przyszłego pediatrę ten Twój post cieszy mnie podwójnie – bo jest jak zawsze świetnie napisany i dlatego, że porusza bliski mi temat. Cieszę się, że nie miałam okazji widzieć dziecka umierającego na chorobę zakaźną, na którą jest szczepionka – i chciałabym, żeby tak już zostało, a przy obecnym wzroście liczby dzieci nieszczepionych może być o to trudno. Mało tego – niewielu antyszczepionkowców zdaje sobie z tego sprawę, ale są oni dla wielu absolwentów medycyny najsilniejszym argumentem „przeciw” wybieraniu pediatrii jako specjalizacji. Nie tylko ich dzieci i dzieci, które ze względów zdrowotnych nie mogą być szczepione, są narażone na choroby zakaźne – ale jeszcze rośnie ryzyko, że już zaraz nie będzie miał kto ich leczyć. Dziękuję za ten post:)

  • Moni Ja

    Drogi Rodzicu, nie bój się: będzie dobrze, zobaczysz. :*

    To ironiczne? Powiedz to wszystkim rodzicom, których dzieci są pokrzywdzone przez ciężkie NOPy, a którzy są przymuszani do dalszych szczepień. Ci niby antyszczepionkowcy walczą właśnie o jakiś rozsądny system, w tym odszkodowawczy, dokładnie tak jak na zachód od Odry.

  • Renata Jaworska

    Sprzedałaś się głupia Suko! Za kilka srebrników zrobiłaś z siebie szmatę!

  • Weronika Żywicka

    Kolejne materiały od GSK czy może jakaś inna firma farmaceutyczna „podpowiedziała” tekst ?

  • Mika

    A ja myślę, że prawda leży gdzieś pośrodku. Najbardziej rozsądnym rozwiązaniem wydaje się bazowanie na skandynawskim kalendarzu szczepień, np. WZW b tylko dla dzieci mogących być w grupie ryzyka. Szczepienia tam są odpowiednio rozłożone w czasie a nie jak u nas od pierwszej doby i tak do 18 go miesiąca. Ps.szczepionki na pneumokoki i brodawczaka ludzkiego (dla nastolatek) wycofane zostały w innych krajach, u nas znalazły rynek zbytu

  • krykat

    Nigdy nie pojme, czemu wsrod tylu problemow wspolczesnej cywilizacji (a
    jest z czego wybierac), niektorzy postanowili uczepic sie akurat
    szczepionek, po primo poniewaz dzieki nim nie padamy juz jak muchy na choroby zakazne, a po drugo poniewaz zdementowanie pierdol z internetu za pomoca sensownych, naukowych zrodel zajmuje 5 minut…

  • anne

    Ok., załóżmy, że NOP-y to rzeczywiście taka rzadkość (w co sama wątpię, bo lekarze często ich zwyczajnie nie zgłaszają i bagatelizują), ale jakie to ma znaczenie dla rodziców dzieci, które zostały nimi dotknięte? Serio myślisz, że to jest dla nich pocieszenie, że statystycznie ryzyko było małe? Szczepię swoje dziecko, ale nie w zgodzie z kalendarzem szczepień, ale w zgodzie ze zdrowym rozsądkiem. I ten zdrowy rozsądek podpowiedział mi, że dwie szczepionki (w tym jedna wyjątkowo paskudna, bo żywa!) w pierwszej dobie życia, to zwyczajnie bardzo głupi pomysł. Nie wyraziliśmy zgody na zaszczepienie, więc zostaliśmy wysłani do poradni szczepień, gdzie pani doktor powiedziała, że… mamy rację, a pomysł szczepienia noworodków oparty jest na bardzo przestarzałych badaniach, więc może trochę ostrożniej z tym entuzjazmem wobec szczepień, bo idea jest słuszna, ale wykonanie słabe.