Komentarze:

  • Mila.concei

    Moglo byc gorzej…przez WhatsApp na przyklad… :))

  • W tym roku, to ja się poczułam staro. 😀 Normalnie wolałam niespodzianki, teraz sama złożyłam u Mikołaja konkretne zamówienie. Nawet sama to zamówienie dodałam do koszyka w sklepie internetowym. I dziwnie mi z tym było, poczułam ciężar lat i praktyczności na karku. Ale jak tak przeczytałam ten wpis, to może na odwrót, może robię się coraz młodsza. 😀

  • Kasia O.

    To ja w tym roku jak i w poprzednich latach 🙂 jak byłam mała to byly niespodzianki, w większości przypadków nietrafione. Żeby rodzice nie wymyslali co mi mogą kupić składam konkretne zamówienia – z reguły są to jakieś moje fanaberie (np. gilotyna ktorej nieczesto używam ale sie przydaje) albo rzeczy na które mi szkoda kasy (np w tym roku skórzana torebka). Oczywiscie podchodzę do zyczen z rozsądkiem i są to 2, max 3 prezenty.

  • Ja zaczynam myśleć, że jak coraz powszechniejsza jest praktyka, żeby spisywać takie listy z pomysłami na prezenty dla najbliższych, to ja powinnam robić taką z prezentami dla siebie. Zarówno mąż jak i rodzice niespecjalnie wiedzą, co mi kupić, a zazwyczaj, kiedy pytają, to ja mam kompletną pustkę w głowie. Chyba sobie samej zacznę wysyłać takie linki na maila. 😀

    • To jest myśl. W tym roku po dwóch tygodniach poszukiwań poszliśmy do mamy aby nam wprost powiedziała co kupić.