Nastoletnie Matki

Zostanie mamą w wieku 19 lat bardzo zdeterminowało moje życie. Opisywałam to w tekście Mam 19 lat i jestem w ciąży. Co ciekawe, jest to najczęściej czytany tekst na moim blogu. Od kilku miesięcy nie ma dnia, żeby nie trafiały do mnie dziewczyny, które tak jak ja zostały lub zostaną mamami, mając naście lat. Wiele z nich podzieliło się ze mną w komentarzach i listach swoimi historiami, za wszystkie trzymam mocno kciuki.

nastoletnie matkiAmerykańska kampania (2010 r.) skierowana do nastoletnich mam. Na zdjęciu Bristol Palin (córka Sarah, kandydatki na prezydenta USA), która urodziła syna mając 19 lat.

Gdy Fundacja Mama zwróciła się do mnie z prośbą o wsparcie kampanii Nastoletnie Matki, nie wahałam się ani chwili. Każde działanie, które może pomóc moim „siostrom”, spotyka się z moją aprobatą. Dziewczyny, nie jesteście same. Są ludzie, którzy chcą Wam pomóc.

fundacja mama

Jest źle, ale będzie dobrze

Znam to od podszewki. Informacja o ciąży, gdy ma się naście lat, spada jak grom z jasnego nieba, jawi się jako koniec wszystkiego, dramat. Część dziewczyn nie podnosi się z tego poczucia załamania i na stałe ma wrażenie, że przegrało życie. A przecież tę „porażkę” można przekuć w „sukces”! Ciąża nie musi oznaczać końca, lecz początek. Przeczytajcie sobie komentarze pod tekstem Mam 19 lat i jestem w ciąży i zobaczcie że – wydawałoby się – wyjątkowo trudne historie – mogą mieć piękne zakończenie.

Nie jesteś sama, nie bój się

W Polsce nastoletnie ciąże stanowią 4-5 % wszystkich urodzeń. Masz naście lat i dowiedziałaś się, że jesteś w ciąży? Jesteś nastoletnią mamą? Są ludzie, do których możesz zwrócić się o pomoc. W ramach kampanii „Nastoletnie Mamy” prowadzonej przez Fundację Mama i MTV emitującego program „Teen Mum Poland” uruchomione zostały dwie infolinie. Po drugiej stronie telefonu siedzą życzliwi Ci ludzie, którzy są jednocześnie ekspertami i mogą Ci pomóc. Są gotowi:

– udzielić Ci psychologicznego wsparcia

– odpowiedzieć na pytania, wątpliwości

– opowiedzieć o dostępnych rozwiązaniach prawnych

– poradzić, gdzie możesz szukać pomocy

Infolinia jest otwarta w każdą niedzielę między godziną 18.30 a 21.30. Eksperci dostępni są pod następującymi numerami telefonów:

607 989 146 – darmowa pomoc psychologiczna
607 988 876 – darmowa pomoc prawna

Rozmowy są anonimowe. Jeżeli nie masz ochoty, nie musisz się przedstawiać ani nawet wyjawiać swojego miejsca zamieszkania. Pamiętaj o jednym: osoby, które czekają na Twój telefon, chcą Ci pomóc.

Jeżeli znasz nastolatkę, spodziewającą się dziecka lub już posiadającą je, przekaż jej proszę te informacje. Infolinia będzie otwarta przez 16 tygodni (do 11 maja).

*

Jednym z najtrudniejszych doznań dotykających nastolatki dowiadujące się o ciąży jest świadomość, że są same. Dziewczyny, nie jesteście same!  Macie do dyspozycji Fundację Mama, która chcę Wam pomóc. Macie też mnie, Nishkę. Pomogę Wam z przyjemnością, bo mam do spłacenia wobec losu dług. Mnie się udało i wierzę, że Wam też się uda.

Komentarze:

  • Nishka wiesz, że Ty fajna jesteś? 🙂 pozdrawiam ze Śląska 🙂

    • Haha, również pozdrawiam! Z Podlasia 🙂

  • Flatsky

    Ja myślę, że w większości zdarzeń życiowych można znaleźć pozytywny aspekt i motor do działania. Jedynym hamulcem jest nasze podejście do życia, wykształcone przez sumę przeżyć. Znam różnych ludzi, są tacy którzy urodzili wcześnie i mają „bogate życie”. Są też statystyczni, wiecznie narzekający, nie wierzący w siebie, nie zdający sobie sprawy ze swoich pozytywnych cech.. Polacy.
    Wszystko kwestia chęci – chcieć, to móc. I Karma!

    • Masz absolutną rację, mam wątpliwość tylko do jednego punktu: karmy 🙂 Czy sądzisz, że życie jest na „pisane”? że jest sumą uczynków z „poprzednich wcieleń”? czy użyłeś tego określenia, jak to się potocznie czasem go używa „taka karma”?
      Nie atakuję, jestem po prostu ciekawa co o tym sądzisz 🙂

      • Flatsky

        Jestem osobą, która trudno słowami wyprowadzić z wewnętrznego Chi, heh. Więc Karma w moim pojęciu jest lustrzanym odbiciem twoich uczynków, która wracają do ciebie w najmniej oczekiwanej sytuacji. Jeśli dobre serducho masz to sfera materialna mniej się w życiu liczy, a odwzajemniony uśmiech cieszy bardziej niż milion bucksów 🙂

        • Brzmi sensownie! 🙂

  • myszonkowa.blogspot.com

    Świetnie, że o tym piszesz. Często społecznie młode dziewczyny w ciąży są skreślane, napiętnowane, bez wsparcia. A jak widać na Twoim przykładzie, wsparcie i pomoc to siła, to coś bezcennego i główne dzięki temu można stanąć na nogi. Ba! Wybić się. Gratulacje Nishko!

    • Dziękuję! Mam nadzieję, że inne dziewczyny też uwierzą w to, że może się udać.

  • siostra cioteczna

    Pamietasz jak mawialas, bedac jeszcze na studiach, ze polecasz wszystkim kobietom-studentkom, macierzynstwo wlasnie w tym wczesnym okresie. nawet jesli jest trudno, to mimo wszystko pieknie, a potem juz coraz latwiej… 🙂

    • Siostro Cioteczna!
      [fanfary]
      Jak miło że zadebiutowałaś jako komentatorka!
      Mogłam coś takiego mówić, grunt to dobrze zracjonalizować sobie sytuację, w której człowiek się znajduje 🙂

  • Moim skromnym zdaniem to powinno sie zmienic podejscie do wczesnego macierzynstwa. Ja nie mowie aby zachodzic w ciaze nastu lat, fajnie tez jest w wieku 20lat nie miec wiekszych problemow niz brakujaca zlotowka do kufla piwa, ale ale. Ale posiadanie dziecka w tak mlodym wieku to nie tragedia, czasy sie zmienily. Mozna i uczyc sie i pracowac i dziecko miec oraz psa. Nawet jak sie jest samotna matka – sa rozne instytucje pomagajace, poza tym o ile gdzies mi sie o uszy obilo to do zlobkow i przedszkoli panstwowych wlasnie takie matki maja pierwszenstwo (?? moge sie mylic bo mam tylko psa,ale traktuje jak wlasne dziecko 😉 ).
    Mam 27 lat i nie mam dziecka, a szkoda, bo widze z perspektywy czasu, ze w niczym by mi wczesinej nie przeszkodzilo, malo tego, jako ryczaca 35 majac odchowane dziecko jest lepiej bo czlowiek ma czas dla siebie i na druga mlodosc pozniej.
    Niestety zyjemy w kraju moherow gdzie mloda matka z dzieckiem ( nie daj b ze nieletnia!) to w ogole wymysl diabla.
    Nie uwazam tez aby dobre bylo zmuszanie matek nieletnich ( tak sa takie i jest ich wiele, byly i beda na pewno nie z wyboru, ale beda) do ukladania sobie zycia pod dziecko, zrezygnowac ze szkoly- bo trzeba sie opiekowac, poslubic tatusia- choc przygoda na jedna noc – co powoduje ze mloda matka nienawidzi swoich rodzicow, siebie, dziecko traktuje jak zlo konieczne i nie ma zadnych perspektyw.
    Wystarczy pomoc, chciec a nie utrudniac.

    • Tak, bo „kto chce szuka sposobów, a kto nie chce szuka powodów”…
      🙂

  • Anett

    Nisha jestes zajebista 😀 tego tekstu potrzebowałam 🙂
    Pozdrawiam z Podlasia 😀

  • Tekstualna

    Dobrze, że jesteś 🙂

  • Nishka, fundacja Mama to jedna z moich ulubionych funadacji. Jak dobrze, że zabrałyście się za ten temat.

  • mamamai

    Nishka Aniele.. 🙂

  • Urodziłam mając 22 lata, więc już nie jako nastolatka, ale wciąż młodziutka dziewczyna. Mieszkaliśmy ponad 100 km od rodziny, zdani sami na siebie, na studiach w małym pokoju w akademiku. Wymienialiśmy się dzieckiem w tramwaju pomiędzy zajęciami. Było ciężko, ale dzisiaj wspominam to jako świetny czas, wiele się wtedy nauczyłam. I zyskałam pewność siebie. Daliśmy radę wtedy, damy radę ze wszystkim 🙂

    • Pewnie, że 22 to też nie dużo. Dla mnie to określenie „matka nastolatka” jest w pewnym sensie umowne. Współcześnie chyba każda mamę, która rodzi dziecko do 25 roku życia można określić jako bardzo młodą!

      • I później fajnie jest być najmłodszą na zebraniach czy wywiadówkach 🙂

      • moja mama urodziła mnie w wieku 24 lat (18 lat temu). Od ginekologa usłyszała, że to już trochę późno O.O

  • Martyna Kubicka

    są plusy. mnie mama urodziła krótko po 20. czyli już kilka miesięcy nie była „naście”. ale mimo wszystko. teraz ma 43 lata, trójkę dorosłych dzieci (najmłodszy brat skończy 18 w październiku) i drugiego męża (młodszego 10 lat). od roku i dwóch dni. pamiętam, bo byłam świadkiem. takie są plusy. cztery dychy za pasem i może szaleć. nie to co ja. wątpię, żebym zdecydowała się przed 26 (w przypadku, kiedy to będzie kwestia decyzji 😀 ), dużo później więc „będę mieć spokój”.

    • Czuję, że fajna babeczka z Twojej Mamy 🙂 Z Ciebie też!

  • mamamai

    no dobra, to i ja się pokuszę o historię, ale swojej mamy, mam na imię Ania, mam 25 lat 😉 moja mama zaszła w ciążę jako nastolatka – miała 19 lat, urodziła już będą rocznikową dwudziestką, jednak mentalnie była nadal nastolatką mieszkającą z rodzicami, bratem i nowo nabytym mężem w jednym mieszkaniu. Wiem że bywało ciężko bo pamiętam co nieco, a co teraz robi moja „nastoletnia mama”? Gdy ja siedzę w domu ze swoją roczną córką, nasza 45letnia babcia właśnie śmiga we Włoszech na nartach i przeżywa drugą młodość. Pytania o wczesne macierzyństwo? Poleca ja wszystkim dokoła 😉

    • Witamy, Aniu 🙂
      Dziękuję za Twoją historię, na pewno dodaj wiary niejednej nastoletniej mamie! :*

  • Małgorzata Kułach

    Urodziłam mając dokładnie 18 lat i 15 dni 🙂 Za 24 dni Moja Mała Blanka skończy roczek. Nie wiem co przyniesie przyszłość, jak potoczą się nasze losy, ale jedno wiem na pewno – nic tak nie poprawia humoru jak uśmiech tej Małej Księżniczki <3.
    Pozdrawiam z małopolski 🙂

    • Och, Ty mi też bardzo poprawiłaś humor tym komentarzem :)))

  • Pingback: Mam 19 lat i jestem w ciąży | Nishka()

  • Pariss

    Nishka, jesteś niesamowita.

  • Patrycja

    Hmm, bardzo mądre to co piszesz i myślisz. Sama mam 17 lat i jestem w ciąży oto mój blog i jak to wszystko postrzegam: http://nastoletniemamy.bloog.pl/id,342440246,title,Nastoletnie-mamy-czesc-1,index.html?_ticrsn=3&smoybbtticaid=513647. Nie zalamuję się tym, wiem, że to jedno z najlepszych wydarzeń, które spotkalo mnie w życiu.

  • amazonka

    Fajnie, dobrze czasem poczytac historie kobiet ktore miały podobne doświadczenia. Ja urodziłam jak miałam 21 lat, chociaż wszystkim wmawiam ze miałam 23. w innym kraju, z dala od rodziny i przyjaciół, zyjac w małym pokoju i w trakcie drugiego roku studiów w Londynie! Ah, chłopak tez mnie zostawił, ponieważ nie był gotowy a ja powinnam była wybrać ‚inna opcje’, zreszta to samo doradzał mi lekarz rodzinny. Fajnie tak pogledzic! Szczegolnie teraz, kiedy patrze w tyl i jestem dumna z siebie i tego ile przeszlam. Ile razem przeszlysmy, ja i cora. Teraz prawie skonczylam studia (ostatni rok!), mala prawie chodzi, mamy fajnie mieszkanko a ja mam dobra prace. Dalej nie ma taty, ale nie szkodzi. Zobaczymy co przyniesie czas, poki co jestem juz wdzieczna z tego co mam. Kazdego dnia! 🙂 🙂

  • Kaja Jatkowska

    mam 16 lat i jestem w ciaży .. mam problem :/

    • Kaju, czy masz kogoś bliskiego komu możesz o tym powiedzie, kto Cię wesprze?

  • Moja mama urodziła pierwsze dziecko (moją siostrę) mając 19 lat. Drugie (kolejną siostrę) mając 20. Trzecie (tym razem brata;) – 21. Później po kilku latach przerwy w wieku 33 lat urodziła mojego następnego brata, a w wieku 35 lat – mnie :D.
    Poradziła sobie, chociaż los mocno ją doświadczył. Została wdową w wieku 27 lat, trójka mojego rodzeństwa straciła tatę. Wyszła ponownie za mąż i z tego związku urodził się mój brat i ja. Nie zawsze było kolorowo, ale dzięki temu wiem, że nie warto się poddawać i we wszystkim można znaleźć dobre strony.

  • Ann

    19 lat ? nieźle 🙂 tutaj są historie młodych mam;)

  • Ania

    Cześć, nie obraź się Nishko, ale Twoja historia bardziej przypomina amerykański film z happy endem niż obrazuje faktyczną sytuacje nastoletnich dziewcząt w ciąży. O nastoletnich mamach mówimy raczej o dziewczętach poniżej 19 roku życia, a przede wszystkim niepełnoletnich, które w obliczu takiej informacji nie wiedzą czy w ogóle skończą jakąkolwiek szkołę, nie mówiąc już o studiach… Twoją historię można raczej nazwać „mama studentka”. To wspaniale, że miałaś tak dojrzałych rodziców i mogłaś liczyć na wsparcie ze strony swojego chłopaka i Waszych rodzin. Nie zrozum mnie źle, nie szukam dramatów, szukam teraz informacji nt, nastoletnich mam (tak trafiłam na Twój blog), a Twój artykuł pisany z perspektywy „nastoletniej mamy” wprowadza mnie w konsternację bo tu mowa o innej kategorii problemów. Po prostu nie byłaś beztroską studentką imprezowiczką/alkoholiczką, tylko miałaś nieco więcej obowiązków, tak jak inne studentki, które godzą np. pracę, studia i np. pomagają swoim rodzicom. Kwestia dobrej organizacji czasu. Myślę, że Twoja historia bardziej pasuje do sytuacji młodych matek w ogóle czy jak wspomniałam studentek w ciąży. Porównywanie się do ciężarnych nastolatek jest grubym nadużyciem, nie wiem czy jest to celowy zabieg marketingowy czy nie. Tak tylko zwracam uwagę, bo razi mnie budowanie swojego wizerunku i zwiększanie wyników wyświetlania artykułów przez niewłaściwe nazewnictwo. Tak czy siak wszystkiego dobrego! Może to nowy pomysł na artykuł 😉 P.S. Ad. http://www.nishka.pl/jestem-w-ciazy-z-trzecim-dzieckiem/ nie bój się 3 dziecka, nie ma nic piękniejszego niż przekazywanie życia. Pozdrawiam 🙂

  • Też postanowiłam wyciągnąć pomocną dłoń do „sióstr i braci” bo drażni mnie brak informacji. Dlatego zapraszam na swoją stronę właśnie dla nastoletnich rodziców. Mam nadzieję, że pomoże 😀
    http://www.activeteenmama.pl/

  • Wiecznie_Przerażona

    Cześć nie zrobiłam jeszcze testu ciążowego. Bo mieszkam na wsi i nie mam blisko apteki. Prawdopodobnie zrobię dopiero w weekend. Ale mam drugą miesiączke 11 dni po rozpoczęciu pierwszej. Może to oznaczać ciążę. Boje się. Moi rodzice by mi tego nie darowali. A na wiosne skończe dopiero 17 lat. Sprawa wygląda tak że nie mogę spać w nocy. Bo ciągle widzę jak zareaguje mój ojciec. Wpadnie w szał.( jest nerwowym człowiekiem) mama także. Mój chłopak ma 19 lat. Nie ma jeszcze stabilnej pracy raczej na zbytnia pomoc materialną z dzieckiem nie będę miała szans. Oboje pochodzimy z biedniejszych rodzin. Co jeżeli potwierdza sie moje obawy ? Boje sie że będę musiała wynieść się z Domu. Że Ojciec tego nie zaakceptuje. Że nie wytrzymam psychicznie. Czy jest ktoś kto w razie potrzeby mógłby mi pomóc???

  • Tzofiya

    Ja jestem trochę młodsza niż ty i również jestem w ciąży 🙂 Bardzo podoba mi się twój sposób pisania, będę tutaj zaglądać częściej.

    https://tzofiyaaa.blogspot.com/

  • mysle ze to bez znaczenia ile matka ma lat.. kazda osoba nawet dorosla bez odpowiednie wsparcia moze nie dac rady…