Nowe metody

– Wiesz, mamo, przez ostatnie półtorej godziny gadałyśmy z Zosią na messengerze i to dosłownie, a nie pisząc, bo przez kamerę – oznajmiła mi wieczorem 12-latka.

Już chciałam pytać, a co z odrabianiem lekcji, jednak nie zdążyłam, bo córka kontynuowała wypowiedź:

– Uczyłyśmy się razem angielskiego do testu, tłumaczyłyśmy sobie nawzajem to, czego nie rozumiemy, przepytywałyśmy ze słówek i gramatyki. To była naprawdę skuteczna nauka! – krzyknęła i pobiegła dalej, usłyszawszy jakieś powiadomienie z social media na smartfonie.

🙂

Komentarze:

  • W zamierzchłych czasach kiedy komórki nie były aż tak powszechne, czyli niecałe 20 lat temu, miałam koleżankę, która mieszkała w sąsiednim domu. Kiedy uczyłyśmy się nocami to żeby się zmotywować sprawdzałyśmy czy ta druga się jeszcze uczy – pali się światło w jej pokoju, znaczy się uczy, to i ja jeszcze dam radę. Czasem, jak wiedziałam, że koleżanka ma ważny sprawdzian to spałam przy zapalonym świetle, żeby nie traciła motywacji. Po skończeniu szkoły okazało się, że ona dla mnie robiła to samo 😀