Gdy człowiek przebudowuje i remontuje, a następnie wprowadza się do nowego domu, często zostawia kupno wielu sprzętów lub mebli na później. U nas jednym z takich przedmiotów był piekarnik. W związku z tym, że od lat potrafię piec tylko jedno ciasto, a pizza nigdy mi nie wychodziła, nie dramatyzowałam z powodu jego braku. Ba, w pewnym momencie nawet zapomniałam, że coś takiego istnieje.


Czytelnicy moi, wysłuchajcie tej opowieści i wiedzcie, że jest ona zaiste na miejscu, wszak cały świat świętuje dziś Dzień Książki. Za górami, za lasami żyła sobie starsza córka Nishki, która bardzo lubiła czytać książki. Pewnego dnia pielęgniarka szkolna skierowała ją na badanie okulistyczne.

Po badaniu, które wykazało krótkowzroczność, okulista rzekł bez zastanowienia do Nishki, nie zwracając zupełnie uwagi na to, że wszystkiemu bacznie przysłuchuje się dwunastolatka:

— Wie pani, prymitywne plemiona, które nie umiały czytać a tym samym nie nadwyrężały oczu, miały doskonały wzrok.

Po wyjściu od okulisty, córka rozpaczliwie krzyknęła do matki:

—  Dlaczego nie ostrzegłaś mnie, że czytanie zepsuje mi oczy?!

Zanim złożę deklarację, muszę nakreślić w kilku punktach jak wygląda moje życie. W związku z tym, że od kilku miesięcy pracuję jako tak zwana „wolna strzelczyni”, moje biuro jest mobilne i jest tam gdzie ja i mój komputer.

Odwiedziła nas znajoma, która wybiera się wkrótce na rozmowę kwalifikacyjną. Kilkakrotnie w czasie jej wizyty padło hasło „list […]

Otwieram dziś cykl pod hasłem „Alfabet Nishki”. Zacznijmy od litery Z i słowa „zaległość”. „Gdy w kwietniu odkrywasz […]

Lubię obserwować nieznajomych. Lubię zgadywać, jakie jest ich życie. Jadąc w pociągu czy stojąc w długiej kolejce, poluję na kogoś i opowiadam sobie w myślach jego historię. Jakież jest moje zdziwienie, gdy bohater nagle odbiera telefon i zaczyna mówić! To ona jest nieśmiała i niepewna siebie? To on ma żonę, do której tak czule się zwraca?  Jak to możliwe, przecież…

A czasami po prostu ludzi podsłuchuję słucham (skoro tak głośno mówią!). Tak było wczoraj w restauracji.

Gdy hejterka mojej córki przeszła od słów do czynów i rzuciła w głowę Nishkówny z całej siły śnieżką, ta nie wytrzymała:

– Teraz to już przesadziłaś, idę powiedzieć o tym pani!

– I tak nikt ci nie uwierzy. Ja mam wzorowe zachowanie, a ty dobre. Poza tym jak coś ci się nie podoba, to zaraz zadzwonię do mojej mamy. Ona jest adwokatem więc lepiej uważaj.

Gdy kilka dni temu odbyła się klasowa wywiadówka, nie mogłam nie skorzystać z okazji i nie porozmawiać z matkami hejterek.

Obiecałam młodszej córce, że zrobimy ciasteczka według przepisu, który jej ciocia a moja siostra umieszcza na swoim blogu. […]