Pięć dragów, które dają mi niezły haj

111

fot. Agnieszka Dzieniszewska Buuba

Wiele osób mówiło mi, że zachowuję się czasem, jakbym była „pod wpływem”. Pobudzona, wpadająca w stany euforii, pełna energii, ruchliwa. Nadszedł czas, żebym zdradziła Wam, co biorę.

Książki

Halucynacje wzrokowe i słuchowe gwarantowane, gdy czytam, w głowie słyszę głosy i widzę obrazy. Wprawdzie, gdy jestem pod ich wpływem, mam nieco zaburzone postrzeganie czasoprzestrzeni, ale to całkiem miłe. Ostatnio na przykład, zażywszy Murakamiego, wydawało mi się, że jestem w Japonii, w tokijskim barze i mamy koniec lat 90., a tu nagle – gdy drag przestał działać – okazało się, że jest 2016 rok, a ja leżę w łóżku w północno-wschodniej Polsce. Się uśmiałam! Tak czy inaczej, polecam ten drag: omamy wzrokowe i słuchowe naprawdę genialne. 

Instrukcja zażywania KSIĄŻEK: zaleca się zażywać codziennie, godzinę przed snem. Nie istnieje możliwość przedawkowania.

Poczucie wdzięczności

Wstrzykuję je sobie prawie codziennie. Najlepszy pod postacią Słowa Dziękuję: daje naprawdę dużego kopa do działania! Ważne, żeby nie trafić na podróbkę, czyli pusto wypowiedziane. Najlepszy towar jest bowiem połączony z Autentycznym Poczuciem Wdzięczności.

Odczuwam je zarówno wobec tych ważnych i bliskich osób, które namówiły mnie do czegoś, zainspirowały, wysłuchały, doradziły, pomogły, ostrzegły, pochwaliły, opierniczyły, ale też tych spotkanych na moment, na przykład pani urzędniczce, która widząc jak mi zależy na czasie, obiecała szybkie załatwienie sprawy.

Świadomość, że to, co mamy, zawdzięczamy w dużym stopniu innym osobom – to naprawdę niezły haj. Wiem, że to mało popularne podejście, wszak wciąż jesteśmy bombardowani komunikatami:

– Wszystko zależy od CIEBIE. TY jesteś kowalem własnego losu!

Tak, to prawda, ale ludzie wokół kowala też mają kluczowe znaczenie.

Instrukcja zażywania WDZIĘCZNOŚCI: Dobrze jest łykać co najmniej raz w tygodniu. Nie myl z poczuciem zobowiązania i rewanżu. Uważaj na podróbki, czyli wypowiadane automatycznie „dziękuję”: takie nie działa. 

Bezinteresowna życzliwość

Pigułka życzliwości jest lepsza niż najlepszy koks. Ustąpienie miejsca w kolejce osobie, która ma w koszyku tylko dwa produkty. Przelanie choćby drobnej sumy na organizację charytatywną. Wysłuchanie z uwagą w poczekalni do lekarza historii kobiety, która potrzebuje, by ktoś jej wysłuchał. Zaproponowanie koleżance, że zaopiekujesz się przez kilka godzin jej dzieckiem, by mogła odetchnąć i pójść do kina. Wreszcie: bycie choć przez godzinę dziennie miłą dla męża. Co dla mnie: Złej Żony jest nie lada wyzwaniem. 😉

Instrukcja zażywania ŻYCZLIWOŚCI: Staraj się ją zażywać kilka razy w tygodniu. Uważaj jednak, żeby nie robić tego na siłę. Nie musisz być dla wszystkich i zawsze miłą. Uważaj na podróbki: pigułki fałszywości.

Ruch

Gdy go sobie aplikuję, mózg od razu zaczyna działać na wysokich obrotach, wstępuje we mnie przypływ energii, poczucie omnipotencji i siły. Diler zwykle podsuwa mi ruch w postaci Biegania. Mój trip trwa zwykle pół godziny, czyli 4-5 km. Polecam. Na rynku dostępne są również następujące proszki: Basen, Aerobik, Siłownia, Taniec, Rower. Piguły do wyboru do koloru – bierzcie! Osobiście najbardziej preferuję ruch zażywany na świeżym powietrzu.

Instrukcja zażywania RUCHU. Staraj się go zażywać go kilka razy w tygodniu co najmniej przez pół godziny. Na rynku dostępny w najróżniejszych formach: możesz go przyjmować zespołowo: w grupie i w samotności. 


Podsumowując: to, że na mojej twarzy często gości uśmiech, że mam w sobie dużo energii, witalności, chęci do działania, zawdzięczam w dużej mierze czterem pigułkom, które przyjmuję regularnie:

–  poczuciu wdzięczności
–  życzliwości
–  książkom
–  sportowi i gimnastyce

A wiecie czym te pigułki codziennie popijam? Bez jakiej substancji wprost nie wyobrażam sobie życia i zaczynam nią i kończę każdy dzień? Szklanką wody! 😉

Instrukcja zażywania wody: pij codziennie, kilka razy dziennie po jednej szklance a zapewni Ci to zdrowie i dobry nastrój. 

fot. Agnieszka Dzieniszewska Buuba

Na zdjęciu z wodą Kropla Beskidu, we współpracy z którą powstał ten tekst.

*

Jest jednak jeszcze jedna pigułka, niezbędna do tego, by czuć się szczęśliwym, by być na prawdziwym haju.

woda7

Pigułka smutku

Jeżeli chcesz być szczęśliwy, musisz co jakiś pobyć pod wpływem pigułki smutku i innych trudnych emocji. Bo nie ma czegoś takiego jak wieczne i nieustające szczęście. Smutek jest nieodłączną częścią naszego jestestwa. Każdego co jakiś czas dopada melancholia, przygnębienie. Mnie też, nie uciekam od tego stanu. Nie pocieszam siebie na siłę. Nie zagłuszam emocji powtarzając sobie:

– Jesteś szczęśliwa! Uśmiechnij się! Wszystko jest super! Głowa do góry!

To uczucie przychodzi samo, naturalnie.

Warto jest nauczyć się akceptować różne emocje, które się w nas tlą: nie tylko radość, euforię i uniesienie, ale również smutek, złość, strach, niepokój, lęk. One wszystkie nas konstruują.
Wiele osób, które nie chcą ich do siebie dopuścić, zagłusza je prawdziwymi dragami. A lepiej przecież sięgnąć po te z mojego wpisu, prawda? :)

Komentarze:

  • http://arighthand.blogspot.com/ Monika Fiszer

    uwielbiam te dragi, muszę tylko częściej zażywać poczucie wdzięczności, bo tych pigułek czasem zapominam. Książek czasem nadużywam, ruch staram się regularnie.
    Wspaniale napisane, Nishka. :)
    Ty ćpunko Ty

    • http://www.nishka.pl/ Nishka

      dzięki :)
      Poczucie wdzięczności to naprawdę niezły drag, choć rzeczywiście: wcale nie tak łatwo dostępny :)

      • http://arighthand.blogspot.com/ Monika Fiszer

        Dzięki za podpowiedź, postaram się łyknąć. :)

  • stalker

    chyba jednak wole mefedron

    • http://www.nishka.pl/ Nishka

      Cóż, przykre, zwłaszcza współczuję Twojemu mózgowi, który odniesie najgorsze tego konsekwencje.

  • http://zudit.pl/ zudit.pl

    Wow, na pierwszej fotce wyglądasz, jakbyś pozowała w dżungli! :)

    • http://www.nishka.pl/ Nishka

      Zudit, przecież ja na pierwszym zdjęciu stoję na pustyni. Brałaś coś, czy co??!!!
      :)

      • http://zudit.pl/ zudit.pl

        😀

  • Niesia

    Mam wrażenie, że jesteśmy po tym względem bardzo podobne, bo na mnie te rzeczy(no może bez książek i tej szklanki wody) 😉 też działają jak dragi. Zwłaszcza rolki albo rower <3
    Strasznie spodobał mi się ten post. Buziaki :*

    • http://www.nishka.pl/ Nishka

      Bardzo się cieszę! Buziaki :*

  • Dot

    Będę wracać do tego tekstu, bo to pozytywna dawka energii :)
    Moimi dragami są narciarstwo, ćwiczenia, książki, filmy, rodzina i przyjaciele.

    • http://www.nishka.pl/ Nishka

      Bardzo mi miło. :)
      Dragi, które rekomendujesz, też bardzo lubię zażywać, no może z wyjątkiem narciarstwa, bo nie jeździłam na nartach od 20 lat :)

      • Dot

        Jaka szkoda! Może kiedyś staniesz jeszcze raz na nartach. To wspaniały sport, dużo ruchu i mnóstwo frajdy jednocześnie :)

  • http://www.jablondyn.pl Wilk

    Nie myślałaś nigdy o odwyku?
    Staram się jechać na tym samym, ale nie zawsze wychodzi. Innym razem diler zły towar dostarczy, ale staram się i tego będę się trzymał.

    Książkopaminę łykam kiedy tylko mogę. Częste podróże, niewielka waga i rozmiary bagażu kabinowego sprawiły, iż kilka lat temu przesiadłem się na Kindla i jak żadne z urządzeń nowej technologii, to znacznie poprawiło komfort mojego życia. Spieszę donieść, że nie trudnię się sprzedażą wyżej wymienionych. Waga, wymiary, prostota obsługi, ilość książek jakie mogę do niego zapakować sprawiają, że czytam wszędzie. Przed snem owszem, ale również w autobusie, metrze, na ławce, w kolejce, we wspomnianym samolocie, w oczekiwaniu na cokolwiek itp. itd.

    Wdzięcznościohuanę pociągam sobie zapamiętale. Czasem trudno zdobyć tę naprawdę dobrej jakości, ale robię wszystko by zażywać tylko taki towar. Od bardzo dawna mieszkam(y) za granicą, można powiedzieć, że bardziej za granicą niż w Polsce jeszcze w czasach gdy Erasmus był mglistym marzeniem. Dlatego zażywanie wdzięcznościohuany wymusiło/ nauczyło mnie otoczenie w procesie socjalizacji, gdyż ta mam wrażenie bywa częściej tu odczuwalna, aniżeli w starym kraju.

    Podobnie z życzliwościometaminą. Chociaż i tu, w różnych obszarach, różnie wychodzi. Czasem lepiej, czasem gorzej. Bywa, że diler nie dostarczy i jest kiepawo. Może muszę zwiększyć dawkę albo zmienić dilera?

    I ostatnie, metaruchomina. Mój koronny dopalacz. Regularnie jak najlepszy szwajcarski zegarek. Od ośmiu lat, co drugi dzień, piętnaście kilometrów.

    • http://www.nishka.pl/ Nishka

      Wilku, jak ja uwielbiam Twoje komentarze. Dziękuję, że zostawiasz je na moim blogu!

      • http://www.jablondyn.pl Wilk

        Miło słyszeć i prze barso. Z mojej strony także szczere i prawdziwe, że ho,ho – Dziękuję. Troszkę się przy tym zarumieniłem, ale tylko ociupinę. A dobry blog trzeba cenić, więc zażywaj co tylko chcesz i pisz.

  • http://www.calareszta.pl/ calareszta.pl

    Pomocy! Mam problem z przedawkowaniem Ruchu, łykam te zielone (Bieg firmy Rusz Dupę) :) Ktoś, coś?

    • http://www.nishka.pl/ Nishka

      Haha!
      Moja droga, tylko pozazdrościć :))

  • http://www.magdalenamizera.pl Magdalena Mizera

    pierwsza pigułka zdecydowanie moja ulubiona od najmłodszych lat!:D ostatnio w ramach ćwiczenia angielskiego przeczytałam wszystkie części Harrego Pottera (duże dziecko ze mnie, nie ma wstydu) w oryginale. pisząc ‚ostatnio’ mam na myśli luty :) ostatniej nocy obudziłam się, bo spadły na mnie zawieszone nad łóżkiem cottonballsy i półprzytomna próbowałam namówić mojego mężczyznę, żeby naprawił to magicznym „reparo”!
    niestety, wtedy pigułka przestała działać 😀

    • Agata

      haha mam podobnie, ostatnio też hurtem odświeżałam sobie Harrego. Po 4 tomie musiałam zrobić pare dni przerwy, gdyż którejś nocy pojawił się w moim domu Lord Voldemort… 😀

  • http://blog.fiolkaendorfin.pl Sylwia Pawlak

    Czas pozażywać trochę tych dragów, bo najpierw przeczytałam o „pięciu drągach, które dają haj”

  • Smok

    ha! a myślałam, że jestem czysta od dragów 😀

  • http://mamainspiruje.pl/ Monia I MamaInspiruje

    O! to mamy tego samego dealera 😀

  • Agnieszka Makowska

    Nishka, Ty ćpunko, mamy tego samego dealera! Ja jeszcze narty, jak uda mi się wyskoczyć w góry pojeździć, to jestem na pełnym haju :-) a tak w ogóle to trafiłam do Ciebie właśnie dzięki tej kampanii (Kropla Beskidu :-))

  • http://www.simplife.pl/ Simplife.pl | Natalia Knopek

    „Instrukcja zażywania KSIĄŻEK: zaleca się zażywać codziennie, godzinę przed snem. Nie istnieje możliwość przedawkowania.” <3

  • http://www.PrimoCappuccino.pl/ Ania Myszkowska

    Jak dodam jeszcze kawę i czekoladę, to wyjdzie, że jestem kłębkiem uzależnień 😉

  • http://www.ironicznaoptymistka.pl/ Ewa Błońska

    Bardzo przydatne środki :) ja dodałabym od siebie muzykę, potrafię tak nią nakręcić, że sama siebie czasami zaskakuje :)

  • http://jakchcemy.pl/ tomekq | jakchcemy.pl

    a dorzuciłbym jeszcze towarzystwo homo sapiens, szczególnie tych (naj)bliższych …

  • http://dwaplusdwablog.pl Magda Dwa Plus Dwa

    A już się bałam, że trzeba coś dużo bardziej chemicznego ;P Mi właśnie takiego pozytywnego haju jakoś ostatnimi czasy brakuje, więc piguły wrzucam na swoją listę rzeczy ‚do zrobienia’ 😀

  • kosaq12

    Dobrych, nieszkodliwych dragów jak najwięcej !!! 😉 Zapraszam do zapoznania się z moim blogiem: http://poradnikniepoprawnegomyslenia.blogspot.com