Spotkajmy się w Soho Factory

– W najbliższą niedzielę jedziemy do Soho! – przekazałam młodszej córce radosną nowinę.
– Gratuluję, już podbijasz Nowy Jork, fiu fiu – wtrąciła się starsza córka.
– O nie, w poniedziałek byłam umówiona z koleżanką…- zmartwiła się młodsza, nie załapując żartu starszej siostry.
– Spokojnie, mówię o Soho Factory na warszawskiej Pradze, a nie na nowojorskim Manhattanie – uspokoiłam młodszą latorośl.

Mój mąż jest architektem więc określenia: rewitalizacja, renowacja, modernizacja, lifting elewacji, zgoda konserwatora zabytków, nie są mi obce i dość często rozbrzmiewają w naszym domu. Dlatego gdy otrzymałam zaproszenie na WARSztaty streetartu w Soho Factory, nie miałam wątpliwości: chcę tam być!

Ale cofnijmy się do tyłu wstecz, aby zacząć od początku.

Co to jest Soho Factory?

Soho to dzielnica Manhattanu. Sto lat temu dzielnica fabryk i magazynów. Dziś lofty, artystyczne pracownie, galerie sztuki, słowem: dzielnica, w której kultura i sztuka podbiły upadłą przestrzeń.

Soho Factory to dzielnica na warszawskiej Pradze. Sto lat temu hale produkcyjne i magazyny. Dziś pracownie projektowe, galerie sztuki, siedziby wydawnictw, stowarzyszeń i fundacji, restauracje i dizajnerskie mieszkania, słowem miejsce, gdzie chce się przebywać i mieszkać.

Co to jest rewitalizacja?

To działania, dzięki którym budynki zyskują nowe życie i nowe funkcje.

Jeszcze kilka lat temu obszar, na którym występuje dzisiejsze Soho Factory umierało. Budynki zapadały się, zarastały gruzem, stawały się ruinami, zgliszczami. Na szczęście znalazł się ktoś, kto zechciał tchnąć w nie życie, ale tak by nie umarła pamięć o ich przeszłości. Bo dobrze przeprowadzona rewitalizacja respektuje przeszłość, tradycję i historię budynków.

 

Stare budynki mają swoje niespodzianki i duszę, z którą trzeba żyć w zgodzie. Są reliktem przeszłości i chcieliśmy, aby zarówno w formie, jak i funkcji w jakimś stopniu „cytowały” same siebie sprzed lat.

– mówi Rafał Bauer, pomysłodawca Soho Factory.

Polskie Muzeum Neonów

Soho

Warszawa Wschodnia SOHO

Restauracja Warszawa Wschodnia


Soho Factory to miejsce, w którym tętni życie: kulturalne, rekreacyjne, towarzyskie. Soho Factory to miejsce do spędzania wolnego czasu oraz do mieszkania. Aktualnie powstaje tam nowoczesny budynek mieszkalny WARS. Niebawem obok WARSu pojawi się niespodzianka dla miłośników streetartu i nie tylko… 

wszystkie zdjęcia przedstawiające budynki znajdujące się na terenie Soho Factory pochodzą ze strony sohofactory.pl

 Wizualizacja aktualnie budowanego WARSu, więcej możecie zobaczyć TUTAJ

Co jest StreetArt?

Jak nazwa wskazuje, to dziedzina sztuki tworzona na ulicy 🙂 Najładniejszą jego formą jest mural, czyli wielkoformatowa grafika na ścianach budynków. Jedną z ulic mojego rodzinnego Białegostoku stroi przepiękny mural Natalii Rak: „Dziewczynka z konewką”. Drzewo jest prawdziwe 🙂

3

Polskie murale narodziły się w PRL-u: kolebce szarych blokowisk z wielkiej płyty, które dzięki fantazyjnym kolorom i wzorom murali mogły choć na chwilę cieszyć oko. Murale tworzone przez współczesnych twórców stały się naszym „dobrem eksportowym”, prace polskich streetartowcy zdobią murale na całym świecie. Przykłady  możecie zobaczyć w artykule Polska muralem stoi.

Natomiast na świetną fotorelację o StreetArcie w Nowym Jorku zapraszam do Podróżnickich:

pod

Fot. Podróżniccy

WARSztaty streetartu, czyli chwytamy za spraye, niezależnie od tego, ile mamy lat!

Kwintesencją Soho Factory są projekty młode duchem: nowoczesne, odważne, oryginalne, ale pozostające w symbiozie z przeszłością. Z tej idei wyrósł pomysł, by mur przy budowanym aktualnie budynku mieszkalnym WARS oddać w ręce … najmłodszych oraz najstarszych, wszak nikt nie jest za stary ani za młody na przygodę ze sztuką, kreatywnością i twórczością 🙂

 W najbliższą niedzielę, 19 lipca o godzinie 14, odbędą się WARSztaty streetartu: wszyscy uczestnicy warsztatów, niezależnie od wieku, zdobędą podstawową wiedzę z zakresu tworzenia streetartu i z pomocą doświadczonych animatorów pomalują własnoręcznie mur w Soho Factory. Nie zabraknie również krótkiej i ciekawej pogadanki o tym czym jest street art i skąd się wziął.

Jak dostać się na warsztaty streetartu?

Wystarczy przyjść. Nie trzeba rejestrować się, nie trzeba za nic płacić, udział jest całkowicie bezpłatny, nie trzeba nic ze sobą brać. Wszystkie  materiały niezbędne do udziału w warsztatach zostaną zapewnione przez organizatorów. Na uczestników czekają kolorowe niespodzianki od sponsorów, firm Maped i Stick’n, producentów kolorowych artykułów papierniczych.

Nie zabraknie stanowiska z kredkami i farbami, kredy do malowania po chodnikach, animatorów, napojów dla uczestników: słowem raj dla dzieci, rodziców i dziadków.

Jedyne, co warto wziąć, to ubranie na zmianę, bo istnieje duże prawdopodobieństwo, że to, w których będziemy uczestniczyć w warsztatach zostanie pobrudzone farbą 🙂

Ja tam na pewno będę z młodszą córką, a kto wie, może i ze starszą i z mężem – jestem właśnie na etapie przekonywanie tej ostatniej dwójki 🙂 Mam nadzieję, że spotkam W Soho Factory i Was! Jak przybędziecie, śmiało do nas podchodźcie.

#praskastrona

Po weekendzie uaktualnię ten tekst o fotorelację, zaglądajcie więc, poniżej pojawią się zdjęcia. Ponadto na bieżąco będę relacjonować wydarzenie na swoim Instagramie i Fanpejdżu. Wszystko sygnowane hasztagiem #praskastrona – oznaczającym z jednej strony praską stronę Wisły (jako ciekawe miejsce do życia), jak i typowy dla prażan sposób podejścia do życia (Soho Factory próbuje je właśnie z pomocą mieszkańców określić).

*

Wpis powstał we współpracy z Soho Factory. Doprawdy nie rozumiem, dlaczego nie chcieli zgodzić się na współpracę barterową: w zamian za tekst na blogu: mieszkanie w nowoczesnym budynku mieszkalnym WARS :))

*

Co tu dużo pisać, na warsztatach było wyśmienicie!

W warsztatach uczestniczyła rewelacyjna grupa kilkudziesięciu dzieci, które uwinęły się z wymalowanie muru w niecałe dwie godziny 🙂

Mur przed:

Mur w trakcie:

fot. Barbara Golińska

fot. Barbara Golińska

09

Spraye w ruch!! 🙂 w @sohofactory #praskastrona #warsztatystreetart PS moja spodnica nie przypadkiem niczym mural 😉

A post shared by Nishka Natalia Tur (@nishka.pl) on

 

Mur po, czyli efekt finalny 🙂

więcej zdjęć na fanpejdżu Soho Factory.
W imieniu organizatorów dziękuję wszystkim, którzy przybyli i z którymi miałam przyjemność rozmawiać! 🙂

Komentarze:

  • dobrymjud

    Uwielbiam tę część Pragi, muzeum neonów i okolice Soho Factory! Tobie życzę miłej zabawy, mężowi – wysmakowanych wizek 🙂

    • Dziękuję serdecznie!

  • Mateusz Rzońca

    Pragi nie miałem okazji jeszcze zwiedzać, ale uwielbiam takie miejsca jak Soho. Ten styl mi całkowicie odpowiada 🙂

    • Mnie również 🙂 Jak masz możliwość- przyjdź w niedzielę 🙂
      PS Ucałuj Fabjulus :))))

      • Mateusz Rzońca

        Niestety jeszcze nie będę miał możliwości się pojawić 🙁
        A zrobię to, oczywiście! ♥

  • Może jeszcze nie męża skusi wizja spotkania Nishki i mnie zabierze 😉

    • Jeszcze nie mąż jest leniem 😛

      • Ja też jestem leniem, ale miałam taką myśl, że będę miała selfie z Nishką na insta, a to jest warte ruszenia tyłka 😉

        • ale Twojego tyłka. No, chyba że ja też będę miał selfie na mojego insta 🙂

          • Nishko powiedz, że zrobisz sobie z nim selfie, bo ja bardzo chcę tam iść 😉

          • Zrobię 🙂

    • Patrz, jaki sprytny, od początku mówi, że leń, żebyś potem nie miała żalu! „widziały gały, co brały” 😉

  • Hmmm, naprawdę nie chcieli się zgodzić na barter, ech …

    Ciekawe co zmalujesz? 😉

    • Z moim „talentem” pewnie esy floresy;) Za to córka zdolna bestia, sfotografuję i dam znać o naszych dokonananiach 🙂

      • Dlaczego to córki są zdolniejsze od rodziców … to jest jakaś dziejowa niesprawiedliwość 😉

  • wygląda to cudnie!

  • Cudownie! A akurat nie miałam planów na niedzielę ;)))

    • Super, to do zobaczenia! 🙂

      • Nie ma jak dowiedzieć się o planach na niedzielę, z facebooka / maila / z nishkowego bloga, zamiast od własnej żony 😉

  • Aszke

    Moja Praga! Najciekawsza dzielnica Warszawy, jestem dumna z tego, że tu mieszkam.
    Nishko, jeśli nie macie jeszcze zaklepanych noclegów, zainteresuj się tym miejscem: http://www.stalowa52.pl/

    A jeśli macie, to wproś się na oglądanie pokoi:) Recepcjonistki sa arcymiłe i chętnie oprowadzają wycieczki.

    Jeśli nie wyrwe się na weekend za miasto, to do zobaczenia w Soho!

    • Z noclegiem na szczęscie nie mamy problemów, tym niemniej dzięki za sygnał 🙂
      Do zobaczenia! 🙂

  • Kasia S.

    Od kilkunastu lat współpracuję z mieszczącym się tam wydawnictwem. Może warto przyjść tam w niedzielę, by poznać okolicę, która przez ten czas zmieniła się i odżyła? Mam nadzieję, że mi się uda.

    W każdym razie wielkie dzięki za info o tej imprezie 🙂

    • Pewnie, że przyjdź! 🙂

  • Justyna Matkowska

    I mozna bedzie sprawdzic czy corki naprawde istnieja! 🙂

  • Muka

    Nishka, jestem konserwatorem dzieł sztuki i wylałaś mi miód na serce tym tekstem 🙂 Bardzo się cieszę, że napisałaś, na czym polega rewitalizacja i o poszanowaniu historii. Bywa często, że miejski „konserwator zabytków” (bo to tak naprawdę po prostu urzędnik, który może być np. historykiem) nie posiada wiedzy ani wrażliwości, żeby zachować wartości historyczne i artystyczne obiektów, tylko zgadza się na karygodne nieraz rozwiązania, pogrzebanie przeszłości żywcem pod nowymi tynkami i betonem. Dlatego zależy mi zawsze na tym, żeby ludzie wiedzieli, jak to powinno wyglądać i rozliczali urzędy z działań w ich miastach. Rozwiązania na Pradze są świetne, muszę to kiedyś zobaczyć na żywo.

    • Wow, to świetnie 🙂 A można wiedzieć w jakim mieście?
      U mnie co najmniej dwie osoby w rodzinie również mają albo miały coś wspólnego z konserwacją dzieł sztuki 🙂

      • Muka

        W Toruniu 🙂 Tu skończyłam studia i tu pracuję w zawodzie (póki co, bo jak już będę miała zupełnie dość szkodliwych chemikaliów w pracy, to może oszaleję i spróbuję żyć tylko z malarstwa).
        Śmieszna rzecz, bo mimo niezwykłego zagęszczenia konserwatorów w Toruniu, to miasto boryka się często z absurdalnymi decyzjami władz (głównie to zezwolenia na wyburzanie budynków będących totalnymi unikatami). Do tego stopnia, że znajomi założyli na fejsbuku stronę „Miejski Konserwator Z b y t k ó w w Toruniu” (bo, faktycznie, niektórym chyba zabytki są zbędne). Długo by mówić, Nishko. Całe szczęście, niektórym jeszcze zależy. Warszawska Praga zachwyca, Łódź przoduje w spójności reklam z estetyką elewacji – „są powody do mruczenia” 😉
        Bardzo się cieszę, że kilka miesięcy temu trafiłam na Twojego bloga.

  • Już po robocie, ale zapewne było zacnie;)

  • Barbara G

    Świetnie się czytało, jeszcze lepiej malowało sprayem po murze w Soho Factory 🙂 Miło zobaczyć swoje zdjęcia, ale taki drobiazg – popraw proszę moje nazwisko, jestem Barbara GAlińska. Dziękuję 🙂