Szkolna wywiadówka (#dialogi)

— I jak było na wywiadówce? — pytam męża, który miał przyjemność uczestniczenia w tym wydarzeniu pierwszy raz od trzech lat.
Znacie to pewnie. Tę rywalizację, te małżeńskie wyścigi, kto pójdzie na szkolną wywiadówkę lub przedszkolne zebranie. Każdy chce, każdy wyrywa się, a może tylko jedno. Kto pierwszy, ten lepszy;)


— O czym mówiła wychowawczyni naszej młodszej córki? — dopytuję, wiedząc, że na szkolnych zebraniach można dowiedzieć się wielu ciekawych opowieści o dzieciach i spisać je potem w formie dialogów na blogu, vide: Po wywiadówce u starszej córki.
— O paczkach… — zaczyna, a ja ściskam go mocno za rękę, zdecydowanie zbyt mocno.
— Tato, jakich paczkach? — pyta czujnie 9-latka, która wciąż wierzy (i słusznie!) w Mikołaja.
— O paczkach… — ojciec zaczyna nieśmiało, ale za chwilę odzyskuje pewność siebie i rozwija temat — które tworzą się w klasie, paczkach dziewcząt i chłopców, grupkach towarzyskich.
— Aha — oddycha z ulgą dziecko.
🙂

Komentarze:

  • Kochana, z niecierpliwością czekam na decyżyn w sprawie starszej córki 😉

    • Właśnie nad tym pracuję. Oprócz ogłoszenia decyzji (haha, chyba potrzebny będzie jakiś czerwony dywan i mikrofon 😉 chcę podsumować opinie czytelników (ile osób było za, ile przeciw, jakie były rodzaje argumentacji itd) , a żeby to zrobić muszę bardzo dokładnie każdej się przyjrzeć i przydzielić je do odpowiedniej kategorii.A to naprawdę dużo pracy! Ale po pierwsze: nie chcę, żeby te wszystkie cenne opinie zmarnowały się, a po drugie to naprawdę ciekawe 🙂 #zboczeniesocjologa A po trzecie: samo ogłoszenie mojej decyzji, czyli „TAK!” lub „NIE!” byłoby nudne 🙂
      Tak więc cierpliwości! 🙂

      • Kasia

        Nishka, ja też już podjęłam decyzję: kupiłam !

        • Kupiłaś córce? Też 14-letniej? A jakiego iPhona? I czy używanego? 🙂 I czy pomogły Ci w podjęciu decyzji mój tekst i komentarze Czytelników? Takich pytań jest wiele 😉

          • PS: analizuję dzisiaj komentarze i Ty zapewne byłaś autorką tego: „Mam ten sam dylemat. Moja córka ma 13 lat i od pół roku o niczym innym
            nie mówi. Czytam wasze za i przeciw, zastanawiam się co robić. Już
            dochodzę do wniosków, że nie kupie, że kupię laptopa, potem dylemat
            wraca, jak widzę błysk w jej oczach, kiedy o tym mówi.”
            ? 🙂

      • ciekawe, czy córka już wie, czy podobnie, jak czytelnicy czeka na Twoją decyzję tu na łamach bloga;p?

  • wybrnął! brawa 🙂

  • Mistrz!

  • Kurcze, a ja już jako 7-latka zorientowałam się o co chodzi z tymi Mikołajami. Jak się ma starszych braci, żadna dorosła tajemnica się nie uchowa 😉

    • Właśnie…Hanka (córka) ma 2 lata i nie zdążyłam jej nawet przygotowac gruntu pod „świętego mikołaja”, starszy brat obdarł ją ze złudzeń…choc może nawet nie miała pojęcia o kogo chodzi :/

      • Moja dwulatka też musi zobaczyć, żeby uwierzyć. Póki co twierdzi, że mikołajowy prezent podłożyła mama 😉 Starszy wierzy w Mikołaja, bo na noc zostawiamy dla niego w kuchni ciacha i kawkę, dla elfów cukierki. I rano, jak byk, wszystko znika! No to kto to zjadł jak nie on. Przecież nie ja 😉

        • Dziewczyny, troszkę się z Wami nie zgodzę 🙂 Otóż moja starsza córka przestałą wierzyć około 7 roku życia czyli około 7 lat temu (bo teraz ma 14) a mimo to młodsza wciąż wierzy 🙂 Tu chyba chodzi o charakter dziecka. Moja starsza jest typem dziewczyny „twardo stąpającej po ziemi, dla której nie ma złudzeń” ;), zaś młodsza typowym wrażliwcem:)

  • Ja tam 9 lat skończyłam baaaardzo daaaaawno temu, a w Mikołaja i tak wierzę 😀 Uścisk Twej dłoni widocznie nie był za mocny, a wystarczający aby Twój Mąż uzmysłowił sobie, że powinien się w język ugryźć 😀

  • Niciutka

    Dał radę 🙂

  • Ogromnie się nudziłam dziś na wykładach i szukając ciekawych blogów trafiłam na Twój. Stało się – wsiąkłam na kilka godzin. Przeczytałam od deski do deski. Uważam, że Twoje córki są cudowne i bardzo inteligentne – dialogi są tak zabawne, że śmiałam się na głos (a nie mogłam bo byłam na zajęciach) tzn. dusiłam się ze śmiechu, żeby być cicho 😀

    Mam małego (4-letniego) brata i kilka cennych rad, szczególnie o bajkach i zabawach dla dzieci na pewno mi się przydadzą do bycia lepszą siostrą 😉

    • Wow, ale miły komentarz do porannej kawy! 🙂

  • Ziuta Nowak

    hahahahahaha, byłoby 🙂

    Ja prawie zaliczyłam wpadkę widząc swój prezent – Dziękuję, dziękuję, dziękuję.
    – Tacie? wiedziałem ,że to wy kupujecie prezenty!
    – o jej krzyczę w niebo do Mikolaja a nie mogąc go uściskać ściskam tatę, no tak cieszę się.AAAAAAAA!!!!!!!!!
    Popatrzył i zwątpił.
    – Oj synu sw. Mikołaj naprawdę istnieje :))))
    Tyko Młoda miała smuntą minkę nie widząc furbiego, ale cóż – dostanie na Gwiazdkę. W końcu życie cudem jest.i jeśli można uszczęśliwić dzieciaki to czemu nie?:)

  • Bożena Jędral

    Brawa dla taty, jedenak rok temu „ukreciłąm łeb” Mikołąjowi, za jednym zamachem ciachnęłam wielkanocnego zająca i wróżkę zębuszkę, wciąż ktoś musiał się pilnować, Gaba przyjęła to bardzo dobrze, ale nadal pisze listy do Mikołaja ;).