Marion Cotillard, czyli Lady Makbet

– Nie wiem, czy „Makbet” to odpowiedni film dla 10-latki – wtrącił się mąż na wieść o pomyśle. – Przypominam, że to opowieść o żądzy władzy, dochodzeniu do celu po trupach (dosłownie!), okrucieństwie i upadku moralnym.
– Niech idzie – oznajmiła 15-latka, zerkając na młodszą siostrę. – NIECH UCZY SIĘ ŻYCIA.

Starsza córka siada na fotelu, bierze tablet, uderza palcem w ekran i mówi głośno, niby do siebie:
– A teraz zobaczymy, co słychać u rodziny Nishki.

Mimo, że moja starsza córka potrafi mnie czasem doprowadzić do szewskiej pasji (vide Dlaczego nastolatki buntują się?), to swoim poczuciem humoru i ciętą ripostą potrafi mnie równie mocno rozbawić. Zebrałam kilka najśmieszniejszych dialogów z jej udziałem. Te suchary, które trzymam w ręku, są tylko dla zmyłki 🙂