fot. Mały Kadr

Dawno nie toczyłam tak intensywnej wewnętrznej walki, jak podczas podejść do napisania tego tekstu. Jeden głos szepcze mi: zostaw to w spokoju. Drugi pyta: w imię czego będziesz milczeć? Poprawności „politycznej”? Otóż coraz bardziej niepokoi mnie współczesny trend regularnego zostawiania noworodków i niemowląt na wiele godzin, a nawet dni, by „matka mogła zająć się sobą”. I piszę to ja: feministka pełną gębą.