Obudziłam się wczoraj w całkiem dobrym nastroju i nagle dopadł mnie marazm. Porównałam się bowiem do innych i zechciałam być tam, gdzie mnie nie ma, a wiadomo: wszędzie dobrze, gdzie nas nie ma.
Obudziłam się wczoraj w całkiem dobrym nastroju i nagle dopadł mnie marazm. Porównałam się bowiem do innych i zechciałam być tam, gdzie mnie nie ma, a wiadomo: wszędzie dobrze, gdzie nas nie ma.
Mój mąż, jak to mąż, ma cały szereg wad, ale jednego nie mogę mu zarzucić: nie kłamie. Taka sama jest starsza córka. Niedawno posprzeczałyśmy się i brzydko się do mnie odezwała. Zdenerwowałam się i powiedziałam:

Może pojechałam z tym tytułem, ale cóż, tworzyłam go na bazie własnych doświadczeń. 🙂

Nie demonizujmy już tak bycia rodzicem, jako osoby kompletnie pozbawionej czasu dla siebie. 🙂
Jak napisał kiedyś na fejsbuku Friedrich Nietzsche: nie istnieje przepis na szczęście.

fot. Pikolina
Przez wiele lat pielęgnowałam znajomość ze Słowem Muszę. Często je ze sobą zabierałam i dbałam, by pojawiało się w moich myślach i wypowiedziach.
fot. Agnieszka Wanat
Być może tytułowe pytanie wydaje się Wam abstrakcyjne, bo macie jeszcze za małe dzieci, ale my zmagamy się z tym problemem na co dzień! Nasze córki uwielbiają uczestniczyć we wszelkich rodzinnych decyzjach życiowych typu: gdzie wyjedziemy na wakacje, jakie warzywa zasiejemy w ogródku, jaki kupić telewizor, jak urządzić nową kuchnię czy skonstruować sylwestrowe menu. Na szczęście nie konsultowaliśmy z nimi planów na poczęcie naszego syna, bo na ten temat pewnie też miałyby coś do powiedzenia! 🙂

fot. Krzysztof Kotkowicz
Czas świąt to czas spotkań przy stole ludzi o różnych, często skrajnie odmiennych, poglądach politycznych i światopoglądowych. Jak sprawić, by okres świąteczny nie zamienił się w pole bitwy? Co zrobić, żeby się nawzajem nie pozabijać?

fot. Agnieszka Wanat
Nigdy Wam o tym nie opowiadałam: mieszkam w dość dziwnym i nietypowym domu. W swojej znacznej części ma wysokość 4 metrów. Przypomina nieco loft, choć nim nie jest, bo nie był nigdy fabryką ani magazynem, lecz.. świetlicą, w której odbywały się kiedyś imprezy i wesela. 🙂

fot. Pikolina
Czas wyłożyć kawę na ławę i nazwać rzeczy po imieniu. Dlaczego to święty Mikołaj ma cieszyć się największą estymą? Tak, jestem zazdrosna o to, że dzieci go uwielbiają i z utęsknieniem nań czekają! A ja: rodzic, to co?
Każdy ma taką osobę w swoim otoczeniu: może nieskazitelną mamę, może bezbłędnego ojca, wzorowego męża, perfekcyjną przyjaciółkę: ludzi, którzy nigdy nie popełniają błędów. Ludzi nienagannych, bez winy, zawsze mających rację.
– Czy masz jakąś wizję nowej fryzury? – spytała mnie Irmina.
– Wizji nie mam, ale nie ukrywam, że chciałabym coś zmienić…
– Grzywka?
– Nie.
– Czerwony kolor?
– Nie.
Kilka godzin później miałam grzywkę i czerwone włosy. 🙂

fot. Mały Kadr
Przecież ciąża i poród nie są wyrokiem sądu, skazującym nas na kilka lat izolacji od ludzi. Nasz dom nie jest więzieniem. Nasze dziecko nie jest strażnikiem, który trzyma nas w celi. Nie musimy przykuwać się kajdankami do dziecięcych łóżek. Jesteśmy wolne: wychodźmy z dzieckiem do ludzi, wszędzie, gdzie tylko chcemy, a nie tylko na plac zabaw i do przychodni lekarskiej.
Copyright © Nishka 2013-2017 • Wszelkie prawa zastrzeżone: zabronione jest kopiowanie tekstów i zdjęć pochodzących z bloga.