Trzynaście dialogów na trzynaste urodziny

Dokładnie 13 lat temu, jak w każde w tamtym czasie środowe popołudnie, poszłam na zajęcia „Wstęp do socjologii”. Kilkanaście godzin później urodziłam swoją pierworodną córkę. Nie na uczelni, lecz jak to zwykle bywa, w szpitalu 🙂 Postanowiłam z tej okazji zebrać kilkanaście charakterystycznych dialogów (a raczej ich fragmentów), które w dużej mierzę ukazują, jaka jest moja córka. Część z nich być może już znacie ale ze względu na wyjątkową okazję, jaką są jej urodziny, pozwalam sobie zacytować ją jeszcze raz.
*
— Mamo, mogę skomentować twojego bloga jako Mariusz?


*
— Mamo, czy możesz przełożyć moją wizytę u lekarza? Powiedz tak: „Pani doktor, przepraszam, ale to koliduje z planami mojej córki”.
*
Zwraca się do młodszej siostry, zerkając na mnie znacząco:
— Ty to masz dobrze. Czuwam nad twoją fryzurą i ubraniem. Bo jak popatrzę na swoje zdjęcia klasowe sprzed kilku lat, kiedy byłam w twoim wieku, to po prostu brak słów…
*
— W sumie szkoda, że nie jestem gospodarzem klasy — stwierdza któregoś dnia.
— Naprawdę chciałabyś nim być? — dopytuję.
(rozmarzona, patrząc w dal) — Tak. Chciałabym mieć WŁADZĘ.
*
— Uważasz na lekcji? Słuchasz, co mówi nauczyciel? — pytam czujnie.
— Powiem tak: jednym uchem słucham, a drugie ucho mam wyłączone, to znaczy skupiam się po prostu na czymś innym.
*
(coś opowiada)
— Ale na szczęście tam było WIFI. Mhm, mamo, ty pewnie nie wiesz co to jest wifi, prawda? To taka bezprzewodowa sieć. Można dzięki temu korzystać z internetu.
*
Oburzona językiem, jakim Sienkiewicz pisał „Krzyżaków”: lekturę obowiązkową.
— Nie mogę zrozumieć, jak on mógł zdobyć taką popularność! Miał pewnie jakieś UKŁADY i ktoś go wypromował!
*
Nie zapisałam zmian w pliku, nad którym dłuższy czas pracowałam i dałam wyraz swojej rozpaczy, wykrzykując do monitora:

—  O nie!!!
—  Co się stało? — zatroskała się młodsza córka.
— Pewnie Niszka straciła kolejnych fanów z powodu patologicznych wpisów na temat swojej rodziny… — uświadomiła ją starsza siostra.

*
—  Jak twoja nowa wychowawczyni? – dopytuję.
—  Szczerze?
—  Szczerze.
— Podobna do ciebie. Bywa wredna, często czepia się i ciągle robi dziwne miny. Poza tym nawet fajna.
*
—  Czy mogłabyś w końcu posprzątać w swoim pokoju? — nawołuję córkę do porządku.
—  Traktujesz mnie jak Kopciuszka!
*
— Wiesz mamo, zawsze denerwowało mnie, jak ktoś mówił podczas rozmowy„LOL”, a teraz nie mogę się powstrzymać i sama tak często mówię — stwierdza, raczej z siebie niezadowolona.
*
— Mamo, nie obraź się, ale tato jest od ciebie o wiele ładniejszy.
*
Zaniepokojona dostępnością córki na czacie facebooka o godzinie, o której powinna być w szkole, zaczepiłam ją, nerwowo wystukując na klawiaturze pytanie:
— Co ty robisz na facebooku?
— Nic, jestem na informatyce z koleżankami. A ty dlaczego nie pracujesz?

Komentarze: