Bardzo żałuję, że gdy moje córki były małe, nie wiedziałam, jak ważne jest akceptowanie ich emocji. 🤷🏻♀️gdy płakały lub wściekały się, starałam się odwrócić ich uwagę od smutku lub złości lub ją przerwać. 🤦🏻♀️Myślałam, że tak trzeba. Teraz z synem jest zupełnie inaczej, pomagam mu nazywać, to co czuje i to niesamowite, jaką ten 2,5-latek ma świadomość siebie. Bez problemu umie mówić:
– jestem smutny ☹️
– jestem obrażony😠
– jestem zdenerwowany😡
– jestem zadowolony 😀
– jestem znudzony…
– jestem zmęczony🤯
Naprawdę miło tego słuchać i cieszę się, że będzie miał w życiu łatwiej niż my 😊 przynajmniej pod kątem rozpoznawani swoich emocji.

