Huawei Honor 6+, czyli nasz miesiąc miodowy

 

DSC_0557

Na początek ciekawostka. Czy wiecie, jak się czyta słowo „Huawei”? Słyszałam i stosowałam różne wersje: „hułaj-łej”, „hłałej”, „hujwej”, „hułej”. Dopóty, dopóki nie wypowiedziałam jednej z nich przy Strażnishce Języków Obcych: Arlenie Witt, twórczyni kanału Po cudzemu, która NIGDY się nie myli.

– „HUAWEI” czytamy wyłącznie jako „ŁAŁEJ”, z akcentem na pierwszą sylabę – oświeciła mnie Wittamina i od tego czasu nie błądzę.

Jakiś czas temu, w tekście Słowo honoru, nie uwierzycie zapowiedziałam, że w sierpniu będę korzystać z telefonu Huawei Honor 6 Plus. Dziś mija miesiąc od testowania tego modelu i chcę Wam napisać o swoich doświadczeniach. Tekst powstał we współpracy z marką Huawei, jednak ta nie miała wpływu na moją opinię: opiera się ona wyłącznie na moich przemyśleniach i wrażeniach.

Uprzedzam: w tym tekście nie znajdziecie informacji o procesorze, porcie, pamięci RAM, bo nie mam zbyt dużego pojęcia, co to jest i nigdy się temu nie przyglądałam. W internecie jest kilka tekstów opisujących te parametry Huawei Honor 6+ więc do nich zapraszam, wujek Google Was poprowadzi 🙂

Tym, co mnie przy wyborze telefonu zawsze interesuje jest aparat fotograficzny, wygląd telefonu i wydajność, czyli jak szybko przeprowadza operacje (jestem niecierpliwa i nie lubię czekać).

WYGLĄD

DSC_0555

Mnie się podoba. Elegancki, smukły, wąski, minimalistyczny, duży, ale cienki:7,5 mm grubości i lekki:165 g.

Jak go zważyłam? To proste: stanęłam na wagę najpierw z telefonem, potem bez i wyliczyłam, jaka jest różnica. 😉

Wyświetlacz i tylna obudowa wykonane są ze szkła, natomiast krawędzie i środek z aluminium. Szkło powoduje, że telefon wygląda solidnie i gustownie, ale z drugiej strony jest też bardziej narażony na potłuczenie i wolę nie wyobrażać sobie, co się z nim dzieje, gdy z hukiem upadnie. Nam upadł kilka razy i nic się nie stało, ale to były delikatne upadki, na szczęście nie na kamienistą chorwacką plażę. Co ważne, ma nierozbieralną konstrukcję, czyli gdy upadnie, nie wylatuje zeń bateria ani żadne inne elementy. Ale w razie czego tego nie testujcie. 🙂

Wadą jest to, że na szklanej powierzchni łatwo o rysy. Byłam na tyle niefrasobliwa, że zdjęłam dwie folie ochronne, które były dołączone do wyświetlacza (na przód i tył telefonu). Mąż i starsza córka do dziś mi to wypominają.

 

Wyświetlacz

Obraz o rozdzielczości Full HD: 1920 x 1080 pikseli, 5,5-calowy wyświetlacz, co sprawia, że świetnie prezentują się na monitorze zdjęcia: obraz jest ostry, soczysty i czytelny. Na uwagę zasługuje również jasność wyświetlacza, którą można regulować, i która sprawia, że nawet w bardzo ostrym słońcu bezproblemowo przegląda się wyświetlane treści.

zdjęcie wykonane telefonem Honor 6+

Inną zaletą związaną z posiadaniem dużego wyświetlacza jest to, że wygodnie używa się go do innych celów, np: podczas podróży do Chorwacji, używaliśmy telefon jako nawigację samochodową. Bardzo komfortowo przegląda się na nim strony internetowe (czcionka jest wyraźna i ostra) oraz korzysta z portali społecznościowych: telefon wymarzony dla użytkownika fejsbuka, instagrama czy twitera.

Zaleta dużego wyświetlacza może być przez jednocześnie wadą, zwłaszcza gdy lubi się wkładać telefon do kieszeni lub małej torebki, bo nie do każdej się zmieści 🙂

DSC_0648

Oprogramowanie

Android. Ja osobiście nie odczułam z tego powodu żadnych problemów. Nie napisałabym złego słowa, gdyby nie to, że mąż, buszując wczoraj po internecie, natrafił na stronę, na której pojawił się komunikat w stylu: „Nie możesz tego przeczytać, bo masz za starą wersję Android”. Co zrobił? Poszedł na inną stronę 🙂

W telefonie mam non stop włączonych wiele aplikacji: fejsbuk, instagram, snapczat, radio, mapy, strony internetowe i można po nich przechodzić płynnie, uruchamiają się szybko. Owszem, zdarzało się czasem, że telefon nie reagował na dotyk, a raczej reagował spowolniony, ale było to na tyle rzadkie, że nie frustrowało.

Głośnik/dźwięk

Czytałam różne recenzje i większość osób narzeka na głośnik. Być może dlatego, że nigdy nie traktowałam telefonu jako urządzenia, które ma mi zapewnić wysoką jakość dźwięku, nie zwróciłam na to uwagi. Oglądając filmy na jutubie czy snapczacie, nie czułam się rozczarowana: ot dźwięk, jak dźwięk. Mój mąż bardzo często używa telefonu jako odbiornika radiowego, a to dlatego, że jego ulubione radio TOK FM można słuchać w moim mieście dopiero od kilkunastu dni i mąż: entuzjasta tej stacji słuchał go przez internet i służył mu do tego właśnie Honor 6+ i nigdy nie narzekał na dźwięk. Jednak jeżeli ktoś z Was przywiązuje ogromną wagę do jakości dźwięku to może się poczuć nieco rozczarowany.

Dźwięk podczas rozmowy telefonicznej jest zupełnie normalny, nie mam żadnych zastrzeżeń, zarówno podczas trybu zwykłego, jak i głośnomówiącego.

Aparat fotograficzny

Największą zaletą telefonu Huawei jest moim zdaniem aparat fotograficzny: 13 Mpx, zaś przedni do tzw. selfie 8Mpx. To nie wszystko: aparat tylni ma aż dwa obiektywy! Co to znaczy? To znaczy, że dwa aparaty jednocześnie robią zdjęcia, dzięki czemu możemy potem bawić się przesłoną i ustawiać ostrość.

Zaprezentuję to Wam na konkretnych przykładach.

Oto zdjęcie, które mąż mi po prostu cyknął (zwróćcie uwagę na kolory, nic nie ustawialiśmy, Honor 6+ po prostu fotografuje to, co „widzi”).

Następnie kliknęłam w kółko, które widzicie powyżej i rozmyłam tło, w efekcie czego powstało takie zdjęcie:

DSC_0767

Inny przykład:

DSC_0769

DSC_0770

Zdjęciami można dowolnie bawić się, przy czym zabawa oznacza kliknięcie, żadnych skomplikowanych posunięć, co dla mnie jest o tyle ważne, że zupełnie nie znam się na fotografii.

Zwykłe zdjęcie:DSC_0771

Rozmyte tło:DSC_0775Do każdego zdjęcia można dodawać różne efekty: np. komiks, szkic, czarno białe itd.  Tu wybrałam efekt jednobarwnego tła, a ja wciąż w zielonej sukience :). Cała akcja zajmuje 4 sekundy.DSC_0776

Można też bawić się kolorami. Zwykłe zdjęcie:

DSC_0786 I zdjęcie podkoloryzowane. Dodam, że raczej bez rozmysłu, ot bezmyślnie poprzesuwałam jakieś kursory 🙂DSC_0787

Każde zdjęcie można wrzucić w rozmaite filtry a nawet…. upiększyć.

Stoi taka marna nieumalowana Nishka nad przepaścią…

DSC_0783

I aż kusi, żeby wyszczuplić ją, wygładzić jej twarz, zwęzić nos i powiększyć oczy, a może nawet dodać kilka punktów iloczynie czy tam ilorazie inteligencji!… I od razu lepiej!

DSC_0785

Żartowałam, tak naprawdę nie znoszę tej funkcji i zupełnie nie rozumiem, dlaczego  w aparacie przednim, czyli do tzw. „selfie” jako jedna z podstawowych włącza się funkcja „makijażu cyfrowego” – którą oczywiście można wyłączyć, ale czasem ustawiała się sama. Poniżej ta funkcja + efekty upiększenia, czyli białe ząbki, wąski nosek i duże oczka 😉

DSC_0768

Bateria

Mocną stroną Honor 6+ jest bateria. Jej pojemność wynosi 3600 mAh, co powoduje, że może wytrzymać aż do 690 godzin w trybie czuwania. W rękach przeciętnego użytkownika telefon może funkcjonować bez ładowania 2 doby, użytkownika bardzo intensywnie korzystającego półtora doby, a bardzo bardzo bardzo bardzo intensywnie korzystającego – dobę 🙂 (kiedy przy moim aktualnym telefonie jest to około pół doby…). My zwykle ładujemy Honor 6+ co półtora-dwie doby.

Cena

Jako zaletę Honor 6 Plus można również uznać jego cenę: kosztuje około 1600 zł, a zarówno wyglądem, jak i jakością aparatu fotograficznego nie ustępuje Iphone’wi 6 Plus, z tą różnicą, że ten drugi kosztuje ponad dwukrotnie więcej. 🙂

Podsumowując: na wielki plus w Huawei Honor 6+ zasługuje wysoka jakość zdjęć, bateria i wygląd. Dzięki aparatowi fotograficznemu i funkcjom, które posiada oraz pojemnej karcie graficznej (32 GB) mogłam podczas wakacji uchwycić najciekawsze momenty i mimo, że robiąc zdjęcia czułam, że tracę nieco „tu i teraz” (przekleństwo naszych czasów: chcąc uchwycić „tu i teraz”, tracimy je) to teraz mogę wrócić myślami do miłych chwil.

Ach, to już tylko wspomnienia, jutro wrzesień i szkoła, zaraz jesień i zima, SŁOWO HONORU, NIE WIERZĘ! 🙂

 

Komentarze:

  • Ada Żyta

    Cichaj tam, bez makijażu wyglądasz fenomenalnie.

    • Bo Opalenizna Rulez 🙂

  • Mateusz Rzońca

    Funkcja upiększania bawi mnie niemiłosiernie <3 Wyglądam wtedy jak prawdziwy Ken bez Barbie.
    Przy ostatnim zdaniu nasuwa mi się cytat Taco: "Koniec lipca, za chwilę już znów zima" :<

    • Uwielbiam tę piosenkę 🙂 I rzeczywiście to byłoby świetne zakończenie mojego tekstu, niestety nie wpadłam na nie, na szczęście mam bystrego Komentatora 🙂

  • „hujwej” – nie wierzyłem, że to napiszesz, a jednak. I za to kocham Twój blog ♥

  • Ale że tak poprostu „łałej”? Dziwne, byłam przekonana że „hłałej” 😉
    Zdjęcia robi faktycznie ladne, tylko ta szklana obudowa…no nie dla moich rąk 😉

    • Iwona

      Moim zdaniem mówi się coś zbliżonego do „hłałej”, a nie „łałej”, tak wynika z wymowy chińskich znaków. Ciekawe dlaczego promują koncepcje mówienia „łałej”? Może w zbyt wielu językach nie wymawia się „h” na początku?

      • Nie wiem, czy marka to promuje, fragment o tym, jak się to słowo wymawia nie był napisany przeze mnie na życzenie marki, lecz jako wynik autentycznego dialogu z Arleną Witt, która mnie uświadomiła, jak się poprawnie to słowo wymawia 🙂

        • kvlka

          no, np. włosi nie wymawiają ‚h’ na początku.

  • kvlka

    tylni?

    • Mhm, powinien być „tylny”?

  • Z funkcji wysmuklonego noska korzystałabym codziennie!

    oczywiście żartuję 🙂

  • Sweetshoop.pl

    Nishko a czy można z telefonu dzwonic i pisać sms-sy? 🙂

    • HAHAHA! Tak, mozna, zapomniałam o tej tak niepopularnej dla telefonu funkcji 😀

      • Sweetshoop.pl

        O to świetnie! Pytam, bo to dość nowe funkcje telefoniczne 😉

  • Wszystkie najnowsze telefony robią na wzór iPhone, ktore juz je łudząco przypominaja.😉

  • Po lekturze marzę o nim. Na szczęście dla mnie – nie stać mnie, więc nie kupię. Ale pomarzyć mogę 🙂