Dlaczego nastolatki są opryskliwe tylko wobec rodziców?

fot.  Jessica Orlowicz

Nie żebym tylko narzekała na życie z nastolatkiem, bo oczywiście jest mnóstwo miłych chwil. Kocham moje córki i uwielbiam ich towarzystwo, jestem pełna podziwu, dla tego jakie są i na jakie świetne pannice wyrosły, ale czasem ręce mi opadają.

Zwłaszcza gdy nagle i nieoczekiwanie zostaję przez nie potraktowana jak emocjonalny śmietnik, do którego wrzuca się worek wypełniony złością, wściekłością, żalem i pretensją, czasem o nic, czasem o wszystko. Ciężko się w tym połapać. I wiem, że współodczuwa ze mną mnóstwo rodziców, dlatego podzielę się z Wami informacją, którą zdobyłam i po przyswojeniu której od razu zrobiło mi się lżej na duszy, czego i Wam życzę. 🙂

 

Żaden rodzic nie lubi słuchać niekończących się skarg swojego dziecka, lecz będzie nam je o wiele łatwiej znieść, jeśli zrozumiemy, że to biadolenie ma konkretny ważny cel. Dzięki temu, że wasza córka narzeka w domu, w waszej obecności, może pokazać się od najlepszej strony w szkole. 

 

 

pisze Lisa Damour, autorka świetnej książki „Zaplątane nastolatki. Jak dobrze przeprowadzić córkę z dzieciństwa do dorosłości.” Moim zdaniem lektury obowiązkowej dla każdego rodzica nastolatka, która bardzo pomaga w zrozumieniu natury młodzieży i którą na moje oko – mimo tytułu – spokojnie mogą czytać też rodzice synów. Polecam z ręką na sercu!

Spróbujmy zrozumieć, jak ciężkie jest życie naszej młodzieży. Powędrujmy oczyma wyobraźni do ich szkoły. Nie dość, że trzeba wysiedzieć po kolei 45 minut na każdej lekcji, często w stresie, następnie odnaleźć się na przerwie, gdzie z jednej strony będą nam towarzyszyć życzliwe nam osoby, ale z drugiej zetkniemy się z mnóstwem złej energii: intrygami, plotkami, hałasem, chaosem itd. – wierzcie, nikt z nas nie chciałby tego przeżywać jeszcze raz. 🙂

Większość nastolatków miałaby ochotę dać swoim emocjom upust i np. rozpłakać się ze strachu przed nauczycielem wzywającym do tablicy lub wykrzyczeć mu, że jest niesprawiedliwy, że postawił jej trójkę choć popełniła tylko jeden błąd.
Albo zrobić awanturę koleżance, która właśnie podeszła do ciebie, gdy rozmawiałaś z inną koleżanką i ją sobie zabrała na stronę mówiąc, że to tajemnica i zostałaś na korytarzu sama.
Albo schować się ze wstydu pod stół ze względu na plamę na bluzce, którą zaraz pewnie wszyscy zauważą.
Albo dać wyraz swojej desperacji i rozżaleniu, gdy podczas lekcji wuefu żenująco przepuściło się piłkę lub nieporadnie pobiegło.
Albo poskakać przed nauczycielką z radości z powodu szóstki, którą wam postawiła.

Ale wiecie, co zdarzyłoby się, gdyby nasz nastolatek dał tym wszystkim emocjom upust? Zostałby obiektem żartów otoczenia i przeżył społeczną kompromitację. Niekoniecznie naprawdę, wystarczy w swojej głowie, a to wiele znaczy.

Wyobraźcie sobie, że macie 13 czy 16 lat lat i na forum klasy lub szkoły płaczecie lub histeryzujecie lub tulicie się do nauczycielki lub trzęsiecie ze strachu. Towarzyska porażka. Owszem, jeżeli zdarzy się to okazjonalnie, raz czy dwa to jeszcze do zaakceptowania, ale notorycznie, na co dzień: nie do wybaczenia. A te wszystkie emocje są przez młodych bardzo odczuwalne na co dzień! Co więcej, nastolatki odczuwają to znacznie silniej niż my, niczym emocjonalne trzęsienie ziemi.

Pewnie każdy, kto jest rodzicem nastolatka, doświadczył sytuacji, w których jego dziecko potrafiło w ciągu godziny przeżyć paletę emocji. Najpierw niebywale ucieszyć się z powodu otrzymanej wiadomości z propozycją spotkania, następnie kompletnie załamać, że spodnie, które miała na spotkanie nałożyć są brudne i wykrzyczeć ze wściekłością, dlaczego w tym domu W OGÓLE NIE WSTAWIA SIĘ PRALKI, NIENAWIDZĘ CIĘ MAMO, RUJNUJESZ MI ŻYCIE, PRZEZ CIEBIE MUSZE ODWOŁAĆ SPOTKANIE i zapłakana iść do swojego pokoju. Następnie po dwudziestu minutach przyjść jak gdyby nigdy nic, pochwalić obiad i po posiłku wesoło pożegnać się z mamą i zapowiedzieć, że wróci za około dwie godziny.

Gdyby takie zachowanie opisywało dorosłego, mógłby być powód do niepokoju. Jak powiedział wykładowca prowadzący zajęcia z badań psychologicznych do wspomnianej autorki książki „Zaplątane nastolatki”, wówczas studentki:

Sprawdź dobrze wiek osoby, której test oceniasz. Jeśli to nastolatek, a ty będziesz zakładała, że to dorosły, uznasz, że masz do czynienia z psychotykiem. A to tylko normalny nastolatek.

🙂

Emocjonalna niestabilność i huśtawka nastrojów w przypadku nastolatka jest czymś zupełnie naturalnym, co więcej świadczy o prawidłowym rozwoju, do czego przekonują psycholodzy .

 

– Ha! Skoro nastolatek potrafi się powstrzymać w szkole, to niech skorzysta z tej umiejętności i w domu, przy rodzicach! – może myśli teraz ktoś z Was.

Otóż nie jest to takie proste. Bo mamy tylko ograniczone zasoby siły woli. I nie da się cały dzień trzymać emocji na wodzy.

Kiedy więc wasza córka się skarży, słuchajcie jej spokojnie, pamiętając, że pozwalacie jej w ten sposób zrzucić z siebie nagromadzony w ciągu dnia stres. 

Pisze Lisa Damour. Co ciekawe, jak radzi dalej wcale nie musimy jej od razu niczego radzić, tłumaczyć, moralizować, bo czasem chodzi tylko o to, że nastolatek chce się wygadać. Można zadać, po tym gdy wyleje już z siebie wiadro narzekań, wściekłości, złości, smutku (niekoniecznie na szkołę, ale i na nas, życie, rodzeństwo, swój pokój, jedzenie itd), pytanie kontrolne:

„Chcesz, żebym pomogła ci w tej sprawie, czy musisz się tylko wyładować?”

– Ha, przecież teraz są wakacje! – może myśli teraz ktoś z Was, czytających ten tekst. – Nasi nastolatkowie odpoczywają więc od stresów szkolnych!!!

Czyżby? Może szkolnych tak, ale wierzcie mi: nastoletnie życie towarzyskie również dostarcza mnóstwa stresów. A to poczucie odrzucenia, bo ktoś nie zaprosił na działkę. A to zazdrość, bo jedna koleżanka zaprosiła drugą, a nas nie. A to wściekłość, bo nie mam wystarczającej ilości pieniędzy, żeby kupować sobie tyle ubrań, co koleżanka. A to strach, że być może to, że dwie osoby nie odpisują na moje wiadomości oznacza, że już mnie nie lubią i wykluczyły mnie z klanu. A to irytacja, że mam takie wstrętne puszące się włosy i jestem za wysoka, za niska, za gruba, za chuda. Zazdrość, strach, złość, lęk – tak wiele chciałoby się wyrazić. Ale przecież nie będzie się kompromitować jak jakiś dzieciak przed znajomymi, którzy tak dużo znaczą.

I tu właśnie otwiera się przestrzeń dla rodziców. Zamiast zachowywać się niegrzecznie lub agresywnie w stosunku do swoich rówieśników lub nauczycieli w szkole, wasza córka powstrzymuje irytację i czeka, aż znajdzie się w waszym towarzystwie, gdzie może bezpiecznie się wyładować. 

Pisze dalej Lisa Damour.

Zresztą pewnie i niejeden z nas, dorosłych, zachował się podobnie i po trudnej sytuacji w pracy lub spotkaniu towarzyskim, podczas której nie dał wyrazu swojej złości, smutkowi, strachowi itd, za to wszystko wyładował w domu, będąc opryskliwym dla partnera lub swoich dzieci. Ja również to czasem robię, choć wiem, że znacznie lepiej jest  po prostu OPOWIEDZIEĆ o trudnych doświadczeniach.

Tak jak i czasem lepiej jest zrozumieć pewne mechanizmy. Mnie zrozumienie tego, czemu poświęciłam dzisiejszy tekst, bardzo ułatwiło życie, czego i Wam, rodzicom nastolatków, życzę. 🙂 A jeżeli jeszcze nie należycie do mojej facebookowej Grupy Rodzice Nastolatków – zapraszam!

Komentarze:

  • Kasia

    „A to zazdrość, bo jedna koleżanka zaprosiła drugą, a nas nie. A to
    wściekłość, bo nie mam wystarczającej ilości pieniędzy, żeby kupować
    sobie tyle ubrań, co koleżanka. A to strach, że być może to, że dwie
    osoby nie odpisują na moje wiadomości oznacza, że już mnie nie lubią i
    wykluczyły mnie z klanu. A to irytacja, że mam takie wstrętne puszące
    się włosy i jestem za wysoka, za niska, za gruba, za chuda.
    Właśnie dlatego za żadne skarby świata nie chciałabym wrócić do okresu nastoletniego. Dziś mam całkowicie w poważaniu, co myslą o mnie inni. To ja mam czuć się dobrze ze sobą i podobać się sobie.

    Z nastolatki pozostało mi tylko to, że wiecznie kłócę się z mamą. Tylko powody kłótni są inne, bardziej „dorosłe”. Mama była pewna, że mi to przejdzie, a z wiekiem jest coraz gorzej.

    • reddish007

      u mnie też coraz gorzej. Mam wrażenie, że moja mama to jedyna osoba w moim otoczeniu, która mnie nie szanuje. Próbuję na wszystkie sposoby do niej dotrzeć najczęściej opowiadając o swoich uczuciach wtedy dostaję odpowiedź „co Ty jesteś taka wrażliwa”

  • Pingback: Jeden dzień może być wart całe życie - Nishka()