Największe lęki kobiet w ciąży lub ciążę planujących

 

Zrzut ekranu 2016-03-06 o 16.02.43

Reakcje na wiadomość o ciąży można zwykle podzielić na dwa rodzaje: radość i euforię oraz strach i załamanie. Z moich mikrobadań wynika, że największe lęki kobiet w ciąży można sprowadzić do kilku punktów. Spróbuję się dziś z nimi rozprawić. A mam ku temu powód. :)

„Że przytyję”

Moje drogie. Stan ciąży, tak samo jak stan nie-ciąży rządzi się taki samymi prawami tycia i chudnięcia. Jeżeli jesz za dużo: tyjesz. Jeżeli jesz normalnie: nie tyjesz. Ciąża nie jest jakimś magicznym stanem fizjologicznym powodującym tycie. :)

Jeżeli nie będziesz jeść za dwóch to nie przytyjesz. Jeżeli natomiast chcesz jeść za dwóch, bo nie ufasz łożysku i temu, że dostarczy Twojemu dziecku wystarczającej ilości składników odżywczych, to tak: przytyjesz.

Moja waga w obu ciążach podniosła się o około 15 kg, czyli przybyło mi około 4-5 kg dodatkowych kilogramów, które karmiąc piersią szybko się zredukowały. Jednocześnie zachęcam kobiety do refleksji: czy naprawdę stanie się koniec świata, jeżeli trochę przytyjecie? Wyluzujcie. :)

„Porodu siłami natury”

Jeżeli Twój strach przed porodem jest umiarkowany, czyli ogólnie trochę się boisz, to powiem Ci tak: poród to nic takiego strasznego. Co więcej, ma w sobie coś mistycznego. Owszem, na pewno nie jest to najprzyjemniejsze doświadczenie i każda świeżo upieczona matka cieszy się, że ma już go za sobą, ale bez przesady: to trwa kilka, czasem – choć rzadziej-  kilkanaście godzin i mija. Kończy się. Finito. Phi.

Ja rodziłam dwukrotnie siłami natury i zapomniałam o całym przeżyciu tuż po tym, jak się skończyło. Zrozum, gdyby to było aż tak mega straszne przeżycie, to natura nigdy by tak tego nie wymyśliła!

Podejrzewam, że miałaś po prostu pecha i Twoja mama lub babcia lub inna kobieta z Twojego bliskiego otoczenia uraczyła Cię jakąś pikantną historią, o tym jak to ona nacierpiała się rodząc, czy mam rację? I trauma gotowa.

Swoją drogą, uważam opowiadanie dziecku o męczarniach porodu za rzecz karygodną i szczyt egoizmu. Po co to robić? Żeby wzbudzić w dziecku poczucie winy, że przeze mnie mama tyle się nacierpiała? Poczucia wdzięczności? Nigdy tego nie róbcie swojemu potomkowi: nie twórzcie narracji o tym, ile to przeszłyście, rodząc go.

Jeżeli natomiast Twój strach jest tak silny, że na myśl o porodzie siłami natury przechodzą Cię ciarki i moje powyższe zdanie o tym, że natura jest mądra, nie dało Ci ani krztyny ukojenia, to po prostu idź na cesarkę. Jak nie będziesz miała wskazań medycznych, to rodź prywatnie. Przykładowo, w Białymstoku w klinice prywatnej kosztuje to około 1800 zł. Zacznij więc odkładać sobie 200 zł miesięcznie i przestań się tym przejmować. A już na pewno nie tymi Matkami Polkami, które uważają, że Prawdziwa Kobieta powinna rodzić naturalnie!

Mając przed sobą kobietę proszącą mnie o radę: co wybrać: cesarskie cięcie czy poród siłami natury, poradzę jej to drugie. Jednak nigdy nie ocenię krytycznie osoby, która zdecyduje się na cesarkę. I jeżeli zobaczę, że lęk przed porodem naturalnym jest tak silny, że spędza jej sen z powiek, od razu zalecę: bierz cesarkę!

„Urodzę chore dziecko”

To zrozumiały lęk, wiadomo, zdrowie jest najważniejsze. Uspokajając: zaledwie 4% dzieci rodzi się chore. Żeby siebie uspokoić, możesz, a wręcz powinnaś wykonać na początku ciąży badania prenatalne lub genetyczne. Istnieje aż 96% prawdopodobieństwo, że wszystko jest ok, a Ty będziesz mogła cieszyć się świętym spokojem.

I co bardzo ważne: od początku ciąży łykaj kwas foliowy.

„Że ciąża mnie unieruchomi”

Ostatnie miesiące ciąży w domu, w łóżku, odcięta od ludzi. Nie! Z wyjątkiem oczywiście nielicznych i rzadkich sytuacji, w których kobieta z powodów powikłań lub problemów zdrowotnych musi leżeć. Prawda jest taka, że taka Marysia Górecka kilka dni przed porodem wygłaszała prelekcję na Wachlarzu. A Nishka w dniu porodu odbębniła jeszcze na uczelni zajęcia ze Wstępu do Socjologii: zajęcia o godzinie 18, potem – oczywiście piechotą, jak codziennie – 2 km do domu i po kilku godzinach była już u piersi ze swoją pierworodną. Kilka lat później, z następną córką też do ostatniego dnia na chodzie.

Owszem, ostatnie tygodnie ciąży, gdy przez wystający brzuch wielkości balonu powietrznego nie możesz zawiązać sobie sznurówek i najchętniej toczyłabyś się po ulicy niczym piłka, nie należą do najlżejszych, ale to nie znaczy, że jesteś skazana na samotność, uwięzienie czy brak ruchu! A Twój mózg wciąż pracuje równie doskonale, a nawet lepiej. 😉

„Stanę się inną osobą”

Inną? A skąd. Nową? Trochę tak. Wiadomo, zostaniesz mamą. Ale będziesz wciąż sobą, hellou! Pamiętam, że moja przyjaciółka bała się, że jak urodzę dziecko to jedynym tematem, o którym będzie można ze mną rozmawiać będzie dziecko. A skąd. :) Jeżeli nie masz skłonności do zatracania siebie w związku, pracy, pasji, to nie widzę też powodu dla którego miałabyś zatracać SIEBIE w dziecku.

*
Myślicie może: łatwo tej Nishce pisać: w ciąży chodziła 10 i 15 lat temu. Po pierwsze więc, pamięta sobie co chce, po drugie idealizuje, po trzecia młoda była, to organizm inaczej reagował i łatwiej to wszystko przechodził. Więc TERAZ to może sobie pisać.

Otóż, Moi Drodzy, mogę sobie pisać nawet  t e r a z , bo teraz też jestem w ciąży. A dokładnie w czwartym miesiącu, wkrótce połowa. :)

I nie zamierzam ani przytyć (tzn. wiadomo, trochę tak, bo wreszcie nie muszę wciągać brzucha, juppi!), ani stresować się porodem, ani się unieruchamiać, ani zmieniać, chcę być aktywna do końca, regularnie chodzę na spacery (czasem nawet sobie biegam po 3 km). Mam też święty spokój, bo zrobiłam badania prenatalne i wiem, że moje dziecko jest zdrowe.

Syn. 

Komentarze:

  • W.

    Jaki piękny tekst, zwłaszcza jego zakończenie! Gratuluję! 😉

  • Patrycja

    Mój pierwszy komentarz na Twoim blogu, ale śledzę Cię już od dłuższego czasu :) Gratulacje :)

  • Peepee

    Gratulacje!!!!! Cudowna wiadomość!

  • http://artisanfoodphotography.com Olimpia Davies

    Wielkie gratulacje, wreszcie po roku czytania Cię zostawiam komentarz:-)

  • Dot

    Dziękuję Ci bardzo za ten tekst, bo zawsze chciałam usłyszeć kilka praw na temat ciąży i porodu.

    Ha! Tak właśnie pomyślałam po przeczytaniu na fb „dzielę się z Wami pewną nowiną”, że jesteś w ciąży 😀 Gratulacje!! 2 córki masz, to teraz fajnie będzie mieć syna :)

  • Joanna Głuszek

    Wow, gratulacje! :)

  • bazyllia

    gratuluję :)

  • Sweetshoop.pl

    Fajnie, że o tym piszesz bo mam wrażenie, że to lęki min. 90% kobiet, które rozważają zajście w ciążę lub tych, które w niej są.

  • Gosia Odachowska

    Ja urodziłam syna 10 grudnia ubiegłego roku, a termin miałam na pierwszego. 31 listopada poszłam ostatni raz do pracy, a warto dodac do tego, że studiuję dziennie, co prawda to już czwarty rok więc zajęć mniej ale jednak. Nawet zdążyłam zaliczyć jeden egzamin w poranek tego dnia, w którym położyłam się do szpitala. 😀 Mój październik i listopad wyglądał tak, ze biegałam (a raczej toczyłam się 😀 ) od rana do późnego wieczora miedzy pracą, uczelnią, szkołą rodzenia a wizytami u lekarza prowadzącego. Co ciekawe wszystko to dawało mi tyyyyyle energii, że w weekendy brakowało mi tej aktywności, wtedy pojawiały się te wszystkie obawy, o których piszesz bo miałam czas na niepotrzebne przemyślenia. Wszyscy byli w szoku. Jak to? To będąc w ciąży można pracować? Właśnie można! O ile z dzieckiem i przyszłą mamą jest wszystko ok to nie ma z tym najmniejszego problemu :)

  • kin

    Strasznie się cieszę z tego tekstu. Pierwszy poród w niedalekiej perspektywie. Do terminu 3 tygodnie. Nishko ogromnie się cieszę i trzymam kciuki za dużo sil 😉

  • Oliwia

    Gratulacje! :)

  • Kkasiulka

    Ach, cudownie!! :-) Serdecznie gratuluję! I rozumiem twoją radość, bo jestem w takiej samej sytuacji: 5 miesiąc trzeciej ciąży, dwie starsze to Córcie a teraz ma być Synek :-)

  • http://www.konfabula.pl/ Monika Kilijańska

    No to gratki rodzicielko wielodzietna!!!!

    500+, hahaha, na bank dlatego 😉

  • http://lifemanagerka.pl/ Agnieszka

    Dziękuję Ci za rozsądne podejście do cesarki :). Temat osobiście mnie nie dotyczy, ale ciągle trafiam gdzieś na nagonkę na ten rodzaj porodu i jestem tym już zmęczona. A co do nowiny to serdecznie gratuluję!

  • Dominika

    Przyznaj się Nishka, zaplanowałas to po dowiedzeniu się o programie 500+,

  • http://krainarozwoju.pl/ Paulina

    Super! Gratuluję! Bardzo pozytywna wiadomość! :-*

  • Helena Śliwa

    Nishka! Gratuluje! Sama mam przed sobą ciążę i poród (a nawet ślub i znalezienie męża 😉 ), ale domyślam się jak cudownym darem musi być poród i macierzyństwo :)
    Niedawno skończyłam czytać książkę Jeanette Kalyta i jestem zachwycona! Aktualnie czytam „Poród naturalny” Iny May Gaskin i bardzo Ci ją polecam! Te lektury utwierdziły mnie w wyborze drogi życiowej – chcę zostać położną :)
    Mam nadzieje, że poród synka będzie równie mistycznym doświadczeniem jak dwa wcześniejsze :)

  • http://prowincjonalnamatka.blogspot.com/ Matka Prowincjonalna

    gratuluję!!! Ja jestem jeszcze w fazie planowania :) i z tych wszystkich lęków najbliższy mojemu, już niemłodemu sercu, jest strach o zdrowie dziecka.

  • Alicee

    Gratuluję! A jak Pani córki to przyjęły? :)

    • Dot

      Właśnie też miałam o to spytać 😀 Ciekawa jestem reakcji rodziny.

  • http://www.well-well.pl/ Lucy eS

    O Matko-Nishko, gratulacje.

  • Agnieszka Makowska

    Ooooooo matko! Gratulację Nishko! A mąż pewnie w 7 niebie że będzie syn :-)

  • http://nawiedzonaulala.blogspot.com/ Ula Jaworska

    Po dwóch porodach zgadzam się z Tobą całkowicie. :) Gratuluję ciąży i życzę wszystkiego spokojnego;)

  • Olga Ga

    Gratulacje!! Od czytelniczki, co jeszcze nie komentowała , ale bardzo lubi Cię czytać. Pozdrawiam!!!

  • http://www.usta-usta.eu/ olacom

    Nishka przyznaj się zaczęłaś doktorat? Bo z tego co kojarzę to Ci się zawsze te ciążę jakoś naukowo pokrywały z ważnymi wydarzeniami ;P A tak na serio to wow! Gratuluje i w szoku jestem! Ech ten zapach bobasa… aż się łezka kręci w oku…

  • Ola

    Gratulacje! Przybijam piątkę, bo ja też 4 miesiąc:-) tylko jeszcze płci nie znam a badania mam w środę :-) 😃

  • http://andanowa.pl AnuŚka Bąbik-Daniło

    Och, jak miło, że to wszystko napisałaś! Tak, są rzeczy, których się obawiam i to dosyć mocno i chyba masz rację, wynika to z doświadczeń w mojej rodzinie… Ten strach jest gdzieś tam w podświadomości, choć nie chcę się do niego przyznawać. A przede wszystkim: ogromne gratulacje!!!!!:) Mam nadzieję, że w tej sytuacji wybaczysz sporą ilość wykrzykników…;)

  • blackrainbow

    GRATULACJE!!!!!!!!!!!!!!!!!!

  • Joanna Korniluk

    Gratulacje

  • dorkota

    Nie zgadzam się przynajmniej z dwoma rzeczami – co do tycia, każda ma inaczej. Ja całe dwie ciąże brałam luteine z zalecenia lekarza i tyłam straaasznie niezależnie od tego co i ile jadłam. Przestałam dopiero jak lekarz zmniejszył mi dawkę.

    • Dot

      Nie znam się, więc chciałam zapytać w jakim celu bierze się luteinę? I czy przy każdej ciąży jest to konieczne?

      • Aniaxyz

        luteina jest na podtrzymanie ciąży z jakimś tam delikatnym ryzykiem, zwłaszcza jeśli przed zajściem cierpiało się na niedomogę lutealną – za mało progesteronu (chyba). Ja brałam cały pierwszy trymestr, nic nie przytyłam w ciągu tych pierwszych 3 miesięcy.

        • Dot

          Dziękuję bardzo za odpowiedź :)

        • dorkota

          Dokładnie.
          Tak jak pisałam wcześniej – luteina na każdego działa inaczej. Ja brałam również przed miesiączką i też tyłam (10 dni ok 2kg).

      • Magdalena Walkowiak

        Luteina to nazwa leku zawierającego progesteron, przyjmuje się go w razie niedoboru tego hormonu. Ja brałam od 7 miesiąca w dwóch ciążach bo szyjka zaczęła się skracać i było ryzyko przedwczesnego porodu.

  • http://animaler.pl/ Alicja Hławka

    Super :)) już nie mogę się doczekać aż mały dołączy do rodzinnych dialogów 😀

  • http://www.oczekujac.pl/ Maria

    Serdeczna gratulacje!!!

  • Aleksandra Andrzejczak

    To mają być lęki? Ja się panicznie boję ciągłego bólu, obciążenia, mdłości i ogólnie złego poczucia w tym „miesiączkowym brzuchu” czyli drogami rodnymi i macicą takiego jakie towarzyszy mi przy miesiączce. Nie wyobrażam sobie cierpieć tak przez 9 msc. Czasem sobie myślę, że wszystkie kobiety jakoś potem żyją, ale kiedy tylko przychodzi czas menstruacji oddalam od siebie głupie myśli o posiadaniu dziecka.
    Poza tym jest przeludnienie przez które niedługo wyginiemy i rozmnażanie się jest czymś samolubnym i nie powinnyśmy tego robić.

    • Katarzyna N.

      Yyy ale podczas ciąży nie jest jak przy miesiączce. Ani trochę. Podczas miesiączki boli bo macica się kurczy i te skurcze są bolesne. Podczas ciąży macica się specjalnie rozluźnia bo inaczej by się dziecko nie mogło rozwijać 😉 Jak rpzy miesiączce to boli podczas porodu, ale od tego jest znieczulenie zewnątrzoponowe (naprawdę, duuuuuużo lepsza opcja od cesarki, wszystkim którzy boją się porodu proszę Nishka zalecaj zewnątrzoponówkę, nie cesarkę..! zewnątrzoponówki są super 😀 ).

      • Morrrigan

        Często jest za późno na znieczulenie, a jak lekarz się źle wbije to tragiczna migrena przez nawet kilka dni :(

        • Katarzyna N.

          Z tą migreną to może się zdarzyć, ale moim zdaniem lepiej ryzykować możliwość migreny niż przechodzić operację. Szczególnie że żeby zrobić cesarskie cięcie to robi się b. podobne znieczulenie i też ryzykuje migreną przez kilka dni 😛

  • http://www.ironicznaoptymistka.pl/ Ewa Błońska

    Wspaniale! Gratulacje :)
    będę wracała do tego postu za każdym razem, jak nasuną mi się te wątpliwości 😀

  • Aniaxyz

    Wspaniale, gratuluję!!!

  • http://tamaratur.blog.pl/ Tamara Tur

    Serdecznie gratuluję!

  • http://www.mamysposob.pl Patrycja Małachowska

    Nishko, moje najserdeczniejsze gratulacje. Tak sobie czytam i chyba dodałabym jeszcze jeden punkt, a mianowicie lęk o reakcję rodzinki. Te bywają najlepsze!

  • http://www.nakolkach.com/ nakolkach.com

    Dużo zdrowia!!!! :)

  • Leeni

    Najpierw sprawdziłam datę. Nie, to nie pierwszy kwietnia, a zatem gratulacje, bardzo się cieszę i chyba my wszyscy :)

  • http://frontdomowy.pl/ Kasia

    Aaaaa, gratulacje! :)

  • Antonina W

    Gratulacje! <3

  • Magdalena Walkowiak

    Gratulacje :) Ja w ciąży oczywiście bałam się o zdrowie dziecka. W drugiej ciąży dodatkowo, że coś pójdzie nie tak i zostanę unieruchomiona do końca 9 mies i jak wtedy połączę to z opieką nad 3-latkiem. Na szczęście obyło się bez komplikacji. Oba porody siłami natury bo panicznie bałam się cesarki 😀

  • Marlena D.

    Gratulacje! :) Jak rodzinka zareagowała? :)

  • http://litermatka.blogspot.com litermatka

    Wow, super wiesci!! :-) Gratuluje!!

  • Paulina Świątek

    Gratulacje i dużo zdrówka dla Was …

  • Siri

    Jak tylko napisałas o nowinie wiedziałam, że to musi być to. Gratuluję Nishka 😀

  • http://mamineskarby.pl/ Mamine Skarby

    Ale nowina! Gratuluję :)

  • KoT

    Gratulacje!
    Hah, no zdecydowanie teraz to mój temat. Niestety u mnie jak na razie nie jest kolorowo… choć wciąż wierzę, że już zaraz będę od nowa zdatna do życia. Jestem na końcu 3 miesiąca, a od 1,5 miesięca Neptun stał się jedną z najbardziej wpływowych osób w moim życiu 😉 Schudłam już 6kg. Nie pracuję, bo nie jestem w stanie, na początku wzięcie prysznica było wyzwaniem… Jedzenie jest wyzwaniem do tej pory. Nigdy bym się nie spodziewała, że tak to będę przechodzić. Ja – pracoholiczka, która zawsze twierdziła, że co jak co, ale JA to nie będę sobie folgować jak zajdę w ciążę! Cóż. Życie weryfikuje.
    Na pocieszenie dodam, że grupa potwornie-się-czujących, do której przypadkiem należę zahacza już o skrajność. Większość kobiet jednak daje radę i śmiga.

    Zdrówka!

  • http://katsunetka.nl/ Jola | Katsunetka

    Gratulacje. Przyznam, że po przeczytaniu tytułu nie chciałam od razu zakładać, ale jednak. :)

  • Izabela

    Serdecznie gratuluję. Jednak nie mogę się zgodzić ze stwierdzeniem, że jeżeli wyniki badań prenatalnych będą prawidłowe to dziecko urodzi się zdrowe. Ja robiłam takowe badania, wszystko było ok a córeczka urodziła się z wadą wrodzoną. Ponieważ istnieje szereg wad, których takie badania nie wykryją. Nie piszę tego dla zasiania wątpliwości, takie sytuacje mają miejsce niezwykle rzadko ale jednak bądźmy tego świadomi.

    • Renata

      Muszę się niestety z Tobą zgodzić ;( Kiedy miałam robione badania, m.in. amniopunkcję, wiedziałam, że dziecko jest ciężko chore. Wyniki badania były prawidłowe.

  • http://matkatylkojedna.pl/ Joanna Jaskółka

    Gratulacje <3

  • http://dorota.in/ Dorota Kamińska

    Aaa doktorat, gratulacje! 😀 A ja właśnie tydzień temu zostałam ciocią, a właściwie wujkiem, bo też syn ;).

  • http://www.calareszta.pl/ calareszta.pl

    Kochana! Super news! Gratulacje. Czy to przez 500+? :) #dzieckoprezesa

  • Aga Plachaart

    Gratulacje! Ależ obfity rok w blogosferze z tymi dziećmi 😉 Raczej nie miałam takich lęków, ale porady bardzo dobre. Co do aktywności, to sama w każdej ciąży byłam aktywna (czasem aż za bardzo) do końca, z jazdą na rowerze włącznie… no w obecnej jedynie rower sobie opuściłam 😉 Pozdrawiam i wszystkiego dobrego!

  • http://www.nishka.pl/ Nishka

    Kochani, baaaardzo Wam dziękuję za wszystkie gratulacje i miłe słowa! Nie jestem w stanie podziękować każdemu z osobna, więc dziękuję grupowo! Bardzo mi miło!!!! :)

    • http://fiolkowaprzepisownia.blogspot.com/ olala

      Gratuluję Nishko! :)

  • http://rubytimes.pl/ Agata – Ruby Times

    Gratulacje :)
    Zgadzam się ze wszystkim, co napisałaś! Też mam za sobą 2 porody siłami natury, bez znieczulenia i dziwię się dlaczego kobitki tak lubią straszyć się nawzajem tym zupełnie naturalnym procesem. Wiadomo – nie jest to nic przyjemnego, ale do przeżycia. Trzecie dziecko – mam nadzieję – też uda mi się rodzić naturalnie. I to już niedługo, za jakieś 6 tygodni :)

  • http://cecilialind.pl/ CeciliaLind

    Myślałam, że ta aluzja na facebooku to tylko taki marketingowy trick… 😀 Super, gratulacje!

  • http://fioletowasosna.wordpress.com/ Fioletowa Sosna

    Aaaaaa! :) :) :) Gratulacje!!! <3 <3 <3 doktorat to wcale nie taki zły pomysł 😉

  • Matka Dentystka

    OMG!!!!! Gratuluję, wspaniała wiadomość!

  • http://ronja.pl/ Renia Hanolajnen | Ronja

    Jak cudownie, serdeczne gratulacje! No i cudownie, że będziesz mieć Synka :) Niby płeć nieważna, bo „najważniejsze, żeby było zdrowe”, ale lubię Cię strasznie i życzę Ci zasmakowania wychowania chłopca – to wspaniałe doświadczenie. Zresztą taka mądra mama i kobieta powinna mieć mnóstwo dzieci płci wszelakiej! 😉

  • http://abakercja.blogspot.com Ania Abakercja

    Gratulacje!

    (wszystkie blogerki ostatnio w ciąży 😉

  • Projekt Londyn

    Nishka, gratulacje! Wszystko będzie dobrze – tak jak mówisz :). Ale teraz to już całkiem będziesz „patologia” ;), bo wielodzietna 😀 (wiesz, że to dżołk, prawda, że wiesz??? :D)

  • Zalotka

    Pierwszą ciążę miałam zaśniadową i ciążę straciłam, w drugiej bałam się czy historia się nie powtórzy i cały czas tkwiłam w lęku, w kolejnej – ryzyko ZD – 1:2, jedno z badań potwierdziło chorobę więc nie byłam do porodu pewna, czy dziecko będzie zdrowe; teraz jestem w czwartej ciąży – i cały czas lekam się o maleństwo. Dopiero poród to pokaże. Tak więc w żadnej ciąży nie cieszyłam się, nie miałam spokoju, tylko lęki, strachy. Nie wspominam tego dobrze :(

  • http://www.trickymind.pl Dominika Wrońska

    Gratulacje! Spokojnej ciąży Ci życzę :-) nie wiem czy z tym tyciem to 100% prawdy, bo w pierwszej ciąży miałam +20 kg jedząc 3 obiady, a w drugiej jadłam tyle co ptaszek i… też + 20 kg 😉 chyba taka moja uroda 😉

  • http://balbinaogryzek.blogspot.com Balbina Ogryzek

    Wielkie gratulacje!

  • Anonimowa

    Droga Nishko, czytam Cię od niedawna i bardzo fajne jest to miejsce, ten Twój blog. Gratuluję Ci tej radości i pozytywnego doświadczenia związanego z byciem mamą. Jest jednak jeden lęk, który mnie bardzo powstrzymuje przed posiadaniem dzieci, którego tu nie wymieniłaś – strach przed utratą pracy. Obawiam się nie tylko zwolnienia, ale też tego, że stanę się mniej konkurencyjna (mając małe dziecko chyba jednak się mniej imprezuje, nie podróżuje za pracą/ nie udziela towarzysko 5 dni w tygodniu czy nie jeździ co weekend ba spotkania) i tym samym stracę szansę na awans/rozwój. To mentalne zawieszenie (bo jestem ciekawa tego „jak to będzie” i oglądam się za małymi dziećmi na ulicy, więc gdzieś tam jest chęć, ale jednocześnie tak strasznie się boję) mnie bardzo przeraża. Dużo bardziej niż te aspekty, które opisałaś. Choć oczywiście tycia, chorób i bezruchu też się boję. No i tego, że przerośnie mnie to finansowo, a przecież dziecko powinno mieć dobry start. Jedyne co o tej sferze życia wiem to to, że na mnie mimo 26 lat na karku jeszcze nie czas. Obawiam się tylko, że ten lęk nie zniknie aż będzie już nierozsądnie próbować zajść w ciążę. I absolutnie nie wiem co z tematem zrobić poza tym, że nie myśleć o nim do czasu aż magicznie się mi nie odmieni…Mam wrażenie, że Twój wpis wsadził kij w mrowisko, ale mimo wszystko Ci za niego dziękuję. Unikanie szukania rozwiązań problemu to zła strategia :)

  • dorota

    wzruszyłam się, bo każdy bachor to ukochany bachor, a syn to już w ogóle 😉
    kibicujemy :)

  • Morrrigan

    Cudnie! Wszystkiego dobrego :)

  • makate

    O kurcze, Nishka, ale ekstra! Ogromne gratulacje, będę chętnie czytać Twoje wpisy o wychowaniu, o tym jak to jest z synem, i w ogóle o wszystkim :))))

  • http://chicamala.pl/ Chica Mala

    Gratuluję!! Super! No i troszkę zazdroszczę synka 😉 Ja miałam część obaw przed ciążą (np. o poród, bo o tycie się nie bałam). Chyba jednak najbardziej bałam się, że z powodu humorów w ciąży, coś popsuje się w moim związku. Wiesz, ciągłe kłótnie, fochy i te sprawy. Okazuje się jednak, że los mi sprzyja i objawów ciążowych nie mam żadnych, poza ruszającą się od jakiegoś miesiąca Milenką w brzuchu, który też za bardzo rosnąć jeszcze nie chce (mimo 6 miesiąca)! Także popieram Twój tekst – nie ma powodów, żeby obawiać się ciąży :-)

  • http://www.wronek.pl Agnieszka Wroniecka

    Wow! Takiej puenty się nie spodziewałam :) Gratuluję ogromnie!

  • Renata

    Gratulacje. Super :)
    My właśnie prowadzimy debaty czy decydować się na kolejne dziecko. W tej chwili wygrywa strach przed tym, że coś będzie nie tak z dzidzią, więc chyba pozostaniemy przy obecnej już dwójce. Z powodu pierwszej, straconej dosyć późno ciąży, kolejne były dla nas bardzo stresujące. I nawet dobre wieści po badaniach nie uspokoiły nas w zupełności. Niestety nie wszystkie choroby i zagrożenia można wykryć podczas badań prenatalnych. Mam jednak nadzieję, że uda nam się ten strach pokonać 😉

  • https://tianlandia.wordpress.com Tianzi

    @_@
    Gratulacje!

    Ale przyznam, że w pierwszej chwili mój wzrok zjechał do paska z datą, żeby sprawdzić, czy dziś na pewno nie pierwszy kwietnia 😉

  • http://www.kosmetomama.pl/ Adriana Krynicka | Kosmetomama

    Wspaniale! gratulację Ciążnishko :)!

  • http://www.self-improvement-space.com/ Kasia z self-improvement-space

    Oooooo! Gratuluję! Z pewnością ten stan przełoży się na jeszcze większe blogowe natchnienie!

  • marteska

    Gratulacje!!!! wow cudowna informacja :-)

  • MamaSpace

    Trójka jest super! :) Sama się w trójce wychowałam i choć wiem, że rodzicom pewnie nie było lekko to miałam wspaniałe dzieciństwo, a moje rodzeństwo to moi prawdziwi przyjaciele :) Gratulacje!

  • http://www.sprawnie.com Paweł

    Możesz podzielić się źródłem do statystyk o urodzeniach zdrowych dzieci?

  • Agnieszka

    Również gratuluję!!! Ale też muszę skomentować kwestię cesarki – niestety w Trójmieście np nie ma opcji by prywatnie jej dokonać i to jest straszne, że nie ma jak tego lęku zniwelować :(

  • http://www.boodzik.pl/ Anna Bartnik

    Gratulacje <3

  • Natka

    GRATULUJĘ :* odwiedzam Cię od czasu do czasu i łapie szybko po kilka postów ale teraz zacznę być regularnym gościem :)
    ja zaczynam 15 tydzień to moja pierwsza ciążą. Pozdrowionka :) :*

  • http://poriomaniacy.blogspot.com Justyna Kloc

    Wow! Gratuluje! Skoro teraz jestes w 4 miesiacu to przupszczam, ze bedziemy rodzily w podobnym terminie :) Ja mam termin na 25 sierpnia i jako, ze to moje pierwsze to mam wszystkie powyzsze obawy, na szczescie w stopniu jednynie umiarkowanym :)

    Pozdrawiam!!!

  • Eve S

    Oooooo, ale wiadomość! Serdeczne gratulację, oby synek okazał się łaskawcą jeśli chodzi o charakterek, z chłopami bywa różnie 😀

  • http://mamaw.uk Kat Nems

    :)))))))))))))))
    ojejku jaka wiadomość
    dopiero dziś doczytałam i bardzo się cieszę z Waszego szczęścia, gratulacje!

  • http://www.elementarzmamy.pl/ Izabela

    Gratuluję! Trochę jestem zaskoczona,że nie poczekaliście z zajściem do walentynek,no ale krew nie woda:) ;)I może dlatego tym razem syn!

  • http://vvazki.blogspot.com/ wazki

    Gratulacje! :)
    Myślę, że teraz wniesiesz jeszcze więcej dobrego do parentingowej części blogosfery, a to bardzo pocieszające. Twoje teksty czytam chętnie, choć nie jestem matką, ale jak już się zdecyduję, to wiem, gdzie szukać wsparcia 😉

  • Eve

    Gratulacjee! :)

  • Ula

    I to jest news! Super, cieszę się razem z Tobą. Syn Nishki ♥

  • http://dwaplusdwablog.pl Magda Dwa Plus Dwa

    No to się Wam poszczęściło z tym synkiem :) Moi znajomi też mieli dwie córy, chcieli spróbować chłopca i dorobili się …. bliźniaczek ;D Może każdy dostaje tylko to co udźwignie 😉

  • http://noszki.pl Marta Szczepanik

    Co za cudowna wiadomość! Mnie kusi kolejna praca magisterska i trochę te 500 zł 😉 powodzenia!

  • http://www.gadulec.me/ Gadulec

    Gratuluję! Dwie córy i syn – ale się będzie działo :)

  • Karola Pałgan

    Wow, gratuluję :)

  • Natalia Mich

    Gratulacje! U nas też 4 miesiąc, widzę, że nie tylko ja będę wielorybić w upały 😉
    I z rozprawianiem się z mitami zgadzam się z Tobą, chociaż przy tyciu dużo robi tryb życia – w pierwszej ciąży długo pracowałam i mimo że przytyłam „tylko” 16 kg, w czwartym miesiącu miałam już wagę na plus, teraz stoi w miejscu, ale ganiam za rocznym synem, zjeżdżam na zjeżdżalniach i nie siedzę za długo w ciągu dnia 😉

  • Lama

    Gratulacje! <3

  • http://czytamkiedymoge.blogspot.com/ czytam, kiedy mogę

    cóż za cudowne wieści, gratuluję!

  • http://www.280dni.com Katarzyna Lipińska

    Serdecznie gratuluję! Każda z nas ma wiele wątpliwości, dziwne byłoby, gdybyśmy ich nie miały. Jednak nie możemy zatracić się w samych lękach, bo ciąża i macierzyństwo to piękna sprawa! :)
    Ps. Kwas foliowy od początku ciąży, ale też na 3 miesiące przed. 😉

  • http://jola-dk.com/ jola_dk

    Gratulacje! :)

  • http://www.okularnica.com/ Okularnica

    I juz wiem czemu ta ciaza mi umknela. Mignal mi tytul tekstu, ale stwierdzilam, ze mnie nie dotyczy wiec nawet nie czyyalam.
    Taki duzy blad!:(

    • http://szafaskrajnej.blogspot.com/ Gosia Skrajna

      hehe…mialam tak samo :))…a tu prosze taka niespodzianka. Natalia gratulacje!!

  • Hania

    Gratulacje! Bardzo jestem ciekawa Twoich spostrzezen, ciaza i macierzynstwo w wieku lat 19,20+ i 30+. Mam znajoma ktora ma czworke dzieci, miedzy piewrszym a ostatnim chyba 16 lat, mowi ze to prawie nic nie ma ze soba wspolnego 😉 Co do teksu to powiem szczerze, ze czasem draznia mnie rozmowy na temat punktu 4. Moja ciaza nie byla zagrozona, rozwijala sie prawidlowo i unieruchomiona kompletnie nie bylam. Jednak dosc istotnie wylaczyla mnie z dotychczasowego zycia. Wczesnie przeszlam na zwolnienie bo pomimo tego ze wszystko bylo ok z dzieckiem to ze mna nie bylo. Czulam sie fatalnie nie tylko przez pierwsze 3 miesiace, ale caly czas, z lekka poprawa w polowie. W pracy nie chcieli mnie w kratke i prosili zebym wziela dlugie zwolnienie. Ponadto nie miala tam mozliwosci zadnego odpoczynku, albo jestem i pracuje 8 godzin albo mnie nie ma i juz. Fajnie ze Marysia Gorecka dawala wyklad, moja bratowa tez mowila ze tylko po rozmiarze bluzek wiedziala ze jest w ciazy. Ale kazdy inaczej. I wcale nie czuje sie z tym gorzej!

  • http://olgakomorowska.pl Olga Komorowska

    Oj powiem Ci, że strach, że urodzi się chore dziecko przy drugiej ciąży to mi towarzyszył. Córka ma zespół Downa, i gdy zaszłam po raz drugi w ciążę, to ten strach mnie paraliżował. Ale nie dlatego, że bałam się, że urodzi się drugie dziecko z zespołem Downa, ale bałam się, że urodzę w ogóle chore dziecko. Byłam wtedy w miejscach, gdzie przebywały dzieci z niepełnosprawnością i miałam przekonanie że na świecie są tylko takie dzieci.
    A jest tak jak piszesz. Jest 96% szans, że dziecko będzie zdrowe. I lęki były totalnie niepotrzebne.
    Wszystkiego dobrego! :-))))

  • spacewalker

    „Natura jest mądra”? Nie powiedziałabym. Natura wymyślając swoje wynalazki nie zastanawia się jak to zrobić, żeby człowiekowi było miło. Gdyby tak było, to poród w ogóle by nie bolał i trwał 2 sekundy. A tak, czasami trwa 20 godzin i kończy się śmiercią.

  • Pingback: Apel: nie dotykajcie brzuchów kobiet w ciąży, nawet jak Was kuszą! :) | Nishka()