Miej życzliwość w swej naturze, bo życzliwi żyją dłużej

Uwielbiam:

– gdy kierowcy dziękują sobie, a przede wszystkim gdy dają sobie powody do podziękowań oraz gdy umieją za swoje nietaktowne zachowania przepraszać;

– gdy urzędniczka ze szczerym uśmiechem wymienia mi jakie dokumenty muszę dostarczyć, tak jakby robiła to pierwszy a nie pięćsetny raz;

– gdy pan z towarzystwa ubezpieczeń, wtedy kiedy może, odpuszcza sobie rzucanie przede mną proceduralnych kłód;

– gdy pani w zusie na moją prośbę nie każe mi czekać na kwitek tydzień i załatwia mi go w jeden dzień;

– gdy pani w sklepie z uśmiechem doradza mi, która sałatka jest jej zdaniem najsmaczniejsza i nie robi absolutnie żadnego problemu gdy w ostatniej chwili zmieniam zdanie;

– gdy człowiek za okienkiem, ladą, komputerem, telefonem traktuje mnie jak człowieka a nie wilka;

 Staram się być uprzejma wobec ludzi. Lubię ludzi i ufam ludziom.

Kilka dni temu stałam z córką w kolejce do okienka w laboratorium. Nagle do kolejki wtargnęła kobieta, wpychając się przed staruszka.

– Stałam tu wcześniej! Na chwilę odeszłam, ale stałam! Pierwsza byłam! – rozdarła się, nieomalże wywracając staruszka.

–  Takie czasy, że teraz wygrywa siła..  – rzekł jakby do siebie staruszek, speszony tą sytuacją.

– TERAZ WYGRYWA UPRZEJMOŚĆ – odezwała się jedna z pań z kolejki.

Wszyscy rozstąpili się, udzielając panu w kolejce pierwszeństwa.

Komentarze:

  • Marta

    Codziennie rano doświadczam gwałtownego wzrostu ciśnienia krwi próbując przejść przez cholerne przejście na Zwierzynieckiej. Polscy/Podlascy kierowcy zdecydowanie do uprzejmych nie należą – bo stać tak można przed przejściem i stać i stać zanim ewentualnie jakiś łaskawca się zatrzyma. I nieważne czy leje, mrozi czy śnieg sypie z nieba. Ewentualnie, można się pokusić o próbę samobójczą i wymusić zatrzymanie się aut … co też czynię każdego ranka. A jako, że jestem mamą to powinnam jednak unikać takich niebezpiecznych dla mego życia sytuacji. Ale cóż zrobić, jak cierpliwości mi brak……
    Do uprzejmych również nie należą wiązanki obelg, które sobie mruczę pod nosem pod adresem tychże kierowców. Twój post właśnie przypomniał mi o tym, że chciałam napisać anons do UM żeby zrobili światła na tym cholernym przejściu bo zwyczajnie padnę na zawał, któregoś słonecznego poranka. To tyle w temacie uprzejmości 🙂 … KIERWOCO, ZATRZYMAJ SIĘ PRZED PRZEJŚCIEM DLA PIESZYCH nawet tam gdzie gdzie nie sygnalizacji świetlnej!!

  • nishka

    Popieram i zawsze ilekroc nie zatrzymam sie, mam wyrzyty sumienia bo pamietam co czulam gdy bylam pieszym. Ale slyszalam, ze juz niedlugo kierowcy beda mieli OBOWIAZEK zatrzymania sie widzac przechodniow ZBLIZAJACYCH sie do przejscia (a nie jak dotychczas wchodzacyh nan)

  • Karol

    Droga Martusiu!
    Dobrze tzn. na zadowalającą Cię kwotę ubezpiecz się od skutków nieszczęśliwych wypadków. Bo jesteś przecież mamą. Śmiało wejdź (broń Boże nie wtargnij) na to „zwierzynieckie przejście” Zapewne zostaniesz potracona. jak przeżyjesz, za otrzymane odszkodowanie sprawisz sobie wypasiony wózeczek i zapewnisz rodzinie i sobie godziwą egzystencję. A jako inwalidka na dożywotniej rencie będziesz mogła realizować się zawodowo i prywatnie na koszt tzw. PAŃSTWA zn. nas – podatników kierowców szoferów itd. ;-}
    życzę sukcesów.
    Karolek

  • Pingback: Czy ufasz ludziom? | Nishka()

  • Pingback: Mimo afery podsłuchowej będę uczyć dzieci, że warto ufać obcym | Nishka()

  • Pingback: Miłość niejedno ma imię | Nishka()

  • Pingback: Jestem piękna, bo…. | Nishka()