Wpływ języka angielskiego na język polski, czyli mój brother prosi o pomoc

2705448708_8cf4149184_nJeżeli wydaje Wam się, że znacie CAŁĄ rodzinę Nishki, bo przedstawiam Wam rodzinne dialogi, anegdoty i dykteryjki z udziałem córek, męża, siostry, mamy, taty, to macie rację: wydaje Wam się!;)

Nie znacie bowiem brata Nishki! Mój brat jest ode mnie młodszy o 13 lat i tylko 6 lat starszy od mojej córki, więc w pewnym momencie wyglądali jak rodzeństwo. Kilka lat temu kazał się zwracać mojej córce do siebie per „wujku”, ale już mu przeszło 😉 Brat Nishki zdaje w tym roku maturę i zwrócił się do mnie prośbą o pomoc.

—  Nishka, pomożesz?
—  Nie mam gotówki.
— Nie chodzi o pieniądze, chodzi o maturę. Mam omówić wpływ języka angielskiego na współczesną polszczyznę. Mam już trochę pomysłów, ale może mogłabyś mi pomóc?

Od czego są starsze siostry, zwłaszcza że mają tak inteligentnych i pomocnych Czytelników 🙂   #Nishka Lizuska

— Mam już trochę pomysłów, ale może moglibyście mi pomóc? Czy przychodzą Wam do głowy jakieś angielskie słowa, które weszły do polskiego języka na stałe, bądź cichaczem próbują się tu wkraść? Co o tym sądzicie?

To pisałam ja, Wasza blogerka, czyli autorka dziennika prowadzonego przez internautę na stronach WWW 😉

zdjęcie: Flickr

Komentarze:

  • Justyna Kasprzyk

    case, sorry, shopping

    • Justyna Kasprzyk

      weekend!

  • Zuza

    Zwłaszcza związany ze światem internetowo-komputerowym: bloger, facebook, post, koment. Tak jak sama zauważyłaś w ostatnim zdaniu, znajdowania polskich odpowiedników jest często kłopotliwe. Łatwiej jest dać „blogerka” niż „autorka dziennika prowadzonego przez internautę na stronach WWW” 🙂

    • Racja, racja 🙂
      Ale już np „post” można przecież zastąpić „tekstem”, prawda? Mhm, choć może „tekst” to też anglicyzm?

      • matkapolkaczasemboska

        Może „notka”? Eh, też nie po polsku 🙁

  • ja akurat jestem z branży językowej i u nas to jest tragedia, co drugie słowo się spolszcza 🙂 na pewno „zalajkować” i „szerować” na FB, w szkole rozdajemy uczniom „handałty” (nawet nie wiem jak to polsku zgrabnie powiedzieć?), omawiamy „kejs” i mamy „mitingi” i to nie AA ;-P, „sorki” to już chyba polskie słowo, co? tak samo jak „dzięks” co jest totalną hybrydą… jejku aż głupio…

    • very dzięki za bogaty w treść komentarz! Ale czym jest do diaska „handałt”? 🙂 ja nie panimaju 🙂

      • Właściwie to „hendałt,” a w oryginale „handout” – to jest jakaś kartka, czy kilka kartek, które się rozdaje podczas lekcji/wykładu, żeby słuchacze mogli coś doczytać, mogą tam być dodatkowe ćwiczenia i takie tam. U nas na studiach (fil.ang.) to było podstawowe słowo i nawet pamiętam jak kiedyś podczas zajęć z tłumaczenia, gdzie próbowałyśmy dociekać polskich form, nasz wykładowca powiedział, że po polsku to by było „rozdajka” ;-D więc sama rozumiesz, że „handout” pozostał.

        • Myszak

          To są tak zwane rozdajki 😉

  • Asiek

    Mój pięcioletni syn nie używa w ogóle słowa „naciśnij” tylko „kliknij”, nawet jeżeli chodzi o przycisk w windzie, woła wtedy: ja klikam piętro, ja klikam!! 🙂

    • nieźle 🙂 rzeczywiście nawet nie pomyślałam o tym że KLIKAĆ również jet z angielskiego!

  • chwila_na_kawe

    Sporo przykładów można znaleźć w utworze* Nataszy Urbańskiej, który przy okazji takiego tematu aż się prosi o wykorzystanie IMHO. No i mogą też być akronimy.

    *) chyba wszyscy wiemy o co kaman 😉

    • Przyznam Wam się do czegoś choć wstyd, nie słyszałam jeszcze tego utworu Nataszy! Czas to zmienić 🙂

      • MagdaBem

        No jak to?Nadrabiaj szybciutko zaległości, albo po prostu podlinkuj bratu.

  • pj

    Nadmiernie używane OK! i Bejbe, jakieś określenia modowe – Fashion weeki, casual’owe stylizacje, shopping. Jogging, fitness, vlogerki modowe też nie nakładają błyszczyków tylko lipgloss, nie ma tuszu do kresek tylko eyeliner

    • Karina Karolina Oskroba

      Myślę, ze nalezaloby złapać nowe wydanie wypasionego slownika najnowsze polszczyzny i troche policzyc, jaki odsetek slow, ktore wchodzą do jezyka codziennego to spolszczenia z ang. Było jeszcze takie glupie czasopismo z mnostwem zapożyczeń, nie mogę przypomniec sobie nazwy. Pozdrawiam

  • Prowadzenie BLOGÓW PARENTINGOWYCH stało się bardzo MAINSTREAMOWE. Słyszałam nawet, że niektóre BLOGERKI przybierają pseudonimy, a nie, przepraszam, NICKI, o obco brzmiącej pisowni. Ale nie będę pokazywała palcem, które blogerki. Nie jest już HIPSTERSKIM posiadanie FUNPEJDŻA i zbieranie LAJKÓW, coraz więcej ludzi TWEETUJE, bo to jest TRENDY, JAZZY i COOL. Nikt nie chce być ZBANOWANYM ani paść ofiarą HEJTERÓW. Czy ktoś jeszcze korzysta z komputera lub telefonu? Mamy przecież NOTEBOOKI i SMARTFONY. Nawet książek nie czytamy tylko E-BOOKI. Nie wysyłamy wiadomości, są SMSy i E-MAILe. Nie zamieszczamy notek czy tekstów, są POSTY. A potem wychodzimy z tego NETU i nawet babeczek już nie pieczemy żeby mieć FUN, tylko MUFFINY albo CUPCAKES. Żeby zrobić wieczorem TOUR po CLUBACH dziewczynom potrzeby jest dobry OUTFIT – może LEGGINSY, do tego OVERSIZEOWY T-SHIRT, HANDBAG, buty typu PEEP TOE, wszystko żeby mieć dobry LOOK na DANCEFLOORZE.
    Ja mogę tak długo 🙂

    • Nie ogarniam jeszcze tego Disqusa. Chyba właśnie sama sobie dałam „lajka” 🙂 Nawet nie wiedziałam, że jest taka opcja.

    • Adzia

      esy ślemy, już nawet skróty skrótów tworzymy;P

    • Matka ja Cię LOVE 🙂
      i najchętniej ZALAJKOWAŁABYM Twój komentarz HUNDRED tajms.
      (wczoraj napisałam to samo i zachodzę teraz w moją HEAD gdzie on DIZAPIRD!)

    • Myszak

      Swoją drogą, komputer, telefon, notka i tekst to też zapożyczenia.

  • Pan M. mówi, że mi czasem język polski zanika, więc chyba mogę się w temacie wypowiedzieć 😉 No więc w pracy mamy confcalle zamiast telekonferencji, dress code zamiast obowiązującego ubioru, newsletter zamiast ???, chodzimy na lunch zamiast na obiad, a wieczorami na drinki a nie na piwo czy wódeczkę. A w domu – Pan M. i ja mamy w zwyczaju i mówić i pisać love U zamiast naszego polskiego kocham Cię, na nawilżane chusteczki dla maluchów nie mówię inaczej niż wipsy (łajpsy), bo polska nazwa jest za długa, i do Oleńki też ciągle zagaduję po angielsku. O tym angielskim dla maluchów będzie zresztą mój następny wpis jak tylko uda mi się go skończyć, a nie rozpraszać się komentowaniem u innych 😉

  • Ostatnio zgubiłam słuchawki i w autobusie słucham ludzi 🙂 Najczęściej słyszę: randomowo, subuj, lajknąć – czyli klasyka.
    Często mówi się, że coś jest vintage i robi się make-up 🙂 Oczywiście prezentuje się outfity czy sety, a chodzi na lunche! Sama propaguję Craftowe podejście do życia i wprowadzam handmady 🙂

  • Joanna

    Chill out, no i … „plażing” chyba też, przez to „ing”.

  • Izabela

    oooj język polski to bardzo lubiany przeze mnie temat 😀 o ile drażnią mnie popełniane błędy językowe, o tyle lubię też o tym dyskutować. dla mnie weekend to takie słowo, którego chyba nawet nie umiem przetłumaczyć na polski… bo chyba nie ‚koniec tygodnia’, ‚dwa dni wolne od pracy’ ??!! litości! Ja osobiście nie przepadam za zapożyczeniami, co nie zmienia faktu, że są takie, których oczywiście używam… Są nawet takie, o których nie pamiętamy, że są zapożyczone. Mnie się wydaje, że w zasadzie nie ma w tym nic złego, o ile ma to rozsądne granice – jak ze wszystkim. Ja np. nie chodzę na shopping i nie robię make upu 😉 bo po prostu zakupy są fajniejsze. Ale czasem jadam fast foody ;p piszę smsy i lajkuję na fejsie 😉

    • matkapolkaczasemboska

      Zamiast mejkapu (ang.) robimy makijaż (franc.)

  • Ignis

    Ok, może to nie kombinacja,która weszła na stale do języka polskiego. Po angielsku literę „c” czyta się jako „k”. W szkole ostatnio przerabialiśmy estry. Zaczęłam czytać w myślach np. „octan metylu” jako ” oktan metylu”. Oba te związki istnieją, ale mają inne wzory i właściwości.

    Takie małe dziwactwo 🙂

  • matkapolkaczasemboska

    Moja córka ostatnio usłyszała w TVN o „hendmejdowej choince”. A sms po angielsku wcale nie jest sms, tylko text message.

  • Dziedziny, w których najbardziej widoczny jest wpływ języka angielskiego na polski:
    – informatyka (bo programiści nie mają czasu tłumaczyć na polski, bo i tak wszystko robią po angielsku)
    – język korporacyjny + marketing (bo targety, kontenty, calle)
    – język młodzieżowy (zwłaszcza, gdy mówią o grach, jak kogoś szutneli, albo kiknęli, a jeszcze fejsbuki, twittery i te inne)
    – szpan na angielski (np. poprzez dodawanie „ing” do wszystkiego – plażing, smażing, parawaning. Arlena Witt miała o tym fajny odcinek na YT)
    – język naukowy (bo nauki ścisłe i medyczne tworzone są po angielsku, w języku angielskim powstaje najwięcej prac, aby wszyscy zrozumieli). Angielski to „lingua franca” świata nauki.
    – Ponglish – czyli język, którym posługują się Polacy, na stałe mieszkający m.in. w Anglii.
    Można jeszcze wspomnieć zmiany gramatyczne i ortograficzne, przykładowo do angielskich słów dodaje się polskie końcówki fleksyjne i odmienia się te słowa, jak polskie słowa (adidasy, dżinsy).
    Jak już napisałam, to zauważyłam, że post jest sprzed 2 lat, czyli brat już pewnie maturę zdał 😀 Ale i tak zostawię komentarz 😉