Pigułka „dzień po”, czyli jak manipuluje się faktami

.
Staram się być na bieżąco z tym, co dzieje się w Polsce i na świecie. Analizuję rozmaite treści prasowe, internetowe, radiowe i telewizyjne. Od kilku miesięcy przyglądam się debacie poświęconej antykoncepcji awaryjnej, potocznie zwanej pigułką „dzień po”. Interesuje mnie to zarówno jako blogera i socjologa, ale też jako matkę dwóch córek. Nadszedł czas, żebym zabrała głos w tej dyskusji.

Kontekst: w styczniu tego roku, decyzją Komisji Europejskiej, tabletka „dzień po” została wyłączona z leków na receptę. Może ją w aptece kupić każdy, kto ukończył 15 rok życia.

I to był początek ideologicznej wojny na noże, która wybuchła w Polsce i która wciąż trwa.

Najbardziej irytuje mnie, gdy zaczyna się mną manipulować: strasząc mnie, oskarżając, dezinformując oraz wprowadzając w błąd.

Istota manipulacji opiera się na tym, że lubimy chodzić na skróty i ułatwiać sobie życie. Nie będąc w stanie przeanalizować każdej sprawy, upraszczamy sobie rzeczywistość: polegając na zasłyszanych opiniach, myśląc schematami i reagując automatycznie, zwłaszcza gdy w grę wchodzą emocje.

Budzenie strachu. Tabletka „dzień po” NIE jest pigułką śmierci

Od stycznia media i internet zalewa fala określeń: „Ratujmy życie”. Co czujesz, słysząc słowo „ratować”? Że jest zagrożone, prawda? To najpopularniejsza technika manipulacji: bazowanie na emocjach: budzenie strachu, tworzenie atmosfery zagrożenia.

„Pigułka śmierci”, „trutka na dzieci”, „cyklon B”, „Holocaust nienarodzonych”: to niektóre z określeń, które padają podczas dyskusji o tabletce po.

Jak można porównywać metodę antykoncepcyjną do zbrodni, jaką był Holocaust? Jak można organizować w Oświęcimiu pikiety porównujące „pigułkę po” do „cyklonu B”? To jest tak niestosowne i niewłaściwie, że naprawdę trudno przejść obok tego obojętnie.

Dezinformowanie. Tabletka „dzień po NIE jest aborcją farmakologiczną

Nazywanie „tabletki dzień po” aborcją jest manipulowaniem faktami, bowiem pigułka po NIE jest środkiem wczesnoporonnym. Ciąża zaczyna się od momentu, w którym zarodek zagnieżdża się w ściance macicy, co następuje po 5–7 dniach od współżycia. Tabletka „dzień po” działa, gdy jeszcze nie ma ciąży, nie może więc jej przerwać. Jest lekiem odsuwającym jajeczkowanie, a więc uniemożliwiającym zapłodnienie. Główny mechanizm działania tej tabletki polega na hamowaniu lub opóźnianiu owulacji, czyli sprawianiu, żeby jajeczko nie trafiło do jajowodu i nie doszło do zapłodnienia.

Tabletka „dzień po” nie dopuszcza do zaistnienia ciąży, czyli pełni taka samą rolę jak każdy rodzaj antykoncepcji.

Powtórzenia i niedopowiedzenia: 

Powtórzenia są typowym chwytem manipulacyjnym. Warto powtarzać, wszak kłamstwo powtórzone 1000 razy staje się prawdą.

Gdy jesteśmy bombardowani informacjami, że wzięcie „pigułki po” jest równoznaczne z dokonaniem aborcji, że tabletka po jest tabletką wczesnoporonną, w głowach wielu osób, idących na skróty, tworzy się właśnie takie skojarzenie.

A to nie jest prawda. Aborcja jest zabiegiem przerwania ciąży, a pigułka po działa, gdy ciąży jeszcze nie ma. Kontrowersje wokół antykoncepcji awaryjnej – potocznie zwanej „tabletką dzień po” – biorą się z niewiedzy.

Dlatego między innymi postanowiłam zabrać głos w tej sprawie.

Określanie zdjęcia tabletki „dzień po” z listy leków na receptę jako obejście ustawy aborcyjnej jest manipulowaniem opinią publiczną.

Nie ma dnia, żeby takie określenia nie padły w radiu, telewizji, serwisach. Ot, weźmy choćby dzień, w którym piszę ten tekst, czyli piątek:

W Radiu Zet gość z Parlamentarnego Zespołu ds. Przeciwdziałania Ateizacji Polski wypowiadając się o „pigułce po”, mówi:

„Każde życie, które mogłoby się narodzić, jest niszczone.”

Portal wPolityce, który wizytę premier Kopacz u papieża komentuje słowami:

„Ciekawe czy Pani Premier pochwaliła się wprowadzeniem w Polsce do wolnej sprzedaży środka wczesnoporonnego pigułki „dzień po”, już dla dziewcząt piętnastoletnich, bez wiedzy ich rodziców i konsultacji lekarskiej?”

Poseł Kurski w TVP Info, który mówi, że „tabletka dzień po” jest klasyczną próbą obejścia konsensusu związanego z ustawą aborcyjną i że państwo polskie prowokuje do brania pigułek.

Kreowanie wroga. Tabletka „dzień po” NIE zagraża moralności i naszemu narodowi

O tabletce mówi się jako o pigułce rozpusty, propagującej swobodę seksualną, nieodpowiedzialny seks, przypadkowy seks, seks bez miłości, seks bez zabezpieczenia. Czynienie jej dostępną bez recepty doprowadzi do tego, że rozwiązłe kobiety będą je połykały niczym landrynki! To poważne zagrożenie dla moralności, zwłaszcza ludzi młodych!!

To nie działa w ten sposób. W walce z alkoholizmem lub nikotynizmem nie pomoże zakaz sprzedaży alkoholu lub papierosów, lecz kampanie społeczne uświadamiające negatywne skutki palenia i picia. W zapobieganiu niechcianym ciążom zapobiegnie edukacja seksualna.

Były i takie głosy, że to cios wymierzony w naród Polski. Nie dość, że tak mało dzieci rodzi się w Polsce to ma się ich rodzić jeszcze mniej?

Kobieta jest traktowana jak trzoda: uprawiała seks: niech rodzi. Nieważne w jakich warunkach: niech ponosi konsekwencje współżycia. Ciężar niskiego wskaźnika urodzeń zrzuca się na najsłabsze ogniwo w łańcuchu demografii kraju: na kobietę.

Rozmydlanie celu, dla którego tabletka „dzień po” istnieje

Mówi się o niej jakoby została wprowadzona na rynek po to, by osiągnąć coś ponad cel, dla którego została stworzona. By dorosłych i młodzież zdemoralizować. Jako zagrożenie dla moralności, życia, przyzwoitości, demografii.

Tymczasem głównym celem zdjęcia „tabletki po” z listy leków na receptę jest ułatwienie dostępu do niej: bowiem główną rolę odgrywa tu czas przyjęcia. Im później przyjęta, tym mniej skuteczna.

Natomiast głównym celem, dla którego istnieje jest uniknięcie niechcianej ciąży, która prowadzi do wielu często dramatycznych sytuacji związanych z niechcianym macierzyństwem. Taka samą rolę pełnia każdy rodzaj antykoncepcji.

Nikt nikogo nie namawia do zażywania tabletek „dzień po”.

Ja również, pisząc dziś ten tekst w żadnym wypadku nie chcę zachęcać nikogo do zażywania tych tabletek. Co więcej, mam nadzieję, że żadna z Was nie będzie musiała nigdy sięgnąć po „tabletkę po”.

Chodzi mi tylko (i aż) o to, że chcę mieć WYBÓR, czy i jaką antykoncepcję chcę zastosować i świadomość, że jeżeli zaistnieje taka potrzeba to będę miała prawo nabyć tabletkę awaryjną bez problemu. I że kupując ją, nie będę musiała czuć się niczym zbrodniarka i nieodpowiedzialna latawica.

Tekst powstał we współpracy z Vision Group w ramach kampanii promującej edukację i świadomość seksualną.

Komentarze:

  • Dagny Juel

    Świetnie napisane!

  • marysiagorecka

    BRAWO!

  • http://balbinaogryzek.blogspot.com Balbina Ogryzek

    Te wszystkie spory i awantury o tabletkę PO biorą się z różnych definicji początku ciąży. Kościół katolicki uważa, że już połączenie komórki męskiej i żeńskiej jeszcze przed zagnieżdżeniem to ciąża. Świeckie źródła mówią, że dopiero zagnieżdżenie to ciąża. Dlatego nigdy TE DWIE STRONY się nie dogadają, bo mówią o dwóch kompletnie różnych rzeczach.

    • Emily Pe

      a czy to nie jest tak, że tabletka PO nie dopuszcza do połączenia się komórki jajowej i plemnika? przecież jej rolą jest zagęszczenie śluzu, by nie dopuścić do połączenia. więc nawet wg definicji kościelnej tabletka PO nie jest tabletką wczesnoporonną.

      • http://balbinaogryzek.blogspot.com Balbina Ogryzek

        Żaden ze mnie medyk, ale na tyle na ile orientowałam się dla własnej wiadomości, to albo nie dopuszcza do połączenia, a jak już jest po połączeniu to nie dopuszcza do zagnieżdżenia. No i chyba właśnie ta druga opcja jest uznawana przez kościół jako działanie wczesnoporonne. Ale tak jak pisałam, niewiele wiem,nie studiowałam medycyny, po prostu zaciekawiły mnie te zażarte kłótnie w mediach i szukałam informacji na własną rękę.

        • http://www.piwnooka.pl piwnooka

          Zgadzam się z opinią
          Nishki i generalnie jestem za świadomym wyborem a przede wszystkim za wolnością wyboru. Obawiam się też wszelkich skrajności, wlasnie takich, opisanych wyżej. Z drugiej strony cały czas zastanawia, mnie, dlaczego za początek życia uznajemy moment zagnieżdżenia się zarodka. A dlaczego nie moment połączenia się dwóch komórek? Ten jeden konkretny moment jest tak samo znaczący, jak 18. urodziny. Jeden dzień w ogólnej ocenie nie robi dużej różnicy.

          • Mim

            Droga Nishko, dziękuję za poruszenie tego ważnego i trudnego tematu. Niełatwo zapewne poruszać tak gorący i budzący tyle emocji temat. Cieszę się, że tyle osób komentuje Twój post. Bez względu na to czy czytelnik się z Tobą zgadza czy nie, to dobrze, że komentuje. Lepiej dyskutować, niż potulnie przymykać oczy na to czym chcą nas karmić władze, kościół, szkoła, rodzice, czy ktokolwiek bez względu na to, którą opcję wybiera. Dodam jeszcze od siebie, że w ramach edukacji seksualnej w szkołach i mediach należało by przedstawić rzetelnie fakty (co to jest za farmaceutyk, jak działa, jakie mogą być konsekwencje), w ramach religii lub etyki trzeba przedstawić aspekty moralne (tylko bez emocji), potem dodać jeszcze, że może warto jest pogadać z mamą, tata, mądrą ciocia, przyjaciółką, lekarzem i oczywiście parterem i w końcu……. POZOSTAWIC OSTATECZNY WYBOR OSOBIE, KTOREJ TA SYTUACJA BEZPOSREDNIO DOTYCZY. Na tym polega życie – dokonujemy wyboru i ponosimy wszystkie konsekwencje (nawet te najstraszniejsze). Nawet najbardziej zatroskana mama puści w końcu swojego ukochanego malucha i pozwoli mu czasem upaść, jeżeli chce wychować go na odpowiedzialnego i myślacego człowieka. Ojej… Długi ten komentarz 🙂 Nisko, dobry, wartościowy blog prowadzisz. Nie zawsze się z Tobą zgadzam (choć często), ale zawsze cenie, dowiaduje się mądrych rzeczy, uczę się spojrzeć na pewne sprawy z innej perspektywy i bardzo często się uśmiecham czytając Twoje teksty. Dziękuję!

          • http://www.nishka.pl/ Nishka

            Mim, ja zaś bardzo dziękuję za Twój komentarz! Przymierzam się właśnie do tekstu, w którym przedstawię rzetelne fakty, zwłaszcza, że w komentarzach pojawiło się wiele wątpliwości i sugestii. Pod koniec tego tygodnia opublikuję tekst.

          • Mim

            Czekam z niecierpliwością i chętnie przeczytam. Każdy rzeczowy, obrany z emocji tekst na ten temat jest na wagę złota.

  • http://alchemiakobiecosci.com/ margaritum

    To zdecydowanie najlepszy tekst, jaki przeczytałam na ten temat. Dobrze że przemówiłaś językiem faktów i zdrowego rozsądku. Choć obawiam się że emocje i tak zawsze będą głośniejsze.

    • http://www.nishka.pl/ Nishka

      dziękuję bardzo. Tak, przeczuwam, że niektórzy będą na siłę przekonać mnie, że nie mam racji.
      Na razie na szczęście nikt nikogo nie obraża, więc nie muszę usuwać komentarzy.

  • http://www.wgkreski.blogspot.com Kresca

    Świetny tekst!!!

  • http://dzordz.co Grzegorz Guzowski

    Zgadam się ze wszystkim co napisałaś. Należy edukować młode dziewczyny ale chłopaków też.
    Tyle co się orientuję pigułka „dzień po” to bardzo duża dawka hormonów i nie stosuje się jej po każdym stosunku, tylko w przypadkach awaryjnych

    • Heileen Rose

      O właśnie! To dość ważna kwestia. Mam nadzieję, że większość ludzi odróżnia pigułkę „dzień po” od antykoncepcji i nie stosuje jej po każdym stosunku.

    • http://www.nishka.pl/ Nishka

      Dokładnie tak. AWARYJNA. stosowana w wyjątkowych sytuacjach, gdy. np. zawiedzie inny środek antykoncepcji (np. peknięta prezerwatywa) bądź: co najsmutniejsze w wyniku niechcianego stosunku.

  • http://zamotani.pl Marta Klewińska

    Brawo!!!!!

  • Dariusz Kieda

    Nie jestem hejterem. Ciekawi mnie to. Na czym polegała współpraca z Vision Group?

    • http://www.nishka.pl/ Nishka

      To będzie cykl różnych tekstów związanych z eukdacją i świadomością seksualną. Propozycja tematów została przygotowana przeze mnie. W ten i inne teksty VG w żaden sposób nie ingeruje, nie narzuca mi ich. Przyjrzę się m.in. temu jak wygląda edukacja seksualna w Polsce i na świecie, obalę różne mity, stereotypy związane z antykoncepcją. Między innymi dlatego, że internet jest ich niestety pełen.

      • Dariusz Kieda

        VG jest sponsorem tych tekstów czy tylko dostarcza Ci informacji i wiedzy w kontekście medycznym?

      • marik

        Nishko, mam tylko jedną prośbę. Bardzo cenię i szanuję Twoje teksty i ciebie. To fakt, nie komentuję, ale często po prostu nie mam wiele do dodania 😉 Rozumiem też że możemy mieć inne zdanie w pewnych kwestiach – dlatego nie ze wszystkim co napisałaś dziś się zgadzam, być może nie zawsze zgodzę się z tym co będzie w artykułach z tego cyklu. Ale to chyba nie oznacza że nie powinnam czytać? 😉
        Skoro już wyżej piszesz o potrzebie edukacji, to mam nadzieję, że cykl artykułów nie będzie polegał tylko na opisywaniu różnych sposobów zapobiegania ciąży. Bo edukacja seksualna winna być moim zdaniem oparta przede wszystkim o naukę szacunku, budowania relacji, o uświadamianie ludzi czym jest seks i że nie jest on oderwany od naszych emocji, od tego co przeżywamy – zwłaszcza w młodym wieku. Nie można go traktować tylko jak zagadnienia mycia rąk czy dbania o higienę. Obalajmy mity – jasne – ale nie tylko te wybrane. Tak jak ktoś wyżej pisał – w Wielkiej Brytani sytuacja jest dramatyczna, mimo że od wielu lat prowadzona jest tam edukacja seksualna i jest raczej łatwy dostęp do środków antykoncepcyjnych. Ale edukacja polegająca tylko na promowaniu antykoncepcji wcale nie uzdrowiła tamtejszych nastolatków.

        • http://www.nishka.pl/ Nishka

          Oczywiście, jak najbardziej zgadzam się z Tobą i mam właśnie takie plany 🙂

  • Heileen Rose

    Mądra Nishka, mądra ! Lubię, gdy ktoś napisze w zwięzłej ( noo….prawie 😀 ) formie wszystko to, co myślę na dany temat. Pozdrowienia dla Nishkowej rodzinki i życzę udanego lata!

  • evanka

    Kliknęłam, bo zaintrygował mnie tytuł, byłam ciekawa, co też Nishka będzie miała do powiedzenia w tak kontrowersyjnym temacie i czy aby na pewno wystarczy jej odwagi, żeby napisać co myśli?! Nie zawiodłam się! 🙂 Cieszę się czytając tak merytoryczną i wyważoną opinię na ten temat. Wreszcie rzeczowo, bez emocji!
    Bo chodzi o WYBÓR- w rzeczy samej! Dla mnie usunięcię tej pigułki z listy leków wydawanych na receptę było pozytywnym sygnałem oznaczającym, że nasze Państwo w końcu przestaje patrzeć nam do sypialni i czuwać nad naszą moralnością. Istnieje już i tak wystarczająco wiele instytucji, które roszczą sobie do tego prawo. Byłoby świetnie, gdyby Państwo zapewniało nam przede wszystkim wolność i odpowiednią edukację niezbędną do mądrego korzystania z niej.

    • http://www.nishka.pl/ Nishka

      Otóż to: WYBÓR. Nikt nikogo nie zachęca, tak jak powiedział dziennikarz w rozmowie z posłem Kurskim: „państwo nie rozwiesiło plakatów zachęcających do tych tabletek. Państwo jedynie ‚dostarczyło’ je do aptek”

  • http://turkusowakropka.com/ Tedi

    Jakiś czas temu wpadły mi w ręce ulotki odnośnie „tabletki śmierci”. Aż płakać mi się chciało, że są ludzie, którzy w taki sposób potrafią kłamać i są ludzie, którzy w to kłamstwo uwierzą… Smutne.

  • Magda Meteora

    Wybór. O to własnie chodzi. Żeby miec wybór. Ja rozumiem, że ktoś jako katolik nie popiera aborcji, antykoncepcji, eutanazji i innych tego typu rzeczy, ale skoro nawet Bóg daje człowiekowi wybór, nie potępiając go przy tym, to chyba można by wziąć z Niego przykład i zrozumieć, że danie tego wyboru drugiemu człowiekowi, jakkolwiek byłby on inny od tego, jakiich zasad sami się trzymamy i w co wierzymy, jest najrozsądniejszym wyjściem. Każdy ma ciało i każdy chce o nim sam decydować. Nie państwo, biskupi czy politycy.

    Odnośnie poruszonego przez Ciebie tematu pigułki „po” sporo mi sie w głowie rozjasniło, za co dzięki 😉

    • Emily Pe

      każdy ma wybór i każdy może decydować o sobie, tylko zastanówmy się czy każdy jest wystarczająco dojrzały by móc o sobie decydować w każdej kwestii. czy nastolatki będą z pigułki po korzystały tak samo rozważnie jak kobiety po 30-tce i czy dając tym nastolatkom takiego wyboru nie ułatwiamy im robienia sobie krzywdy?

      • http://legalnie-nielegalna.blogspot.com olala92

        Czy nastolatkowie mają dostęp do takich pieniędzy by uczynić sobie z tabletek PO antykoncepcję standardową, nie sądzę;)

        • marta

          dla chcacego nic trudnego. skoro nastolatkowie maja pieniadze, mozliwosci i dostep do narkotykow, odurzaczy i alkoholu to i pieniadze na takie rzeczy sie znajda.

          • Magda Meteora

            Ale nie mają tych pieniędzy, kiedy zechcą, tylko również musze się nieźle nagimnastykować, żeby je zdobyć – legalnie lub nie, w zależności, od tego, na co się zdecydują. Nastolatek, które będzie stać by ot tak kupić pigułki będzie niewiele.

          • http://instagram.com/iloveyouchivas chivas

            Nawet jeśli nastolatek ma 150zł to wątpię że będzie wolał miesięcznie tą kwotę przeznaczać na tabletki po niż na nowe gadżety czy wypady ze znajomymi.

      • Iwona Wardal

        Obawiam się, że nastolatka w niechcianej ciąży mogłaby sobie zrobić większą krzywdę, niż rozregulowanie systemu hormonalnego i obciążenie wątroby. 🙁

        • Ann

          A potem narzekają, że nie mogą zajść w ciążę i obwinają wszystkich tylko nie siebie, a ktoś te hormony, które rozregulowały system, brał…
          Zero odpowiedzialności za swoje czyny.

        • Emily Pe

          masz rację. tylko ja się boję, że dziewczyny będą biegały po te tabletki jak po rutinoscorbin, bez zastanowienia. nie tylko wtedy kiedy pęknie gumka, ale również na zasadzie: „wezmę tabletkę, coś przecież mogło skapnąć”.

          • http://instagram.com/iloveyouchivas chivas

            Dla 18 latki 130-150 zł to taki majątek, że wątpię czy byłoby taką stać na zażywanie sobie tej tabletki jak witaminki.

      • http://www.nishka.pl/ Nishka

        Dlatego własnie potrzebna jest edukacja seksualna, która w Polsce niestety kuleje.

        • Emily Pe

          a na czym miałaby tak naprawdę polegać mądra edukacja seksualna? decyzja dziewczyny – wziąć tabletkę czy nie to nie jest kwestia dobrze poprowadzonych zajęć o zabezpieczaniu się, a mądrości czy rozsądku, który człowiek w sobie ma lub nie. w przypadku ryzyka niechcianej ciąży w nastolatce szaleją takie emocje, że wiedza o tym jak się zabezpieczać czy jak wygląda zapłodnienie niewiele da.

      • http://www.nishka.pl/ Nishka

        Dlatego m.in. cena tych tabletek jest tak wysoka: ok. 130 zł. Plus koniecznie niezbędna jest mądra edukacja seksualna.

    • marta

      przeciez mialas wczesniej wybor tylko tabletka byla dostepna na recepte wiec nie rozumiem calego oburzenia o „wybor” jak ktos chcial dostac ta tabletke to dostal, a jak ktos zwyczajnie nie chce takich rzeczy brac, a nie chce miec dzieci to powinien byc na tyle swiadomy by tak sie zabezpieczac by do zaplodnienia nie dopuscic

      • http://swinki3.blox.pl/ Monika Kilijańska

        Tyle że Twój wybór musiał jeszcze być równoznaczny z wyborem lekarza. Bo jak ginekolog nie wybrał „czystego sumienia” (słynna klauzula) to podpisał receptę. Jak wybrał – szukaj dalej. A masz dwa dni!

      • http://matkapauka.blogspot.com/ Matka Pauka

        Ja kiedys poszłam do lekarza po tę tabletkę. Ba! Bylam takze w szpitalu, gdzie mnie zbyto. Wyobraź sobie, że uprawiałam świadomy seks z zabezpieczeniem, ale czar prysł wraz z pęknięciem gumki. Lekarz mnie poniżył, a recepty nie wypisał, a ja bez znajomości sobie jej załatwić nie potrafiłam. TO jest ten wybór o ktorym piszesz? Wybór może i był, ale należał do lekarzy a nie do mnie.

      • Joanna Jedlińska

        no, jak kobieta zostaje zgwałcona, to rzeczywiście „miała wybór” i „mogła się zabezpieczyć”…

  • Emily Pe

    myślę, że na temat tabletki po mogę się wypowiedzieć na podstawie własnego doświadczenia. brałam ją w swoim życiu 4 razy, w przeciągu jakichś 2 lat. od początku wiedziałam jakie jest jej działanie i nie przyszłoby mi do głowy nazwanie jej środkiem wczesnoporonnym – to już dość niska manipulacja. czy to dobrze, że została ona udostępniona bez recepty? trudno się nie zgodzić z Twoimi argumentami. i trudno ocenić, która opcja: łatwiejszy dostęp czy utrudniony, jest w konsekwencji lepszym wyborem. nie sprawdzą tego żadne badania, możemy się opierać jedynie na własnych sądach i obserwacjach. prawdą jest też, że każdy ocenia świat według siebie. i ja też całą sytuację z tabletką po oceniam patrząc na swoje zachowanie swego czasu. gdyby wtedy tabletka po była bez recepty korzystałabym z niej częściej niż to zrobiłam. a tak wzięłam ją zaledwie 4 razy, w każdym przypadku bardziej ze strachu niż realnego ryzyka ciąży. byłam wtedy niedojrzała, lęk przed ciążą był silniejszy niż rozsądek i w pierwszym odruchu biegłam do lekarza, a od niego do apteki. przed częstszym korzystaniem z tabletki po powstrzymywał właśnie fakt, że nie zawsze i wszędzie można było tego lekarza znaleźć, aby przepisał receptę. była to bariera. sama tabletka jest dość silną dawką hormonów, która rozregulowuje cykl owulacyjny na kilka najbliższych miesięcy. i dziś bardzo się cieszę, że nie wzięłam tych tabletek więcej. rozumiem myślenie, że tabletkami po otwiera się nastolatkom drogę do mniej rozsądnego seksu. w wielu przypadkach tak to zadziała. nastolatki są w tych kwestiach często kompletnie niedojrzale i wystarczy sama świadomość, że ‚nie muszę się zabezpieczać, jest przecież tabletka po’ by z tej możliwości korzystać częściej niż do tej pory. i nie niski przyrost naturalny powinien martwić, a właśnie zdrowotne skutki tabletki. po sobie widzę, że działa ona bardzo silnie na organizm i z tego właśnie powodu nie wiem czy ułatwianie dostępu do niej to mądra decyzja. bo naprawdę, są mądre dziewczyny, które z tego rodzaju rozwiązań będą korzystały sporadycznie lub wcale (oby), ale mam wrażenie, że wiele z nich potraktuje tabletkę po jako doraźną formę antykoncepcji. mocno ryzykując zdrowiem.

    • http://www.nishka.pl/ Nishka

      Na szczęście zniechęci je do tego cena: powyżej 100 zł za tabletkę. I dlatego własnie antykoncepcja awaryjna nie stanie się antykoncepcją doraźną. O wiele bardziej „opłaca się” kupić opakowanie prezerwatyw bądź `zastosowac inny środek.

      • Robert Siwczyk Możeniemorze

        Nie jestem pewien. To mi przypomina trochę sytuację Alfreda Nobla, który chciał stworzyć broń tak silną, że ludzie ze strachu przed skutkami jej działania nie korzystaliby z niej. No i stworzył dynamit, który kruszy skały w kopalniach odkrywkowych i zabija ludzi w wojnach. Nie wiem, czas zweryfikuje na ile ludzie będą rozsądnymi ludźmi. Potrzebny jest silny przekaz w edukacji seksualnej. Delikatne sugestie w tych czasach nie działają już.

  • Julia

    O tak. Katolickie gazety oczywiście muszą kłamać (khem Nasz Dziennik khem), bo gdyby tego nie robiły to być może wierne owieczki stwierdziłyby, że tabletka dzień po nie jest taka zła. Bo sama wiara nie wystarczy. Najlepsze jest to, że katolicyzm uważa kłamstwo za grzech… Jestem już zbanowana na Naszym Dzienniku po próbie wyjaśnienia co to gender i nie mogę już tam pisać niestety. A chciałabym.
    Po prostu jestem wkurzona. Kiedyś byłam wierząca, chodziłam do kościoła itp., ale teraz co raz bardziej odchodzę od wiary. Serio, hierarchowie katolickiego polskiego (co do innych nie mam takich danych) Kościoła tak kłamią, manipulują, oszukują ludzi, że to się w głowie nie mieści. Moim zdaniem niczym się nie różnią od przywódców byle sekty.
    Nie rozumiem jak ludzie mogą zgadzać się z ich zdaniem. Czyżby nie zdawali sobie sprawy, że są okłamywani?
    Dla mnie wiara jest czymś spoko, ale do czasu, gdy nie próbuje się okłamywać społeczeństwa lub np. wciskać im uprzedzenia. Przecież katolicyzm na niczym by nie stracił, gdyby pisał prawdę (+ swoje wierzenia, które prawdą niekoniecznie są). A wiele by zyskał. Choćby w moich oczach.

    • marta

      a od kiedy kosciol jest rownoznaczy z wiara ? i z Bogiem? wierzysz w Boga, w jego dekalog i jego slowa, czy patrzysz na rece ”Jego” ludzkim wyslannikom, ktorzy jak kazdy inny czlowiek popelniaja bledy? zwroc rowniez uwage na to, ze dla ludzkich praw kosciola katolickiego kazda forma antykoncepcji jest grzechem wiec jaki sens ma dyskusja z takim ustalonym prawem od zarania dziejow? albo przyjmujesz to co ludzie ustalili i wierzysz slepo na slowo, albo masz swoj rozum i sie nim kierujesz masz wolna wole, ale stawianie wiery i Boga na rowni z wyslannikami kosciola jest zwyczajnie niezbyt inteligentne.

      • http://glogg.pl Michał Górecki

        Od dawna 🙂 Przynajmniej w katolicyzmie. Nie da się oddzielić jednego od drugiego.

    • http://www.nishka.pl/ Nishka

      Julia, bardzo spodobał mi się wywiad w Tygodniku Powszechnym z księdzem profesorem W. Przyczyną. Fragment rozmowy:

      Dziennikarz: Pigułka „dzień po”, in vitro, konwencja antyprzemocowa. Co te tematy mają wspólnego z Bożym Ciałem?
      KS. PROF. WIESŁAW PRZYCZYNA: Też zadaję sobie to pytanie. Wygląda na to, że niektórzy duchowni uznają orędzie płynące z Ewangelii za mniej atrakcyjne od bieżących spraw.”

      itd – polecam wywiad: mądry, rozsądny.

  • http://www.karo-pawlowska.blogspot.com Karo

    Przed użyciem skontaktuj się z Nishką, lekarzem lub farmaceutą 😉

  • Tianzi

    Zespół ds. Przeciwdziałania Ateizacji Polski, piękne. Ciekawe, jak prędko rozszarpano by kogoś, kto założyłby Zespół ds. Przeciwdziałania Katolicyzacji Polski.
    A wobec tej retoryki mam mieszane uczucia. W końcu im większych oszołomóz z siebie robią, tym lepiej dla sprawy, której chcą zaszkodzić.

  • Milena

    w końcu połączne w całość FAKTY.

  • http://legalnie-nielegalna.blogspot.com olala92

    Przeczytałam tekst. Przeczytałam komentarze. Zastanawia mnie ludzka reakcja i usprawiedliwianie się bądź wykluczanie sie z kręgu osób ryzykujących czy bezmyślnych. Każdemu człowiekowi się zdarza takie zachowanie w różnych sferach życia. Sama nie miałam potrzeby sięgać.
    Mam koleżankę,która podobnie jak komentującą tutaj użyła kilkukrotnie tabletki po – kłopocząc się i lecąc do lekarza – efekt rozregulowanie organizmu. Sama twierdzi,ze to jej wybór, jej i jej partnera sprawa. Ale to byla jej decyzja. I najprawdopodobniej zrobiłaby tak samo w podobnej sytuacji mogąc cofnąć czas. To była ich niefrasobliwość by w ciągu 2miesiecy użyć tabletki dwa razy w czasach tabletek na receptę. Opowieści z serii „opowieści z krypty” zna każdy i ma wśród znajomych kazdy. Niech jednak wyjątek potwierdza regułę. A czyjeś niedoinformowanie będzie przestrogą.

    Albo czytamy,pytamy lekarza, szukamy źródeł i inaczej wszystko rozgrywamy. Albo ryzykujemy. Albo bierzemy tabletkę i modlimy się by nam się organizm nie rozchrzanił. O to by nie biec do tego lekarza w środku nocy czy nad ranem by wystać się w kolejce czy odpowiadać: po co jak i dlaczego.

    Cena tabletki jest dość zaporowa dla nastolatków ba dla studentów i mam wrażenie że dla wielu ludzi też by nie stosować jej jak antykoncepcje doraźną.

    Ja się cieszę że mam wybór i możliwość łatwego dostępu w razie awaryjnej sytuacji. Bez błąkania się po lekarzach i proszenia. Równie zadowolona jestem z dostępu dla nastolatków – lepsza taka tabletka w wyjątkowej sytuacji niż podziemne aborcje, próby pozbycia się ciąży niechcianymi sposobami (;

    • sssssssssss

      mądry wpis 🙂

  • Gość

    Nishko, ubolewam, ale od dawna nie mogę czytać twoich postów na telefonie (zwykła przeglądarka samsungowa), menu ciągle się przesuwa tak, że zasłania mi cały tekst. Już sporo wpisów uciekło mi z tego powodu. Może da się coś z tym zrobić?

    • http://www.nishka.pl/ Nishka

      A może zainstaluj przeglądarkę Chrome?

  • http://patibloguje.me patibloguje

    Zapiszę sobie ten tekst i będę odsyłać do niego tych wszystkich, z którymi nie chce mi się kłócić, a którzy są największymi pieniaczami i nieustannie próbują przeciągnąć mnie na „dobrą stronę mocy”. Tyle mądrych słów w jednym miejscu. 🙂

  • http://gburrek.pl/ Karolina Gburrek

    Droga Nishko, lekarz jest raczej dobrze poinformowany, prawda? A widzisz, mi odmówił wypisania recepty (kiedy jeszcze była potrzebna do wykupienia leku) bo „to nie jest zgodne z jego poglądami”. Warszawa, przychodnia prywatna, zapytałam drugi raz, ale pan nie żartował. Nie doradził mi nawet gdzie mogę udać się z moją prośbą, a z tego co dowiedziałam się po fakcie, powinien był to zrobić. Niestety umknęło mi jego nazwisko, a szkoda bo złożyłabym skargę.

    • http://www.nishka.pl/ Nishka

      Przykre :/

  • http://wysoka.es/ Saga Sachnik

    A ja bardzo lubię te głosy o kobietach, co to rodzić nie chcą, co to łykać będą takie dziadostwo, dzieci zabijać.
    Że tutaj w ogóle nie mówi się o chłopcach, chłopakach i mężczyznach. Ich ten problem nie dotyczy.
    Dzieciaki zaczynają współżyć coraz wcześniej, porad szukają w internecie, zamiast dowiedzieć się czegoś w miejscu, które im edukację ma zapewnić. Dorośli wolą zaklinać rzeczywistość, zakazując wszystkiego, co zdrożne. Olaboga.

  • Aga

    Droga Nishko, bardzo lubię zagladać w to miejsce, lubię sposób w jaki opisujesz rzeczywistość.

    Myślę jednak, że istota manipulacji opiera się na przedstawianiu faktów tylko z jednej perspektywy, a żeby dokonać wolnego wyboru należy temat przedstawić w całości, aby można było rozważyć wszystkie za i przeciw. I wtedy dokonać wyboru. Do końca artykułu liczyłam, że rzetelnie napiszesz jaki ta tabletka ma wpływ na organizm kobiety (że rozregulowuje cykl, obciąża wątrobę, może wywoływać ataki astmy, że jak pisze producent, jej stosowanie zaleca się kobietą powyżej 18 roku życia itp.) czyli jednym słowem, że nie jest obojętna dla zdrowia!

    I wydaje mi się, że edukacja seksualna na tym powinna polegać aby uczyć młodzież samodzielnego myślenia i dokonywania świadomych wyborów. A świadomego wyboru nie dokonają jak będzie się im przedstawiało zafałszowane i jednostronne fakty (czy w jedną czy w drugą stronę światopoglądową)!

    Nie ładnie Nishko tak igrać z czytelnikiem, w tym momencie straciłaś moją wiarygodność, gdyż artykuł jest sponsorowany przez dystrybutora tabletek „dzień po”. Czytelnicy są czasem inteligentni 😉

    • http://www.nishka.pl/ Nishka

      W którym momencie igram z czytelnikiem i zafałszowuję rzeczywitość?
      OCZYWIŚCIE że tabletka dzień po ma szereg negatywnych skutków ubocznych dla zdrowia! Tak jak zresztą większość leków.
      Rozumiem, że gdybym wypisywała zalety tej tabletki: wtedy mogłabyś posądzić mnie o brak obiektywizmu. Ja piszę o tym, że każdy ma PRAWO do podejmowania wyborów. Nikogo w żadnym momencie nie zachęcam, nie che jednak żeby ktos mi tego zabraniał. Teraz To Ty stosowaniem erystycznych czyli nieuczciwych metod dyskusji zafałszowujesz rzeczywistość.

      • aga

        Nishko wybacz, bo gdyby ten artykuł był napisany ot tak, bez żadnej współpracy nie zarzucałabym Ci igraszek z czytelnikami. Jest on jednak wynikiem współpracy z firmą, która jest dystrybutorem samych tabletek „dzień po”, jest napisany na jej zlecenie, i jeszcze nie jest to napisane wprost! „Tekst powstał we współpracy z Vision Group w ramach kampanii promującej edukację i świadomość seksualną.” – to jest właśnie dla mnie igraszka z czytelnikami i utrata wiarygodności. Mój ostatni akapit w poprzedniej wypowiedzi dotyczy właśnie tego. Pozdrawiam 🙂

        • http://www.nishka.pl/ Nishka

          Aga, igraszką byłoby gdybym NIE napisała, że tekst powstał w wyniku współpracy. Mogłam tego nie zrobić, a uczciwie to zaznaczyłam.
          Serio, TO jest dla Ciebie utrata wiarygodności??

          • aga

            Nishko, igraszką jest dla mnie, że zamiast podać konkretną firmę (A&D Pharma, która jest dystrybutorem tabletki „dzień po”) to podajesz agencję PR. Dla mnie inny wymiar mają arykuły pisane ot tak, inny mają artykuły sponsorowane, a inny takie w których niby jest napisane, a jednak nie do końca…w tym przypadku odniosłam wrażenie jakbyś chciała coś ukryć.

          • http://www.nishka.pl/ Nishka

            Mylisz się. Nic nie chciałam ukryć. Teoretycznie nie musiałam w ogóle wskazywać, że tekst powstał w wyniku współpracy, nie zobowiązuje mnie do tego żadne prawo ani kontrakt, to była moja dobra wola. Bądź łaskawa już zejść ze mnie, bo bronisz jak upadłego swojej tezy, że straciłam w Twoich oczach wiarygodność. Przykro mi z tym, ale cóż mogę zrobić, to Twoje zdanie. Nie przekonuj mnie jednak do niego, bo ja w swoich oczach pozostałam uczciwa.

          • sssssssssss

            Nishko, popieram Cię. Mnie do tej tabletki nie przekonałaś, bo jak sądzę i jak zrozumiałam, nie taki był cel wpisu. Jednocześnie uważam, że dobrze, że coś takiego jest. Przecież dotąd też było można brać w odpowiedniej ilości zwykle tabletki antykoncepcyjne, które przyjmowane właśnie dzień po dawały podobny efekt, jednak dopiero to było niebezpieczne dla zdrowia i życia. Ja nie sądzę, żebym musiała to brać, ale wiem, że coś takiego istnieje i że mam prawo decydowania.

          • http://www.nishka.pl/ Nishka

            oczywiście, absolutnie celem mojego wpisu nie było zachęcenie do tabletki, wprost przeciwnie: nie życzę nikomu, żeby stał w sytuacji, w której inna metoda lub sytuacja zawiodła. Chcę jednak, żeby kobieta lub para, która znajduje się w takiej sytuacji, mogła mieć prawo do wzięcia tej tabletki nie utożsamiać ją z „pigułką śmierci”.

    • sssssssssss

      Masz rację, tabletka z pewnością ma skutki uboczne, bo uwaga…jest lekiem! Jak ktoś jest np alergikiem, to w jego przypadku i marchewka zaszkodzi. Dlatego też należy mówić o skutkach ubocznych leków w ogóle. Niemniej jednak często możliwość wystąpienia skutków ubocznych jest mniejszym złem. Zwycięża konieczność.

      • E

        Mniejszym złem jest rozwalenie sobie systemu hormonalnego przez brak odpowiedzialności? Taka dawka hormonów może doprowadzić do bezpłodności! Niestety, wiem co mówię…

        • sssssssssss

          Mniejszym problemem jest zastosowaniem tych leków niż niechciana ciąża i późniejsze wyładowywanie się na dziecku. Przepraszam, będę teraz brutalna. Jeśli ktoś jest na tyle nieodpowiedzialny, że bierze te tabletki często i powoduje bezpłodność, to zadziała prawo selekcji naturalnej i nie będzie przekazywał swoich nieodpowiedzialnych genów dalej.
          Poza tym, może jestem ignorantką, ale trudno mi uwierzyć w tak ogromną ilość hormonu, która powoduje trwałą bezpłodność u zdrowej, wcześniej niemającej z płodnością kłopotów kobiety.

    • Agnen

      Ciąża dużo bardziej rozregulowuje układ hormaonalny i jest dużo większym zagrożeniem dla zdrowia oraz ma dużo więcej skutków ubocznych niż tabletka dzień po…

  • marta

    tabletka tabletka, aczkolwiek to dalej nie zmienia faktu, czy z nia czy bez niej spoleczenstwo jest zdemoralizowane i co raz to wiecej mlodych dziewczyn rozklada nogi jak chce, kiedy chce, z byle kim, w wiekszosci nawet nie uzywajac zabezpieczenia, czy nie odwiedzaja ginekologa bo ich nie stac. jak dla mnie uzwanie takich tabletek jest zwyczajnym umywaniem rak od odpowiedzialnosci, jezeli kobieta jest na tyle dorosla by wspolzyc to powinna byc na tyle dorosla by przyjac ewentualna odpowiedzialnosc, ktora za tym idzie. mamy tyle srodkow antykoncepcyjnych dostpenych na rynku, ze jest wystarczajaco mozliwosci by do tego nie dopuscic, a poza tym mimo wszystko trzeba jeszcze sobie trafic w dni plodne, jak dla mnie kobieta wspolzyjaca powinna znac swoj organizm i jego reakcje.

    • Magda Meteora

      „Jak dla mnie uzwanie takich tabletek jest zwyczajnym umywaniem rak od odpowiedzialnosci” No brawo, tak tylko przypomnę, że każdą forme antykoncepcji mozna tak okreslić, ale to nadal nie powód by potępiac jej dostępność. Druga sprawa, to nie rozumiem dlaczego uważasz, że poniesienie konsekwencji współzycia lezy tylko po stronie kobiety. Tak jakby tylko ona brała w tym udział i nie było drugiej strony. I trzecia sprawa: „mamy tyle srodkow antykoncepcyjnych dostpenych na rynku…” I ponieważ mamy, to nie widzę żadnego powodu, dla którego nie mielibyśmy zaakceptować kolejnego w postaci pigułki.

      • http://pandaoverseas.com/ ANIA || TORONTO

        piekna odpowiedz, Magda. 🙂 nie moglabym tego ujac lepiej, wiec tylko cie podbijam! 🙂

        • bh

          Podłączam się 🙂 Najbardziej drażni mnie, kiedy ludzie zwalają całą odpowiedzialność, w tym wypadku za popęd seksualny i współżycie, tylko na jedną stronę, kobietę! Niech faceci zaczną myśleć o zabezpieczaniu się i antykoncepcji, czemu tylko kobiety muszą być tym obarczone? A gdzie jest ojciec dziecka, kiedy dziewczyna zajdzie w ciążę i co z jego odpowiedzialnością za zaistniałą sytuację i jego obowiązkami? O tym się jakoś nie mówi.

          • Magda Meteora

            Antykoncepcja to rzecz dotycząca obu stron i wydaje mi się, że zarówno meżczyźni jak i kobiety wywiązują siie w miare dobrze z tego zadania. Natomiast rzeczywiście problemem społecznym jest, że kiedy para zalicza wpadke to z dziewczyny się kpi, wyśmiewa i obwinia, a na chłopaka, który zostawił ją sama, macha ręka i mówi „oni juz tacy są, było trzymać nogi razem”. Co jest oczywiście strasznie krzywdzące, bo obie strony są ludźmi z rozumem i nie widze żadnego sensu w usprawiedliwianiu popędu seksualnego słowami „taka natura meżczyzn” i przerzucania odpowiedzialności za to, co się stało na kobietę. W tym przypadku trzeba potepiać każde tego typu zachowania ludzi.

        • Magda Meteora

          Dziekuję! 🙂

    • rus

      Ta tabletka nie może być często zażywanym środkiem awaryjnym dla dziewcząt, których nie stać na „tradycyjną” antykoncepcje, bo kosztuje około 130 zł za jedną tabletkę. Poza tym ma skutki uboczne zniechęcające do częstego stosowania.

    • Tianzi

      To, że to kobieta ‚ponosi konsekwencje’ seksu, to nie odpowiedzialność, tylko uwarunkowanie biologiczne 🙂 Gdzie nagonka moralnościowa na chłopaków, którzy sypiają z byle kim bez zabezpieczenia, a w razie kłopotów dają nogę zamiast się angażować do końca życia w rolę tatusia?

      • Magda Meteora

        Ano właśnie. Tak jakby sam fakt, że kobieta zaszła w ciąże oznaczał, że tylko ona jedna musi odpokutować swój błąd (jesli ciąża jest niechciana). Facetów usprawiedliwia się gadką, że taka ich natura, że skaczą z kwiatka na kwiatek, byle zaliczyć, więc rozsądek musi leżec po stronie kobiety. Może głosne mówienie o tym, kim trzeba być, by zostawic dziewczyne z dzieckiem samą i umyć ręce od całej odpowiedzialności trochę przeinaczyłoby myslenie.

  • http://pandaoverseas.com/ ANIA || TORONTO

    No i Nishka znow trafila w sedno sprawy. Brawo! Super napisane. I oby ten tekst obszedl jak najwiecej ludzi.

  • Angelika

    Tabletka ta nie jest środkiem antykoncepcyjnym. Może działać wczesnoporonnie ponieważ możliwe jest jej zażycie do 7 dni po współżyciu. Jeśli była już owulacja to mogło dojść do zapłodnienia i w związku z tym tak wysokie dawki hormonów uniemożliwiają zagnieżdżenie się zarodka w ścianie macicy i tym samym dochodzi do poronienia. Zaistnienie ciąży nie następuje w momencie zagnieżdżenia się zarodka w macicy, ale w momencie zapłodnienia (istnienie ciąży pozamacicznej). Komórka jajowa zostaje zapłodniona w ciągu 6-12 godzin od momentu owulacji. Jeśli kobieta odbyła stosunek np w dniu owulacji a tabletkę przyjeła np w 6 dniu po stosunku to może wywołać poronienie.

  • http://blog.rafalskarzynski.pl Rafal Skarzynski

    Szkoda. Spodziewalem sie czego wiecej niz artykulu sponsorowanego napisanego na zlecenie agencji PR. Agencji, ktora pracuje z firmami farmaceutycznymi. To nie jest kampania promujaca edukacje i swiadomosc seksualna ale kampania majaca na celu zrobienie dobrego klimatu dla sprzedazy tabletki „po”.
    Wiem, ze bloger musi zarabiac ale to sa sprawy spoleczno-zdrowotne-swiatopogladowe. A te tematy nie powinny byc na sprzedaz.
    Dodatkowo teksty wyglada jak bardzo sprawny tekst PR z pieknymi grafikami dostarczonymi przez firme PR

    • http://www.nishka.pl/ Nishka

      Nikt mi nie dostarczał żadnych grafik, sama je sobie wczoraj wyszukiwałam. Tekst również napisany w kazdym słowie przeze mnie: nikt na żadnym etapie nie ingerował w treśc tego tekstu.
      Jak masz problem Rafał?

      • http://blog.rafalskarzynski.pl Rafal Skarzynski

        Jaki masz problem Rafal?
        Problem mam taki, ze tekst zostal napisany na zlecenie firmy PR, ktora pracuje dla firmy farmaceutycznej „w ramach kampanii promującej edukację i świadomość seksualną”. Cała ta kampania to sciema, obejscie przepisow polskiego prawa ktore nie pozwala na reklamowanie lekow dostepnych na recepte. Jezeli tego nie zauwazasz to juz nie moj problem.
        Problem mam rowniez w tym, ze ja (ale ja nie jestem blogerem) nie napisalbym za pieniadze tekstu na temat moich przekonan politycznych, swiatopogladu – a ten tekst jest o Twoim swiatopogladzie. Moim zdaniem to nie sa rzeczy na sprzedaz. Przekonania sa moje i na ich temat pisze sie teksty z wlasnej potrzeby – a nie kasy. Reklamowac, sponsorowac mozna komputer, gre, wozek ubranka ale oddawac swiatopoglad czy przekonania za kase jest slabe. Pigulka jest w sprzedazy od stycznia (tak napisalas) – na samym poczatku byly o nia walki. Wtedy byl najlepszy moment na taki tekst. Ale wtedy nie bylo „kampanii”?
        Problem mam tez z tym, ze nie jestes lekarzem i nie mozesz wypowiadac sie na tematy medyczne: tematy zwiazane z dzialaniem lekow na organizm. To jak dzialaja leki na organizm w krotki i dlugim okresie czesto nie jest wiadome nawet lekarzom prowadzacym testy medyczne. Zagwarantujesz mi, ze ta pigulka nie przynosi skutkow ubocznych na 2, 5 czy 10 latach?
        A wracajac do „kampanii” – gdzie tu slowa o odpowiedzialnosci facetow? Gdzie tu slowa o mozliwosci wyboru? No tak… padly w kontekscie mozliwosci wyboru pigulki.
        Nie jestem przeciw pigulce i madrej antykoncepcji. Ogolnie wychodze z zalozenia, ze kazdy powinien miec mozliwosc wyboru tego jak bedzie zyl. Natomiast w tym tekscie nie ma nic ze „spolecznej odpowiedzialnosci blogera” a jest tylko tekst na zlacenie.

        • marysiagorecka

          Tabletka, o której jest ten tekst nie jest lekiem na receptę. Jest lekiem ogólnodostępnym, tak samo jak Apap i Stoperan. Jedyna różnica to ograniczenie wiekowe. Kampania nie jest więc obejściem polskiego prawa, jest kampanią informującą o tym, czym jest tabletka i jak działa. Jest to potrzebne, ponieważ istnieje dużo nieprawdziwych informacji na temat tabletki „dzień po”.

          Zapewniam Cię, że znałam poglądy Nishki na ten temat na długo przed tym kiedy tabletka „dzień po” stała się ogólnodostępną i te poglądy nie zmieniły się ani trochę – są dokładnie takie same jak te, w tekście. Dlatego nie możesz zarzucić Natalii, że „oddaje światopogląd czy przekonanie za kasę”. Jedynie pisze o swoim światopoglądzie i dostaje za to pieniądze.

          Bardzo interesuje mnie to, że kiedy Nishka otwarcie mówi o antykoncepcji nie w tekstach sponsorowanych, to jest ok. Ale jeśli to samo trafia do tekstu sponsorowanego, to jest źle.

          • http://blog.rafalskarzynski.pl Rafal Skarzynski

            Dzień dobry
            Porównywanie tabletki po do Stoperanu czy APAPu, jest delikatnie mówiąc nadużyciem.
            Do tego, ten wpis nie jest wpisem informującym tylko wpisem PRowym na zlecenie agencji pracującej dla producenta tabletki po. To jest wpis mający na celu budowanie dobrego otoczenia dla pigułki po. Cała ta akcja to farsa. Napisałem maila do agencji Vision Group z kilkoma pytaniami. Jak mnie nie oleją (a takie ich prawo) to będę wiedział znacznie więcej.
            Znam też poglądy Natalii, znałem ją (i jej poglądy) zanim została znaną blogerką. I dużo wcześniej znałem M który tłumaczył mi w czasie ferii w Białowieży, że katiusze nad Narwią nie były niczym dobrym. I co z tego? Nie piszę o poglądach ale o ich sprzedawaniu firmie farmaceutycznej i udziale w pseudo reklamie (przepraszam – content marketing, reklama szeptana, budowanie dobrego klimatu – jak zwał tak zwał). Każdy ma jakieś poglądy kwestia tylko kiedy je i dlaczego przedstawiamy. Komu jest sprzedajemy.
            Tak – jak mówi otwarcie o antykoncepcji w tekstach własnych – to jest spoko. Bo pisze to co chce napisać i w momencie w którym chce to zrobić. Nie robi tego na zamówienie. Pisze to co myśli bo ma taką potrzebę. Jeżeli akcja „jak popełnić samobójstwo” byłaby reklamą sieci gabinetów psychiatrycznych to byłbym przeciwny.
            Jak już zdążyłaś zauważyć: nie jestem przeciwny przekonaniom, przeciwny jestem ich sprzedawaniu i uczestnictwu w pseudo akcjach społecznych za kasę. Nawet własnych przekonań.
            A jeżeli już jesteśmy przy merytoryce… i prawdziwych informacjach. Ten tekst merytorycznie leży. Jest manipulacją w drugą stronę.
            Tyle z mojej strony.

        • aga

          Rafał popieram Twoje zdanie!
          Z tego co widziałam agencja PR prowadzi kampanię dla firmy A&D Pharma, która jest dystrybutorem EllaOne tabletki „dzień po”…

      • http://blog.rafalskarzynski.pl Rafal Skarzynski

        I takiemoze chamskie pytanie, bo w kieszen nie powinno sie zagladac: firma PR dostarczyla tylko „wsad merytoryczny” czy zaplacila za publikacje tego tekstu?

    • http://www.nishka.pl/ Nishka

      Skoro rozczarowałeś się mną, żegnam. Dzielenie się opiniami mojego męża na temat zupełnie nie związany z tym tekstem i wyciąganymi z prywatnych rozmów sprzed lat i traktowanie ich jako rzekomego argumentu popierającego twoje tezy jest przekroczeniem granic, dlatego usunęłam Twój komentarz i nie mam ochoty czytać kolejnych. Masz problem z tym, co robię, z kim współpracuję, jaki mam światopogląd: nie odwiedzaj mojego bloga. Będę sama decydować z kim będę współpracowac, o czym będę pisać, nic Ci do tego. Bez odbioru.

    • http://erillsstyle.wordpress.com/ Erillsstsyle

      Czy jeśli boli mnie głowa (a boli czesto bo jestem migrenowcem) i zgłosi się do mnie firma, która ten ból skutecznie niweluje to nie mogę z nimi podjąć współpracy bo przecież to „wyłącznie klimat pod sprzedaż leku”?
      Czy jeśli mam taki pogląd, że każdy człowiek może nosić sobie na głowie szwaczkę i firma, która takie szwaczki oferuje do mnie przyjdzie bo wie, że jest to mi bliski temat, to mam jej odmówić bo to „sprzedaż poglądów za kasę”?

      Ciut szerszej perspektywy niż teorie spiskowe i „sprzedażowe” życzę.

  • http://swinki3.blox.pl/ Monika Kilijańska

    Ja, katol jakich mało ;), popierwam twoją wypowiedź. Niedopuszczenie do zagnieżdżenia (bo to też robi ta tabletka – ingeruje w nabłonek macicy, by ew nie było do czego się przyczepić komórce jajowej) jest jak antykoncepcja – nie pozwala na rozwój. To nie wyrywanie rączek i nóżek, jak to podczas aborcji niby bywa (nie wiem czy to też nie jest demonizowanie). Wczesne poronienia samoistne, takie w 4-7 tygodniu od zapłodnienia stanowią przecież 50% przypadków!
    Ktoś pisał w komentarzach, że to reklama środków „po”. Czy pisząc o samobójcach, reklamujesz liny, noże i tabletki nasenne? Nie. Pisząc o tabletce po nie ma wprawdzie słowa o plusach i minusach, ale dodajesz, że z dziećmi trzeba przede wszystkim rozmawiać i edukować.
    Widzę jeden minus w całej sytuacji. Młodych mężczyzn. Swego czasu oglądałam dokument o antykoncepcji w UK. Tam wszystko darmowo. Tabletki po chyba też. Niby ok, powinno być rozsądniej. Nie jest. Nie dlatego, że dzieci puszczają się a prawo i lewo. Jest gorzej, bo chłopcy nie czują się już za nic odpowiedzialni. Na prośbę dziewczyny by partner założył prezerwatywę, odpowiedział on ze śmiechem: „Przecież możesz iść po tabletkę po!”. W ten sposób z cudownego leku w razie nagłej potrzeby tabletki „po” stały się koniecznością. Zbyt częstą niestety. Bo co, która dziewczyna notorycznie będzie odmawiać sexu ukochanemu, bo ten nie założy gumki?
    Jednak mimo wszystko tabletka jest lepszym rozwiązaniem niż antykoncepcja i mniej szkody wyrządza. Trochę to jak wybieranie mniejszego zła. Nadal zła, ale mniejszego. I wg mnie jest to bardziej odpowiedzialne niż „jakoś to będzie, w razie czego wyskrobię”.

    • http://www.nishka.pl/ Nishka

      Monika, dziękuję za Twój głos.
      Tak, w UK sytuacja jest dramatyczna 🙁 Napiszę o tym wkrótce.

      • http://swinki3.blox.pl/ Monika Kilijańska

        Z chęcią przeczytam.

      • Emily Pe

        nie zapominajmy, że UK to jeden z pierwszych krajów gdzie wprowadzono obowiązkową edukację seksualną. i WOLNOŚĆ WYBORU: prezerwatywy i tabletki po dostępne od ręki. a statystyki? niechciane ciąże, ilość aborcji, wiek inicjacji seksualnej – europejskie rekordy. nie wiem jak wy, ale ja widzę związek przyczynowo-skutkowy.

    • Monika

      Nie rozumiem za bardzo Twojej wypowiedzi . Po pwierwsze to tak , podczas aborcji wyrywa sie raczki i nozki , lub jezeli dziecina jest wieksza np.20 tydzien to wstrzykuje sie trucizne by dziecko umarlo a potem sie je rodzi . Ale mniejsza z tym . Piszesz ze taka tabletka jets lepsza niz antykoncepcja ? Pewnie ze powinno sie jej uzywac (tabletki po) tylko w awaryjnej sytuacji , ale jak ma sie mlodziez kochac bez antykoncepcji hormonajnej . Tak jezeli dziewczyna ma sex raz na rok to pewnie sie w Toba zgodze , ale jezeli ma sex raz na tydzien to jakie ma inne rozwiazanie niz pigolki ? Niszka mowi tylko o fatkach , ale skoro wpis byl sponsorowany to tym samym jest mniej wiarygodny . Za takie wpisy autor nie powinien brac oplat ( tak ja bym zrobila ). Choc zgadzam sie z nia w 100 % .Samej przydazylo mi sie uzycie tekiej tabletki ,, i do dzisiaj pamietam jakim wstydem byla wizyta u lekarza po recepte .

      • http://swinki3.blox.pl/ Monika Kilijańska

        Hormony to mega pójście na łatwiznę. To nie wit C przecież, którą wysikasz, jak będzie jej za dużo. Jak każdy lek (chociaż czy można tak to nazywać skoro raczej nie leczy?) niszczy wątrobę czy nerki – bo gdzieś utylizować się musi. A do tego sztucznie reguluje jeszcze nieuregulowany system hormonalny młodej kobiety.
        Z drugiej strony z tabletkami anty jest jak z demokracją – ma wiele wad, ale nic lepszego jeszcze nie wymyślono.

  • Aga z www.makeonewish.pl

    Jak najbardziej jestem za świadomością seksualną, za możliwością wyboru, za antykoncepcją. Za aborcją NIE. Dlatego Twój tekst i podejście popieram. Mam jednak nadzieję, że nastolatki nie będą tej tabletki „łykać jak landrynki”.

    • http://www.nishka.pl/ Nishka

      Ja też absolutnie mam taką nadzieję. I wiem, że cena je do tego zniechęci. Łatwiej, taniej i zdrowiej jest zabezpieczyć się przed ciążą użyciem prezerwatywy.

      • http://www.elementarzmamy.pl/ Izabela

        Prezerwatywa to chyba nie jest najlepszy pomysł…Często tabletka jest pigułką po…prezerwatywie.

  • dagmara

    Przeczytałam komentarze tu i na FB. I tak… Dobrze mieć wybór, wypadki (pęknięta prezerwatywa) się zdarzają. Myślę, że ja bym nie skorzystała z tej tabletki ale to nie znaczy, że nikt inny nie powinien. Nie narzucam swoich poglądów i nie chcę żeby mnie narzucano przekonania z którymi się nie zgadzam. Ale jak czytam, że ktoś zastosował tabletkę po 4 razy to zaczynam się zastanawiać- bo albo ma pecha do prezerwatyw albo beztrosko się „bzyka”. Zabrakło mi w tym tekście pokazania, że tabletka po to nie regularna antykoncepcja. Tylko, że z drugiej strony to nie moje ciało i nie sobie funduję szaleństwo hormonalne. Ale córce bym odradzała. Hipotetycznie bo mam syna:)

  • http://blogomodzie.com/ Agata Agacior

    Lekarzem nie jestem więc mogę tylko powtarzać to, co czytałam – a czytałam różne wersje: że życie zaczyna się w momencie zapłodnienia lub że życie zaczyna się w momencie zagnieżdżenia zapłodnionej komórki. Przyjmując tę pierwszą wersję, pigułka „po” jest pigułką aborcyjną. Ale to kwestia sumienia – szanuję, że ktoś ma inne niż moje, byle pozostawił mi wybór. Moim wyborem jest kiedy chcę mieć dziecko, z kim chcę iść do łózka i jaką metodę antykoncepcji chcę stosować, nawet, jeśli dla kogoś oznacza ona aborcję. Wkurza mnie, że w tym kraju sumienie narzuca mi kościół, za którym chowa się lekarz. I wkurza mnie, że za dodatkową opłatą można jednak było rozgrzeszyć lekarskie sumienie.

    • http://blogomodzie.com/ Agata Agacior

      Acha, obawiam się jednak, że mimo wszystko za tą sama klauzą sumienia mogą się teraz chować farmaceuci – nie ma bo nie ma i już; wyprzedały się, skończyły, nie było dostawy, zresztą farmaceuta nawet całkiem legalnie może odmówić sprzedaży leku, podobnie jak lekarz odmówić wydania recepty. I tak jak moim największym koszmarem była noc spędzona na tułaniu się od szpitala do szpitala, tak dzisiaj pewnie spędziłabym podobną tułaczkę po nocnych aptekach.

  • Marcelina Persz

    Odnoszę się do tej formy antykoncepcji dokładnie tak, jak ją zakwalifikowano – jest to antykoncepcja postkoitalna, czyli KRYZYSOWA/AWARYJNA i tak też powinna być stosowana. W chwili, gdy zawiodła nas mądrze stosowana inna metoda antykoncepcji, np. pękła prezerwatywa, czy zwróciłyśmy tabletkę… lub gdy facet nie zdążył wyjść na czas (choć dla mnie to żadna antykoncepcja). Także wtedy, gdy po suto zakrapianej imprezie puściły nam hamulce (być może to nie był tylko alkohol i to trzeba już zgłosić konkretnej instytucji) i teraz nie możemy spojrzeć na siebie w lustrze – jeśli oczywiście takie sytuacje nie zdarzają się w każdy weekend 😛

    Dysputy, od którego momentu powstaje życie i całe to teologizowanie jest nie związane z tematem. To kwestia indywidualnego wyboru każdego człowieka i konsekwencje tego wyboru (także te poza fizyczne, obciążające sumienie) będą ciążyć tylko na zainteresowanych – potencjalnej matce, potencjalnym ojcu i ich rodzinach, naprawdę NIE MUSI w tym wyborze uczestniczyć „Boża trzódka” z całego kraju.
    Czasem ktoś naprawdę uważa, że „tabletka po” jest środkiem wczesnoporonnym i że zażywając ją popełnia grzech. WYBIERA jednak to obciążenie sumienia świadomie i dobrowolnie, bo wie, że alternatywa spowodowałaby jeszcze więcej szkód. Ta osoba naprawdę cierpi, nie trzeba jej jeszcze dobijać ultra-katolicką nagonką. Ona WIE, że to grzech, naprawdę. Po prostu taką podjęła decyzję ze wszystkimi jej konsekwencjami.

    I ostatnia rzecz. Nie wiem skąd czerpiecie te informacje, jakoby ta antykoncepcja miała zaporową cenę 130 zł 🙂 Na dzień dzisiejszy Escapelle jest dostępna za niecałe… 35 zł. To w żaden sposób nie zniechęci nastolatka do kupna, niektórzy więcej wydają dziennie na chipsy i napoje 😉

    • http://www.nishka.pl/ Nishka

      Marcelina, zgadzam się z Tobą: tak właśnie uważam. Może zbyt słabo wyeksponowałam w tekście informację o tym, że to antykoncepcja awaryjna, ale nie da się ująć wszystkim wątków w jednym tekście.
      Natomiast co do ostatniej części Twojej wypowiedzi, to Escapelle jest na receptę – i tylko na takiej zasadzie można ją nabyć, może stąd tak niska cena.

  • Anka

    Nishko, a propos antykoncepcji, oby w naszym państwie była jak najskuteczniejsza – zainteresujcie się proszę, BARDZO WAŻNY TEMAT http://www.temidajestkobieta.pl/2015/06/04/to-nie-sa-oszustki-i-naciagaczki-cz-ii/

  • Radek

    „…bowiem pigułka po NIE jest środkiem wczesnoporonnym. Ciąża zaczyna się od momentu, w którym zarodek zagnieżdża się w ściance macicy…” – a może lepiej zastanowić się kiedy zaczyna się życie?

  • http://www.elementarzmamy.pl/ Izabela

    Zapłodnienie następuje przed zagnieżdżeniem,dlatego nie wszyscy (w tym ja) przyjmują implantację za początek ciąży.

  • http://dziendobrypani.blogspot.com/ Małorzata B.

    Rzeczowo i merytorycznie. Popieram w 100%. Czasami słysząc dyskusje w mediach zastanawiam się co ludzie chcą osiągnąć przekłamując rzeczywistość, manipulując słowami.

  • Kata

    Proszę mi wytłumaczyć na jakiej zasadzie ta pigułka jest według Pani antykoncepcja taką jak każda inną? Opóźnia owulację? A jeśli owulacja już jest i zapłodnienie jest od razu? Tak to czasem działa, ze komórka jajowa jest już w jajowodzie- proszę zajrzeć do książki z biologii na poziomie gimnazjalnym. Czy ta pigulka dziala wtedy na zaplodnione jajo? Jesli tak to utozsamiam to z aborcja, poniewaz zygota ma pelen potencjal do rozwoju.

  • Kata

    Proszę mi wytłumaczyć na jakiej zasadzie ta pigułka jest według Pani antykoncepcja taką jak każda inną? Opóźnia owulację? A jeśli owulacja już jest i zapłodnienie jest od razu? Tak to czasem działa, ze komórka jajowa jest już w jajowodzie- proszę zajrzeć do książki z biologii na poziomie gimnazjalnym. Czy ta pigulka dziala wtedy na zaplodnione jajo? Jesli tak to utozsamiam to z aborcja, poniewaz zygota ma pelen potencjal do rozwoju.

  • Agnieszka

    Jak zwykle ciekawie… I tak sobie myślę o tym co przeczytałam od dwóch dni i w większości się zgadzam jedynie co mi się niepodobna w tej sprawie to wiek w którym młode dziewczyny będą mogły kupić tą tabletkę bez recepty… Wątpię żeby poszły do Mamy i powiedziały co się stało a przecież skoro to tylko anty to- czemu ja swoje mam na receptę?- a jestem Matką dwójki dzieci… Uważam swoim skromnym zdaniem ze tutaj wiek jest największym problemem..
    Bo jak same zauważyłyście ty jest tylko w nagłych przypadkach i ok… Ale czy te Młode Istoty będą o tym pamiętać. Pamiętam jak wygląda sprawa wychowania seksualnego w szkole- porażka. A w domach nie zawsze matka czy ojciec rozmawia z dziećmi o „tych sprawach”…
    …Boże daj nam więcej matek takich jak Niska 🙂

  • http://smyrska.pl Marta Smyrska

    Nishko, zawsze z przyjemnością czytałam Twoje posty „sponsorowane”, ale ten wzbudził u mnie baardzo mieszane uczucia. Uważam, że to bardzo niefortunny pomysł, żeby „kampanię promującą edukację i świadomość seksualną” zacząć od przedstawienia pigułki „po”. To tak, jakby rodzic zaczynał uświadamianie seksualne swojego dziecka od tłumaczenia mu, o co chodzi w ulotkach zostawianych za wycieraczkami samochodów.

  • Skodurnik

    Znienawidziłem Cię za Acera, ale z powrotem pokochałem za ten tekst. W ogóle uważam, że większość decyzji dotyczących naszego życia powinniśmy podejmować sami. Jestem zdecydowanym przeciwnikiem sytuacji, w której to państwo decyduje o tym, co dla mnie dobre a co nie. Kościół Katolicki, każdy inny czy organizacje społeczne powinny mieć możliwość głoszenia swoich prawd, moralności i tym podobnych ale nie powinny mieć żadnego wpływu na stanowione prawo świeckiego państwa. Tyle teorii, jaka jest praktyka – każdy widzi.

  • Marcin Jachimiak

    Szanowna Autorko i czytelnicy. Przeczytałem właśnie stek opakowanych w ładne słow bzdur, wobec których jako medyk nie mogę przejść obojętnie!

    Pominę już debatę moralno-światopoglądowo-religijną… a przejdę do samych błędów merytorycznych.

    1. Pigułka Śmierci/ Aborcja Farmakologiczna –

    Pigułka 72 po czy nawet te do 5 dób NIE ZAPOBIEGAJĄ ZAPŁODNIENIU! Jeśli wpadka zdążyła się w dni płodne po owulacji, to do zapłodnienia dojdzie. Tego typu specyfiki nie pozwalają się jej zagnieździć. (Choć też nie ze 100% pewnością), bowiem zdarza się, iż do zagnieżdżenia dojedzie, jednak ogromna ilość hormonów zawarta w tabletce niszczy wyściółkę macicy i powoduje jej złuszczenie (menstruacje).

    Reasumując: Istnieje możliwości, iż – zapłodniona komórka nie zagnieżdża się i
    obumiera, bądź po zagnieżdżeniu zostaje usunięta w wyniku sztucznie wywołanego
    plamienia miesiączkowego.

    Z punktuwidzenia definicji jest to poniekąd Aborcja.

    2.Aborcja farmakologiczna tego typu pigułką – wystarczy kupić 2-3 i bomba hormonalna przerwie ciąże. Podobnie jak odpowiednia dawka pewnych leków na reumatyzm.

    3.Tabletka zagraża moralności i naszemu narodowi:

    Co do moralności na wstępie napisałem, że nie będę poruszał tego tematu.

    Odnośnie zagrożenia dla Narodu – ono realnie istnieje.

    W świecie, w którym pigułka 72 po jest na receptę lekarz powinien zbadać poziom hormonów przed, i po jej zażyciu oraz w razie problemów wprowadzić leczenie.

    W przypadku, gdy pigułkę 72 po można kupić bez recepty, nikt tego nie kontroluje! Nie wiadomo kkto, kiedy i ile ich bierze, oraz jakie ma tego konsekwencje.

    Pigułka 72 po jest ogromną bombą hormonalną, po której kobiecy organizm dochodzi do siebie kilka miesięcy! Często zdarza się, że zaburzenia hormonalne utrzymują się dłuższy czas! Jaki jest tego efekt? Taki sposobny jak przy
    niekontrolowanym braniu normalnych pigułek antykoncepcyjnych – od problemów z zajściem w ciąże, przez poważne zaburzenia hormonalne, aż do BEZPŁODNOŚCI. To nie są cukierki czy witamina C. To silny i niebezpieczny środek
    farmakologiczny i niechciałbym, aby moja 15 letnia córka miałą do niego swobodny dostęp.

    • http://www.nishka.pl/ Nishka

      Szanowny Panie,
      Proponuję zgłębić temat: przyjrzeć się bliżej lekowi, bo mam wrażenie, że myli Pan tabletki. Wtedy dowie się Pan, że „tabletka po” nie zawiera w pełni tego znaczenia hormonów. Choć oczywiście jak lek ma różne działania niepożądane. Nie prowadzi do bezpłodności. Działanie tabletki to opóźnienie owulacji o co najmniej 5 dni, jeśli do zapłodnienia komórki jajowej już doszło pigułka nie ma na to wpływu. Jeśli doszło do ciąży (np. wcześniej, o czym kobieta nie wiedziała) to przyjęcie tabletki nie powoduje jej przerwania , dlatego nieprawdą jest, że – jak pan sugeruje – może mieć działanie aborcyjne.

  • Babazwioski

    Nishko, świetny tekst, jak zwykle 🙂
    Rzadko komentuję ale przy okazji antykoncepcji i wprowadzania ludzi w błąd przypomniał mi się pewien incydent, jeszcze ze szkoły. Otóż pewnego dnia katechetka z naszej szkoły (na szczęście nie miałam z nią regularnie lekcji) postanowiła zaprosić na spotkanie, które było obowiązkowe, jakąś oświeconą, powtórnie nawróconą panią ginekolog. Pani „doktor” zrobiła nam wykład o tym jak antykoncepcja jest szkodliwa jakie spustoszenie sieje w organizmie i jakie to zło moralne wyrządza. Stwierdziła, że wszystkie farmakologiczne środki zapobiegające ciąży są środkami wczesnoporonnymi, przytaczała medyczne dowody, nie pamiętam w tej chwili jakie. A że grzech śmiertelny i bezeceństwo dodawała co dwa zdania.
    Wstałam, zaśmiałam się i wyszłam ze spotkania. Nie oburzył mnie ten „grzech śmiertelny” i moralne wywody, ale fakt, że ktoś mówi mi nieprawdę, że KAŻDE pigułki antykoncepcyjne to środki wczesnoporonne. Oburzył mnie tym bardziej, że mówiono nam takie brednie w szkole! Mogę powiedzieć, że jestem osobą wierzącą, doskonale rozumiem, że można uznawać antykoncepcję za grzech- każdy ma prawo do swoich poglądów, Nie pozwalajmy jednak, żeby wprowadzano nas w błąd, naginając fakty pod swoją ideologię.
    Zgłosiłam wtedy tą sprawę swojej wychowawczyni i siostrze zakonnej, która prowadziła zajęcia mojej klasy. Spotkałam się ze zrozumieniem z ich strony i potępieniem takich wykładów. Sprawa poszła do dyrektora i więcej jaśnie pani oświecona się u nas w szkole nie pojawiła. Ot, taka historia z liceum.

    • http://www.nishka.pl/ Nishka

      Dziękuję bardzo za tę historię. Doprawdy, przerażająca! Natomiast Twoja „obywatelska” postawa godna pochwały 🙂

  • Agnieszka

    Wszyscy tu mają rację… Nishka rozpętała się mała burza… Dla mnie wybór ok tylko czy będzie mądry… Hymm… Miejmy nadzieję…Jednak to ze nastolatki (może nie wszystkie) będą używać tej tabletki jak normalnej anty to nastąpi napewo i myślę że cena nie odegra tu większej roli… Pamiętam jak to jest być młodą i wiem ze czasem wyłącza nam się racjonalne myślenie:-(… Oby nasze i młodsze siostry i nasze córki były madrymi kobietkami :-). Mam nadzieje ze moje córki nie będą tego brać i życzę Nishka aby Twoje tez nie… Pozdrawiam 😀

  • Pingback: Cotygodniowy Przegląd Internetu #32: jak zostać youtuberem, 17,77zł na macierzyńskim i Rubens z Bytomia()

  • Ewa K

    życie powstaje przed implantacją. Może ciąża wg lekarzy jest faktycznie od tego momentu, ale zapłodnienie następuje wcześniej, podczas stosunku i właśnie w jego wyniku powstaje nowy człowiek.

  • Grocrafty

    Nie spotkałam się z takim demonizowaniem tabletki „dzień po”, może dlatego, że nie mam telewizji:) Martwi mnie tylko fakt, że nastolatkowie nie są uświadamiani, że taka dawka hormonów nie jest obojętna dla organizmu i nie powinni tej tabletki stosować jako antykoncepcji, a niestety miałam do czynienia z takimi opiniami.

  • Pingback: Wykopki Internetowe odc. 2 Tęczowy Terminator na dronie -()

  • http://pannapensjonarka.blogspot.com/ Pensjonarka

    zgadzam się z Tobą, ale problem z taką antykoncepcją jest taki, że może zrobić straszne spustoszenie w organizmie, a mam wrażenie, że po taką formę antykoncepcji nie sięgają zbyt często 30latki a raczej nastolatki, które bez odpowiedniej edukacji mogą sobie zrobić krzywdę. To mnie najbardziej smuci w tej całej sprawie – zamiast edukować prowadzona jest polityka nienawiści z obu stron barykady…

  • http://www.kosmetomama.pl/ Adriana Krynicka

    Bardzo dobry teks i konkretny o faktach. Gdyby te głąby z sejmu się douczyły a nie gadały jak potłuczeni dla swojej sprawy to też było by inaczej. A teraz to własnie tak wygląda że młoda kobieta sięgając po tabletkę „dzień po” staje się „Mamą Madzi”,to jakaś paranoja i oczywiście najwięcej do powiedzenia w tej sprawie mają Panowie którzy ogólnie rzecz ujmując mają gówno do gadania bo to nie oni potem są spostrzegani jak latawice itp. Dodatkowo tak sobie myślę,to każda kobieta która nie zachodzi w ciąże, co miesiąc usuwa nienarodzone życie, bo dostaje okresu i jej organizm tych komórek niezapłodnionych po prostu się pozbywa! skandal 😉

  • Pingback: 8 ważnych i mało znanych faktów o pigułce „dzień po” | Nishka()

  • Natalia

    Ludzie ta tabletka to środek który prowadzi do wydalenia zarodka ludzkiego
    z ustroju matki i jego śmierć.Nie potrafię zrozumieć takiego braku wrażliwości
    na życie dziecka poczętego – WŁASNEGO DZIECKA KTÓRE JUŻ JEST W TOBIE KOBIETO !
    Jest stosowany przeciwko poczętemu dziecku i blokuje mu możliwość dalszego
    rozwoju i powoduje bardzo wczesne poronienie. Jestem młodą matką trójki dzieci
    i kiedy zaszłam w ciąże też miałam obawy czy to dobrze, czy sobie poradzę.
    Teraz patrząc i tuląc swoje dzieci jestem szczęśliwa i wdzięczna Bogu za ich
    życie. Nie róbcie czegoś czego będziecie żałować !!!

  • Pingback: Gdy państwo zagląda obywatelom do łóżka | Nishka()

  • Pingback: Gdy państwo zagląda obywatelom do łóżka | Nishka()

  • Wioletta M.

    Fantastyczny artykuł! Zgadzam się z tobą w 100% !

  • szmaragdowyraj

    Ze strony jednych z tabletek „po”:
    „Jeśli uważasz, że ciąża zaczyna się chwili zapłodnienia to jest to działanie wczesnoporonne. 
    Jeśli uważasz, że ciąża zaczyna się w chwili zagnieżdżenia się zarodka – to jest to działanie antykoncepcyjne.”
    Nishka, nie pisz, że ktoś próbuje mylić Ci oczy. Niektórzy mają zwyczajnie inne przekonania. Inne niż Ty. Między tabletkami antykoncepcyjnymi, a „po” jest kolosalna różnica. Takie jest moje zdanie – zgodne z moim sumieniem.

  • to tylko ja

    2016, pisiory stanęły na wysokości i uczą patokatolickiej moralności, blokują dostęp i chyba chcą podbić statystyko demograficzne. Wstyd mi, że żyję w tym kraju