Jak spędzę Dzień Kobiet?

fot. Bartek Goldyn

Jestem kobietą i jestem dumna z tego, że jestem kobietą. Mężczyzn lubię, szanuję i darzę respektem. Dokładnie takim samym, jak kobiety. Uważam, że obie płcie mają takie same prawa społeczne, polityczne i ekonomiczne.

Też tak sądzisz, prawda? To znaczy, że jesteś feministką. Zgadza się?Dopuszczam się tych dziwnych pytań, bo stykam się czasem z sytuacją, w której kobiety, wyrażając poglądy bliskie moim, zapobiegawczo dodają: „Tylko żeby nie było wątpliwości: nie jestem feministką.” Tak jakby bycie nią było powodem do wstydu. Czy bycie kobietą również jest powodem do wstydu?

Odczarujmy wreszcie słowo „feminizm”, który nie ma nic wspólnego z deprecjonowaniem mężczyzn, z agresywnymi kobietami nienawidzącymi mężczyzn. Wprost przeciwnie, kwintesencją feminizmu jest przyznanie, że obie płcie są równe, nie ma lepszej ani gorszej!

Feminizm to dążenie do równouprawnienia kobiet i mężczyzn, czyli przyjęcia, że obie płcie mają takie same prawa. Jak można nie być zwolennikiem tej koncepcji? Jestem feministką, wychowuję córki na feministki, mój mąż jest feministą i tak wychowamy syna.

Jestem pewna, że Ty też jesteś feministką i nie bój się do tego przyznać. Zedrzyj z tego słowa negatywny nalot i polub je.

Jeżeli uważasz, że kobieta i mężczyzna pracujący na tym samym stanowisku powinni zarabiać tyle samo, jesteś feministką. Jeżeli uważasz, że mężczyzna i kobieta powinni sprawiedliwie dzielić się obowiązkami domowymi, jesteś feministką. Jeżeli uważasz, że zarówno kobiety jak i mężczyźni powinni mieć prawo do głosowania w wyborach, do jazdy samochodem, studiowania, pracowania, wystąpień publicznych, jesteś feministką. Jeżeli uważasz, że kobieta i mężczyzna zasługują na taki sam szacunek i poważanie i powinni mieć takie same prawa, ludzkie prawa, jesteś feministką.

Prawa kobiet do prawa człowieka.

Wyjdę 8 marca, jak tysiące kobiet, na ulicę, bo czuję smutek, złość i żal w związku z tym, że władza traktuje mnie, kobietę, jako obywatela gorszej kategorii albo jak niesfornego i głupiego dzieciaka, które nie jest w stanie samo o sobie decydować, więc musi to zrobić za nich autorytarny rodzic w postaci rządu.

Jako matka dwóch córek i syna, który kiedyś być może zwiąże się z kobietą, nie mogę nie zareagować, gdy w moim kraju krok po kroku, decyzja po decyzji odbiera się kobietom prawa. Nie potrafię przejść obojętnie obok faktu, że stajemy się obywatelkami drugiej kategorii, że odbiera nam się prawo do godnej opieki okołoporodowej, utrudnia dostęp do antykoncepcji i traktuje nas jak klacze rozpłodowe i że chce nam się zabrać prawo do życia w kraju, w którym respektowana jest Konwencja Antyprzemocowa o zapobieganiu i zwalczaniu przemocy wobec kobiet  (w tym również przemocy domowej), której rocznie ofiarą pada około 800 tysięcy Polek, tymczasem rząd mówi o planach wypowiedzenia tej konwencji (!).

Kto wie, może następnym etapem będzie zakazanie pracodawcom zatrudniania matek dzieci do 3 roku życia, ze względu na dobro dziecka – by nie oddzielać go od matki? Może wkrótce zdelegalizowane zostaną absolutnie wszystkie środki antykoncepcyjne, wszak nie dopuszczają do zapłodnienia, czyli ingerują w proces zapłodnienia, czyli de facto – idąc tym torem myślenia – są środkami aborcyjnymi? Czyżby wkrótce jedyną legalną metodą antykoncepcji miały być metody naturalne, oparte na obserwacji cyklu kobiety i wstrzymywaniu się od współżycia podczas dni płodnych? Zaraz, zaraz, a po co wstrzymywać się?! Może wkrótce zostanie wydany dekret o obowiązku regularnego współżycia par małżeńskich podczas dni płodnych – oczywiście bez zabezpieczenia – po to, by zwiększyć przyrost naturalny? I przy naszych łóżkach czuwać będą państwowi naczelnicy, obserwujący, czy żyjemy zgodnie z prawem?

Może wkrótce odbierze się kobietom prawa do publicznych zgromadzeń, by uniknąć tego typu wydarzeń jak te planowane na 8 Marca w całej Polsce? A te babska, które się nie posłuchają będą palone, niczym średniowieczne wiedźmy na stosie? I dzięki odpowiednim środkom propagandy tak się zaprogramuje część społeczeństwa, że widok usuwanych czarownic nikim nie wstrząśnie, ba, spotka się z poklaskiem?

Rodź w bólu, nie miej prawa do znieczulenia, wyboru pozycji rodzącej, długiego kontaktu z nowonarodzonym dzieckiem. Nie zaplanuj ciąży, nie miej dostępu do antykoncepcji, bądź okłamywana, że antykoncepcja jest niczym aborcja. Donoś ciążę, która zagraża Twojemu życiu lub jest wynikiem gwałtu, bo wartość Twojego życia nie jest niczym istotnym. Bądź potem sama z dzieckiem niepełnosprawnym i nie licz na opiekę państwa, które jest zainteresowane wyłącznie życiem płodowym.

Wyjdźmy 8 marca na ulice. Weźmy udział w Międzynarodowym Strajku Kobiet – wspólnej akcji organizowanej przez kobiety z 40 KRAJÓW świata, walczących o uznanie ich praw przez populistyczne, antykobiece rządy państw. Walczmy o prawa nasze, naszych córek, żon, sióstr, partnerek naszych synów.

Spędźmy ten dzień wspólnie na ulicach naszych miast i miasteczek! Powtórzymy to, co zrobiłyśmy 3 października podczas Czarnego Protestu, gdy zjednoczyłyśmy się w swoich postulatach przeciwko wykorzystywaniu kobiet jako przedmiotu w rękach władzy. Skatalizujmy znów naszą energię i zamanifestujmy jedność i zadbajmy o nasze interesy. Wyjdźmy z pokojów, zza biurek i niezależnie od tego, czy za oknem będzie padał deszcz, hulał wiatr czy świeciło słońce, wyjdźmy na ulice. To ma ogromne znaczenie i liczy się obecność każdej z nas i każdego z nas. Mnie i mojego męża możecie spodziewać się na manifestacji w Białymstoku tutaj, Was mam nadzieję, tam, gdzie Wam najbliżej. Tutaj możecie sprawdzić, co gdzie, w której miejscowości się odbywa.

Głosem Scarlett Johansson, która pod koniec stycznia, po zaprzysiężeniu Donalda Trumpa: znanego z mizoginizmu i seksizmu,  tak jak miliony ludzi wyszła na ulice Waszyngtonu, Los Angeles i Londynu, by zaprotestować przeciwko łamaniu i ograniczaniu praw kobiet, mówię:

Proszę o wsparcie dla mojej córki, która jeśli wprowadzi pan zapowiadane zmiany, dorastać będzie w kraju, który cofa się zamiast się rozwijać. Kraju, w którym jej prawo do decydowania o swoim życiu i ciele może zostać wkrótce odebrane.

8 marca będę strajkować, bo chcę, żeby kobiety w moim kraju, w tym moje córki mogły:

czuć się pełnoprawnymi obywatelami

– rodzić po ludzku, a nie w warunkach fatalnych standardów opieki okołoporodowej

– mieć dostęp do antykoncepcji, również awaryjnej, która nie ma NIC wspólnego z przerywaniem ciąży, o czym pisałam w tekście Gdy państwo zagląda obywatelom do łóżka.

– dostępu do badań prenatalnych najnowszej generacji

– skorzystać z in vitro, jeżeli będzie taka konieczność

– żyć w kraju, w którym będzie wdrożona i realizowana Konwencja Antyprzemocowa

– mieć dostęp do bezpiecznego przerwania ciąży, gdy będzie zagrażać ich życiu lub będzie wynikiem gwałtu

– żyć w kraju, w którym nie ma przemocy ekonomicznej, czyli kobiety mogą zarabiać tyle samo na stanowiskach takich samych jak mężczyźni

– żyć w kraju wolnym od zabobonów: gdzie zamiast zajęć Wychowania do Życia w Rodzinie będzie edukacja seksualna (vide moja rozmowa z Anką Grzywacz Edukacja seksualna: jak to się robi w Polsce) i gdzie lekarz będzie pracował zgodnie z wiedzą lekarską a nie własnym sumieniem

Nie dajmy sobie odebrać tych i tak nielicznych praw, które Polkom udało się wywalczyć po 1989 roku.

W takiej sytuacji nie wyobrażam sobie, żeby nie wyjść 8 marca na ulicę. Działania realizowane w internecie: polubienia i udostępnienia tekstów takich jak ten są ważne, bo dzięki nim treści docierają do większej ilości osób, ale oprócz tego pokażmy nasz głos poparcia i solidarności  z kobietami na całym świecie, unosząc do góry na ulicy swój prawdziwy kciuk.

Komentarze:

  • Daria

    Zapomniałaś o jeszcze jednej ewentualności: zamkną wszystkie przedszkola i żłobki, żeby tylko matka siedziała na dupie w domu…

    • O tak. Zamkną i zabronią zakładać prywatnych.
      Kurcze, mam nadzieję, że te przykłady nie posłużą nikomu jako lista pomysłów 😉

      • Daria

        Zapomniałam się jeszcze pochwalić, jakiego miałam świetnego wykładowcę w zimowym semestrze. A chyba warto propagować takie postawy. Był u mnie w Gdańsku organizowany strajk ogólny – nie tylko dot. sprawy kobiet, ale wszystkiego, co się nam nie podoba. Nie dość, że wyżej wymieniony na niego poszedł, to jeszcze spytał, czy któraś z nas chce się z nim zabrać (zajęcia były zaraz przed strajkiem, w grupie same baby). Kiedy jedna z koleżanek powiedziała, że poszłaby na ten strajk, ale nie może, bo nie ma czasu, bo przecież robi pan kolokwium, usłyszałyśmy „gdyby mi któraś z pań powiedziała, że nie zaliczyła koła dlatego, że walczyła o swoje prawa, to bym jej zaliczył, bo taka postawa jest więcej warta niż nauka na mój przedmiot, koło zawsze można napisać raz jeszcze”.

  • Komentator4PL

    Odnosząc się do podsumowania:
    ” czuć się pełnoprawnymi obywatelami” – dlaczego nie czujecie się pełnoprawnymi obywatelami?

    ” rodzić po ludzku, a nie w warunkach fatalnych standardów opieki okołoporodowej ” – pełna zgoda co do tego argumentu

    ” mieć dostęp do antykoncepcji, również awaryjnej, która nie ma NIC wspólnego z przerywaniem ciąży, o czym pisałam w tekście Gdy państwo zagląda obywatelom do łóżka” – metoda antykoncepcji awaryjnej nie dopuszcza do zapłodnienia lub utrudnia/zapobiega zagnieżdżeniu się zapłodnionej komórki jajowej, więc może mieć coś wspólnego z aborcją. Nikt nie chce zakazać normalnej antykoncepcji, to jakiś absurd.

    ” dostępu do badań prenatalnych najnowszej generacji” , – nikt nie chce zakazać dostępu do badań prenatalnych

    „skorzystać z in vitro, jeżeli będzie taka konieczność ” – prywatnie jest i będzie taka możliwość

    ” żyć w kraju, w którym będzie wdrożona i realizowana Konwencja Antyprzemocowa” – OK, niech będzie

    „mieć dostęp do bezpiecznego przerwania ciąży, gdy będzie zagrażać ich życiu lub będzie wynikiem gwałtu” – pełna zgoda, jest taka możliwość, dodatkowo w przypadku stwierdzenia wad genetycznych dziecka

    –”żyć w kraju, w którym nie ma przemocy ekonomicznej, czyli kobiety
    mogą zarabiać tyle samo na stanowiskach takich samych jak mężczyźni” – czy obserwujecie taką dyskryminacje w swoim otoczeniu? w większości przypadków wynagrodzenie jest objęte tajemnicą czasem dwie osoby tej samej płci mają inne wynagrodzenie na tym samym stanowisku.

    Konkludując, nie jestem zwolennikiem czarnego protestu oraz strajku kobiet. Uważam, że feministyczne i lewicowe środowiska poprzez kłamstwa i indoktrynacje z pomocą mediów, stwarzają sztucznie napędzany strach i grozę, na które wiele zdroworozsądkowo myślących kobiet jak Pani, Pani Natalio, dała się złapać. Środowiska te chcą dzięki waszemu poparciu, otworzyć drogę dla aborcji na życzenie i realizować swoje inne odważne postulaty.

    Czytałem treść ustaw antyaborcyjnych i naprawdę nie znalazłem w nich nawet wzmianki na temat zakazu antykoncepcji, badań prenatalnych itp. Czego tak naprawdę się boicie, drogie Panie???

    • Magdalena W.

      Otóż szerzy Pan mit: antykoncepcja awaryjna nie utrudnia ani nie zapobiega zagnieżdżeniu się zapłodnionej komórki jajowej, ona tylko przesuwa jajeczkowanie, dzięki czemu NIE dochodzi do zapłodnienia, więc nie ma NIC wspólnego z aborcją. Gdy kobieta, która wzięła Ella One (bo to o tej pigułce mowa) jest już w ciązy, czyli doszło do zapłodnienia, NIE dochodzi do przerwania ciąży. Pigułka w żaden sposób ciąży nie przerywa, myli ją pan z pigułkami wczesnoporonnymi. Są na ten temat badania medyczne.

      • Komentator4PL

        Przypadek 1: Kiedy owulacja się nie zaczęła Ella One przesuwa owulację, dzięki czemu nie dochodzi do zapłodnienia – to jest antykoncepcja

        Przypadek 2: Kiedy zapłodniona komórka jajowa zdążyła się już zagnieździć, Ella One nie powoduje poronienia – zgadzam się z Panią

        Przypadek 3: Kiedy podczas stosunku doszło do zapłodnienia komórki jajowej, ale komórka nie zdążyła się jeszcze zagnieździć, Ella One uniemożliwia zagnieżdżenie się zarodka, co prowadzi do poronienia zapłodnionej komórki jajowej – oczywiście naturalnie też często dochodzi do niezagnieżdżenia się zarodka, ale to jak najbardziej jest poronienie.

        Poza tym nie zauważyłem tutaj odróżnienia pigułek Ella One od reszty pigułek.

        • Magdalena W.

          Otóż nie. Przypadek 3 nie występuje przy Ella One. A o niej mowa, bo tylko ten lek był dotychczas dostępny bez recepty, a teraz ma być zdjęty, co de facto ograniczy do niej dostęp, o czym Nishka pisała w tekście, do którego linkuje w powyższym (czyli: http://www.nishka.pl/gdy-panstwo-zaglada-obywatelom-do-lozka/)
          Inne leki z tej kategorii chyba (ale nie jestem pewna) być może właśnie tak działały.

          • Komentator4PL

            W takim razie muszę zweryfikować mój pogląd na ten środek 🙂
            Czy jest mi Pani w stanie podać jakieś wiarygodne źródło, najlepiej artykuł medyczny?

          • Ememem

            Weryfikuję: zarodek to nie jest to samo co komórka jajowa i nawet nie to samo co zapłodniona komórka jajowa. Ciążę mamy w momencie implantacji w macicy i wtedy to właśnie dopiero zarodek ma możliwość rozpocząć się rozwijać. To jest medyczny punkt widzenia. Reszta jest Pana własnym osobistym i subiektywnym światopoglądem. Proszę poczytać np. Embriologię Bartela żeby za daleko nie szukać. Dobrze jest też zapoznać się z charakterystyką produktu leczniczego. A może Pan zaprezentuje jakikolwiek źródło medyczne na poparcie swoich tez? Od razu uprzedzam, że Biblia to nie literatura medyczna ani naukowa.

          • Komentator4PL

            Otóż interpretacja momentu poczęcia nawet przez lekarzy jest punktem spornym i nieokreslonym jednoznacznie. Z definicji do zaplodnienia dochodzi po polaczeniu sie komorki jajowej z plemnikiem, a nie w momencie zagniezdzenia. No ale to kwestia na dluzsza dyskusje, ktorej mysle, ze nie ma sensu kontynuowac. Zeby nie bylo, dopuszam aborcje w obecnym kompromisie, jestem zwolennikiem antykoncepcji I nie mam skrajnie katolickich pogladow na ta sprawe. Wspieram kobiety I szanuje. Mam badzieje tylko ze przez te protesty nie bedzie mozliwosci skrobania na zyczenie, czy sztucznego wyrownywania szans miedzy plciami. Pozdrawiam 🙂

    • Ememem

      Pani Natalia dała się złapać….. dobrze, żeś nas oświecił bo byśmy głupie jako to stado za zbłąkaną owcą Natalią poszły.
      Babki do zobaczenia 8 marca! Czas pokazać, że jesteśmy obywatelami i mamy takie same prawa jak reszta społeczeństwa.
      Ciekawe czemu Sildenafil (preparaty typu Viagra) jest dostępny bez recepty? Czemu leki stosowane w leczeniu nadciśnienia i przerostu prostaty mają refundację tylko w przeroście. Czemu moim szefem w instytucji państwowej jest nie ogarniający niczego facet- jedyny na 15 babek w większości bardziej kompetentnych od niego.

      • Komentator4PL

        Wyrazilem tylko swoją opinię na ten temat. Rozumiem, że Pani ma odmienne zdanie. Jednak przedstawienie jednego nieogarniętego szefa też jest dosyć stereotypowe :). Idąc zgodnie z ideą rôwności kobieta i mezczyzna moga byc tak samo niekompetentni. Jak naprawdę zauważę zagrożenie dla rzeczy o których pisze Pani Natalia, bez obaw, stanę z Wami w jednym szeregu 🙂

        • MAGDA

          JA JESTEM KOBIETĄ, ŻONĄ, MATKĄ. CZYTAM NISHKE OD WIELU LAT. CZASEM SIE NIE ZGADZAM Z JAKIMIS POSTAMI, ALE CZYTAM I TAK. BARDZO CENIE SOBIE TEKSTY DOTYCZACE MACIERZYNSTWA. ALE TERAZ TEN TEKST TEZ WYDAJE MI SIE TROCHE PRZESADZONY. I NIE WIEM CZY WSZYSTKIE ARGUMENTY SA NA MIEJSCU. „KOMENTATOR4PL” NIE MIAL NIC (TAK JAK JA) ZLEGO NA MYSLI TYLKO WYRAZIL SWOJA OPINIE. MOZECIE PANIE WYCHODZIC NA ULICE ALE CZY RZECZYWISCIE NIE PRZESADZACIE W TYCH WASZYCH ARGUMENTACH. TEKST TROCHE PRZESADZONY. WIEM ZE MIAL BYC MOCNY I TO O TO CHODZI (cytując „przy naszych łóżkach czuwać będą państwowi naczelnicy, obserwujący, czy żyjemy zgodnie z prawem?”). SERIO UWAŻACIE ŻE TAK BEDZIE? WIEM ZE CHODZI O TO ABY BYLY MOCNE SLOWA I ARGUMENTY I ZEBY TO WSZYSTKO ROZDMUCHAC.

          NISHKO „A te babska, które się nie posłuchają będą palone, niczym średniowieczne wiedźmy na stosie?” SERIO? NISHKO KOCHANA „Kto wie, może następnym etapem będzie zakazanie pracodawcom zatrudniania matek dzieci do 3 roku życia, ze względu na dobro dziecka – by nie oddzielać go od matki?” SERIO?

          OJ. ROZUMIEM SENS TEKSTU, ROZUMIEM ZE CHCECIE WYJSC NA ULICE, OK ALE CZESC SLOW CHYBA ZBEDNA. MASZ PRAWO DO PISANIA CZEGO CHCESZ. OCZYWISCIE! ALE WYDAJE MI SIE ZE TROCHE ZBYT MOCNE I PRZESADZONE W TYM WSZYSTKIM.

    • MAGDA

      CYTUJĄC PANA „KOMENTATOR4PL” – „Uważam, że feministyczne i lewicowe środowiska poprzez kłamstwa i indoktrynacje z pomocą mediów, stwarzają sztucznie napędzany strach i grozę, na które wiele zdroworozsądkowo myślących kobiet jak Pani, Pani Natalio, dała się złapać. Środowiska te chcą dzięki waszemu poparciu, otworzyć drogę dla aborcji na życzenie i realizować swoje inne odważne postulaty.”

      TEŻ MAM TAKIE SAMO WRAŻENIE. PO PRZECZYTANIU KILKU POSTÓW ZWIĄZANYCH Z TYM TEMATEM WIDZE WŁASNIE ZE TO TAK DZIALA. STRACH I GROZA TEMATU. PRZESADNOSC W ARGUMENTACH.

    • Matka dziecka z in vitro

      !00% racji, zgadzam się z komentatorem.
      I Magdą.
      A tzw. czarny protest już pokazał manipulację feministek i lewicy oraz wywołał efekt „głupiego stada” cytując Ememem.

      Rozumiem różnice poglądów, nawet w fundamentalnych sprawach (np. o początek życia), sama mam dziecko z in vitro (prywatnego, nie z programu byłego rządu) i nie wymagam od innych finansowania tej procedury, ale pisanie o zakazie jest nadużyciem.
      Podobnie absurdalne argumenty (o przymusie zostania z dzieckiem do 3 lat) znów spowodowały, że nie zajrzę tu długo- tak, jak po dziwnej zmianie poglądów w sprawie szkół dla 6-latków (i nagłe bronienie chorego pomysłu poprzedniej władzy), czy wspominaniu o Tusku w kontekście „wyimaginowanej” winy innych za wszystko (bo, jak wiadomo, to przecież taki kryształowy człowiek); jawne popieranie pewnych środowisk politycznych jest zniechęcającym zgrzytem na tym blogu, chyba o innym celu i aspiracjach.

      Możesz tego nie opublikować, ale może chociaż przeczytasz Nishko.

    • lola

      naprawdę, rzadko zostawiam gdziekolwiek komentarze, ale tutaj myślę, ze muszę. odejdzmy na chwile od problematyki aborcji, antykoncepcji, skupy
      to że Pan pewnych rzeczy nie widzi, nie znaczy, że one nie istnieją. Jako kobieta chcę Panu uswiadomić to czego Pan nie wie czyli, że w społeczenstwie jest ogromne przyzwolenie na traktowanie kobiet inaczej, np. molestowanie na porzadku dziennym oraz seksistowskie teksty, które zazwyczaj uchodzi męzczyznom płazem. w mojej szkole molestował dziewczynki ksiądz oraz wuefista, nikt z tym nic nie robił, „bo to przeciez takie zarty”. chce zeby mojej corki ani innych dziewczynek cos takiego nie spotykało, sposobem na ukrocenie tego typu postepowania jest mowienie o tym głosno, jest femizm, ktory mowi o tym, ze kobieta nie jest z zasady potulnym barankiem, tylko silna,mądra osoba, której godnosci mezczyna nie ma prawa naruszac. w pracy do wielu zadan chciano mi przydzielac mezczyzn, mimo, ze ostatecznie zawsze radziłam sobie sama. mezczyzni za te same obowiazki otzrymywali przy mnie wyzsze wynagrodzenie. tego typu protest daje kobietom sile, pokazuje: dziewczyny, walczcie o swoje, nie bojcie sie, jest nas wiele!
      mam nadzieje, ze Pan mnie zrozumie, bo pisze to wszystko z zyczlisowscia, liczac, ze nie miał Pan złych intencji

  • Tak tak tak!!! Kraków robi hałas!!! Pokażemy, jak silną płcią jesteśmy!! Będzie tak, jak być powinno!!

  • Powszechna Deklaracja Praw Człowieka.
    Czytam mojemu dziecku do snu 🙂 😛
    https://uploads.disquscdn.com/images/0fd3b7b1d06ac92c47908a7c8e4191ea118023352e8b59177db3316a0178cd95.jpg

  • Nishko, bardzo ważny tekst, podaję dalej. Światowe Forum Ekonomiczne co rok opracowuje Światowy Ranking Równości Płci (The Global Gender Gap Report). Według autorów badania zanim osiągniemy równość szans z mężczyznami, minie aż 170 lat! Obserwując to, co dzieje się z prawami kobiet w Polsce i na świecie, ten proces może potrwać jeszcze dłużej 🙁 Polska jest obecnie na 38 miejscu, a marzy mi się, żeby kiedyś znalazła się w pierwszej dziesiątce, tak jak kraje skandynawskie.Tym bardziej nie możemy chować głowy w piasek! Pora zerwać z krzywdzącymi stereotypami na temat feminizmu i feministek.

  • Świetny tekst, widać, że jesteś matką dwóch dorastających córek i myślisz trochę bardziej… „globalnie” o przyszłości 🙂 Dzięki!

  • S.

    Uważam, że kobieta i mężczyzna zasługują na taki sam szacunek i mają równe prawa/przywileje. Ale czy muszę jednocześnie być nazywany feministą ? Jakoś nie podoba mi się to określenie.

    • lola

      o jezusie…

  • lola

    bardzo się cieszę, że o tym napisałas. ja również wzięłam wczoraj udział w strajku i z dumą patrzyłam jak wiele kobiet i mężczyzn szło razem w marszu.

    niestety, mam wrazenie, po przeczytaniu komentarzy, że do niektorych osob po prostu się nie dotrze. ze mimo Twojego wyważonego, pełnego merytorycznych argumentów tekstu i tak komentujący zafiksowali się na kilku stereotypowych faktach, które im się z czarnym protestem kojarza.
    nie mogę tez znieśc tego, gyd czytam, że „ktos sie nie czuje dyskryminowany, wiec o co chodzi”. Ja na przykład nie miałam do czynienia z przemocą domową, ale nie twierdzę, że ten fakt nie istenieje.
    milion razy za to spotkałam sie z gorszym traktowaniem w pracy, mnosto wrazy było tak, ze męzczyzna gorzej wykształcony, o mniejszym stazu pracy probował mnie „usadzic” głupim argumentem. ja mam dosc silny charakter i nie daje sobie w kasze dmuchac, ale wiem, ze sa kobiety, ktore moga się poczuc po takich tekstach zle i własnie o ich prawa walcze! chce zeby moja mała córeczka dorastała w kraju, w którym nie istnieja podziały na zajecia babskie, gorsze i te fajniejsze, meskie. gdzie głównym atutem kobiety nie jest uroda, gdzie nie słyszy seksistowskich tekstow od mezzczyn spotkanych na ulicy, gdzie nigdy nikt jej nie powie, ze sie do czegos nie nadaje, bo jest kobieta.

    • Komentator4PL

      Ja nie powiedziałem, że przemoc domowa, czy dyskryminacja nie istnieje. Może konwencja anty-przemocowa zawiera w znacznej części słuszne idee, ale nie zmienia to faktu, że żadną ustawą/konwencją nie jesteśmy w stanie zlikwidować dyskryminacji i przemocy. Kobiety tak samo są chronione przez prawo, konstytucję, a damskich bokserów obowiązuje prawo karne. Drugą para kaloszy jest to, że ludzie nie reagują, że kobiety nie reagują, a tacy ludzie czują się bezkarni!
      Możemy wprowadzić też konwencję dotyczącą zakazu popełniania przestępstw, ale cyz to rozwiąże problem?

      Rozumiem, że popiera Pani również takie postulaty strajku kobiet jak:
      1) Prawo do aborcji – czyli obecny kompromis jest niewystarczający?
      2) Dofinansowanie środków antykoncepcyjnych z pieniędzy podatników – głupszego postulatu nie słyszałem
      3) Parytety – proporcje 50/50
      4) Dostep do rzetelnej wiedzy i edukacji seksualnej – tak jakby nie była dostępna

      Absurdalne postulaty mógłbym tu mnożyć w nieskończoność. Dlatego nie uważam, żebym musiał solidaryzować się z takim ruchem, żeby popierać kobiety. Widząc po opiniach ludzi na onecie, wp, interii, wyborczej, a także sondażu na temat liberalizacji aborcji, większa cześć społeczeństwa nie popiera tych absurdów, a strajk kobiet sam się tylko ośmiesza i daje wykorzystywać do gierki politycznej anty-PIS`owskiej opozycji :).

      Każda kobieta jest w obecnych czasach wolna!!! Może sama zdecydować, czy chce założyć rodzinę i opiekować się dziećmi, czy chce być singielką, czy chce robić karierę zawodową, czy chce się kształcić i w jakim kierunku, może założyć firmę, zdecydować o wyborze partnera życiowego – czego jeszcze brakuje do bycia wolnym, niezależnym człowiekiem?

    • Komentator4PL

      Widzę, że cenzura na blogu działa pierwszorzędnie. Moja odpowiedź została usunięta, chociaż nie była wulgarna czy obraźliwa.
      Widać zderzenie z racjonalnymi argumentami przerasta.

      Nie będę drugi raz przytaczał moich argumentów, zadam więc krótkie pytanie do autorki bloga i autorki komentarza:

      Czy popieracie prawo do aborcji na życzenie, finansowanie antykoncepcji z pieniędzy podatników i parytety? Jeżeli nie, to nie wiem dlaczego popieracie strajk, jeśli tak, to chyba nie mamy o czym rozmawiać.

      • Nie usunęłam żadnej Twojej odpowiedzi.

        • Komentator4PL

          Bardzo przepraszam za niesłuszny osąd. W każdym razie moja odpowiedź została wykryta jako spam, w związku z czym nie jest wyświetlona.

          Czy mogłaby się Pani odnieść do tych kilku pytań :)?

      • lola

        ja chciałabym zauważyć, że problem niechcianej ciąży (nie ważne czy z gwałtu, wpadki, planowanej, nieplanowanej) został totalnie zbanalizowany i sprowadzony do „aborcji na zyczenie albo „aborcji dla kaprysu”
        abstarhujac od tego czy aborcja powinna byc tylko w trzech wypadkach, ktore w tym momencie gwarantuje nam konstutucja czy dostępna stalei i refundowana, chciałabym żeby każdy komentujący w ten sposób zastnowił się na tym:
        ciąża, poród to ogromne obciazenie dla organizmu kobiety, posiadanie dziecka to totalna zmiana w zyciu i koniecznosc poswiecenia wielu rzeczy, czy to, ze ktoś tego nie chce mozna nazwac kaprysem? zapewniam Was, ze nie znam kobiety dla której myśl o przerwaniu ciązy przychodziłaby łatwo, lekko i dla ktorej aborcja byłaby alternatywa dla antykoncpecji

        niemniej, wracając do całej sprawy. to jest indywidualna sprawa kazdej kobiety, bo nikt za nią nie donosi ciązy i nie urodzi, więc nie nam o tym decydowac. kazdy powinien miec swoją moralnośc, a nie wtrącac się w sprawy innych

        • Komentator4PL

          Lolu, zgadzam sie z Toba, ze ciaza I dziecko to duze zmiany w zyciu, wiele wyzeczen I poswiecenia, zgadzam sie ze w trzech obecnie dopuszczalnych przypadkach zgoda na aborcje, zgodnie z sumieniem kazdej kobiety, ktorej to nieszczescie dotknelo jest ok. Jednak Twoj argument odnosnie reszty przerywanych ciąż jest chybiony… kazda kobieta moze decydowac, czy chce miec dziecko I kiedy, czy woli stawiac na kariere I rozwoj osobisty. Jesli stawia na to drugie, a chce czerpac przyjemnosc w zwiazku czy z przypadkowymi partnerami, powinna sie odpowiednio zabezpieczyc przed niechciana ciaza. Dzisiejsza antykoncepcja daje wlasciwie 99,9%. Dlaczego wiec nie skorzystac, z tabletek, plastrow, zabezpieczen mechanicznych? Dlaczego zachodzic w niechciana ciaze I usuwac?!

          • lola

            chciałabym zauwazyć, że w 99,9 procentach skuteczna antykoncpecja to mit.
            przy pigułkach wystarczy o nich zapomniec albo zazyc lek, ktory zaburzy gospodarke hormonalna organizmu lub miec grype zoladkowa albo wypic cos co moze oslabic dzialanie tabletki np. dziurawiec
            prezerwatywa zawsze moze peknac, globulka nie zadziałąc w odpowiednim czasie. sa rozne sytuacje

          • Komentator4PL

            Domyślałem się już wcześniej, że nie zdołam Pani przekonać. Proponuję poczytać o wskaźniku Pearla jeśli chodzi o skuteczność antykoncepcji. Antykoncepcja hormonalna w połączeniu z zabezpieczeniem mechanicznym jest naprawdę bardzo skutecznym rozwiązaniem :).

            Zasłanianie się tym, że się zapomni przykleić plaster zjeść pigułkę czy coś wpłynie na skuteczność nie przemawia do mnie. Paleta możliwości jest znacznie szersza. Uważa Pani, że kobieta która może zapominać o tak podstawowych sprawach jakimi jest zabezpieczenie się przed niechcianą ciążą, ma prawo do podjęcia decyzji o aborcji? No nie :). Skoro chcecie być takie wolne, niezależne to wykażcie chociaż odrobinę odpowiedzialności.

            Podsumowując, Pani jest za aborcją, ja jestem przeciw i dlatego nie popieram strajku kobiet, bo to był ich sztandarowy postulat. Zakończmy tą dyskusję, bo nie pójdziemy już ani o krok dalej. Pozdrawiam.

  • Michał Karuzel

    Witam. Bardzo ciekawy artykuł. Pozdrawiam

  • Waldemar Kortyzol

    Witam. Bardzo ciekawy artykuł. Pozdrawiam