Jestem w ciąży z trzecim dzieckiem

W pierwszą ciążę zaszłam trzy miesiące przed maturą (vide: Mam 19 lat i jestem w ciąży). Gdy już córkę odchowałam i do przedszkola pod opiekę przekazałam, okazało się, że mam 24 lata i znów jestem w ciąży. Co ciekawe, zaszłam w nią dokładnie trzy miesiące przed obroną pracy magisterskiej. Pomyślałam wtedy:
— O nie, nie jestem gotowa na trzecie dziecko, nie mogę otwierać ścieżki doktorskiej!

Oryginalna Mona Lisa. Rys. Leonardo di Caprio

Jestem w ciąży – to najczęściej powtarzany żart na Prima Aprilis (Prima – oszuka, Aprilis – łemcię – vide: W oparach absurdu). Ja również nie zdobyłam się dziś na oryginalność i tak sobie schematycznie zażartowałam, ale przyznam Wam, że trochę żałuję, że informacja o mojej trzeciej ciąży to tylko dowcip.

Gdy patrzę dziś na swoje córki: 8- i 13-letnią to pluję sobie w brodę, że nie kontynuowałam walentynkowej tradycji zachodzenia w ciążę. Dla niezorientowanych: ja i mąż nie obchodzimy Walentynek, ale czasami, tak jak w 2000 i 2005 poczynamy wtedy dzieci. Dlaczego przegapiliśmy 2010 rok? Co wtedy robiliśmy? Gdzie jest mój 3-letni syn, ja się pytam?! 🙂

Teraz już jest za późno na rodzenie trzeciego dziecka i nie mam oczywiście na myśli swojego wieku, bo w nim się zwykle dopiero przygodę z rodzicielstwem zaczyna. Mam na myśli wiek moich dzieci.

Gdybym teraz była w ciąży, między moimi dziećmi byłaby za duża różnica wieku (9 i 14 lat), a najbardziej zależałoby mi na tym, żeby rodzeństwo było zbliżone wiekiem, czyli żeby dzieliło je maksymalnie 5 lat różnicy. Sama mam, oprócz o 4  lata młodszej siostry, o 13 lat młodszego brata i pamiętam, że jako nastolatka zupełnie nie byłam nim zainteresowana. Nawiązałam z nim kontakt dopiero niedawno.

Gdybym mogła cofnąć czas, zdecydowałabym się kilka lat temu na trzecie dziecko. Tymczasem pozostaje mi czytanie i polecenie Wam blogerów, którzy mają trójkę dzieci:

Jak chcemy, czyli Tomek i Justyna, którzy piszą, żyją i komentują na moim blogu tak jak chcą 🙂 Rodzice trzech córek 2-, 7- i 12-letniej, czyli oni nie przegapili swoich „walentynek” 😉
Miss Ferreira – piękna, inteligentna, dowcipna, przy niej łatwo wpaść w kompleksy, a mimo to uwielbiam ją 🙂
Mama Trójki –  spotkałam ją kilka miesięcy temu na Wigilii Blogerów. Podeszła do mnie ze znajomym chłopakiem, ciut młodszym od niej. Nagle okazało się, że to jej syn. Zaniemówiłam na długie minuty.
Blog Ojciec – tato trójki dzieci, ojcem pierwszego został zanim ukończył 20 lat, a teraz jest jeszcze długo przed 30-tką ;).
Mamy Gadżety – trzecie dziecko w drodze, już jej zazdroszczę tego harmidru, gwaru, rozgardiaszu, naprawdę 🙂

Jak zwykle zapraszam do dyskusji: czy gdybyście mogli drugi raz podjąć tzw. decyzje prokreacyjne to czy byłyby inne niż te przez Was podjęte? Czy są wśród nas rodzice trojga?

Jednocześnie apeluję: nie zachęcajcie mnie do trzeciego dziecka, tak jak i ja Was do posiadania dzieci nie zachęcam – piszę po prostu o swoich doświadczeniach. Uważam, że jest to na tyle specyficzna i subtelna sprawa, że każdy może wypowiadać się wyłącznie w swoim imieniu, o czym pisałam tutaj: Nie pytaj mnie, kiedy będę matką.

Dumam tak sobie nad tym wszystkim siedząc przy oryginalnym płótnie Mona Lisy w grafice Leonardo di Caprio.

Przy okazji, przypomniał mi się dialog z czasów, gdy jedna z moich córek chodziła do przedszkola:

— Mamo, czy ty jesteś w ciąży? — spytała mnie któregoś dnia.
— Nie! A dlaczego pytasz?
— Bo moja koleżanka Patrycja chce mieć rodzeństwo, a jej mama nie chce już rodzić więcej dzieci. Tak sobie pomyślałam, że może mogłabyś dla Patrycji urodzić brata albo siostrę?

Jasne! 😉

Komentarze:

  • Och nie szukaj wymówek, no … 🙂

    A 3 jest lepsze od 2 i tyle (co dalej hmmm nie wiem)

    • Proszę o uzasadnienie dlaczego 3 jest lepsza od 2 🙂
      (powiedziała Nishka udająca Belfra do studenta Tomka )

      • A no musiałbym rzucić linkiem proszę Pani Profesor 🙂 … gdzieś ze stycznia
        waham się … bo to nie przystoi jakoś
        i muszę dodać małe sprostowanie, bo to 5-10-15 to skrót trochę, w rzeczywistości obecnie to jest: 2-7-12 (pewnie gdzieś napisałem zbyt pochopnie_

        A poważniej to takie są moje (nasze) doświadczenia (i tam zapisane). Zauważam sporą różnicę pomiędzy 2, a 3 i zdecydowanie na korzyść 3. Mamy same dziewczyny i różnice rzeczywiście nie kosmiczne między nimi (co 5 „walentynek” 🙂 ). We 3 tworzą bardzo fajny (fajniejszy, mocniejszy, lepszy niż było przy 2) ‚team’ i nawet chyba łatwiej nam nimi ‚zarządzać’.

        • ojej, zaraz poprawię w tekście wiek dziewczynek! rzeczywiście nawet kiedyś pytałam Cię i napisałeś mi w jakim są wieku, ale dziś jak zajrzałam w zakładkę „O nas” to przeczytałam bez zrozumienia…
          śmiało rzucaj linkiem 🙂

  • MagdaBem

    dwójka ci absolutnie wystarczy:)No chyba że, chyba …przestaną cię inspirować.

    • Jak będzie mi brakowało dialogów na bloga, to zajdę w ciążę! 😉 Takie 2-latki mają dużo ciekawych powiedzonek.. ;D

      • Patrycja

        Ooo tak, mój co prawda już prawie trzylatek ale odkąd zaczął mówić, sypie tekstami jak stary kabareciarz 🙂 Można by książkę napisać. A teraz drugie w drodze, miejmy nadzieję, że będzie z nim równie wesoło. Na tym drugim zamierzam poprzestać, choć mąż od zawsze mi kadzi o chęci posiadania czwórki 😉 Sorry, ale chyba już nie ze mną 😀 Dla mnie dwójka to maksimum moich możliwości rozrodczych.

  • Ja mam zamiar wyszykować jeszcze mniejszą różnicę wieku. Moja rodzeństwo, to 2 lata młodsza siostra i 3,5 roku młodszy brat. Czasem było ciężko, ale pomagamy sobie, jesteśmy „za sobą” No i myślę, że 2 to plan minimum, a reszta – zobaczymy 🙂 Rozważ propozycję córki. Może czasem warto 😛

    • Ale propozycja córki polega na tym, że mam urodzić rodzeństwo dla Patrycji – czyli jej koleżanki z przedszkola! 🙂 Czyli musiałabym chyba zajść w ciążę z ojcem Patrycji 🙂
      (nie mówiąc już o tym, że to dialog sprzed kilku lat :))

      • Wiem, ale chodziło mi o wiążące się z tym korzyści finansowe 😛 i była to ironia. Sorki 😉

  • www.artattack.com.pl

    To ja się wypowiem na temat różnicy wieku: mam trzy młodsze siostry, jedną dwa lata młodszą, a kolejne 9 i 11 lat młodszych – jak jest? Jest super! Jak się urodziły miałam „laleczki” do zabawy, a teraz mam młodsze przyjaciółki, które czasem świetnie pocieszają jeszcze nie wszystko rozumiejąc:)
    Pozdrawiam!
    Marysia

    • A widzisz! Ale Wy – starsze byłyście dwie i pozostałe młodsze też były dwie więc było sprawiedliwie 🙂
      I to jeszcze identyczna różnica wieku między Wami po 2 lata – fajnie 🙂

      • www.artattack.com.pl

        Właściwie racja, kiedyś mama powiedziała, że nie chciała żeby ta przedostatnia była taka sama, więc dołączyła do niej jeszcze jedna 😉

        • Nishka, więc musisz jeszcze dwójkę urodzić w małym odstępie czasu 😉

  • Jestem jedynaczką i bardzo mi z tego powodu przykro. Co prawda mam o rok starszą kuzynkę, z którą się wychowałam i zawsze byłyśmy dla siebie jak siostry (bo ona też rodzeństwa nie ma), ale wiadomo jak jest – każdy z czasem idzie w swoją stronę, zakłada własną rodzinę, drogi się rozchodzą. Przyjaciele są, potem te przyjaźnie z różnych względów się rozluźniają, przychodzą nowe, ale nigdy nie będzie to relacja jak z rodzeństwem. Nie pozostało mi więc nic innego, jak nauczyć się być sama ze sobą :).

  • strach – ten od wróbli

    A może to żart, że z nas sobie żartujesz? ;> jestem podejrzliwa!
    Jak chyba w którymś z komentarzy się wypowiadałam mam siostrę o prawie 13 lat młodszą (zabrakło jedynie 9 dni). Ja studiuję, ona kończy 2 klasę podstawówki. Jakie są nasze relacje? Nie kłócimy się, bo i nie ma kiedy. Ja jestem we Wrocławiu i bardzo rzadko przyjeżdżam do domu. Od niedawna, a dokładniej od ostatnich Świąt Bożego Narodzenia, Zuza, bo tak nazywa się moja siostra, bardzo przeżywa te moje powroty do Wrocławia. Płacze na wieczór przed moim odjazdem. Bardzo tęskni i odlicza dni aż znów przyjadę. Chciałabym, by nasze relacje były mocniejsze w przyszłych latach, ale wiadomo, ja już dorastam, tworzę swoje życie. Nie chcę, by miała do mnie wyrzuty jako nastolatka, że jesteśmy siostrami, bo mamy wspólnych rodziców a przecież tak może być… Czy za te parę lat będziemy się dobrze rozumieć? Jeszcze jak Zuza była młodsza a ja mieszkałam jeszcze w rodzinnym domu jakoś to było. Szybko przyzwyczaiłam się do nowej istotki i nie sprawiała mi dużego problemu. Od czasu do czasu wychodząc z młodą na spacer niektóre babki patrzyły się na mnie nieprzychylnym okiem, zwłaszcza gdy korzystając z okazji spotykałam się z jakimś znajomym kolegą. Młodociana mamusia 😉 Z plusów dodam, że Zuza naprawdę rozwesela życie! Święta i różne imprezy rodzinne wyglądają tak jak kiedyś, z prezentami i mikołajem, jest taka magia. Rodzice nie uprzykrzają mi życia i nie nękają zbytnią troskliwością, bo mają się kim zająć. Również nie jestem naciskana do posiadania potomka ^^ Rodzicom na pewno jest w domu z nią weselej. Mam jeszcze brata o rok starszego, który również wyjechał na studia, ale nieco bliżej.

    To tyle! Rozważ wszystkie za i przeciw, Nishko! Jak Ci córy uciekną na studia, możesz potem żałować, że nie masz kim się zająć, a one na pewno nie będą zadowolone z Twojej nadopiekuńczości 😉

    Nie, ja wcale nie namawiam. Nie mam dzieci i jakoś w najbliższym czasie nie planuję, ale czytając Twego bloga.. kto wie, kto wie ^^

    • Jak córy uciekną na studia i pójdą w moje ślady to ja będę miała do niańczenia wnuki! 😉

      [napisała i odpukała w niemalowaną klawiaturę] 😉

  • Ja mam trzech synów. Pomiędzy starszymi jest rok różnicy, a Stasiek dołączył do nas 4 lata po Wiktorze i ma w tej chwili prawie 5 miesięcy. I nie, nie zmieniłabym decyzji prokreacyjnych, a za dwa lata planuję jeszcze jedną prokreacyjną przygodę rozpocząć. Apetyt rośnie w miarę jedzenia, przynajmniej niektórym, przynajmniej jeśli życie smakuje, a mnie smakuje bardzo 🙂

  • pomyślę o trzecim, bo drugie zupełnie mi nie w głowie

    • cruxinterpretum.blogspot.com

      ja też pomyślę o trzecim, bo pierwsze mi nie w głowie 😉

      chociaż może trochę…

  • Ja bym bardzo chciała trójkę, ale jak na razie nie dałabym sobie chyba rady z więcej niż jednym. Mąż cały dzień w pracy. Babć do pomocy 0, sióstr czy innych kuzynek do pomocy 0… Ale mam jeszcze czas 🙂

  • Rewelacyjny wpis Nishko! Ja zawsze wiedziałam, że nie chcę aby moje dziecko było jedynakiem więc planujemy już rodzeństwo dla Oleńki. Ale czy skończy się na dwójce czy trójce nie umiem jeszcze przesądzić – pewnie okaże się z czasem 😉

  • Catherine Wolf

    Mam młodszego o 11 lat brata i w naszym przypadku ta różnica wiekowa zawsze nas dzieli. Mr T jest teraz uczniem szkoły średniej a ja już ‚poważną’ panią przed 30stką. 😉 Trudno nam się porozumieć, ale z wiekiem wspólnych tematów jest więcej.
    Kiedy pierwszy raz poczułam się staro? Gdy brata odwiedzili koledzy z gimnazjum i wszyscy zgodnym chórem widząc moją osobę powiedzieli ładnie ‚dzień dobry’. 😀

    • też to mam jak znajomi mojego 20-letniego brata tak do mnie mówią! 🙂 brrr! 😉

  • Gdybym miał pewność, że następna by była dziewczynka, to w tej chwili miałbym już czwórkę 🙂 Ale, że się wybredny na stare lata zrobiłem, a gwarancji nikt nie daje (albo choć odszkodowania!), to zostałem przy trójce 🙂

    • Hmmm, a u mnie same (3) dziewuchy, hmmm
      i nie napiszę co mi przyszło do głowy właśnie… 🙂

      • Nawet o tym nie myśl!
        Twa żona.

        • Chcecie wymienić się dziećmi?!?!

          • No, jest to jakaś opcja, ale gorzej jak to dzieci zechcą się wymieniać rodzicami (vide Patrycja) 🙂

      • Ja chyba słabo domyślny jestem, bo dalej nie wiem 🙂

        • Kiedyś, przy okazji może jakiejś … wytłumaczę ci wszystko 🙂

  • Dla mnie drugie dziecko po 8 latach przerwy było dużym wyjściem ze strefy komfortu…
    i raczej nie pójdę śladem „celebrytek” aby po 40stce rodzić kolejne (dla niektórych pierwsze)…
    I jeśli kiedykolwiek pisałam czy mówiłam, że głównym argumentem „za” było rodzeństwo dla Michała…kłamałam…:-PP
    zrobiliśmy ją dla „Siebie”…i mamy okazję przekonać się jak cudownie rozwija się dziecko przy obu rodzicach…
    Przy starszym tak pięknie nie było (tata zagranicą, potem powrót do pracy w innym mieście, potem rozwód- oj działo się, działo)
    A u mnie jest różnica z siostrą 6 lat i niestety…nie złapałyśmy bliskiego kontaktu do dziś 🙁

    • A propo „strefy komfortu” to dopiero niedawno dowiedziałam się o takim pojęciu i spodobało mi się, określa wiele naszych decyzji 🙂 Co

  • Iska

    12 lat temu planowałam 3 dzieci. Jeszcze zaraz po ślubie utrzymywałam, że 3 dzieci musi być, nie mniej i nie więcej.
    Mój mąż ma 2 młodsze siostry. Różnica wieku między nimi to odpowiednio 8 i 9 lat ( dziewczyny są po roku ). Zawsze podobały mi się ich relacje, a zwłaszcza te pomiędzy dziewczynami 🙂 Ja natomiast mam 10 lat starszą siostrę. I uważam, że to zbyt duża różnica wieku. Kiedy ona miała 18 lat i wchodziła w dorosłość, ja byłam dzieckiem z którym nie bardzo było o czym pogadać. Teraz ta różnica się bardziej zatarła, ale nadal relacje są na poziomie – poprawne…. Dlatego bardzo chciałam mieć 3 dzieci z małą różnicą wieku 🙂 Do czasu 😉 Ciąża ok. Poród okropny i już chociażby z tego względu mi się odechciewa…. Wolę tego doświadczenia nie powtarzać. Teraz córka ma 6 lat, jest już bardziej samodzielna, nie wymaga tyle czasu i uwagi. W końcu babcie wyrażają chęć zostawania z nią ( wcześniej wykręcały się tym, że za mała, że rady nie dadzą np. nakarmić butelką, potem były tłumaczenia, że nie mówi i jak się rozpłacze to nie wiadomo jak reagować itp. itd. ). Bywa, że u jednej z babć córa dość często zostaje na weekend 🙂 A wtedy ja i mąż mamy chwilę dla siebie i jest nam to bardzo potrzebne ( prowadzimy własna firmę, pracujemy 7 dni w tygodniu, po kilkanaście godzin ). Znajduje też chwilę na swoje hobby – jazdę konną. Córka jest wtedy u babci, albo jedzie ze mną i zaczyna poznawać ten sposób rekreacji 🙂 Nie wyobrażam sobie, że miałabym teraz znów „zakopać” się w pieluchach, reorganizować system pracy ( a pewnie na dłuższy czas wyłączyć się z niej w ogóle… ) zrezygnować z koni, siedzieć całymi dniami w domu i czekać 6 lat na to by babcia została z wnukiem…. itp. itd. Wiem, wiem że to takie samolubne podejście. Bardzo wygodne. Choć nie ukrywam,że czasami próbuję sobie wyobrazić życie z jeszcze 1 dzieckiem. Na razie to tylko takie wizualizacje 😉

    • Rozumiem Cię. To jest właśnie ten problem, jak już ma się „odchowane” dzieci to trudno się czasem cofnąć do wcześniejszego etapu rozwoju dzieci, w którym wymagają mnóstwo uwagi. Starsze w pewnym sensie jeszcze więcej, ale zupełnie innego rodzaju. Może dlatego, że też nie mam takiej babci na całym etacie: i moja mama i teściowa wciąż pracują.

  • evanka

    Ja dzieci jeszcze nie mam i pewnie długo mieć nie będę (a szkoda!), ale jak już kiedyś zacznę rodzić, to nie spocznę, póki trójki nie pocznę! 🙂 Mam takie znajome rodzeństwo: dorosły syn na studiach, jeden syn w gimnazjum i córka w podstawówce. Super to się sprawdza. Najstarszy opiekuje się młodszymi jak może i kocha ponad życie. No i jak jeszcze wszyscy byli w domu, to jednak zawsze 3 robi więcej wesołego rozgardiaszu, niż taka dostojna dwójka. 😀

  • Katarzyna Piotrowska

    Mam 3 chłopaków – 12,7 i 5 lat, w tym roku planuję zaciążyć i urodzić cudowną córeczkę 😉
    Od zawsze, czyt przed ślubem, planowaliśmy 4 dzieci, więc plan trza wypełnić 😉
    A że różnica wieku między przyszłą najmłodszą a chłopakami będzie znaczna, dlatego to MA BYĆ dziewuszka, żeby była rozpieszczana przez braci królewna – koniec kropka 😀

    • Grunt to dobry plan. Jak ma być córka, będzie córka! 🙂
      Jestem pełna podziwu i najważniejsze, że oboje macie podobną wizję rodziny 🙂

      • Katarzyna Piotrowska

        gdyby było inaczej, mój mąż nie byłby moim mężem 😉

  • notosiupslub.wordpress.com

    A ja mam o 8 lat starszą siostrę i o 8 lat młodszego brata. Od zawsze mamy super kontakt i się uwielbiamy 🙂

  • Anna Ch

    Ja mam trzy córki, a między każdą jest 2,5 roku różnicy. Tak, nie proznowalismy w walentynki plus włoskie wakacje bardzo pomagały 😀 Jestem szczęśliwa, że Je mam choć nie raz „padam na pysk” ze zmęczenia i tęsknię za moją ukochaną pracą. Często słyszę jak mamy jedynakow czy dwójki „żałują” że się nie zdecydowały na kolejne dziecko. Nie zastanawiać się, działać! 😉 Swoją drogą ciekawe czy są wśród nas rodzice czwórki, piątki itd.

    • też jestem ciekawa! Jestem bardzo mile zaskoczona, ile dziś ujawnia się moich tajemniczych Czytelników! 🙂

      • Anna Ch

        Tajemniczych? Regularnie tu zaglądam i prawie regularnie lansuje się na http://www.achcozablog.blogspot.pl 😉 A reszta? Może wcale ich tu dziś nie ma? Może to P-A żart? 😀

      • MagdaLena

        Czytam bloga od niedawna, sledze go czytajac kolejno wpisy od samego poczatku i juz uwielbiam 😉 Dopiero trafilam teraz na ten wpis 😉 Dlatego odpowiadam 😉 Moj maz jest z szostki rodzenstwa. Sam jest czwarty w kolejnosci. Jest czterech braci i dwie siostry. Wiek? Teraz 33, 31, 29, 24, 20, 14 😉 Dogaduja sie idealnie. Teraz najmlodszy bawi sie z dziecmi najstarszych 😉 Taka to kolej rzeczy. Tesciowa to dzielna babka 😉 Na niedzielnym obiedzie zawsze jestesmy wszyscy – dziewietnascioro! Pozdrawiam MagdaLena

        • Bardzo dziękuję za wyczerpującą odpowiedź 🙂

  • Ferreira

    Piękna! Dziękuję Ci, kurde no szkoda, że mnie teraz nie widzisz – raczej byś nie wpadła kompleksy, haha!
    Ja mam brata młodszego 11 lat i jesteśmy dobrymi kumplami. Myślę, że powinnaś kwestę syna jeszcze przemyśleć 😉 Serio!
    Ściskam!
    ps Ja też jestem w ciąży.

    • Tak, czytałam. I zamykasz bloga 🙂

  • Moje serce życzy sobie mieć trzecie dziecko, bo chłopcy już duzi, nie bardzo dają się już poprzytulać, wycałować, wygilgotać itd. Coraz bardziej samodzielni, a moje uczucia macierzyńskie się nie chciały zaspokoić dwójką dzieci. Rozum natomiast mówi: zapomnij, nie masz dwudziestu lat, kto będzie wstawał, starszy ma dysleksję, terapie, zajęcia dodatkowe, teraz jeszcze gimnazjum i co? Kto to ogarnie przy berbeciu?
    Rozum wygrywa 😉

  • Ja mam dwójkę. Chciałam jedynaka, ale Bozia mnie pokarała, że chrzczę syna nie mając ślubu i jeszcze to z narzeczonym świętuję. Przynajmniej tak wynika z wyliczonej przez gina daty poczęcia mojej córki.

    Na drugi raz byłam sprytna i ochrzciłam córkę zanim byłam w stanie świętować. Bo trzeciego dziecka nie chcę. Zwłaszcza, ze nikt mi nie zagwarantuje, że trzecie byłoby równie słodkie, roześmiane i nieabsorbujące jak Agnieszka. 😉

    • Bożena Jędral

      właśnie to trzecie jest najradośniejsze, najbardziej roześmiane i najbardziej rozpieszczane 😉

  • AMBIwalencja Stosowana

    Strasznego urodziłam tuż przed maturą, Młodszego po mgr x 2, 11 lat różnicy, ale że córki jeszcze nie mam to warsztatu na strych nie wynoszę 🙂

  • Tianzi

    Ja byłam tą biedną Patrycją-jedynaczką. Kiedy miałam dwanaście lat, koleżance z klasy urodził się braciszek – więc logicznie zaczęłam nękać mamę o takiego dla siebie, ale okazała się nieugięta, sprawiła mi pieska i nie wracałyśmy do tematu. Dzisiaj, kiedy mnie (żartem) nagabuje o wnuczka, odbijam, że kiedy to o nią chodziło, to nie chciała sprawić córce rodzeństwa 😉 Wciąż żałuję, że takowego nie miałam, nawet o wiele młodszego. No i jeszcze kilka lat, a hipotetyczny braciszek mógłby tworzyć te wnuczki zamiast mnie 😉

    • Och, kochana, to Ty byłaś Patrycją? Gdyby wiedziała, urodziłabym Ci tego bracisza 😉

      • Tianzi

        Gdybym wiedziała… Cóż, czasy nieszczęsnych Patrycji z mojego pokolenia wypadły odrobinę zanim zapoczątkowałaś swoją markę 😉

  • Magdalena

    Nishko droga, nie jestem mama a najstarsza siostra-od siostry o 6, a od brata o 14. Z tego co pamietam to trudniej w pewnym momencie dogadywalo mi sie z siostra. Teraz nasz „malutki braciszek” ma 18 lat i prawie 190 cm wzrostu i wszyscy w trojke kochamy sie jak szaleni a roznica wieku gdzies przepadla 🙂 a swoja droga – to mnie nabralas na te trzecia ciaze – i to w moje urodziny!! Pozdrawiam cieplutko! PS. Przepraszam za brak polskich znakow.

    • Wszystkiego najlepszego! 🙂 Swoją drogą, czy zdarzyło Ci się, że ktoś bliski zapomniał o Twoich urodzinach i wieczorem powiedział:
      – Ha! Od rana doskonale wiedziałem/am, że masz urodziny, ale udawałem że nie pamiętam w ramach żartu prima aprilisowego!
      ? 😉

  • Dżeniska

    Jak najbardziej możemy … NIE! w różnicy wieku się zmieścimy. O nie! Z trzecim w ogóle już bym tu nie mogła zaglądać, już z dwójką mogę się tu rozgościć raz na ruski (pardon) rok.

  • ja mam 2,5 dziecka! dwójkę swoich osobistych urodzonych i syna mojego męża, który spędza z nami wakacje i niektóre święta i gdybym miałam jeszcze raz podejmować decyzje prokreacyjne to byłoby kropka w kropkę tak jak jest 🙂

  • Mirka

    A ja planowalam dwojke, a trzeciego dostalam gratis. No taka promocja! Mam 27 lat, dwa porody za soba i trojke dzieci. Oj czekam na czas „odchowane” 😉 Pozdrawiam. Stala czytelniczka 🙂

  • Kama

    Mam siostrę młodszą o dwa lata,świetnie się dogadujemy,jest jedną z najbliższych mi osób. Mało kto mnie tak rozumie jak Martysia. Zawsze żałowałam,że nie było nas więcej, ale nasi rodzice się rozwiedli i o wspólnych dzieciach już raczej nie myśleli. Zakładając własną rodzinę marzyłam o trójce maluchów, ale zostanę raczej przy stanie obecnym czyli przy dwójce.Moje dziewczyny to już nastolatki. Starsza ma prawie 17 lat młodsza 13 , a ja już chyba przyzwyczaiłam się,że są takie duże i mam więcej czasu dla siebie. Zesztą te dwie moje pannice to i tak niezłe wyzwanie. Najbardziej jednak na mojej decyzji zaważył fakt,że dziewczyny dużo mi chorowały ,obie wielokrotnie bywały w szpitalach,mamy za sobą dośc trudne przeżycia związane z ich stanem zdrowia i na myśl o tym,że z następnym dzieckiem byłoby podobnie dostaję gęsiej skórki.

  • Anna BS

    Mam 2 siostry. Starszą o 9 lat i młodszą o 10. Kontakt mamy wspaniały! I dzięki temu doświadczeniu wiem, że taka różnica wieku nie jest tak zła jak uważa większość 😉

  • Iwona Tracewicz

    Ja liczę na ciążę bliźniaczą, a że chcę być dwa razy w ciąży to i będzie trzecie dziecko. Ale to tylko czysta kalkulacja 😉

  • Bożena Jędral

    nie rozumiem dlaczego dla partycji nie urodziłaś brata lub siostry 😉
    Duża różnica nie jest zła, moi pomimo tego dogadują się świetnie (jak tylko jest cisza w domu i są cała trójka w pokoju pierworodnego zaczynam się bać, na pewno kombinują)
    17lat
    8lat
    19 m-cy
    polecam każdemu 🙂
    Najstarszy posprząta, poprasuje, psa wyprowadzi na spacer (czasem pies jego),
    średnia ma wymówkę na wszystko: na to jestem za małą, niech adi zrobi, no co ty, na to jestem za duża, to dla amleki,
    najmłodsza to maskotka, którą wszyscy się zasłaniają i mają wymówkę: to ona zrobiła.
    Jedyna wada dużej rodziny: wszędzie jeździsz „autobusem”, inaczej się nie mieścicie.

  • Był plan, śmiały plan, by mieć trzecie dziecko. Tylko realizacja nie doszła do skutku. Rozminęliśmy się z mężem w termiach. Kiedy ja chciałam, nie chciał on, a kiedy on chciał, ja zrezygnowałam. Ale jakby była wpadka to stałaby się radosnym wydarzeniem. :D:D:D

    • Prawie jak w wierszu o żurawie i czapli 😉

  • Meipu

    A mi z trzecim nie wyszło. Nic a nic! No lipa totalna i tyle. Mam Roksankę, pięciolatkę, mam Olunię, wesołą i krzykliwą prawie trzylatkę … , za to od razu weszłam na lvl czwarty 😀 Z Jankiem i Oskarkiem, półtorarocznymi łobuziakami. Taki mamie prezent zrobili,m że z dwójki na czwórkę od razu wskoczyłam 🙂 O! 😉

    • Haha 🙂 To masz wesoło! 🙂

      • Meipu

        Oj tak 🙂

      • Bożena Jędral

        nawet nie wyobrażasz sobie, jak wesoło, tej babie to order trzeba wręczyć, mówię, jestem nad morzem,mam do ciebie 70km wpadnę na kawę, a ta z 4malutkich dzieci ciasto zdążyła upiec!!! (chłopaki jeszcze roku nie mieli)

        • Meipu

          Oj tam, takie zwykłe, bez szału żadnego 😉 Dla ciebie Bożenko to i 10 bym upiekła 🙂

  • Pingback: Jak rozmawiać z czterolatkiem? O zaletach kultu bredni | Nishka()

  • Ewa Wardak

    Hej! Czytam Twojego bloga od jakiegoś czasu, ale pierwszy raz zdecydowałam się na komentarz 🙂 Mam dwie młodsze siostry: 16 i 5-letnią. W temacie dużej różnicy wieku mam mieszane uczucia. Z gimnazjalistką miałam dosyć długo słaby kontakt, przez cały czas znajdowałyśmy się na zupełnie różnych etapach życia. Przykładowo ja byłam już w gimnazjum, a ona dopiero przygotowywała się do życia szkolnego – po prostu brak wspólnych tematów. Ale od jakiegoś czasu jest już całkiem ok, zdarzają nam się wspólne wyjścia na koncerty, pożyczamy sobie ciuchy itp.
    5-latkę od początku uwielbiałam 🙂 Kiedy się urodziła miałam 18 lat. Opieka nad noworodkiem była interesująca, bo właściwie wszystkie czynności mogłam wykonywać bez niczyjej pomocy i może się okazać przydatna jeśli sama kiedyś będę mamą. Teraz kiedy Maja jest już w przedszkolu prowadzimy rozmowy na przeróżne tematy: kinematografia, biologia itp. Nieprzypadkowo używam takich słów, bo w naszych rozmowach nigdy nie staram się upraszczać języka, a mojej ciekawej świata siostrze to nie przeszkadza, bo jeśli czegoś nie rozumie to zawsze pyta 🙂
    Podsumowując, duża różnica wieku to nie był zbyt dobry pomysł, ale bardzo duża różnica okazała się naprawdę super 😀 Przedszkolak i studentka potrafią znaleźć wspólny język 🙂

    • Hej Ewo! 🙂
      Cieszę się, że zechciałaś się ujawnić i ukazać swoją, bardzo ciekawą, perspektywę 🙂
      I podoba mi się też bardzo, że nie upraszczacie języka. Z dzieckiem można wchodzić na wyższe stopnie abstrakcji i dawać się pochłonąć przez świat wyobraźni, co nie znaczy że nie można używać poważnego słownictwa i dotykać skomplikowanych tematów! 🙂

  • W moim przypadku to O. nie zgadza się na trzecie dziecko. A ja już nawet nie upieram się przy tym, że ono musi być rude… Rozumiem racjonalne argumenty O., ale moje serce domaga się kolejnej (rudej?) czuprynki do zaopiekowania. Na razie odpuściłam. Na razie.

    • Pytanie, czy aktualna dwójka zaakceptuje trzeciego! 😉

      • Tego się nie dowiemy dopóki się nie „rozmnożymy” 😉

        • Bożena Jędral

          aktualna dwójka postawiona przed faktem dokonanym zaakceptuje, może nawet najstarsze mówiąc :rujnujecie mi życie ciśnie ci w rękę czekoladę 😉

  • Mama Ka

    Ja zawsze podziwiam Martę z Tosinkowych Opowieści – 5 dzieci to dopiero wyzwanie (ale i wielkie szczęście) 🙂

    • Bożena Jędral

      zarówno ona jak i dzieci to chodzące szczęście, rónież podglądam ich z podziwem

  • gnom

    Nie krzycz, nie zachęcam 😉 Ale pamiętam, jak znajoma miała ten sam „problem” i ponieważ nie było ich stać na trzecie dziecko (mieszkanie w kawalerce), stwierdziła, że jak będzie duża przerwa, to potem trzeba będzie zrobić trzecie i chwilę potem czwarte, taśmowo 😉

  • Ja mam trójkę dzieci: 4-letnią córkę, własną firmę i bloga. Czasem nachodzą mnie myśli o niemowlaku, ale pierwotne instynkty nakazujące mi zarezerwować choć trochę czasu na sen na razie je przeganiają.

  • To ja cię zachęcę tylko do seksu w Walentynki 😉

  • Sonia z Infantii

    My poszliśmy za ciosem i czekamy na drugie, różnica wieku będzie znacznie mniejsza niż to sobie kiedyś „na zimno” zakładaliśmy – 1,5 roku. Trzecie? Hmmm, chciałabym, bo sama mam 2 siostry,, ale może za osiem, nawet 10 lat jak będziemy bogaci 😉

  • Eee no… to ja myślałam, że ja w młodym wieku dzieci rodziłam. A tu już 30 lat na karku i dopiero dwójka. prawie 6 i 4 lata. Czas na trzecie chyba idealny? Co nie?

  • duża różnica wieku jest super. przynajmniej w mojej sytuacji – mam dwóch starszych braci, o 12 i 14 lat, i od kiedy się urodziłam (no dobra, tego nie pamiętam, ale podobno tak było ;)) mamy rewelacyjny kontakt 🙂 więc wiesz, lepiej późno niż później 😉

  • Sylwia

    U mnie jest 1,5 między córką a synkiem. Syn ma 3,5 roku. I żałuję, że 3go nie było za kolejne 1,5…ostatnio coraz bardziej żałuję…;)

  • No u mnie odwrotnie. Dzieci małe – 6 i 3 lata, ale ja już wiek rozrodczy mam za sobą. No może mogłabym jeszcze jakimś rzutem na taśmę, ale biorąc po uwagę, że te stworki trzeba jeszcze wychować, to już dziękuję bardzo – pasuję! Chociaż… Zdarza mi się mieć pod opieką na przykład na wakacjach trzech chłopców i powiem Wam, że miłe to jak wysypują się sznureczkiem z samochodu, zasiadają przy stoliku w restauracji, wpadają rano do naszego łóżka…

  • Aaaaaka

    ja mam trójkę rodzeństwa- dwie starsze siostry o 3 lata i rok i młodszego o 5 lat. nie uważam, że mam liczną rodzinę i zawsze chciałam mieć jeszcze młodszą siostrę. Ja sama nie wyobrażam sobie mieć tylko dwójki dzieci, jak Bóg da to chciałabym mieć 4, w tym bliźniaki (i jest bardzo duże prawdopodobieństwo). Moi znajomi w wiekszości maja po 3 i wiecej rodzeństwa. Mój kolega ma 8 rodzeństwa i ich rodzina jest świetna, wszyscy się kochają, mogą na sobie polegać, czasami im tego zazdroszcze

  • Ja zawsze byłam przekonana, że będę miała troje albo czworo, ale po drugim zupełnie mi przeszło i uważam, że teraz jest w sam raz. Być może za parę lat będę żałować, kto wie. Za to sama mam trzy młodsze siostry. I jesteśmy parami: jedna jest 1,5 roku młodsza ode mnie, pozostałe dwie 10 i 12 lat, więc one też mają małą różnicę. I to faktycznie zupełnie inna relacja. Dla swoich dzieci chciałam mały odstęp, cudownie się razem bawią, ale ja np. teraz mam najlepszy kontakt z siostrą o 10 lat młodszą 😉 Więc chyba nie ma reguły.

  • pikfe

    Ech, brata mam czternaście lat młodszego, byłam nim obłędnie zainteresowana od dnia narodzin. Wszystko zależy od ludzi, może daj córkom szansę 😉

  • pikfe

    Ale, cóż, on faktycznie trochę sam jest – siostrę mam młodszą dwa lata – więc widzę różnicę. Dla nas maluszek był super (wtedy), ale on teraz jest bardziej jedynakiem.

  • Agnieszka Różycka

    Młodziutka jeszcze jesteś, to może by tak jeszcze dwójeczkę mieć? I nie byłoby problemu z różnicą wieku 😉 ja mam trójkę, lat 8, lat 6,5 i lat 5. Ma początku było ciężko, ale teraz jest super. Czasem myślę o czwartym dzieciaczku, ale odstraszają mnie trochę finanse i różnica wieku, a z piątką to nie wiem, jak by by było. Najlepiej, gdyby bliźniaki się pojawiły 😉

  • Ta najmłodsza…

    Ja natomiast mam czwórkę rodzeństwa: Siostra-1982 , Brat I -1983 , Brat II – 1985 , Brat III – 1990 i Ja…1999 r.
    Moja mama w pierwszą ciążę zaszła w wieku 22 lat, więc nie trudno obliczyć, że gdy rodziła mnie miała 39 lat. Patrząc na powyższą rozpiskę tak naprawdę moją mamą mogłaby być moja siostra…
    W rozbieżności Naszego wieku są zarówno plusy jak i minusy. Dwójka najstarszego rodzeństwa trzyma się zawsze razem i czasami dołącza do nich Brat II , natomiast dwaj najmłodsi bracia trzymają się razem… Dopiero, gdy któregoś z nich (Brat II lub Brat III) zabraknie do rozmowy włączę się ja. Plusem jest fakt, że mam dużą rodzinę i nie zamieniłabym jej na ani o jedną osobę mniejszą, gdy leżałam w szpitalu przez miesiąc nie było dnia w którym przynajmniej jedna osoba z mojego rodzeństwa mnie nie odwiedziła (przez pierwsze dwa tygodnie przychodzili ‚całą zgrają’) .
    Czasami żałuję, że jestem najmłodsza i dzieli Nas tyle lat różnicy, ale z drugiej strony mogę powiedzieć, że mam ‚doświadczenie’ w rzeczach, których nigdy nie zrobiłam właśnie dzięki Nim.
    UWAGA ! Teraz kieruję apel do wszystkich mam: Najgorszą krzywdę (psychiczną) jaką możecie zrobić dziecku to mówić mu, że jego brat/siostra w jego wieku robili to lepiej/szybciej/dokładniej …
    I teraz chyba najciekawszy punkt programu. Pomimo, że mam czwórkę rodzeństwa i baaardzo je kocham nie chcę mieć dzieci i może ktoś sobie pomyśli, że jest to nastoletnie myślenie, logika gimnazjalisty itp. jednak ja nie wyobrażam sobie wychowania dzieci, wydaje mi się, że po prostu nie podołam…
    P.S Dziękuję za ten post. Pozdrawiam : )

    • Ja dziękuję za komentarz 🙂
      Zainspirowałaś mnie do napisania tekstu, w którym zacytuję Ciebie: „UWAGA ! Teraz kieruję apel do wszystkich mam: Najgorszą krzywdę
      (psychiczną) jaką możecie zrobić dziecku to mówić mu, że jego
      brat/siostra w jego wieku robili to lepiej/szybciej/dokładniej …”
      Mam nadzieję, że nie masz nic przeciwko!

      • Patrycja

        Oczywiście, że nie mam nic przeciwko. Z miłą chęcią przeczytam 🙂 .

  • azja

    Dopiero teraz natrafiłam na post i prawde mówiąc daje duzo do myslenia
    Mam dzieci w wieku 3,5roku i 15 miesięcy. Wspolnie z mężem zastanawiamy się nad trzecim.Mąż jednak martwi się ,że nie wytrzymam tego psychicznie i trochę sie obawia. Mam duzy instynkt macierzyński,osobiście jestem jedynaczką i nie wiem juz co robić.Dzieci kocham z całego serca,są dla mnie wszystkim.

  • Dot

    A widzisz! Pisząc ten wpis, nie chciałaś, a dzisiaj nam napisałaś, że będzie synek 🙂

    Hahahah, świetny żart córki! 😀

  • Pau Jag

    A to Nishka żartownishka. „Teraz juz jest za późno na rodzenienie trzeciego dziecka…” 😉

  • mama trójki

    A ja sobie czytam tak… bo własnie jestem z trzecim dzieciątkiem w brzuszku… Starsze 5, 5 i 3 lata 3 m-ce… Planowane jakby ktoś pytał i to pół roku planowane i starane. Tylko teraz, w czwartym miesiacu stanu błogosławionego, zaczynam się bać

  • Myślałam, że to taki przewrotny tekst, a tu okazuje się, że jest sprzed 2 lat:)

  • Anna Bączkiewicz

    Tak sobie czytam teraz, jak to 2 lata temu nie chciałaś mieć dziecka i złośliwie sie śmieję. Ale wybacz te złośliwości jak ciężarna ciężarnej w 3 ciąży. U Ciebie końcówka u mnie sam początek, ale zawsze. Nawiasem pisząc dopiero teraz trafiłam na Twój blog i czytam wszystkie wpisy z ogromnym zainteresowaniem. A wiec na temat: Gdy urodzi sie maleństwo mój syn będzie miał 6 lat a córa 3 i troche, rocznikiem juz 4. Ucieszyli się z nowiny a jak będzie później dam znac.
    Natomiast ja mam 3 rodzeństwa, pomiędzy mną a braćmi jest kolejno 15 i 13 lat różnicy oraz 11 lat pomiędzy mną a siostrą. Mogłabym zanudzić Cię opowieściami jak fantastyczne miałam z nimi dzieciństwo jako ta najmłodsza, gdy mogłam uczestniczyć we wszystkich dorosłych sprawach jako mała dziewczynka, gdy oglądałam po cichu bajki ze starszym bratem, który nigdy się do tego nie przyznawał, gdy robiłam za przyzwoitkę na domowych randkach mojej siostry, gdy dziewczyny z 8 klas błagały mnie o mój adres, kiedy dowiedziały się ze jestem siostrą tego super przystojnego nauczyciela fizyki na praktykach w mojej podstawówce… A dziś jaką fajną

  • Anna Bączkiewicz

    … Ciocią jestem dla moich nastoletnich siostrzenic i bratanków. Także podsumowując fajnie jest mieć dużo rodzeństwo nawet z tak dużą różnicą wieku, bo kontakt zawsze mieliśmy i mamy świetny. Szczególnie ja z siostrą i bracia miedzy sobą. Pozdrawiam 😊