Żyjemy w kulturze porno i mam z tym problem

 

.Zanim nazwiecie mnie pruderyjną, przeczytajcie proszę mój tekst.

Najpierw krótkie pytanie. „Nastolatek i pornografia”. Która z poniższych odpowiedzi jest najbliżej Twojego stosunku do tej kwestii?

A. Pornografia to zło. Najlepiej, żeby młodzież trzymała się od porno z daleka.

B. Bez przesady. Seks jest dla ludzi i nie widzę problemu w tym, żeby młodzież oglądała, jak robią to aktorzy. Porno jest ok. Jeżeli ktoś lubi, czemu nie?

C. To zależy, jakie porno masz na myśli: zwykłe soft porno – spoko. Jednak od hard porno lepiej niech trzymają się z daleka.

D. Trudno powiedzieć, prawdę mówiąc nie zastanawiałem się nad tym. Chętnie wysłucham, Nishko, co masz na temat do powiedzenia.

E. Inna odpowiedź. (jaka?)

Niezależnie od tego, jaką odpowiedź wybrałeś, zachęcam, byś przeczytał ten tekst.

Jaką odpowiedź wybieram ja, ujawnię od razu, bez trzymania w niepewności do końca tekstu. A. Wybieram odpowiedź A. Pornografia to zło i najlepiej, żeby młodzież trzymała się od niej z daleka. Zresztą dorośli też. Nie mówiąc już o dzieciach – i nie sądźcie przypadkiem, że przesadzam: filmy i zdjęcia pornograficzne mają już coraz więcej swoich, 8,9-letnich widzów. Z badań wynika, że z pornografią miało do czynienia co czwarte dziecko na świecie. Z badań zrealizowanych przez Instytut Profilaktyki Zintegrowanej wynika, że w Polsce do 12 roku życia pierwszy kontakt z pornografią ma za sobą połowa chłopców i dziewcząt. W tym aż 12% 9-latków.

– No dobra, wiadomo, że nikt nie chce, żeby dzieci oglądały porno, ale jaki problem masz, Nishko, z nastolatkami oglądającymi porno? – może zapyta ktoś.

Tak naprawdę mam problem z każdą grupą wiekową, która wpadła w sidła porno, ale dziś będę odnosić się przede wszystkim do młodzieży, bo mam nadzieję, że to grupa, którą można jeszcze uratować. A nie jest to łatwe: młodzi chłopcy i dziewczyny są wciągani na pornograficzne strony niczym rybki na wędkę, nic dziwnego: to nowi klienci, o czym później. Swoją drogą, najpopularniejszą frazą wpisywaną w wyszukiwarki jest „teen porn” – seks z udziałem nastolatków. Skoro mowa o statystykach, rzucę jeszcze dwie: aż 36% internetu to pornografia, internetowy przemysł pornograficzny zarabia 3000 dolarów co sekundę.

Mam problem z pornografią, bo przez ten przemysł nasza kultura przepełniona jest hiperseksualnymi obrazami kobiet, którymi młodzież jest wprost bombardowana. Tak, Moi Drodzy, popkultura jest pod ogromnym wpływem przemysłu pornograficznego i jak twierdzi Gail Dines: współczesna kultura masowa tak socjalizuje dziewczęta, by myślały o sobie w sposób pornograficzny. Gail Dines to profesor socjologii, autorka książki „Pornoland. Jak skradziono naszą seksualność”, założycielka Stop Porn Culture, feministka, światowa liderka kampanii przeciw pornografii, ponadto świetna mówczyni, jej wykładów możecie posłuchać np. tutajwystąpienie na TEDx pt. „Dorastanie w kulturze porno” i tutaj: wystąpienie (również innych specjalistów) podczas konferencji zorganizowanej w 2015 roku przez Stowarzyszenie Twoja Sprawa w Sejmie RP na temat społecznych i rozwojowych skutków pornografii.

Jak mówi Gail Dines:

Przed takim wyborem stoją młode dziewczęta, kiedy wchodzą w okres dojrzewania: jestem fuckably (warta pieprzenia), albo jestem niewidoczna. (..) W młodość wpisana jest chęć bycia zauważoną. I w ten sposób media formatują  dziewczęta. Muszą wyglądać tak, jakby były gotowe na porno.

O seksualizacji pisałam już nie raz, zapraszam do lektury:

→ Seksualność: tak. Seksualizacja: nie. O podstawowej różnicy między tymi pojęciami.

→ Nie róbmy z dziewczynek małych kobietek, czyli o seksualizacji dzieci.

→ Moja przygoda z sextingiem

Zacznijmy od tego, o czym zresztą mówi się ostatnio coraz częściej, i dobrze: otóż jaki jest wizerunek współczesnej kobiety prezentowny w kulturze masowej: nierealny. Nierealny, czyli niewystępujący w przyrodzie, a jeżeli występuje, to jest okupiony zabiegami chirurgicznymi, które ostatnio święcą ogromną popularność (vide: artykuł w Polityce Jak ulepszanie siebie przybrało dziś karykaturalne rozmiary) lub katowaniem się godzinami na siłowniach i fitnessach. Jednak ile razy nie powtórzylibyśmy, że te kobiety nie są realne, że „normalna”, w znaczeniu typowa kobieta, tak nie wygląda, ba, nie wygląda tak 98% kobiet, więc ilekolwiek razy tak nie powtórzymy, to większość kobiet, zwłaszcza młodych, których osobowość właśnie kształtuje się, będzie się do nich porównywać. I zawsze będą wyglądać gorzej. Nawet, jeżeli będą miały świadomość, że ów obraz może być również wynikiem umiejętności grafika komputerowego.

A jaka, oprócz tego, że bardzo atrakcyjna i perfekcyjna, dopracowana w każdym szczególe, jest kobieta prezentowana w popkulturze: teledyskach, zdjęciach w social media, reklamach, teledyskach, magazynach, portalach? To kobieta, której spojrzenie mówi zwykle jedno: pieprz mnie. Im częściej stykamy się z jakimś obrazem, tym łatwiej go internalizujemy. Im więcej celebrytek i influencerek będzie wyglądało „fuckably”, tym bardziej oswoimy się z tym widokiem i uznamy za naturalny.

Przesadzam? Oto zdjęcia mainstreamowych piosenkarek: idolek nastolatek. Rihanna, Rita Ota, Ariana Grande, Ketty Perry, Miley Cyrus. Niezłe stroje, nieprawdaż? Co mówi tych kobiet spojrzenie, mina, mowa ciała?

Nie sugeruję, że któraś nich wysuwa to zaproszenie do seksu na poważnie. Bardzo prawdopodobne, że zachowują się przyzwoicie i do łóżka zapraszają tylko tego, kogo chcą, a nie tego, kogo muszą, bo im za to zapłacono. Oczywiście, że mogą robić, co chcą i nie mi to oceniać. Ale mam problem z tym, że jako idolki młodzieży kreują określony wzorzec „kobiecości”, którym nasiąka współczesne pokolenie dziewcząt. Fuckably woman. Woman I want to fuck.

Kultura masowa sprowadza dzieci na złą drogę. Przygotowuje je do pornografii. Odmawia autentycznej seksualności. Odmawia im prawa do podejmowania decyzji, kiedy będą dostatecznie dojrzałe, aby wejść w seksualność. Ich własnej seksualności, którą sobie sami zbudowali. Zamiast tego mamy plastikową, sztampową, uprzedmiotowioną seksualność narzuconą naszym dziewczętom.

mówi Gail Dines.

To jak z modą na określony typ ubrań. Dziś dzwony są niemodne i większość nastolatek wzdryga się na myśl, że mogłyby je założyć, ale wystarczy, że jakaś sieciówka ubraniowa zrobi kampanię i zaleją nas zdjęcia celebrytek i influencerek w dzwonach. Za jakiś czas większość nastolatek będzie również w nich śmigać. Co, gdy w pewnym momencie, np. w 2023 roku, przyjdzie moda na takie stroje?

12-latka w takim kostiumie? A czemu nie?
Mamo, nie przesadzaj i kup mi to, mamy taką modę!

Mam problem z porno, bo zmienia życie seksualne nastolatków i kształtuje ich gusta, prezentując niezdrowy obraz seksualnej relacji. Mam problem z tym, że w filmach porno promuje się agresywny i pełen przemocy seks: brutalny seks analny i oralny z dławieniem się kobiety oraz obowiązkowym wytryskiem na na twarz i oczy, którym kończy się 90% filmów, w efekcie czego większość aktorek porno boryka się z rzeżączką oczu i wypadającym odbytem.(Wybaczcie, czuję się nieswojo wchodząc w takie szczegóły, przepraszam, jeżeli wprowadzam Was w zakłopotanie, jednak miejcie świadomość, że to wszystko Wasze dzieci, mogą mieć na wyciągnięcie ręki, dosłownie za dwoma kliknięciami.) Mam problem z tym, że młodzież oglądająca te filmy uważa, że tak właśnie powinien wyglądać seks: nie jakieś tam nudne pieszczoty i cała magia gry wstępnej, lecz od razu ostre rżnięcie bez czułości, intymności, miłości. Młodzież obcująca z takim widokiem traktuje to jako naturalny element każdego zbliżenia i próbuje naśladować to w świecie rzeczywistym. A to dla młodych ludzi, zarówno chłopców jak i dziewczyn doświadczających inicjacji seksualnej może zwykle oznaczać jedno: traumę. A jednocześnie głupio i wstyd się do tego przyznać, skoro zdaje się to być normą.

Jak piszą twórcy strony BezPornografii uruchomionej przez Stowarzyszenie Twoja Sprawa którego działalności przyglądam się i kibicuję od kilku lat:

Współczesna pornografia już od dawna nie ma nic wspólnego z czasopismami typu Playboy lub innymi „świerszczykami dla dorosłych”. Jest to przynoszący wielkie zyski przemysł, opierający się na przemocy, obelgach i brutalnym wykorzystywaniu kobiet. Pornografia w naszych czasach jest odhumanizowana, nakierowana na zaspakajanie najniższych instynktów. Jest na wyciągnięcie ręki, 24 h na dobę, bez potrzeby logowania, udowadniania wieku, posiadania konta w banku czy karty kredytowej. Jej elementy przenikają do muzyki, filmów, literatury. Jednocześnie im wcześniej zetknie się z nią młody człowiek, tym większe wywołuje spustoszenie w psychice i tym mocniej od siebie uzależnia.

Mam problem z tym, że pornografia wypacza umysły chłopców i mężczyzn i sprowadza ich na drogę uzależnienia, z której ciężko będzie im zawrócić.Mam problem z tym, że z roku na rok przybywa uzależnionych od pornografii (vide wywiad Polityki Uzależnienie od pornografii to choroba.) Pornografia jest niczym narkotyk, jest uzależniającą, neurochemiczną pułapką i i jest równie destrukcyjna co twarde narkotyki i dopalacze. 

Jak wskazują specjaliści, lekarze, psycholodzy i psychiatrzy: oglądanie pornografii jest jak igranie z ogniem, bo nigdy nie wiadomo, jak zareaguje na to mózg. (vide wykład profesora neurochirurgii o tym, jak pornografia zmienia mózg na wspomnianej wcześniej konferencji.) Zaczyna się od prostych obrazów pornograficznych, a kończy na coraz ostrzejszych. =

Pornografia jest jak narkotyk, im więcej się ogląda, tym bardziej człowiek się wciąga i potrzebuje jej więcej i mocniej, bo obcowanie z nią wywołuje trwałe zmiany w mózgu. Mocniej, czyli gdy na początku podniecał widok pary uprawiającej „zwykły” seks, to potem już to nie wystarczy, staje się nudne, więc szuka się dalej: może seks grupowy, może sado-maso, może bizzare, czyli wszelakie dziwności, o których nie chcecie widzieć,może anal fisting, czyli wkładanie pięści do odbytu, może gang band, czyli co najmniej czterech mężczyzn z jedną kobietą, może gang rape, czyli co najmniej czterech mężczyzn gwałcących jedną kobietę?

Znów wybaczcie za przykłady – ale ten problem jest REALNY, on naprawdę istnieje i postanowiłam, biorąc zresztą przykład z Gail Dines, która nie szczędzi przykładów, wyłożyć kawę na ławę.

Nigdy wcześniej, w żadnym pokoleniu nie było tak łatwego dostępu do pornografii jak teraz. Szybko, tanio, różnorodnie, anonimowo i 24/7 – kiedy chcesz i gdzie chcesz. Wystarczy jedno kliknięcie. Stresująca sytuacja w szkole czy pracy? Wystarczy mieć smartfon, ewentualnie słuchawki i wyjść na kilka minut, np. do łazienki. Ten eksperyment społeczny nie może zakończyć się szczęśliwie.

Mam problem z tym, że za przemysłem pornograficznym stoją gigantyczne pieniądze, dlatego osoby czerpiące z nich zyski są tak bezwzględnie zdeterminowane w utrzymaniu trendu rosnącej popularności pornografii. Pornografia to potężny i prężnie działający biznes: posiada swoich strategów, marketingowców, księgowe, PR- owców dbających o dobre relacje i interesy ze światem kultury, ekonomii i polityki. To mainstreamowa działalność w światowej gospodarce. Rocznie kręci się 11 tysięcy filmów pornograficznych, dla porównania: 400 w Hollywood.

Jeżeli masz w głowie frazę, że pornografia to „zabawka i rozrywka” i „normalna sprawa, każdy zdrowy facet je ogląda”, to wiedz, że to hasło zostało wbite Ci do głowy przez PR-owców branży porno.

Mam problem z tym, że pornografia kreuje się na „zabawę i rozrywkę”, podczas gdy w rzeczywistości to gigantyczny przemysł przynoszący miliony dolarów, opierający się na przemocy i brutalnym wykorzystywaniu kobiet. 90% scen w filmach porno zawiera co najmniej jedno fizyczne lub werbalne nadużycie w stosunku do kobiet.

Im bardziej przemocowy i grubiański jest film, tym większa jego wartość sprzedażowa w internecie.

Mówi jeden z rozmówców w filmie: Pandemia pornografii. Niszczący wpływ pornografii na dzieci, rodziny i społeczeństwo (polecam – trwa niecałe 30 minut),. Osoba oglądająca porno, myśli: „To tylko fantazja, to przecież tylko film.” Tymczasem chyba nigdzie, jak w pornolu, nic nie dzieje się tak bardzo naprawdę: aktorki naprawdę doświadczają wszystkiego, co widać na ekranie.

Mam problem z tym, jak w porno przedstawiane są kobiety: są poniżane, degradowane i deprecjonowane. W pornografii nie ma kobiet: są dziwki, zdziry, worki na spermy, mokre cipki, niegrzeczne uczennice i „napalone suczki, z którymi każdy facet, może zrobić, co tylko zechce”. Jaki to sygnał dla dorastających, kształtujących swoją seksualną tożsamość chłopców i dziewcząt? Jak odbierze to 13-letni chłopiec lub dziewczynka, trafiając na ten przekaz?

Nie nazywajcie mnie pruderyjną. Ja tylko alarmuję: jak poniżająca na wielu poziomach jest dla nas wszystkich pornografia.

Możemy zamieść problem pod dywan i udać, że nas nie dotyczy.

– Moje dziecko nie oglądało i nigdy nie będzie oglądać pornografii – możemy zapewnić świat i siebie.

Ale nie wiesz, czy kiedyś nie trafi na nią przypadkiem wpisując w wyszukiwarce „słodkie kociaki”, które indeks zinterpretuje inaczej albo czy kolega lub koleżanka mu takiego filmu nie wyświetli. Ważne jest, że jeżeli na to trafi – a z pewnością jakoś to na nie oddziała (zapewne mieszanka wstydu, strachu, podniecenia, ciekawości i lęku), to żeby nigdy więcej – jakoś zaintrygowane – nie próbowało tam wrócić i żeby potrafiło sobie poradzić z emocjami, które ten film w nim wywoła. Pomocnym narzędziem do tego, jak rozmawiać z dziećmi o pornografii są krótkie filmiki, a właściwie krótkie nagrania audio przygotowane przez wspomniane przeze mnie wcześniej Stowarzyszenie Moja Sprawa. Polecam. Dialogi są ciekawie napisane: nieoderwane od rzeczywistości, a dobrze w niej osadzone. Gdy się ich przesłucha, znika strach i wstyd przed rozmową z dzieckiem, za to pojawiają się celne argumenty i adekwatne słownictwo. Posłuchajcie – KLIK.

Nie bagatelizujmy pornografii, nie dajmy się omamić propagandzie pornobiznesu. Jeżeli to dalej będzie szło w kierunku, w którym zmierza, jak przyszłość czeka nasze dzieci i wnuki? Pornoland? Oby nie.

Komentarze:

  • Ja jednak wierzę, że można mieć zdrowy stosunek do pornografii. Po prostu zdecydowanie nam się różni pogląd na tę sprawę. Nie mniej nie uważam by porno było przeznaczone dla dzieci i młodzieży. To rozrywka dla dorosłych ludzi świadomych swej seksualności.

    • Mamusia Kingusi

      Rozrywka? Rozrywka, która w najgorszy z możliwych sposobów poniżej drugiego człowieka? I pisze to kobieta???

      • Widzisz, tu się różnimy. Ja nie uważam by pornografia kogokolwiek poniżała.

  • Beata Kos

    Ludzie dorośli mają problemy z tym i co ciekawe czytałam przeróżne historie mężczyzn jak pornografia ich uzależniła i negatywnie wpłynęła na ich życie seksualne i relacje między partnerkami. W USA są specjalne ośrodki leczące z uzależnienia od pornografii. Człowiek są czasami nie zdaje sprawy, że nie rzadko z łagodnej formy stopniowo posuwa się na inne działy. Mam koleżankę, której mąż w czasach nastolatka uzależnił się od pornografii. Dziś jako dorosły facet czasami nie może wyrzucić pewnych obrazów z głowy. Na pewien czas wrócił do tego co zaburzyło spokój w małżeństwie. To jeśli na dorosłych ma fatalny skutek tym bardziej dla dzieci. Niestety wiele ludzi bagatelizuje to, coraz więcej uważa to za normalne zjawisko. Ja póki co nie mam dużych dzieci, ale 9 latkę jak widzi jakiś teledysk pytam co uważa o nim, jak jej zdaniem wygląda piosenkarka its. Jednak uważam, że rodzic powinien poruszać tego typu tematy i z drugiej strony też dawać dobry przykład. Jeśli sami robimy nie wybredne żarty czy komentarze z pod tekstem seksualnym zwłaszcza przy dzieciach możemy sobie zaszkodzić. Przynajmniej taka jest moja opinia. Pozdrawiam.

  • Alicja

    Odważny tekst, brawo.
    Poruszyłaś jakby dwa tematy: seksualizację idolek nastolatek i przemysł porno. Sugerujesz, że pierwsze jest przygotowaniem do drugiego. I tu się zastanawiam. Chyba nie zawsze musi tak być. Chyba nie każda dziewczynka wzorująca się na idolce wpada w sidła porno. Czasem po prostu naśladuje jej stroje, gesty, niewiele z tego rozumiejąc. Nie wiem, zastanawiam się.
    Ale poza tym zgadzam się zarówno z pierwszą jak i drugą częścią.
    Tylko jeszcze mała uwaga na temat „twardych narkotyków”. Czyżby istniały jakieś „miękkie”, mniej destrukcyjne?
    Pozdrawiam bardzo serdecznie! Alicja

    • ewa_pl

      Marihuana jest miękkim narkotykiem, wszelkie badania pokazują, że jej szkodliwość (zarówno dla zdrowia, jak i społeczna) jest niższa niż alkoholu. Mniej też od niego uzależnia.

  • Mnie to na swój sposób zastanawia, gdy tak mówi się o dehumanizacji kobiet (choć ona z pewnością ma często miejsce). No, bo tak z boku patrząc: Kto zostaje gwiazdą porno? W wielu filmach facet jest praktycznie niewidoczny jako osoba – sprowadzony wyłącznie do jednego narządu. Poza nielicznymi wyjątkami to nie faceci zostają gwiazdami tego biznesu.

    Z tą dehumanizacją jest też dodatkowa sprawa. Oczywiście, są pewne rodzaje pornografii, które są nielegalne – np. te, które stanowią zapis przestępstwa. Większość kobiet występujących w tych filmach pracuje jednak z własnej woli. I ja tak sobie myślę – czy ja to pochwalam, czy nie – to jest ich prawo, ich wybór. O dehumanizację należałoby zapytać Sashę Grey, a nie aktywistów.

    Zupełnie odrębną kwestią jest oczywiście dostęp dzieci i młodzieży – tu uważam, że, jeśli branża sama się za to nie weźmie, powinno wkroczyć prawo i to na poziomie międzynarodowym, a nie – państwowym, bo mówimy o dostępie przede wszystkim online, czyli globalnie.

    Piszę to z przekonaniem, że należy zachowywać głęboką ostrożność w narzucaniu innym swojego światopoglądu.

    • mika

      ale ten blog głównie polega na narzucaniu innym swojego światopoglądu 😉

      • Z jednej strony: w pewnym sensie każdy blog na tym polega, można by powiedzieć, bo przecież trudno, żeby blogerzy prezentowali cudze poglądy. Z drugiej zaś: ja tak Nishki nie oceniam. Na ogół, mam wrażenie, przedstawia swoje poglądy, uzasadnia je, ale ich nie narzuca. Tu faktycznie jest inaczej.

  • Pamiętam, że mnie wpajano, że pornografia jest tylko dla dorosłych. Moi rodzice skromnie nazywali to fikołkami, a mnie jakoś nigdy nie ciągnęło, w te stronę, przynajmniej jako nastolatkę. W dorosłym życiu owszem zdarzyło się mi oglądać i zdarza, by np. podgrzać atmosferę w łóżku. 🙂 A no i w tym wszystkim, z dzieciakami trzeba rozmawiać, skoro seks jest tematem tabu a internet tego tabu nie ma, nic dziwnego, że dzieciarnia dowiaduje się co to seks, przez porno, i taki obraz im zostaje. Nie wiem, moi rodzice to jednak rozmawiali ze mną, i seks tabu nie był. Tak samo ja rozmawiam z córką otwarcie, bo seks to nie zło, a porno, to fikcja.

    • ShavoTheOrmianin

      Ja pamiętam jak za młodu przy jakiejś erotycznej scenie w filmie Ojciec kazał mi „liczyć muchy na suficie”, nie rozmawiano ze mną o seksie bezpośrednio ale nie wyrosłem na jakiegoś uzależnionego od pornografii onaniste. Instynkt sam podpowiada facetowi co robić a przede wszystkim przychodzi wiek w którym ciągnie nas do Kobiet bardziej niż wcześniej, a my robimy wszystko by to odczucie uspokoić, więc jeśli złapiecie syna na takim zmniejszaniu napięcia to najzwyczajniej wystarczy go nakierować, onanizm to nie wyjście, o ile nie wiem jak w przypadku kobiet tak u młodego mężczyzny 60 minut później napięcie jest prawie takie samo jak było przed czynem.

      • Tyle, że w onanizmie nie ma nic złego według mnie. Mam córkę, sama jako nastolatka interesowałam się seksem i pornografią także, ale ze mną po prostu rozmawiano. Seks nie był tabu. 🙂

        • ShavoTheOrmianin

          Nie zrozum mnie proszę źle, ogromnie szanuje Kobiety jednak wasza seksualność jest na zupełnie innym poziomie niż u mężczyzn. Wiele Kobiet, ktore poznałem mają tak jakby to nazwać, szacunek do seksu? A faceci meh wręcz przeciwnie, znam jednostki mówiące otwarcie o tym,że mastrubacja nawet 3 razy dziennie 7 dni w tygodniu to coś normalnego oraz brak przerwy od roku to również normalne, ja uważam to za delikatnie mówiąc patologię.
          Nie mówię tym samym, że maturbacja to coś złego, po prostu jak ze wszystkim trzeba znać umiar.
          A w mojej opinii, Twoja decyzja na brak Tabu jak najbardziej jest rozsądna, trzeba tylko uważać by nie zrobić z braku Tabu codzienności, osobiście znam dziewczynkę która nie miała Tabu ze Swoją mamą i biegała po moim osiedlu i opowiadała czym są pewne czynności seksualne wszystkim dzieciakom a mieliśmy po jakieś 11 lat 😀

          • Wszystko musi być w granicach normy. Choć, może dziewczynka była jedynym źródłem informacji dla niektórych. Tak czy siak, wszystko sprowadza się do rozmowy, z własnym dzieckiem, skoro pornografia, istnieje i jest dla ludzi, warto powiedzieć, dziecku, że te treści są dla ludzi dorosłych, i chodzi mi tutaj o dobranie słów, do wieku dziecka.

          • ShavoTheOrmianin

            Owszem onanizm to nic złego, ale uważam, że powinno być go raczej mniej niż więcej w życiu czy to młodego czy dorosłego człowieka.
            Nie mam jeszcze dziecka więc ciężko mi się wypowiadać na temat tego jak z dzieckiem o tym rozmawiać dokładnie.Ja wyrosłem w przekonaniu, że lepiej widzieć na żywo niż w telewizji, a żadnej rozmowy nikt nie musiał ze mną przeprowadzać.

  • Agnieszka

    Bardzo ciekawy artykuł, Nishko, jakkolwiek temat trudny i niejednoznaczny… no bo przecież jest wolność, nie wprowadzimy cenzury. No i postacie typu Sasha Grey, twierdzące, że pornografia jest ich świadomym wyborem i daje im szczęście… swoją drogą, ciekawa jestem, co o niej sądzisz, Nishko??
    Z drugiej strony, bliska mi osoba była związana z facetem uzależnionym od pornografii… i to jest naprawdę straszne. Oczywiście związek się rozpadł, koleś przyznał, że nie wystarcza mu już „zwyczajny seks” i „jedna dziewczyna” (!!!!!!!)
    Wydaje mi się, że to, co nam zostaje, to praca u podstaw- tak jak z narkotykami, dopalaczami (fantastyczne porównanie, swoją drogą)- nie uchronimy dzieci przed tym, że one istnieją, ale możemy je tak wychować, żeby umiały się przed tym obronić.
    Ogólnie, bardzo dałaś mi do myślenia, dziękuję!

    • Ale on był naprawdę uzależniony, czy po prostu lubił porno, był kinky i poliamoryczny? Bo to nie jest jasne.

      • Agnieszka

        Wiesz, powiedział jej, że jest uzależniony, natomiast w monogamicznym związku nawet bycie, jak powiadasz, kinky i poliamorycznym jest, że tak brzydko powiem, deal breakerem. Toteż nie było tu potrzeby przeprowadzania dodatkowej psychoanalizy gościa.

        • A po polsku, bo nie rozumiem?

          • Alkatoe

            a kinky jest po polsku? użyj słownika

  • Pat

    W pierwszych zdaniach, a nawet kilku akapitach, byłam pewna, że ta Nishka przesadza. Bo przecież na pewno nie każde porno jest złe, bo przecież każdy ma prawo wyrażać siebie jak chce (toż to przecież nasza wolność!), bo na pewno nie każdy porno-seans prowadzi do uzależnienia/zmienienia postrzegania kobiet i/lub własnej seksualności. Ale przeczytałam Twój tekst do końca, ze zrozumieniem i wiesz – masz rację. Tak po prostu się z Tobą zgadzam. Złe jest wiele rzeczy, których udajemy, że nie widzimy: zły jest przemysł mięsny – w wielu aspektach (etycznych, środowiskowych, zdrowotnych), ale wciąż wesołe parówki i świnki wmawiają nam w reklamach, że jest dokładnie odwrotnie, zły jest konsumpcjonizm (dla środowiska, dla nas, dla biednych krajów 3. świata, które nie dość, że wykorzystujemy w produkcji, to potem zalewamy śmieciami), ale przecież cholera nikt nam o tym nie powie, skoro musimy mieć już teraz kolejną sieciówkową „szmatę” i najnowszy model smartfona, złyy jest przemysł farmaceutyczny (nie, nie jestem anty-szczepionkowcem! Wręcz przeciwnie 😉 ). Zła jest wiele, ale trzeba bardzo, bardzo dużo myśleć i być otwartym na dyskomfort, który powodują takie wnioski, a także być może – bycie pod prąd, przynajmniej filozoficznie. Niestety przez wszechobecne media ciągle jesteśmy ogłupiani i manipulowani, a co najgorsze – to nas nawet nie wkurza, łatwiej nam tego nie widzieć.

    • Ale wiesz, że Nishka nie zna branży seksualnej, o której pisze, i rozpowszechnia stereotypy?

      • mika

        Grunt ze wiekszosc mateczek przyklaśnie – po co ma wiedzieć o czym pisze 😉

        • Pat

          Grunt, że ty nie rozpowszechniasz stereotypów, ani nie narzucasz innym swojego poglądu. Powiedziałam ja, nie-matka. jak zostałam zaklasyfikowana po jednym komentarzu 😀

  • Ooool

    Na wstępie podkreślę, że absolutnie zgadzam się z diagnozą fuckable girl i po zastanowieniu myślę że problem dotyczył mnie wcześniej niż porno jako takie. Będąc dzieckiem słyszałam kłótnie dorosłych jak to „on chce a ona mu nie chce dać i przez to jaka to ona jest”. W myślach dziecka był to komunikat „ja będę inna ja dam! Bo to ważne.” A więc po pierwsze edukacja o zdrowym stosunku do własnej seksualności wtedy porno nie będzie takie straszne. Po drugie na Twoje pytanie odpowiedziałabym 5. INNE – jeśli jestem dorosła to wiem ile alkoholu mogę wypić i wiem jakie porno oglądać żeby aktorki nie cie były przedmiotem wykorzystania a wzorce ciała były zróżnicowane -przykład produkcje Eriki Lust i inne promowane przez seks pozytywnych ludzi takich jak proseksualna.pl Jeśli chodzi o dostęp do pornografii dzieciom to jestem za zakazem ale tak samo opatrzony rozmową jak w Twoim tekście o reakcji rodzica na pijana nastolatkę -stawianie granic zamiast ślepego zakazu.
    Przepraszam za rozwlekłość.

  • Joanna Krzak

    Bardzo się cieszę, że napisałaś o tym!
    Jestem w szoku jak łatwo dzieciom oglądać porno!
    W zeszłym roku była afera w szkole, bo dzieci z 3 klasy podstawówki na lekcji informatyki zostały przywitane stronami pornograficznymi, które zostawili uruchomione starsi koledzy. Fascynowało nas wszystkich jakim cudem szkoła nie ma zainstalowanych żadnych filtrów ani nic takiego! Dla mnie jest to oburzające. Niestety okazało się , że część dzieci była bardzo tym obrazem zszokowana, ale były też dwie perełki, które totalnie nie widziały problemu 🙁 .
    Oburza mnie też, jak już tak tu szczerze piszemy, że dzieci tak dużo oglądają teledysków. Siedzi sobie taka 9 latka i ogląda teledysk za teledyskiem i tak jej machają gołymi cyckami, prężącymi się paniami przed panami . Kiedyś była koleżanka u mojej córki i okazało się, że to najlepsza forma spędzania czasu. Delikatnie powiedziałam koleżance co o tym myślę. Była bardzo zdziwiona, że to problem. Serio????!!! Ja moim dzieciom nie pozwalam oglądać żadnych Esek Tv i innych kanałów muzycznych ze względu właśnie na formę teledysków. Może przesadzam, trudno. Mnie się czasem niedobrze robi jak widzę teledyski i jakoś nie mam potrzeby żeby dzieci oglądały. Żeby nie było, że jestem szczególnie mocno pruderyjna, bo to nie tak. Stu procentach zgadzam się z tym co piszesz.
    och i jeszcze jedno….szukałam kiedyś w internecie hasła ” stój dzięcioła” …….ech……szkoda gadać…nie wiem co panie bez majtek mają do stroju dzięcioła….choć w sumie dobrze się stało, bo szukałam z córką i jesteśmy po rozmowie na temat jakości internetu i takie tam. I wie, że jak chce korzystać z internetu to owszem może, ale pod nadzorem i to nie tak, że będę ją ograniczać, tylko raczej czuwać.

    • Magda

      Zgadzam sie z nishka w 100% i z pani komentarzem rowniez. I dziwi sie ze jest tu pod tym postem tyle negatywnych komentarzy w strone nishki.

  • Asia

    Podpisuję się pod Twoim tekstem czterema kończynami. Pornografia jest zła, szczególnie pornografia w tym najnowszym, najbardziej popularnym wydaniu, czyli wulgarna, poniżająca, uprzedmiotowiająca zarówno kobiety jak i mężczyzn. Kobiety bardziej, jak wyjaśniłaś w swoim tekście. Aczkolwiek myślę, że mężczyzn również, bo obraz mężczyzny z filmów pornograficznych to napalony, bezczelny, chamski macho, który „żadnej dziurce nie przepuści”, który kieruję się wyłącznie chęcią zaspokojenia własnych potrzeb. Mężczyźni, a co gorsze młodzi chłopcy oglądając te filmy kopiują takie zachowania, myśląc, że kobiety tego właśnie chcą i oczekują od mężczyzny. Nie wspomnę już o odrealnionych normach rozmiarów i wyglądu męskich członków, które każdego chłopca mogą wprowadzić w kompleksy. Zajęłam się przykładami dla chłopców, bo te dla dziewczyn opisałaś w swoim tekście idealnie.
    Zastanawia mnie jeszcze jedna rzecz, właśnie ikony popkultury. Krzyczą często o odrealnionych wzorcach urody, o feminizmie, o równości, o kulturze gwałtu a jaki jest obraz gwiazd szczególnie muzyki pop widzimy sami. Weźmy chociaż na tapetę Madonnę, która jest zadeklarowaną feministką. Fuckably woman- idealne określenie, nie słyszałam tego wcześniej, ale one siłą rzeczy przyczyniają się do takiego właśnie uprzedmiotowionego wizerunku kobiety. Strasznie mnie to drażni, bo jak z jednej strony można negować kulturę gwałtu a z drugiej półnaga w teledysku wykonywać kopulacyne ruchy i nadstawiać wypięty seksownie tyłeczek. Hipokryzja.

    • Anna

      Zgadzam sie w 100% z pani komentarzem. Brawo nishka za ten tekst. Rozsylam!

  • ehh

    autorce umknęło zupełnie, że ludzie grający w porno, grają bo tego chcą.
    bo mają własną wolę i taką wybrali w życiu drogę. aktorki pracujące dla
    dużych firm (pomijam tu patologiczne sytuacje, które podlegają pod
    kodeks karny) nie sypiają z kim popadnie bo ktoś im za to zapłaci – mogą
    się nie zgodzić na konkretnego partnera czy ujęcie – to autorce również
    umknęło, a raczej nie wykazała minimum chęci by się o tym dowiedzieć.
    do tego umknęła też pani gigantyczna część przemysłu pornograficznego
    jaką są filmy kręcone np przez kobiety – zupełnie inne od tanich porno
    klasy B, porno alternatywne – estetyczne, ładne, bez przemocowe. do tego
    większość aktorek choruje? o tym, że firmy produkujące porno wręcz
    wymagają od aktorów regularnych badań też nie doczytałam? jest w
    tym tekście sporo racji – ale poziom przekłamań, naciagnięć i pominięć
    jest taki, że owszem lajki się posypią i pewnie kaska będzie się zgadzać
    ale wiekszości to bzdury takie, że oczy krwawią.
    zgadzam się, że
    dzieci i młodziez nie powinny mieć styczności z porno ale takie usilne
    demonizowanie sexworkingu jest po prostu absurdalne. od tego dzieci mają
    rodziców, żeby rodzice z nimi rozmawiali – tak, o sexie i porno
    również. trzeba rozmawiać, tłumaczyć, wyjaśniać – a nie wrzucać
    wszystkich do jednego wora, żeby tylko pokazać, że moja racja jest
    najmojsza, bo świat nie jest czarno biały. mówię to jako mama 2 dzieci –
    którym kiedy przyjdzie czas, wyjaśnię czy jest porno i że nie pójdą do
    piekła ani psychiatryka jak zdarzy im się obejrzeć kawałek u kolegi.

    • Beata Kos

      Jednak są sytuacjie jak ludzie uzależniają się od tego. Z słabszego porno przechodzą na coraz bardziej drastyczne. Bo wcześniejsze potrafi już nie podniecać tak. A przecież człowiek nie wie czy się nie uzależni czy na niego negatywnie wpłynie. Są specjalne terapię dla osób uzależnionych a tego też nie warto bagatelizować i twierdzić, że pornografia to nic takiego. Przykre to że dziś ludzie szukają sztucznego pobudzenia swoich popędów i nie rzadko zdarza się, że kobiety potrafią cierpieć w takich związkach jak facet na ogląda się tego czy owego. Znam trochę ten temat i nie jeden Pan czy nawet Pani ma problemy po latach. To umniejszanie problemu nie pomoże. Będę stanowcza akurat w tej dziedzinie. Poronografia jest obrzydliwa.

      • aaaaanaaa

        Nie popadajmy w paranoję – oczywiście, że człowiek nie wie czy się nie uzależni, ale tak jest z każdą rzeczą, od której się uzależnić można. Nie korzystaj z Internetu – możesz się uzależnić, nie pij w ogóle alkoholu – możesz się uzależnić, itp…Pornografia jest dla dorosłych, świadomych ludzi i bardziej skupiłabym się na UŚWIADAMIANIU młodzieży i dzieci w tym temacie, a nie demonizowaniu pornografii.

        • Beata Kos

          Każdy ma prawo do własnego zdania. Rozumiem, że możemy się nie zgadzać. Ja się brzydzę tym tematem i nie widzę żadnych pozytywnych aspektów pornografii.

  • A.

    Problem jest poważny, jest coś co mnie bardzo dotknęło w tej kwestii w miejscu gdzie młody człowiek powinien czuć się bezpiecznie, parafrazując: „Jesteśmy w tym samym wieku, jesteśmy już dorośli. Słucha pani japońskiej muzyki? Słucha pani! Ja lubię hinduskie, a pani jakie porno lubi? Mamy XXI wiek.” To smutne, że wykładowcy tak postrzegają swoich studentów.

  • J.

    Wiem, jak wygląda pornografia „przemysłowa” i właściwie zgadzam się z każdym słowem. Traktuję ją jak fast food najpodlejszej jakości, łatwą „przyjemność”, czy jakikolwiek inny pozytywny czy podniecający bodziec.
    Ciekawi mnie jednak Twoje zdanie w sprawie pornografii, jakby to ująć – etycznej. Z nurtów alternatywnych. Przykładem może być choćby Erika Lust, reżyserka filmów erotycznych o bardzo szerokiej skali. Nagrywa dużo na podstawie tego, co podsyłają jej widzowie, aktorzy zarabiają godziwie, sami wybierają, w jakim filmie chcą zagrać i, co bardzo ważne, są niedoskonali. Mają rozstępy, fałdki, zwykłe ciała. Gra wstępna jest często. Seks jest, rzecz jasna, i to w różnych formach. A jednak patrzę na to trochę inaczej. Wciąż nie jestem do końca przekonana, budzi to cały czas pewne wątpliwości. Ciekawa jestem Twojej opinii.

  • Niesamowicie demonizujesz. Sama oglądałam co jakiś czas pornografię do czasu podjęcia pracy w seksbiznesie (teraz mam przesyt seksu i po godzinach zajmuję się innymi sprawami) i, podobnie jak wieeeelu moich znajomych, z którymi o tym rozmawiałam, nie sięgaliśmy po coraz dziwniejsze rzeczy. Oglądaliśmy je czasem z ciekawości albo dlatego, że właśnie to nas podnieca na ekranie. Jednak każde z moich znajomych ma swoje granice. Dążenie coraz głębiej, w coraz mroczniejsze otchłanie internetu, to domena ludzi sfrustrowanych seksualnie, samotnych, depresyjnych, skłonnych do uzależnień – a nie zwykłego zdrowego człowieka. Porno jak najbardziej jest dla ludzi i trzeba je oglądać.
    Co do tego, że to wszystko jest realne, mam dwa słowa. „Sztuczna sperma”. W filmach akcji grają kaskaderzy i są efekty specjalne oraz praca kamery i montaże tworzone z nagrań z wielu dni. W filmach porno… to samo.

    Wreszcie co do młodzieży. Z młodzieżą trzeba rozmawiać. Nie zakazywać. Nie demonizować jak pruderyjna stara panna (sorki). Tylko po ludzku pogadać, że słuchaj, wiem, że pewnie to oglądasz lub będziesz oglądać, ale pamiętaj, że tak nie wygląda realny świat. To jest fikcja. Seks zwykłych ludzi, takich jak ty i ja, to zupełnie inna sprawa.

    Nie wiem też, czy zdajesz sobie sprawę z istnienia pornografii alternatywnej, która nie spełnia żadnego z Twoich zarzutów i przedstawia uczuciowy, seksowny, naturalny seks ludzi, którzy czują do siebie autentyczny pociąg i lubią ze sobą grać. To widać. Warto to podsuwać nastolatkom jako alternatywę zamiast zakazywać z marszu wszystkiego, bo porno jest be. I tak to oleją. „Starych” nikt nie słucha.

    I na koniec jedna rzecz. My, ludzie z branży seksualnej, wcale nie musimy uprawiać seksu ze wszystkimi, którzy chcą nam za to zapłacić. No chyba że pracujemy w przemocowym środowisku. Ale to nie jest norma. O tym też warto uświadamiać. Nigdy nie wiesz, kto Cię czyta. Jeszcze by Cię przeczytała jakaś młoda pracownica seksualna i pomyślała, że to, że doświadcza przemocy i wyzysku w swojej agencji, to normalna kolej rzeczy. Tak nie jest.

    • Asia

      przecież w rozmowach „rodzica z dzieckiem/młodzieżą” do których Nishka linkuje – są właśnie przykłady luźnej rozmowy bez demonizowania, dokładnie takie jak sugerujesz – wysłuchałam ich i takie właśnie są.

      • Nie mam nastoletniego dziecka, więc nie chciało mi się wsłuchiwać w rozmowy. Kierowałam się wymową samego wpisu. Nie jest w duchu tych rozmów…

    • Mama M

      ” Porno jak najbardziej jest dla ludzi i trzeba je oglądać”

      A ja uważam ze nie trzeba tego ogladac. Ja sie zgadzam z nishka nawet gdyby przyklady nie byly w 100% trafione i gdyby ten przemyl nie wygladal az tak „strasznie” jak to nishka zarysowala to i dobrze. Chwala! Ale i tak nie zmienie zdania ze tego oglądać nie trzeba.

      Porno nas podnieca. Ale po co? W ogole po co? Juz mi sie wydaje ze duzo filmow zwyklych jakis fabularnych ktore sa nawet puszczane w tv jest mega duzo scen seksualnych. Az za duzo. Ja tez mam takie wrażenie jak nishka ze jestesmy zasypywani tym seksem wszedzie.

      • Seks jest częścią ludzkiego życia. Owszem, jest go o wiele za dużo w reklamach, jestem ostrą przeciwniczką szczucia cycem, ale *uzasadniona fabularnie* i coś wnosząca scena seksualna w filmie przeznaczonym dla osób dorosłych to zwykła rzecz. Natomiast te filmowe sceny raczej nie są po to, aby podniecać, inspirować czy doprowadzać do orgazmu. To najczęściej po prostu część rzeczywistości świata przedstawionego. Co innego porno, które jest po to, by dorosły człowiek, który czuje taką potrzebę, sięgnął po nie dla rozrywki, przyjemności, satysfakcji seksualnej czy właśnie inspiracji. Podniecenie się jest przyjemne i sporo ludzi lubi to podniecenie odczuwać.

    • kasia82

      Tak, na pewno na pewno warto podsuwać nastolatkom pornograficzne filmy alternatywne;) . Jestem przekonana, że to bardzo dobrze wpłynie na ich rozwój; D. W końcu od czego są rodzice? Tzn. ,, starzy”. Może obejrzyj ze swoją piętnasto- szesnastolatką takie alternatywne porno?

      • Na pewno lepiej podsunąć niż zostawić nastolatkę w niewiedzy, że porno mainstreamowe to pic na wodę i fotomontaż.

  • Magda

    A ja sie zgadzam z calym postem w 100% brawo Nishka!

  • kasia82

    Ludzie tak przyzwyczaili się do golizny i wyzywającego zachowania w reklamach, bilbordach, przemyśle muzycznym i modowym, że stracili rozeznanie co jest dobre a co złe i obrzydliwe.Dlatego bronią porno i mówią, że przecież porno może być ładne, soft i bla bla bla. Porno w jakiejkolwiek postaci demoralizuje i wypacza. Oglądający porno, ma tylko jeden cel- podnietę. Według mnie bardzo poniżający cel.

    • mika

      Dlaczego? Masturbacja jest w pelni naturalnym odruchem i zaklinanie rzeczywistości tego nie zmieni. Jesli uwazasz, ze podniecanie sie jest ponizajace to mozna Ci wylacznie współczuć.

      • kasia82

        Naturalnym odruchem jest tez wściekłość, zazdrość, pragnienie posiadania różnych rzeczy, chęć zamordowania kogoś. Kim bylibyśmy, gdybyśmy szli za naszymi naturalnymi odruchami? Podnieta- tak:), ale tylko w sytuacji z ukochaną osobą. Podnieta dla samej podniety- nie.

        • Mama

          Brawo. Zgadzam sie. Komentarz na medal. Zgadzam sie w 100%.

        • Karotka

          „Naturalnym odruchem jest też […] chęć zamordowania kogoś.”
          Wow, ale porównanie. -.-

          Kim bylibyśmy gdybyśmy szli za naszymi naturalnymi odruchami? Uwaga, odpowiadam: LUDŹMI.
          Naturalnym odruchem jest też jedzenie i picie, albo oddawanie moczu i co, też nie powinniśmy tego robić?
          O ile ktoś nie jest aseksualny to podniecanie się i potrzeba ujścia tego napięcia jest uznawana za coś zupełnie naturalnego.
          Wg Ciebie podniecanie się jest poniżające, a dobre tylko z ukochaną osobą? Kto dał Ci monopol na definiowanie tego? Jak piszesz takie dyrdymały to dodaj proszę, że według CIEBIE a nie próbuj ukazywać tego jako prawdy powszechnej. God damn it.

          • kasia82

            Nie widzisz różnicy pomiędzy oddawaniem moczu a chęcią zamordowania kogoś?

          • Karotka

            Jeśli chciałaś się odgryźć to coś Ci nie wyszło, bo to właśnie Ty nie widzisz różnicy między tymi dwoma.
            Ja ją widzę i właśnie o to Cię „strofowałam”.

          • kasia82

            Nie muszę dodawać, że te,, dyrdymały” są według mnie. To jasne chyba, że każdy pisze o tym co uważa za słuszne, wyraża swoją opinię, a nie wyraża prawdy powszechne. Parafrazując- kto Ci dał monopol na wygłaszanie własnej powyższej opinii? I co to jest prawda powszechna? Prawda powszechna to słowo wydmuszka, tani i bardzo popularny chwyt, używany po to by zakwestionować czyiś punkt widzenia.

          • Karotka

            Musisz – bo jak rzucasz tekstem „chęć zamordowania kogoś jest naturalna” to piszesz nieprawdę.
            Jak ja piszę, że oddawanie moczu jest naturalne to piszę prawdą. Tak samo jak prawdą jest to, co ktoś wyżej napisał, że podniecanie się i chęć zaspokajania tego jest naturalna. Rozumiesz pojęcie słowa „naturalne”? Chęć zamordowania kogoś jest wg Ciebie naturalna? Jeśli tak, to zaczynam się bać.
            Rozumiesz teraz różnicę? To zastanów się nad kolejnymi metaforami.
            Nie widzę duskusji z Tobą, bo Ty nie rozumiesz o czym piszesz. Próbujesz się odcinać w tak bezsensowny sposób, że nawet nie wiadomo co Ci odpisywać.
            Twój tekst o monopolu w stosunku do mnie nie ma sensu, wiesz o tym? Wiesz w ogóle czym jest monopol?
            Prawda powszechna, to np. prawa natury. Jeżeli naukowo udowodniono, że w powietrzu znajduje się tlen, a Ty powiesz, że go tam nie ma, to po prostu mówisz nieprawdę i robisz z siebie debila próbując nazywać to opinią.
            No to cześć 🙂

          • kasia82

            Oglądanie pornoli dla zaspokojenia potrzeb seksualnych jest złe. Istnieje wiele negatywnych odruchów, takich jak złość, itd. Człowiek powinien hartować swój charakter, nie ulegać- to wszystko. Nie jesteś wolna od zazdrości, nienawiści, pragnienia posiadania i żądzy. To jest w nas, trzeba umieć się okiełznać. To co innego niż jedzenie i picie czy potrzeba snu. Wiele osób teraz krytykuje innych, za to,że wygłaszają ,, prawdy oczywiste”, wystarczy posłuchać polityków. Robią tak, ponieważ brak im argumentów. Monopol na wygłaszanie opinii ma każdy, jeśli przy tym nie obraża innych nazywając ich debilami. Wiem, co to prawda absolutna, bo przecież dyskusja nie toczy się na temat tego czy w powietrzu znajduje się tlen, a ja nie próbuję dowieść ,że jest inaczej. Nie napisałam nigdzie ,że podniecanie i żądza są nienaturalne. Ale jeśli chcielibyśmy zaspokajać swoje potrzeby seksualne, gdy tylko przyjdzie nam na to ochota , to jest to złe. Przyczepiłaś się jak rzep psiego ogona, a tu sprawa jest prosta. Za naturalnymi odruchami idą zwierzęta i to się nazywa instynkt. Natomiast ludzie dumnie zwą się homo sapiens. Człowiek myślący. Więc myśl i dyskutuj na poziomie realnych argumentów, a nie ni z gruszki ni z pietruszki wyjeżdżasz o tym, kto dał mi prawo do wyrażania własnych opinii.

        • ShavoTheOrmianin

          Chęć zamordowania kogoś to odruch naturalny? Może jestem młody ale przez 23 lata życia owszem bywałem zły i wściekły ale nawet mi przez myśl nie przeszło by kogoś zabić. Widać na kogo tu działają media, by pisać o morderstwie w tak lekki sposób porównując do zazdrości czy chęci posiadania różnych rzeczy.

          Problemem dzisiejszego świata jest to, że każdy myśli o Sobie jak o mądrym wartościowym człowieku bo ma dostęp do małego pudełka z każdą informacją, odrobina pokory pomoże w trzeźwiejszej ocenie.

          • kasia82

            Chodzi o to, żeby nie ulegać swoim emocjom, pracować nad nimi. Nie powinniśmy zaspokajać swoich żądzy natychmiast, tak jak nie bijemy czy nie mordujemy, bo jesteśmy wściekli. Takie sytuacje jak morderstwa się zdarzają, bo najczęściej ktoś to zrobił pod wpływem emocji. Chodzi mi o to, że nie wolno iść ślepo za tymi emocjami. Tu nie chodzi o to, czy morderstwo to odruch naturalny. To nie jest przedmiotem dyskusji, ale faktem jest, że tylko wśród ludzi zdarzają się morderstwa pod wpływem emocji. Rozumiesz? Człowiek powinien nad sobą panować. Tak samo jest z zaspokojeniem pożądania. Nie rzucasz się na każdą piękną dziewczynę , w celu zaspokojenia popędu. To samo z oglądaniem porno. Według mnie tylko człowiek bez charakteru sięga po takie rozrywki- może jest uzależniony, nieszczęśliwy, może dzięki temu ucieka od rzeczywistości, jest samotny. Ale to droga donikąd, pogłębia frustracje. A co porno robi z ludzi, to Nishka przedstawiła w powyższym tekście. Nie rozumiem tych co się czepiają nie wiadomo czego- A to tego, że nie napisałam słowa ,, uważam”, albo tego czy morderstwo to odruch naturalny. Piszesz,że ,, problemem jest to,że każdy myśli o sobie jak o mądrym , wartościowym człowieku”. A Ty nie napisałeś przypadkiem ,, Jestem mądrym chłopakiem” w komentarzu powyżej? Nie musisz odpowiadać, nie interesują mnie wątki poboczne.

          • ShavoTheOrmianin

            Nie muszę oczywiście, ale nie atakowałem Cię, po to są komentarze, by prowadzić dyskusję. Komentować.
            Rozumiem, co chciałaś napisać, ujęcie tego w wąskim zdaniu sprawiło, że brzmiało to w inny szufladkowany sposób.
            Człowiek powinien nad Sobą panować oczywiście, ale czemu tyczy się to każdego aspektu jego życia. Nie jestem jakimś obrońcą fanów pornografii najzwyczajniej nie rozumiem, dlaczego uważasz sięganie po porno jako brak kontroli. Człowiek używa tego, czego może zazwyczaj i omińmy już część z morderstwem, mówię o zwyczajnych sprawach a masturbacja oraz wedle upodobań oglądanie porno do tego należy i należało, od kiedy pamięć ludzka sięga po prostu nie było takich wyrafinowanych pudełek z całą masą kategorii.
            Co Porno robi z ludźmi i jak Nishka to tak jak już przytoczyłem potężne szufladkowanie, którego niczym nie da się usprawiedliwić.
            Zgadzam się z częścią, ale na pewno ciężko nie zauważyć rażących fragmentów tego co napisała. Mam młodszą siostrę ubiera się modnie, ale nie wygląda jak Ruchable gerl.
            Co ma moje zdanie do poprzedniego komentarza. Ja wiem, że nie jestem głupi, mówię biegle w 4 językach znałem historię przynajmniej 5 państw spoza Europy, znam działanie biologiczno-chemiczne roślin i zwierząt i mówię tu cały czas o mojej wiedzy z gimnazjum a nawet nie wymieniłem 1/50, myślę więc, że mogłem być niegłupim młodzieńcem, gdybym nazwał się ponad przeciętnie inteligentnym ,miałabyś pełne prawo i rację przytaczając ten fragment ;p

          • kasia82

            ,,Sięganie po porno jako brak kontroli”- wyjaśnię. Życie stało się życiem w opakowaniu instant- wiesz na pewno jak przygotować zupkę chińską, wystarczy dolać gorącej wody. Za mało wysiłku w życiu rozleniwia, stajemy się gnuśni i marudni. Chcę nową bluzkę, to otwieram internet i zamawiam. Chcę egzotycznych wakacji- biorę kredyt. Czuje podniecenie- uruchamiam film porno. Dlaczego zamiast tego nie zacznę oszczędzać na wakacje albo nie stwierdzę ,że mam już dosyć bluzek,albo nie zacznę pracować nad stworzeniem wartościowego związku? Bo mi się nie chce- nie chcę się wysilać ,myśleć, nie chcę być odpowiedzialna za swoje zachowanie, NIE CHCĘ SIĘ KONTROLOWAĆ, bo to wysiłek, ponad moje siły. Co więcej- nie mam ochoty się przyznać, że mam z tym problem, czuję strach kiedy na mojej drodze są przeszkody.

          • ShavoTheOrmianin

            kolejny raz, potężne szufladkowanie.
            A więc kontynuując w 1 os. l.poj. chcesz pogadać z kolegą wsiadam w samochód i jadę do niego 650 km bo jestem z Gdańska a on z Krakowa? Pracuję za granicą mam wszystkiego dość najchętniej upiłbym się i zapomniał o życiu ale rozsądek nakazuje mi by tak nie robić wiec ewentualnie wypijam 2-3 piwka idę do spania.
            Razi mnie, że masturbacja jest dla Ciebie totalnym brakiem kontroli oznaczającym jej brak, przecież nikt nie mówi, że gdy dostaje erekcji od razu biegne Sobie ulżyć. Przytoczę tu większe działo, co jeśli wyjeżdżam za granicę (na szczęscie u mnie to turnusy dość krótkie bo ufff) np. na rok, moja świetna narzeczona jest w Polsce i nie akceptuje seks telefonów czy rozbieranek na kamerce online, mija 8 miesięcy obok mnie jest swietna dziewczyna ktorej sie podobam i mozna by cos tu na boku ukręcić ale jednak jestem wiernym facetem musze sie ogarnąć, ale z drugiej strony jestem zmęczony ciągłymi myślami, o rety ale mi się chce no nie wytrzymam, to w końcu 8 miesięcy!!!
            Widze 3 warianty, albo próba kontroli która w skutkach może byc tragiczna, widze opcje onanizmu (nie nałogowego, mówię o przysłowiowym zmniejszeniu napięcia) lub najzwyczajniej zdrady.
            Skumulowane libido zwłaszcza u faceta(w sumie ciężko opisać jak kobieta się z tym czuje) zmienia go w bestie irracjonalną i nietrzeźwą.
            No i nie zapominajmy, że onanizm jest powszechny w całej przyrodzie.

          • kasia82

            Jeśli to mój dobry kolega, to tak- wsiadam i jadę się z z nim zobaczyć. W drugim przypadku nie jedź za granicę, jeśli wiesz, że to będzie problem. Upraszczanie w granicach rozsądku- nie będę czerpać wody z rzeki, skoro mam ją w kranie:), określenie priorytetów, co dla mnie ważne- narzeczona czy wyjazd? Jeśli pracujesz za granicą i masz wszystkiego dosyć, to zmień to, zrezygnuj z czegoś. Oczywiście, że lepiej wypić 2 piwa niż uchlać się, żeby zapomnieć o życiu:).Nie da się mieć wszystkiego:) . Zdaję sobie sprawę ,że ludzie radzą sobie na różne sposoby z uczuciem pożądania. Ja tego nie akceptuję, jak i tego,że ta cała porno kultura wylewa się z bilbordów, reklam, ulic. Wiedzę gimnazjalistki w rajstopach kabaretkach i z zasmolonymi brwiami, przylepione do neta. Tysiące zdjęć , obrazów wykuwają w ich głowach przekaz: ,, Masz być seksi!”. Jadę sobie z pięciolatką do przedszkola, a na galerii Alfa lalunia w koronkowym biustonoszu z rozchylonymi ustami zachęca z bilboardu do zakupów w sklepie Triumph. Włączam radio i leci reklama: ,, co łączy studentkę i studenta? Dobry stosunek- tu chwila pauzy- do sieci Koba”- to autentyczna reklama. Chcę iść do kina na normalny film dla dzieci- a tu shity Disneyowskie, z prostackimi tekstami, scenariuszem jak dla dorosłych. Nawet tv nie oglądamy, bo tam nic nie ma, bo nawet jak jest reklama srajtaśmy, to musi być seksownie. Na tym kończę, bo mi ten temat wychodzi uszami:). Mam sporo więcej niż 23 lata, więc i myślę trochę inaczej niż młodzież:) Pozdrawiam.

          • ShavoTheOrmianin

            Ja ciągle nie rozumiem dlaczego mówisz o sprawach w których już przyznałem racje Nishce. Ja po prostu mówię, że występowanie onanizmu czasem jest wskazane i nie powoduje niczego złego czy tragicznego w skutkach. Co do Twoich odpowiedzi, owszem pojedziesz, ale masz czas jako dorosła Kobieta jeździć do Twojej koleżanki/kolegi za kazdym razem te 650 km kiedy masz ochote pogadać czy jednak wolisz zadzwonić? Co do pracy za granicą, zasięgne tu ze swojego przykładu, mam 23 lata i świetną okazje do zakupu domu marzeń za określoną sumę do której brakuje mi kwota X którą mogę w Polsce zarabiać przez Y lat lub w rok za granicą, dzieki temu moja partnerka może dalej studiować a ja zapewnie nam przyszłość. Dostosowanie punktu widzenia nie jest takie trudne. Ja zostanę przy swoim, nikomu nie zaglądam do jego prywatnych zachowań. Akceptuje osoby które się masturbują czy to przy porno czy to przy gazetkach playboya, a reklamy i całą społeczność przesiąkniętą seksem w codziennym życiu, nie akceptuje

    • Andżelika

      Zgadzam się w 100 %. Niestety dziś ludzie coraz więcej przekręcają i z rzeczy złych uważają za dobre. Świat zwariował.

  • christa

    Nie zgadzam się z kilkoma kwestami. Tekst zawiera uproszczenia, uogólnienia. Nie tylko chłoopcy i męzczyzni uzależniają się od porno – kobiety tez. Poza tym seks to nie tylko czule spojrzenie w oczy, niekończące się pocałunki i motylki i serduszka. A z Twojego tekstu wynika jakby to był jedyny słuszny model. Każdy inny opisujesz jako plugawy. Wiem, ze to troche wyrwane z kontekstu, bo sens jest taki, ŻE DZIECI będą uwazaly ten ‚plugawy seks’ za jedyny słuszny, ale dzieci i mlodzież to tez nie są bezmyślne worki chlonące wszystko co widzą. To są myślące osoby i jeśli rodzic zainterweniuje, porozmawia, to nie powinno stanowć, aż tak wielkiego problemu.
    ps. Nie ma słowa „oddziała”, jak już to ” będzie oddziaływac”

    • ShavoTheOrmianin

      Dziękuję Christa, Ja osobiście Pornografię poznałem w dość młodym wieku gdyż już jako 13-14 latek mialem dostęp do internetu i mój wspaniały rówieśnik pokazał mi pewne strony w internecie, ale jednak moje wychowanie miało wpływ na wiele czynników wiążących się z tym, że nie miałem ochoty za dużo przesiadywać w takich miejscach, nie podobało mi się wiele obrazów i nie tyle co mnie brzydziło jak uważałem za całkowicie zbędne oglądać takie nagięte sytuacje. Byłem młodym wygadanym nie głupim młodzieńcem i wolałem podrywać koleżanke w gimnazjum od której mogłem dostać potencjalnego buziaka niż przesiadywać przed stronami porno.

  • Ewelina

    Nishko, skąd wzięłaś wyniki badań Instytutu Profilaktyki Zintegrowanej?

  • ewa_pl

    Skoro wszystkie problemy związane z oglądaniem porno przez dorosłych sprowadzaja się do skrzywionego postrzegania kobiet, to wszystko jest ok, jeśli oglądam porno, w którym one nie występują? A badziej serio – nie podoba mi się w tekście demonizowanie każdego seksu innego niż pan z panią na misjonarza. Ludzie maja prawo lubić, uprawiać, ale i oglądać kinky seks. Kwestia gustu, temperamentu, potrzeb. Nie widzę w nim nic inherentnie złego, jeśli w scenariuszu choćby nawet gang-bangu biorą udział osoby dorosłe, które wyraziły na to dobrowolnie zgodę.
    Oczywiście, ważne jest trzymanie dzieci i młodzieży z dala od pornografii, ale porno z internetu raczej nie zniknie, więc jeśli chodzi o ochronę nieletnich, to niestety krytyka nie wystarczy, trzeba z dzieciakami rozmawiać, trzeba udoskonalać blokady rodzicielskie i pilnować. Można by nawet powalczyc o utrudnienie dostępu do stron dla dorosłych dla wszystkich, nie ma sprawy.
    Co do seksualizacji reklam itd. – tutaj pełna zgoda, też jestem przeciwko szczuciu cycem i wprowadzania pornografii do przestrzeni publicznej. Ale to nie znaczy, że w innej przestrzeni na porno nie ma miejsca.

  • Alkatoe

    Uuuu ale zawrzało, Nishka poruszyła sieć! Sama czuję się trochę zbita z tropu, bo argumenty obu stron mnie przekonują. Sama miałam styczność z pornografią na zdjęciach (mimowolnie) ale nigdy nie na filmach. Nigdy nie wyszukiwałam takich treści, bo pamiętam jak bardzo poruszające były to obrazy gdy miałam te naście lat. Myślę, że jest to bardzo wciągające, bo stanowi silny bodziec i bardzo silnie podnieca, więc i kusi by często po to sięgać, skoro jest to szybka droga do szczytowania. Szybka nie znaczy lepsza… To fakt, że porno uzależnia i zachęca mężczyzn do pójścia na łatwiznę. Już szczególnie powinno być na cenzurowanym jeśli chodzi o dzieci i młodzież. Ale z drugiej strony racja, że dla dorosłych świadomych ludzi, znających umiar, porno nie powinno być szkodliwe i wiele par chwali sobie takie urozmaicenie – dlaczego im tego zakazywać? I też te statystyki odnośnie do brutalności i opresyjności względem kobiet w filmach pornograficznych nie przekonują mnie, chciałabym poznać ich źródło.

    Nishka, odniesiesz się jakoś do zarzutów?

    • Tekst pisałam na podstawie materiałów i badań zgromadzonych na stronie Stowarzyszenia Twoja Sprawa https://www.bezpornografii.pl/ oraz badań i wykładów wspomnianej w tekście profesor Gail Dines.

  • enicenix

    Artykuł bardzo ciekawy i potrzebny. Tylko czy mogłabyś, droga Nishko, poprawić to nieszczęsne „fuckably”? Jest to przysłówek i bolą zęby jak stosujesz go w roli przymiotnika. Kobieta może być „fuckable” jak już.

  • Dobry tekst. Świadomość zagrożeń jaką niesie ze sobą pornografia rodzi się w nas jeszcze bardziej gdy zostajemy rodzicami. Ja ze strony osób, wykształconych, uważających się za wyedukowane i kulturalne, usłyszałam kilkakrotnie, że przecież pornografia to nic złego. Każdy normalny facet ogląda…

  • XYZ

    Jeżeli ktokolwiek myśli, że jest w stanie uchronić swoje dziecko przed spróbowaniem alkoholu, papierosów, nawet miękkich narkotyków czy pornografii, to jest po prostu naiwny. Dlatego tak ważne jest wychowanie. I nie mówię tutaj o tym, żeby dziecko zamknąć w klatce, żeby nic niedozwolonego nie spróbowało (bo jak chce to i tak znajdzie sposób), a wychowanie takie, aby rozumiało jak wygląda prawdziwy świat i że wszystko jest dla ludzi, oczywiście w umiarze. Pierwszy raz film porno obejrzałam mając jakieś 12 lat, pokazała mi go koleżanka. Później zdarzyło mi się obejrzeć je kilka razy samej. I co? I nic. Było to nowe i ekscytujące, ale ostatecznie mi się znudziło i zostawiłam je na ładnych kilka lat w spokoju. Później nie lubiłam go w ogóle, aż w końcu zaczęłam oglądać raz na jakiś czas. Tak już robię od dłuższego czasu, ale właściwie tam gdzie zaczęłam, tam cały czas jestem. Nie, nie wpadam w uzależnienie i nie potrzebuję coraz mocniejszych wrażeń. Tak, mam faceta, któremu pozwalam traktować się w łóżku jak niewolnicę, pozwalam mu sobą rządzić, dawać mi klapsy, skuwać kajdankami… Efekt kultury porno? Być może. Ale nie widzę w tym nic złego, bo w życiu realnym mój chłopak sadystycznych czy autorytarnych zapędów nie ma, a ja też bym się nie pozwoliła tak traktować. W zwykłym życiu jesteśmy czułą, kochającą się i wrażliwą parą. Nie czuję się z tym źle. Tak samo w kwestiach alkoholu – za nastolatki piłam więcej, niż teraz, gdy jestem dorosła. Fakt, że nigdy się nie upijałam na umór, zawsze wszystko było pod kontrolą, ale naprawdę aktualnie czasami rezygnuję z alkoholu mimo, że mam możliwość wypić. Tak samo papierosy – na nastoletnich imprezach zdarzało mi się zapalić, ale papierosy mi nie smakowały i szybko zrezygnowałam. Teraz papierosa do ust nie wezmę. Zdarzyło mi się nawet zapalić trawę mając 16 lat. I co? Niezbyt mi się podobało i już nie próbuję. Gdzie byli wtedy moi rodzice? Nie, nie wychowałam się w żadnej patologii, miałam normalną rodzinę, oczywiście przed rodzicami ukrywałam wszystko co robiłam. I tak, tak zachowywali się prawie wszyscy moi rówieśnicy, również normalne dzieciaki. Moi rodzice byli luźni i wiem, że za wypicie piwa na imprezie czy wypalenie papierosa nic by mi nie zrobili, no bo każdy za dzieciaka próbował „dorosłości”. Ale zostałam wychowana w taki sposób, że umiałam sama sobie postawić granicę, nigdy nie zaliczyłam żadnej większej wtopy. I to jest rola rodziców. Naiwne jest myślenie, że jak powiemy dziecku: „Jeśli widziałeś porno u kolegi, to to jest złe i nie oglądaj więcej”, to ono posłucha. To zadziała jak płachta na byka i dziecko jak najbardziej to obejrzy, żeby się dowiedzieć co takiego tam jest. Dlatego znów powtarzam: WYCHOWANIE w taki sposób, aby dziecko miało odpowiedni filtr, który pomoże mu interpretować świat. I żeby było jasne – nie uważam, że należy dzieciakom podsuwać alkohol, papierosy czy porno. Absolutnie nie należy tego robić. Ale sama nie tak dawno tym dzieckiem byłam i po prostu wiem jak to wygląda w rzeczywistości, że wcale nie trzeba podsuwać, aby po nie sięgnęło.

  • Aleksandra Smugala

    Zgadzam się, myśle ze to co robi pornografia z młodymi ludźmi już doświadczamy jako społeczeństwo. Nie przytoczę teraz konkretnych przykładów – jednak coraz więcej dociera do nas informacji, artykułów o gwałtach koleżanek z klasy …. koleżanek z uczelni, na imprezach i nikt zdaje się nie widzieć ze ofiara to jest ta wykorzystana….. nie, ona staje się w tej historii poniżana, wytykana palcami, dziwaczka, dziwka itd… często dochodzi do tragedii. Ważne jest byśmy byli świadomi co niesie z sobą pornografia

  • on

    Najwięcej w temacie porno mają do powiedzenia kobiety, które ten temat de facto najmniej interesuje:P To dość zabawne. Nie mówię, że nie ma kobiet które nie lubią porno, ale umówmy się, to nie jest główna grupa docelowa 😉 Sorry dziewczyny, ale myślę, że totalnie nie rozumiecie dlaczego porno jest i dlaczego nie jest ani dobre ani złe i potrafi być i takie i takie. Seksualizacja kobiet…Jakby było ich udomowienie, to byście krzyczały, że nie jesteście kurami domowymi, zawsze źle. Jak we wszystkim chodzi o umiar i rozsądek, a cała reszta to dorabianie filozofii tam gdzie jej nie ma.

  • Ania Dula

    Bardzo Ci dziękuję za ten post