Jak moja mama opiekowała się blogiem podczas mojej nieobecności

Jest grubo po północy, wróciliśmy do domu z naszych morskich wojaży dosłownie dwie godziny temu.

nishka2013_2

 Nishka nad morzem 5 lat później. Wciąż w tej samej bluzie.

O tym, jak było, będę Wam opowiadać przez najbliższe dni, a jest co opowiadać. Tymczasem niniejszym chciałam podziękować Matce Nishki. Mamo, jesteś boska! Dziękuję, pozostawienie mojego bobaska blogaska pod Twoją opieką było trafionym pomysłem.

Wam również bardzo dziękuję za to, że tak profesjonalnie zaopiekowaliście się moją mamą! Podekscytowana opowiadała dziś mi, jak miło było jej czytać Wasze komentarze i patrzeć na dziesiątki polubień, które pojawiały się pod jej tekstami. Przyznała mi: blogowanie wciąga, a zwłaszcza ta interakcja między blogerem a czytelnikami. Wiem też, że wielokrotnie namawialiście ją, by została na dłużej. HOLA HOLA. Człowiek wyjedzie na tydzień na Łotwę i już mu chcą bloga spod nosa zwinąć. I to jeszcze własna matka w porozumieniu z własnymi czytelnikami, doprawdy oburzające!

A tak poważnie: gościnne wpisy Mamy Nishki są dobrym pomysłem. Coś razem wymyślimy.

Choć z drugiej strony, im dłużej się nad tym zastanawiam, tym natarczywiej pytam siebie: dlaczego mam iść na rękę Matce, która przedstawiła Wam mnie (i to jeszcze na moim blogu!) jako:
– opóźnioną w porównaniu do rówieśników (patrz: Brum brum am am vs. Litwo, ojczyzno moja);
– sepleniącą (patrz: Ssseplenię, ale to cccco);
– uzależnioną od smoczka (patrz Cześć, jestem Nishka i mam problem z gryzaczkiem);
– nadpobudliwą niezdarę (patrz: Zabiła rodziców gipsem)?!

Mamo, czeka nas poważna rozmowa!!  😉

Więcej tekstów Mamy Nishki:

Mieć głowę do interesów 🙂
Być matką matki nastolatki

Komentarze:

  • Mama Nishki

    Cieszę się, że wrociłaś. Trochę smutno…bez kota. Dostęp też do bloga i profilu zabrany:(Nishko fajnie było:) Dobrze, że mi nie wypomniałaś zdjęcia na FB z domalowanymi majteczkami.Pozdrawiam cudownych czytelników:)

  • Hola Hola

    Ha, ha, ha! Rzeczywiście w tej samej bluzie! Ale chociaż morze inne. Jedni inwestują w ciuchy inni w wycieczki.Pozdrawiam Nishko Ciebie i Mamę Nishki:)

  • A ja Tu trafiłam całkiem niedawno i zostaje na długo!! uważam, że pomysł na pozostawienie blogaska pod opieką mamy był strzałem w dziesiątkę, bo myślę, że wszyscy chcą poznać Nishkę z trochę innej strony 😉 mam sporo lektury do nadrobienia, ale robię to z wielką ochotą i z kubkiem gorącej czekolady w dłoniach. Pozdrawiam serdecznie

  • Aga

    Pozdrawiam Was kobietki:) Mamę Nishki, Nishkę i Córki Nishki! Zaglądam tu z największą przyjemnością:) Jeszcze nigdy się nie rozczarowałam:)

  • Tęskniłyśmy trochę mniej dzięki tym opowiadaniom o seplenieniu i gryzakach 😉

  • nishka

    Mama Nishki- hahaha, rzeczywiście, nie załapałam!
    Hola, Hola, Deli, Aga, Jadalna – BUZIAK 🙂

  • Nishka, nie było tak źle. Znam rodziców, którzy duuuuuuuuuuużo bardziej kompromitują swoje dzieci 😉
    A Mama Niski zdecydowanie (jako i Nishka) ma blogowy talent 🙂
    I w sumie Mama Nishki nie napisała o niczym, czego byśmy z autopsji nie znali (z wyczynów własnych lub potomków naszych)
    I Nishko – cieszymy się, że wróciłaś i czekamy też na Twoje nowe opowieści 🙂

  • nishka

    Projekt Londyn, miło mi to czytać, dziękuję 🙂

  • Pingback: Mieć głowę do interesów :) | Nishka()

  • Pingback: Czy miałeś marzenia, które spełniły się? | Nishka()

  • Pingback: To nie był Bal Przebierańców, tak wyglądamy na co dzień. Poznajcie moją rodzinę. | Nishka()

  • Pingback: Dobre relacje z ludźmi: najlepszy kapitał | Nishka()