Jacek Żakowski od lat gości w naszym domu co najmniej dwa razy w miesiącu. Bardzo sobie z mężem cenimy jego towarzystwo i z chęcią słuchamy, co ma do powiedzenia na temat kondycji polskiego, społeczeństwa, edukacji, polityki, gospodarki. Rozmowy z nim zawsze nas fascynują, intrygują i intelektualnie stymulują.

jacek1fot. Zbigniew Krzywicki

Akcja była szybka. Dorota Sokołowska, dziennikarka Polskiego Radia Białystok napisała wczoraj do mnie: Hej Nishko, jutro jest święto […]

Zwróciliście się do mnie z pytaniami związanymi z Łotwą, gdzie konkretnie byłam, ile to kosztuje. Oto kilka informacji, ciekawostek i zdjęć związanych z naszą wyprawą na Łotwę.

IMG_8102

POLSKA

Kierujesz się na Suwałki. W zależności od pory roku, możesz napotkać tam niedźwiedzie polarne, nie bój się, potraktuj to jako przygodę. Możesz je fotografować przez samochodową szybę i udawać, że jesteś na safari.

Spytały nas kilka miesięcy temu córki. Pomysł uznaliśmy za dobry, wszak ostatnio byliśmy nad Bałtykiem dobrych kilka lat temu.

NISHKA

To zdjęcie pochodzi właśnie z tamtego wypadu, jedyne jakie mi zostało. Trzymam na nim stylową torbę z reala lub kerfura.

Młodsza córka pochłonięta była lepieniem ludzików z plasteliny, gdy wtem przypomniała sobie, że miała przecież w planach przejść na wyższy poziom modelarstwa: masy solnej. (Jak ciężko było mnie na to namówić już Wam opowiadałam.)

plastelina
Zwykle nie wykazuję żadnego zainteresowania wyrobami plastycznymi moich dzieci. Nie interesują mnie. Denerwują mnie. Zwłaszcza ten ludek w okularach przeciwsłonecznych. 

jogJakiś czas temu moja siostra cioteczna, która mieszka w Alpach, zaprosiła mnie do siebie na wakacje. Wiedząc, że ma świetną kondycję, a ja „poproszę o inny zestaw pytań”, w ramach przygotowań do wyjazdu, przez kilka tygodni biegałam. W Bolzano również: przez kilkanaście dni nieustannie byłam w ruchu i czułam się doskonale. Wróciłam do Polski z myślą, że od jutra będę znów biegać.       

 

W Polsce kwitnie handel dziećmi. Szacuje się, że rocznie dochodzi tu do około 2000 przypadków nielegalnej adopcji. Brzemienna kobieta zostawia w internecie ogłoszenie o tym, że poszukuje na stałe pomocy w opiece nad dzieckiem, rejestruje zainteresowanego mężczyznę jako ojca dziecka, sama zrzeka się praw rodzicielskich i oddaje noworodka w zamian za wynagrodzenie, czyli de facto sprzedaje. Ten proceder nie wywołuje we mnie oburzenia. Nie widzę w tym nic złego, bo nie ma tu żadnych ofiar, są sami zwycięzcy. 

W życiu prawie każdego użytkownika portali społecznościowych przychodzi taki moment, że robi sobie zdjęcie w lustrze. Wiem, że większość ludzi ma już to za sobą, ale ja zawsze byłam o kilka miesięcy, jak nie lat, do tyłu.