Młodsza córka pochłonięta była lepieniem ludzików z plasteliny, gdy wtem przypomniała sobie, że miała przecież w planach przejść na wyższy poziom modelarstwa: masy solnej. (Jak ciężko było mnie na to namówić już Wam opowiadałam.)

Zwykle nie wykazuję żadnego zainteresowania wyrobami plastycznymi moich dzieci. Nie interesują mnie. Denerwują mnie. Zwłaszcza ten ludek w okularach przeciwsłonecznych.



