Akcja była szybka. Dorota Sokołowska, dziennikarka Polskiego Radia Białystok napisała wczoraj do mnie: Hej Nishko, jutro jest święto […]
Jak typowy Polak, który chce wydać za granicą wszystko co do grosza, żeby nic się nie zmarnowało, tak […]
Zwróciliście się do mnie z pytaniami związanymi z Łotwą, gdzie konkretnie byłam, ile to kosztuje. Oto kilka informacji, ciekawostek i zdjęć związanych z naszą wyprawą na Łotwę.
POLSKA
Kierujesz się na Suwałki. W zależności od pory roku, możesz napotkać tam niedźwiedzie polarne, nie bój się, potraktuj to jako przygodę. Możesz je fotografować przez samochodową szybę i udawać, że jesteś na safari.
Planując wyjazd na Łotwę, mąż w pewnym momencie pół żartem, pół serio, głośno zastanowił się:
– Cholera wie, kto mieszka na tej Łotwie, może tam jest niebezpiecznie? Muszę wziąć ze sobą chociaż jakiś scyzoryk.
Córki usłyszały to i wzięły sobie te słowa do serca. Kilka dni później spakowani siedzieliśmy już w samochodzie i jak to zwykle u nas w takich momentach bywa, kilkakrotnie wracaliśmy się do domu, zwłaszcza ja, nękana kompulsjami (Czy wyłączyłam żelazko? Czy na pewno wzięłam z domu młodsze dziecko?). Dziewczyny za to o dziwo siedziały z tajemniczymi minami na tylnych fotelach samochodu, coś jakby przed nami ukrywając. Dostrzegam to dopiero teraz, wtedy byłam zbyt zaaferowana zbliżającą się podróżą. Otóż moje córki wiozły ze sobą miecze.
O ich istnieniu dowiedziałam się dopiero na łotewskiej plaży.
Rację miał kolega, który takimi słowy zarekomendował mi Łotwę. „Plaże puste po horyzont”. Wchodzisz na plażę, patrzysz na lewo:
Jest grubo po północy, wróciliśmy do domu z naszych morskich wojaży dosłownie dwie godziny temu.

Nishka nad morzem 5 lat później. Wciąż w tej samej bluzie.
O tym, jak było, będę Wam opowiadać przez najbliższe dni, a jest co opowiadać. Tymczasem niniejszym chciałam podziękować Matce Nishki.
To już mój, matki Nishki, ostatni gościnny wpis, bo jutro córka wraca z wakacji i za chwilę przejmie kontrolę nad swoim blogiem.
Dotychczas przy każdym wpisie publikowałam zdjęcie Nishki, tym razem bohaterem jest inne dziecko, ale smoczek w stylu nawiązującym do czarnego humoru dorosłej Nishki. Otóż córka była w dzieciństwie fanką smoczka-gryzaczka. Próbowaliśmy ją tego nawyku oduczyć ale wszystkie próby spełzły na niczym. W końcu przyjaciółka, która miała córkę w tym samym wieku, poradziła mi kiedyś:
Tekst Mamy Nishki:
Jak już opowiadałam, w dzieciństwie Nishka była bardzo ruchliwa. Jeśli na spacerze w parku zdarzyła się choć jedna kałuża, to wiadomo było, że odległość do kałuży mała Nishka pokona z prędkością światła i wyląduje w samym środku ciemnej, błotnistej wody… Po czym wstanie z niej cała upaprana i szczęśliwa. Znacie zasadę, że dzieci dzielą się na czyste i szczęśliwe, prawda?
Kilkuletnia Nishka ze złamaną reką. Wkrótce potem gips był cały popisany i porysowany 🙂
To znowu ja, czyli mama Nishki. W związku z wyjazdem Nishki na wakacje, opiekuję się jej blogiem i […]
Raz, dwa, trzy. Próba mikrofonu. Czy mnie słychać? To ja, mama Nishki. Córka spędza najbliższy tydzień z mężem i dziećmi nad morzem na Łotwie, o czym wspominała Wam wczoraj, ja zaś podczas jej nieobecności przejmuję „Rodzinne dialogi”. Zastanawiając się nad treścią wpisów, doszłam do wniosku, że nie mam wyjścia: poświęcę je … Nishce i opowiem Wam kilka anegdotek z kilkuletnią Nishką w roli głównej. Może pomoże to Wam zrozumieć, dlaczego teraz jest jaka jest. 🙂
kilkuletnia Nishka, lata 80-te.
Spytały nas kilka miesięcy temu córki. Pomysł uznaliśmy za dobry, wszak ostatnio byliśmy nad Bałtykiem dobrych kilka lat temu.
To zdjęcie pochodzi właśnie z tamtego wypadu, jedyne jakie mi zostało. Trzymam na nim stylową torbę z reala lub kerfura.
Podręczniki szkolne dla młodszej córki, uczennicy II klasy szkoły podstawowej: 300 zł. Podręczniki szkolne dla starszej córki , […]





