
fot. Mały Kadr
Mam potworne wyrzuty sumienia. Nie daje mi spokoju fakt, że nie podeszłam wczoraj do kobiety, która potrząsała wózkiem – bardzo energicznie wymachując nim na wszystkie strony, czyniąc z wózka jakby kołyskę lub huśtawkę. Nie wyglądało na to, by robiła to nerwowo, lecz jakby był to jej „sprawdzony sposób” na uśpienie niespokojnego dziecka.






