Starsza córka siada na fotelu, bierze tablet, uderza palcem w ekran i mówi głośno, niby do siebie:
– A teraz zobaczymy, co słychać u rodziny Nishki.

Mimo, że moja starsza córka potrafi mnie czasem doprowadzić do szewskiej pasji (vide Dlaczego nastolatki buntują się?), to swoim poczuciem humoru i ciętą ripostą potrafi mnie równie mocno rozbawić. Zebrałam kilka najśmieszniejszych dialogów z jej udziałem. Te suchary, które trzymam w ręku, są tylko dla zmyłki 🙂

Te statystyki wbijają w fotel: 4,5 miliarda złotych zaległości mają ojcowie niepłacący alimentów. Ćwierć miliona (!) osób uchyla się w Polsce od płacenia alimentów. Przeciętny alimenciarz zalega swoim dzieciom 25 tysięcy złotych.

Iwona Janeczek z córką, fot. Mateusz Skwarczek

Dlaczego polscy ojcowie nie płacą? Bo mogą. Bo jest na to przyzwolenie społeczne. Przyzwolenie brata, konkubiny, rodzica, pracodawcy, wreszcie: państwa. Ojcowie ukrywają dochody, przepisują majątki na rodziny, udają, że nie mają pieniędzy. 

Nowa edukacja seksualna czy stare lekcje WDŻ, czyli „Wychowania do życia w rodzinie”? Ten temat wzbudza od kilkunastu tygodni wiele emocji i dzieli ludzi na dwa fronty. 

Z jednej strony przeciwnicy edukacji seksualnej, zdaniem których demoralizuje i seksualizuje młodzież i dzieci. Z drugiej strony zwolennicy, według których jest wprost przeciwnie: uczy asertywności seksualnej, stawiania granic, odpowiedzialności i przeciwdziała seksualizacji.
Jako że tekst jest długi, postanowiłam przełamać go pikantnymi zdjęciami. 🙂

 

DSC_0557

Na początek ciekawostka. Czy wiecie, jak się czyta słowo „Huawei”? Słyszałam i stosowałam różne wersje: „hułaj-łej”, „hłałej”, „hujwej”, „hułej”. Dopóty, dopóki nie wypowiedziałam jednej z nich przy Strażnishce Języków Obcych: Arlenie Witt, twórczyni kanału Po cudzemu, która NIGDY się nie myli.

– „HUAWEI” czytamy wyłącznie jako „ŁAŁEJ”, z akcentem na pierwszą sylabę – oświeciła mnie Wittamina i od tego czasu nie błądzę.

fot. Fashionelka

Siostra cioteczna opowiadała mi wczoraj, że uczestniczyła kiedyś w weselu pary młodej, której świadek, bardzo w swoją rolę zaangażowany, wymyślił, że przeprowadzi badanie „na udane małżeństwo”, a wyniki zaprezentuje parze młodej. W tym celu zadał stu gościom jedno pytanie: „Co według Ciebie jest najważniejsze dla udanego małżeństwa?” Odpowiedź mogła składać się z jednego słowa, maksymalnie dwóch słów.