Starsza córka wróciła wczoraj wieczorem z obozu sportowego, na którym była w Zakopanem. Wszystko dlatego, że uczy się w gimnazjum sportowym, o czym opowiadałam tutaj. Szykuję dłuższy wpis związany w pewnym sensie z jej pobytem na obozie, tymczasem dziś zapraszam na kilka krótkich dialogów.
*
Tuż przed przyjazdem starszej córki dostrzegam, że młodsza ma na sobie biżuterię siostry.
— Dlaczego masz na sobie naszyjnik siostry? Wzięłaś bez jej zezwolenia?
— Nie, znalazłam…
— Gdzie?
— W jej pokoju…
— Mamo, mogę pograć na tablecie? — zagadnęła mnie ośmiolatka.
— Nie, najpierw odrób lekcje.
Zwykle jestem Nishką Roztropną, nieprzepadającą za żartami. Incydentalnie się uśmiecham. Traktuję rzeczy na poważnie. Stronię od dowcipów, psot oraz psikusów.

Czyż ten król nie jest uroczy? Jak patrzę w jego oczy, to znikają wszystkie problemy. 😉
Rys. młodsza córka Nishki 🙂
Ten rysunek znalazłam wczoraj wepchnięty byle jak między zabawki, pewnie gdybym nań nie natrafiła, to wkrótce wylądowałby w koszu razem z papierkami po ciasteczkach.

Zacznę od początku. Otóż jak już wspominałam, producent Vanisha zaprosił mnie do współpracy przy realizacji konkursu.
Jak wiecie, na moim blogu panuje porządek. Nie uświadczysz tu literówki, błędu ortograficznego ani stylistycznego. Nawet gdy jakiś pojawi się, za moment – wyłapany przez czujne oczy – znika.
Co ciekawe, stan porządku na moim blogu jest wprost odwrotnie proporcjonalny do sytuacji, która panuje w mojej pralni i garderobie.
Oba te pomieszczenia mogę określić jednym słowem: chaos.
Akurat nawijałam nić na kołowrotek, gdy usłyszałam rżenie naszego konia, Nadira. Oznaczało to, że mąż wrócił. Czym prędzej ruszyłam do izby kuchennej, by przelać zupę z misy glinianej do gara i na piecu wstawić. Gdy ogień ją podgrzewał, ja soczewicą zajmować się poczęłam.
— Daj, ać ja pobruszę, a ty poczywaj — rzekł mąż, który niespodziewanie wszedł do izby.
— Soczewica koło miele młyn — odparłam.
Zapewne co najmniej raz w życiu to przeżyłaś. W pracy gorący okres, przykładowo jesteś odpowiedzialna za ważne przedsięwzięcie. Dni mijają błyskawicznie, do godziny zero już coraz mniej czasu. Żeby ze wszystkim zdążyć, gimnastykujesz umysł, stawiasz czoła wyzwaniom, dwoisz się i troisz, część zadań delegujesz na innych, część odkładasz na bok, wyłączasz wszystkie rozpraszacze typu Facebook. Wszystko po to, by działać zgodnie z harmonogramem! By ze wszystkim zdążyć!
Jest ciężko, ale udaje się: odhaczasz kolejne zadania z tzw. listy do zrobienia. Pod koniec dnia bierzesz kalendarz i wypisujesz, co masz zrobić jutro, pojutrze, popojutrze. Oddychasz z ulgą: wygląda na to, że ze wszystkim wyrobisz się.
Mój mąż jest z wykształcenia architektem, ale często pracuje też jako grafik. Jeżeli wydaje Wam się, że pomaga mi w kwestiach graficznych związanych z blogiem, to macie rację: WYDAJE Wam się! 🙂 Owszem, zaprojektował i wykonał mi logo:
fot. Paweł Tadejko
Pokolorował zdjęcia „Nishek”o czym opowiadałam TUTAJ i czasem służy radą dotyczącą korzystania z programów graficznych, ale zwykle brzmi to tak:
— Stwórz nową warstwę, zaznacz fragment, uważaj, żeby nie nadpisać pliku źródłowego. En tiedä mitä puhuu minulle — równie dobrze mógłby mówić do mnie po fińsku!
— Zresztą niedawno już ci to tłumaczyłem. Twój blog, ucz się, musisz być niezależna, nie będę ci przecież pomagał z każdym drobiazgiem.
Podczas wystąpień zawsze staram się dbać o to, by wszystko kolorystycznie do siebie pasowało. Ubieram się wówczas np. pod projekt książki, o której wspominam. Na planszy pojawia się fragment żółtego LEGO – proszę bardzo, moja biżuteria też jest z LEGO (wykonana przez moją młodszą córkę!). Zapraszam na film z jednego z takich wystąpień 🙂
fot. Paweł Tadejko
Zawsze w weekend, jak już przeczytam wszystkie książki z mojej biblioteczki (na zdjęciu), chwytam za tablet i biorę się za blogi.
W ślad za Andrzejem Tucholskim z bloga Jest kultura, pomysłodawcy corocznej inicjatywy „Share Week”, w której autorzy polecają autorów, polecam kilka swoich ulubionych blogów. Podkreślam: podaję dziś linki tylko do części blogów, które lubię, bo nie jestem w stanie podać w jednym tekście wszystkich. Na każdego przyjdzie pora:). Zachęcam też autorów blogów: możecie linkować w komentarzach do swoich stron.
[dialog z 2012] — Były dziś w przedszkolu pączki? — pyta młodszą siostrę 11-latka. — Tak. — Po […]
Geek Girls Carrots to ogólnopolska społeczność kobiet kochających nowe technologie. Kilkakrotnie uczestniczyłam w spotkaniach GGC słuchając ciekawych wystąpień koleżanek. Do głowy mi nie przyszło, że kiedyś stanę po drugiej stronie i to mnie będą słuchać! A zdarzy się to już jutro, czyli w środę.
fot. Paweł Tadejko
To dobra okazja, żeby wyjawić Wam pewien sekret: otóż oprócz tego, że jestem tzw. blogerką rodzinną, tudzież „parentingową”, przez ostatni rok prowadziłam również bloga o… testowaniu oprogramowania. Tego się po mnie nie spodziewaliście, prawda? 🙂
