Starsza córka wróciła wczoraj wieczorem z obozu sportowego, na którym była w Zakopanem. Wszystko dlatego, że uczy się w gimnazjum sportowym, o czym opowiadałam tutaj. Szykuję dłuższy wpis związany w pewnym sensie z jej pobytem na obozie, tymczasem dziś zapraszam na kilka krótkich dialogów.
*
Tuż przed przyjazdem starszej córki dostrzegam, że młodsza ma na sobie biżuterię siostry.
— Dlaczego masz na sobie naszyjnik siostry? Wzięłaś bez jej zezwolenia?
— Nie, znalazłam…
— Gdzie?
— W jej pokoju…

Jak wiecie, na moim blogu panuje porządek. Nie uświadczysz tu literówki, błędu ortograficznego ani stylistycznego. Nawet gdy jakiś pojawi się, za moment – wyłapany przez czujne oczy  – znika.

Co ciekawe, stan porządku na moim blogu jest wprost odwrotnie proporcjonalny do sytuacji, która panuje w mojej pralni i garderobie.

Oba te pomieszczenia mogę określić jednym słowem: chaos.

Marek RaczkowskiAkurat nawijałam nić na kołowrotek, gdy usłyszałam rżenie naszego konia, Nadira. Oznaczało to, że mąż wrócił. Czym prędzej ruszyłam do izby kuchennej, by przelać zupę z misy glinianej do gara i na piecu wstawić. Gdy ogień ją podgrzewał, ja soczewicą zajmować się poczęłam.

— Daj, ać ja pobruszę, a ty poczywaj — rzekł mąż, który niespodziewanie wszedł do izby.

— Soczewica koło miele młyn — odparłam.

Zapewne co najmniej raz w życiu to przeżyłaś. W pracy gorący okres, przykładowo jesteś odpowiedzialna za ważne przedsięwzięcie. Dni mijają błyskawicznie, do godziny zero już coraz mniej czasu. Żeby ze wszystkim zdążyć, gimnastykujesz umysł, stawiasz czoła wyzwaniom, dwoisz się i troisz, część zadań delegujesz na innych, część odkładasz na bok, wyłączasz wszystkie rozpraszacze typu Facebook. Wszystko po to, by działać zgodnie z harmonogramem! By ze wszystkim zdążyć!

Jest ciężko, ale udaje się: odhaczasz kolejne zadania z tzw. listy do zrobienia. Pod koniec dnia bierzesz kalendarz i wypisujesz, co masz zrobić jutro, pojutrze, popojutrze. Oddychasz z ulgą: wygląda na to, że ze wszystkim wyrobisz się. 

Mój mąż jest z wykształcenia architektem, ale często pracuje też jako grafik. Jeżeli wydaje Wam się, że pomaga mi w kwestiach graficznych związanych z blogiem, to macie rację: WYDAJE Wam się! 🙂 Owszem, zaprojektował i wykonał mi logo:

Geek Girls Carrots fot. Paweł Tadejko

Pokolorował zdjęcia „Nishek”o czym opowiadałam TUTAJ i czasem służy radą dotyczącą korzystania z programów graficznych, ale zwykle brzmi to tak:
— Stwórz nową warstwę, zaznacz fragment, uważaj, żeby nie nadpisać pliku źródłowego. En tiedä mitä puhuu minulle — równie dobrze mógłby mówić do mnie po fińsku!
— Zresztą niedawno już ci to tłumaczyłem. Twój blog, ucz się, musisz być niezależna, nie będę ci przecież pomagał z każdym drobiazgiem.

Podczas wystąpień zawsze staram się dbać o to, by wszystko kolorystycznie do siebie pasowało. Ubieram się wówczas np. pod projekt książki, o której wspominam. Na planszy pojawia się fragment żółtego LEGO – proszę bardzo, moja biżuteria też jest z LEGO (wykonana przez moją młodszą córkę!). Zapraszam na film z jednego z takich wystąpień 🙂

fot. Paweł Tadejko

Zawsze w weekend, jak już przeczytam wszystkie książki z mojej biblioteczki (na zdjęciu), chwytam za tablet i biorę się za blogi.

topblogi

W ślad za Andrzejem Tucholskim z bloga Jest kultura, pomysłodawcy corocznej inicjatywy „Share Week”, w której autorzy polecają autorów, polecam kilka swoich ulubionych blogów. Podkreślam: podaję dziś linki tylko do części blogów, które lubię, bo nie jestem w stanie podać w jednym tekście wszystkich. Na każdego przyjdzie pora:). Zachęcam też autorów blogów: możecie linkować w komentarzach do swoich stron.

Geek Girls Carrots to ogólnopolska społeczność kobiet kochających nowe technologie. Kilkakrotnie uczestniczyłam w spotkaniach GGC słuchając ciekawych wystąpień koleżanek. Do głowy mi nie przyszło, że kiedyś stanę po drugiej stronie i to mnie będą słuchać!  A zdarzy się to już jutro, czyli w środę.

geek girl carrotfot. Paweł Tadejko

To dobra okazja, żeby wyjawić Wam pewien sekret: otóż oprócz tego, że jestem tzw. blogerką rodzinną, tudzież „parentingową”, przez ostatni rok prowadziłam również bloga o… testowaniu oprogramowania. Tego się po mnie nie spodziewaliście, prawda? 🙂