na-nishke-avivaWpis powstał w ramach współpracy z Fundacją Aviva.

Jednym z moich rodzicielskich wyzwań, z którym borykam się na co dzień, jest odrywanie moich dzieci od monitorów.

Interwencja

Rodzic musi nieźle nagimnastykować się, żeby dziecko od nich odkleić. Nakazy: („Proszę natychmiast odmaszerować od telewizora!”) lub zakazy („Szlaban na tablet!”) zdają egzamin tylko na krótką metę. Najlepiej jest zaproponować dziecku coś w zamian. Pytanie: co? A gdyby tak ktoś dał Wam kilka, a nawet kilkanaście tysięcy na realizację pomysłu wspierającego Was w wychowaniu dziecka?

Jeżeli wydaje Wam się, że znacie CAŁĄ rodzinę Nishki, bo przedstawiam Wam rodzinne dialogi, anegdoty i dykteryjki z udziałem córek, męża, siostry, mamy, taty, to macie rację: wydaje Wam się!;)

Nie znacie bowiem brata Nishki! Mój brat jest ode mnie młodszy o 13 lat i tylko 6 lat starszy od mojej córki, więc w pewnym momencie wyglądali jak rodzeństwo. Kilka lat temu kazał się zwracać mojej córce do siebie per „wujku”, ale już mu przeszło 😉 Brat Nishki zdaje w tym roku maturę i zwrócił się do mnie prośbą o pomoc.

Moja 13-letnia córka, zwykle ze słuchawkami na uszach, z których rozbrzmiewa hip hop rap, z tabletem w ręku, podekscytowana lajkuje posty na Facebooku i odpowiada na pytania na Asku. Uczennica gimnazjum sportowego zafiksowana na punkcie sportu. Na szczęście jest na bieżąco nie tylko z tym, co aktualnie dzieje się w Soczi, wie też, co dzieje się na Majdanie. Interesuje się światem, nie tylko tym bezpośrednio ją otaczającym. Od najmłodszych lat staraliśmy się rozbudzić w niej tę ciekawość świata.

Zostanie mamą w wieku 19 lat bardzo zdeterminowało moje życie. Opisywałam to w tekście Mam 19 lat i jestem w ciąży. Co ciekawe, jest to najczęściej czytany tekst na moim blogu. Od kilku miesięcy nie ma dnia, żeby nie trafiały do mnie dziewczyny, które tak jak ja zostały lub zostaną mamami, mając naście lat. Wiele z nich podzieliło się ze mną w komentarzach i listach swoimi historiami, za wszystkie trzymam mocno kciuki.

nastoletnie matkiAmerykańska kampania (2010 r.) skierowana do nastoletnich mam. Na zdjęciu Bristol Palin (córka Sarah, kandydatki na prezydenta USA), która urodziła syna mając 19 lat.

Gdy Fundacja Mama zwróciła się do mnie z prośbą o wsparcie kampanii Nastoletnie Matki, nie wahałam się ani chwili. Każde działanie, które może pomóc moim „siostrom”, spotyka się z moją aprobatą. Dziewczyny, nie jesteście same. Są ludzie, którzy chcą Wam pomóc.

Wczoraj byłam na wywiadówce u starszej córki. Mam jedną dobrą i jedną złą wiadomość, od której zacząć? 😉

Dobra wiadomość to ta, że moja córka ukończyła pierwszy semestr pierwszej klasy gimnazjum ze średnią 5,14. Szykuję się do napisania tekstu, w którym dam receptę na to jak wychować takie dziecko (bo za ocenami idzie też duża wiedza ze wszystkich przedmiotów), tymczasem dziś zdradzę jeden punkt z listy: zawsze jako rodzice staraliśmy się stworzyć w domu atmosferę, w której bycie mądrym, inteligentnym i głodnym wiedzy o otaczającym świecie było czymś pożądanym i „trendy”.

— Mamo. — westchnęła starsza córka, gdy pochwaliłam jej rysunek. — Twoje słowo nie jest aż tak ważne dla oceny tego rysunku, bo dla matek prace plastyczne ich dzieci zawsze są najpiękniejsze, nawet gdy są słabe.

1

Nikt mi jednak nie zabroni pochwalić prac moich dzieci na własnym blogu! Zapraszam na wernisaż prac plastycznych córek Nishki, obowiązują stroje wieczorowe 😉

pismo IskryPamiętacie jak kilka tygodni temu napisałam o „Hobbicie”? Dzień przed naszą wyprawą tam i z powrotem do kina, moja starsza córka spanikowała:
— Mamo! Przecież ty nie dość, że nie byłaś ze mną i tatą rok temu w kinie na pierwszej części „Hobbita”, to jeszcze nie czytałaś tej książki!
—  To prawda — przytaknęłam.
Nastolatka czym prędzej pobiegła do naszej domowej biblioteczki, chwyciła „Hobbita” Tolkiena i niemal rzuciła we mnie książką.
— Czytaj! Przeczytaj chociaż do strony 118!

Nie miałam wyjścia: przeczytałam! Podzieliłam się z Wami kilkoma cytatami z książki, poruszyłam w tekście wątek roli, jaką odgrywa tłumacz ,w komentarzach wywiązała się bardzo ciekawa dyskusja (link do tekstu). Cytując fragmenty książki, podałam oczywiście źródło, czyli również wydawcę. Jakież było moje zdziwienie, gdy kilka dni później Wydawnictwo Iskry odezwało się do mnie, chwaląc moją „niesztampową recenzję” i proponując współpracę!

— Proszę natychmiast wyłączyć ten program — nakazuję jak zwykle.

— Mamo, my dzięki programowi „Trudne sprawy” doceniamy ciebie i tatę! Widzimy, że u nas w domu nie jest aż tak źle! – córka jak zwykle przekonuje mnie.

Jestem nieugięta i wyłączam telewizor, choć wiem, że może się to wiązać z odebraniem mi praw rodzicielskich (vide „Jak odebrano mi prawa rodzicielskie?”).

Dzieci, a jest ich trójka, bo gościmy jeszcze kolegę moich córek, tworzą wokół siebie harmider, gwar, wrzawę, zgiełk, rumor, słowem: hałas. Dom tętni życiem, ale gdy zaczyna dosłownie tętnić, a ja mam akurat gorszy moment (znacie to uczucie, prawda?), proszę je,  zniecierpliwiona i poddenerwowana:

— Mamo, zrobiłam Wam nowy telewizor, pooglądajcie sobie — rzekła któregoś dnia moja młodsza córka.

1

Telewizor wypadł podczas testów bezbłędnie. Żadnych zakłóceń w odbiorze, żadnych szumów. Świetnie wpasował się w wystrój naszego domu: plazma, na dodatek mobilna. Odbiera wszystkie kanały, z całego świata, jakie sobie tylko wymarzymy.