
fot. Pikolina z Żudit.pl
Zapraszam na kolejny tekst o grach psychologicznych, w jakie gramy z mężami, konkubentami, dziećmi i z kim sobie tylko chcemy. Dziś gra „Jestem bezradny, wyręcz mnie”.

fot. Pikolina z Żudit.pl
Zapraszam na kolejny tekst o grach psychologicznych, w jakie gramy z mężami, konkubentami, dziećmi i z kim sobie tylko chcemy. Dziś gra „Jestem bezradny, wyręcz mnie”.
Zapraszam na nowy odcinek z cyklu: „Gry małżeńskie, czyli w jakie gry psychologiczne grają ludzie w związkach?”. Dziś opowiem o grze w „Sąd”. Poniżej zdjęcie Pawła Tadejko pt. Wysoki Sądzie, jestem niewinna! 🙂

fot. Paweł Tadejko

Zapraszam na nowy odcinek z cyklu: „Gry małżeńskie, czyli w jakie gry psychologiczne grają ludzie w związkach?”. Dziś, przy wsparciu pomocników, opowiem o grze „Kozi Róg”.

fot. Pikolina
Dziś Dzień Osób Na Haju. 🙂 Bo miłość jest jak narkotyk: uśmierza ból jak morfina, dodaje skrzydeł jak kokaina, energii jak amfetamina, wprowadza w ekstazę jak tabletka extasy, czyni świat derealnym jak LSD. Od stanu zakochania można uzależnić się tak samo jak od używek.
fot. Anika KaszaCzy musi tak być? Czy pożądanie wraz z trwaniem związku zawsze słabnie, a seks z przyjemności przeradza się w rutynę?
Mistrzowsko wypełnia każdą rolę: mądrej matki, dobrej żony, atrakcyjnej kochanki, błyskotliwej rozmówczyni, perfekcyjnej pani domu: kucharki, cukierniczki, kelnerki, pralki, sprzątaczki, dekoratorki wnętrz. Zmęczona, ale dorzuci sobie kolejne zadania, postara się, by dzień był jeszcze bardziej uciążliwy. Zapraszamy na scenę kobietę udręczoną!

Część z Was najprawdopodobniej domyślała się, wyczytawszy to gdzieś między wersami. Wprost nigdy Wam o tym nie opowiadałam. Nie chcę już dłużej tego ukrywać, chcę, żebyście wiedzieli, jak się sprawy mają.

Jak wiecie, jestem mężatką. Jednak jest w moim życiu ktoś, wobec kogo mam ogromną słabość. Gdy jest blisko, zapominam się.
W listach i mejlach chcielibyście pewnie mnie spytać, jak utrzymać przy sobie mężczyznę. Wypisałam więc kilka praktycznych wskazówek jak to zrobić. Miłej lektury!
Gdy 14 lat temu zaszłam w ciążę, myśl: „to teraz ślub” pojawiła się automatycznie. Skojarzenie ciąża → ślub było naturalne. Wydawało mi się, że wszyscy tak postępują, że jest to normą. Bez wątpienia duże znaczenie miał też fakt, że kochałam ojca dziecka.
Podobno pracownie architektów coraz częściej przypominają gabinety psychoterapii par. Mężczyzna głośno zastanawia się, na którym piętrze chciałby mieć pokoje dziecinne.
— Dwa pokoje, najlepiej na drugim piętrze. Kochanie, a może nawet trzy, prawda?
— Co? Maksymalnie jedno dziecko i to nie wcześniej niż za 10 lat! — odpiera oburzona kobieta.
Widząc, jaką sympatią cieszy się tekst Ośmiu irytujących zachowań członków mojej rodziny postanowiłam stworzyć jego drugą część: zabrałam się więc za to. W trakcie pisania zaintrygowało mnie, jakie zachowania doprowadzają do szewskiej pasji moje koleżanki po fachu, czyli internautki, wpisałam więc odpowiednie hasło w google i zaniemówiłam 🙂
Nie zmieniaj mnie, kochanie. Gdy kogoś kochasz, kochaj go takim jakim jest, z całym jego inwentarzem, również wad i słabości. (Nishka Coehlo).

Mój mąż nie rozumie, dlaczego chcę fotografować się pod liśćmi, na tle siatki, za którą stoi żubr i potem publikować to zdjęcie na Instagramie. Wie jednak, że zależy mi na tym, więc na moją prośbę robi mi zdjęcie i powstrzymuje się przed złośliwymi komentarzami.
Copyright © Nishka 2013-2017 • Wszelkie prawa zastrzeżone: zabronione jest kopiowanie tekstów i zdjęć pochodzących z bloga.