Fot. Sylwia, która uchwyciła moje zainteresowanie zielonym ufoludkiem, który właśnie wylądował na drzewie 🙂

Z niedowierzaniem obserwuję, jaką popularnością cieszy się tekst, w którym uzasadniam,  dlaczego nie odrabiam z dziećmi lekcji. Polubiło go już 6500 osób, a przeczytało prawie 50 tysięcy! Chcę dziś napisać o czymś, co pozwala mi głosić takie opinie. Tym słowem klucz jest ciekawość świata, którą zawsze starałam się w córkach pielęgnować.

— Odrobiłaś lekcje? — pytam gimnazjalistkę. — O proszę, ktoś tu jest chyba rodzicem helikopterem…? —  naigrawa się […]

Oglądamy film „Kawa i papierosy” Jima Jarmusha. – Jesteśmy pokoleniem kawy i papierosów, jeśli się nad tym zastanowić […]

Młodsza córka zastanawia się, jak rozpocząć list.
— Mamo, jak myślisz, czy mogę napisać tak: „Mikołaju, z góry przepraszam, że byłam czasem niegrzeczna.”?

Z góry ten wstęp pokochałam 🙂

— I jak było na wywiadówce? — pytam męża, który miał przyjemność uczestniczenia w tym wydarzeniu pierwszy raz od trzech lat.
Znacie to pewnie. Tę rywalizację, te małżeńskie wyścigi, kto pójdzie na szkolną wywiadówkę lub przedszkolne zebranie. Każdy chce, każdy wyrywa się, a może tylko jedno. Kto pierwszy, ten lepszy;)

nishkaPrzez wiele miesięcy funkcjonowania tego bloga większość treści stanowiły tzw. rodzinne dialogi, czyli krótkie rozmówki z dziećmi lub mężem. Potem zaczęłam rozszerzać je o dłuższe publikacje. Do dialogów, dykteryjek i anegdotek nadal mam wielką słabość, co jakiś czas z chęcią je publikuję (możecie je znaleźć TUTAJ i cieszę się, że jestem z nimi wciąż kojarzona.

Uwielbiam, gdy czytelnicy lub znajomi podsyłają mi fragmenty rozmów ze swoimi dziećmi, mając słuszne skojarzenie Nishka = rodzinne dialogi.

WTEM! Przyszedł mi do głowy pomysł, by rozpocząć cykl pt: „Rodzinne dialogi moich czytelników” i zachęcić Was do tego, byście utrwalali je na łamach mojego bloga!   #spryciula