dialog6

Starsza córka wnikliwie przygląda się wyimaginowanym kartom tarota.
– Mamo, karty tarota powiedziały mi, że będziesz miała wkrótce dużo wydatków (udaje, że czyta) „Kupisz starszej córce dużo nowych ubrań i butów”.

W telefonie notuję na bieżąco ciekawe rodzinne dialogi, bo inaczej umykają mi z pamięci. Gdy dostrzegam, że zaczynają układać się tematycznie publikuję je na blogu (np. dialogi o krajach, dialogi radiowo-telewizyjne, dialogi o okularach, dialogi o planszówkach, dialogi o ubraniach).  Dziś zapraszam Was na dialogi o słodkościach.

sweetshoorNa zdjęciu rodzona siostra Nishki, również blogerka ze Sweetshoop   Mam nadzieję, że już ją lubicie? 🙂

Wpis nie jest wynikiem współpracy z żadną firmą. A szkoda 😉

Oprócz tego, że mam dwie córki, mam też 4-letniego syna.

Wprawdzie to dziecko mojej przyjaciółki, ale traktuję je jak własne. Dziś zrozumiałam, dlaczego tak się dzieje. Najpierw usłyszałam w radiu, że dziś obchodzimy Międzynarodowy Dzień Przyjaźni. Następnie przeczytałam, że zaprzyjaźnione osoby mają często podobne DNA, tak jakby były dalekimi krewnymi!

Na liście ulubionych zajęć mojego męża i córek jest żartowanie sobie z mojego blogowania. Każda okazja jest do tego dobra, np. sposób przystrojenia babeczek muffinek. Starsza córka, autorka tego słodkiego wypieku, podała mi je oczywiście z odpowiednim namaszczeniem. „Droga Nishko, to zaszczyt być starszą córką Nishki!”

ciach

Zapraszam na kilka dialogów ukazujących, ile radości przysparza członkom mojej rodziny blog Nishki.

Od kilku dni jestem z dziećmi nad jeziorem (o czym wiedzą obserwujący mnie na Instagramie, bowiem prawie codziennie dodaję tam zdjęcia z naszego pobytu). Moje córki mają dość specyficzne poczucie humoru, uwielbiają na przykład śmiać się ze swojej biednej i bogu ducha winnej matki.

Czy to zdjęcie również – tak jak mi – jawi się Wam jako niewyraźne i wypikselowane? Mam tu bardzo słabe łącze internetowe. Czy ze zdjęciem rzeczywiście jest coś nie tak, czy to tylko ze mną, np. moim przegrzanym przez słońce mózgiem?

Wracając do moich córek: gdy mam pod ręką telefon lub notes, zapisuję ich dialogi i monologi i za kilka lat będę je nimi szantażować. Oto część z nich.

Młodsza córka, uczennica drugiej klasy szkoły podstawowej, zdobywająca zwykle maksymalną ilość punktów na szkolnych testach, sprawdzianach i kartkówkach, dziś przy śniadaniu poskarżyła mi się na swoją wychowawczyni (którą mieliście okazję poznać tutaj).

– Pani zepsuła nam wczoraj niespodziankę 🙁
– Dlaczego? – spytałam.
– Powiedziała nam, że wszyscy zdadzą do trzeciej klasy. A ja wolałabym dowiedzieć się o tym w piątek, na zakończeniu roku szkolnego.
– A miałaś podejrzenia, że możesz nie zdać? – spytałam próbując zachować powagę, wszak dziecko było śmiertelnie poważne.
– Mamo, nigdy nie ma pewności – pouczyła mnie 8-latka.

Nishka

— Jak poznali się twoi rodzice? — mąż przeczytał wylosowane pytanie.
— Nie wiem, byłem zbyt mały — odparł, a córki wybuchnęły śmiechem.

gra Pytaki

— A tak poważnie to pamiętasz jak MY się poznaliśmy? — spytałam męża. — Ja to doskonale pamiętam i opowiem wam, dziewczyny — zwróciłam się do córek. — Otóż znaliśmy się z tatą z widzenia, bo bywaliśmy czasem w tym samym muzycznym klubie. Rozmawialiśmy dosłownie dwa razy przez moment. Wasz tato zrobił na mnie bardzo dobre wrażenie. Ja chyba na nim niespecjalnie, bo nie poprosił mnie o numer telefonu.
— Tato, jak mogłeś nie zwrócić uwagi na Nishkę?!  — spytała dramatycznym tonem starsza córka: żartownisia.

Ktoś kiedyś porównał kota do psa, mówiąc:
— Karmisz psa, poisz, zapewniasz mu schronienie. Pies, patrząc na Ciebie myśli: jesteś Bogiem!
— Karmisz kota, poisz, zapewniasz mu schronienie. Kot, patrząc na Ciebie myśli: jestem Bogiem!

Mam i kota i psa i w przypadku moich zwierząt to porównanie jest wyjątkowo trafne. Najlepiej to widać w momencie, gdy wracamy do domu i wjeżdżamy na podwórko, na którym znajdują się nasze zwierzęta.

Ten rysunek, wykonany przez moją młodszą córkę: Mistrza Programu Paint, oraz – nie bójmy się tego określenia – Mistrza Ortografii, znalazłam niedawno zapisany na pulpicie mojego komputera.

Pasuje do dzisiejszych rodzinnych dialogów jak ulał. Stół, goście, niepokój związany z tym kiedy zacznie się impreza, a nawet urodziny: wszystko w przeciągu ostatnich dni przeżyliśmy.

Brak 3-letniego syna, nad czym ubolewałam w poprzednim tekście, rekompensuję spędzaniem czasu z niespełna 4-letnim synem mojej przyjaciółki. Czasami opiekuję się nim, gdy jest chory i nie może w związku z tym iść do przedszkola. Cytowałam już go w tekście Mamo, czy wyglądam męsko?, dziś zapraszam na kolejną porcję dialogów.

*
— Jakie masz piękne drewniane puzzle! Skąd je masz? — zachwycam się.
— Z dzieciństwa.