Czy postaw lizusostwa uczymy się już od najmłodszych lat? Czy ten, kto podlizuje się nauczycielom będzie potem przymilał się do szefów?
W tekstach, które umieszczam w tej kategorii, staram się, na podstawie przemyśleń, doświadczeń, rozmów i literatury dojść do tego, jak mądrze wychować dziecko. Zapraszam do dyskusji :)
Czy postaw lizusostwa uczymy się już od najmłodszych lat? Czy ten, kto podlizuje się nauczycielom będzie potem przymilał się do szefów?
Fot. Intel Free PressOd dawna bacznie przyglądam się działaniom związanym z funkcjonowaniem dzieci i młodzieży w Internecie. Interesuje mnie to zarówno jako socjolożkę, jak i mamę kilkulatki i nastolatki, ale też blogerkę, bo taką sobie niszę jako Nishka wynalazłam:)

Od wielu lat codziennie piszę na komputerze kilkaset znaków, a wciąż nie byłabym w stanie zrobić tego z zasłoniętymi oczami (na zdjęciu tylko udaję). Czas to zmienić, przekonajcie się, dlaczego 🙂
To niewiarygodne: ponad połowa dzieci, zanim rozpocznie naukę w szkole podstawowej, przejawia wysokie, a wręcz wybitne, uzdolnienia matematyczne. Po ośmiu miesiącach nauki, już tylko o co ósmym uczniu można powiedzieć, że jest zdolny.
Jak już opowiadałam, nie odrabiam z dziećmi lekcji, co nie znaczy, że odmawiam im pomocy. Dziś młodsza córka przyszła do mnie z prośbą o sprawdzenie, czy list, który napisała w ramach pracy domowej, nie zawiera błędów ortograficznych. Sprawdziłam i … wzruszyłam się, czytając jej list 🙂
We Francji nie spotkasz w sklepie rozhisteryzowanych dzieci żądających:
– Ja chcę lizaka!!!
Młodzi stażem rodzice nie narzekają na niewyspanie, bo niemowlęta w nocy… śpią. Nie doświadczysz tam widoku rozwrzeszczanych kilkuletnich terrorystów.
Otóż przyszło do mnie Państwo Polskie i powiedziało tak:
— Nishka, słuchaj, jest taka sprawa. Polska pod względem dzietności plasuje się na ostatnich miejscach nie tylko w Europie, ale i na świecie. Na przeciętną Polkę przypada średnio 1,3 dziecka. Jak ten trend się utrzyma, to może być źle, wręcz fatalnie. Pomożesz?
Myślę, że na to, czy staniemy się ofiarą mobbingu i molestowania seksualnego może mieć wpływ sposób, w jaki zostaliśmy wychowani.
Fot. Sylwia, która uchwyciła moje zainteresowanie zielonym ufoludkiem, który właśnie wylądował na drzewie 🙂
Z niedowierzaniem obserwuję, jaką popularnością cieszy się tekst, w którym uzasadniam, dlaczego nie odrabiam z dziećmi lekcji. Polubiło go już 6500 osób, a przeczytało prawie 50 tysięcy! Chcę dziś napisać o czymś, co pozwala mi głosić takie opinie. Tym słowem klucz jest ciekawość świata, którą zawsze starałam się w córkach pielęgnować.

Trwają właśnie ferie zimowe. Co robimy? Chodzimy na spacery, gramy w planszówki, piszemy blogi, czytamy książki, przeglądamy facebooka, gramy na X-boxie oraz… robimy w programie Paint dekoracje na bal karnawałowy! 🙂
fot. Piccolina & ZuditKażdy rodzic, z chwilą gdy na świat przychodzi jego dziecko dostaje od niego na dzień dobry wielki pakiet uznania. Absolutnie każdy rodzic jest dla dziecka autorytetem, alfą i omegą, wyrocznią, bogiem. Jest wszechmocny, niezniszczalny, idealny, wspaniały, boski. Sztuką jest, by ten autorytet utrzymać.
Zgadzam się z Natalią Hatalską: ze współczesnym dzieckiem wszystko jest w porządku. Jednak widzę innym poważny problem: współczesnego rodzica. Rodzica, który zrzuca część procesu wychowawczego na urządzenia, który wciska dziecku tablet i smartfon do ręki, żeby mieć dziecko „z głowy”.
Copyright © Nishka 2013-2017 • Wszelkie prawa zastrzeżone: zabronione jest kopiowanie tekstów i zdjęć pochodzących z bloga.