legoJakiś czas temu 3-letni Iwo, syn mojej przyjaciółki (Czy wyglądam męsko? oraz Iwo Groźny) zostawił u nas swój pilot od telewizora, którego używa jako telefonu komórkowego (taka sytuacja). Ciągle zapominam oddać go właścicielowi i dlatego leży „na widocznym miejscu.”

W niedzielę oglądaliśmy program Must be the music, który funkcjonuje na zasadzie: „Jeżeli spodobał ci się występ tego wokalisty, wyślij smsa!”

W pewnym momencie moja 13-letnia córka, która uwielbia „aktorzyć”, wstała podekscytowana:

(Kto nów, niech przeczyta wcześniej teksty:  Jak córka zareagowała na blog matki? oraz  Córka komentator)

— Mamo, postanowiłyśmy pomóc ci w promocji bloga i przygotowałyśmy kilka haseł reklamowych — poinformowała mnie córka i znacząco spojrzała na młodszą siostrę.

— Niszka. Rodzinne dialogi z klasą – powiedziała wprost do kamery aktorka grająca w reklamie, na co dzień moje młodsze dziecko.

— Teraz ta druga — poinstruowała aktorkę pani reżyser.

— Kiedy już będziesz po pracy… Wypoczęty… Po obiedzie… Zajrzyj na www.nishka.pl! 

W szkole syna mojej znajomej nauczycielka wystawia dzieciom w zeszycie „czerwone serduszka” jako pochwałę dobrego zachowania i „czarne […]

wspolne-posilkiOstatnimi czasy, czas pędzi bardzo szybko, nieprawdaż? Doba składa się już nie z dwudziestu czterech, lecz z piętnastu godzin, swoje urodziny obchodzimy nie raz w roku, ale co kwartał, zaś tempo wzrostu dzieci jest tak szybkie, że czasem przychodzi nam do głowy, czy ktoś ich aby nie podmienił.

—  Niespełna dwa lata temu ją urodziłam, a już ma niby osiem lat? Przypadek? Nie sądzę… —  pytamy siebie czujnie, przypatrując się dziecku.

—  Oddajcie mi moje dziecko, ucznia nauczania początkowego! — krzyczymy, łypiąc na siedzącą w fotelu obok gimnazjalistkę.

Gdy czas pędzi ekspresem, gdy fala obowiązków szkolno-zawodowo-domowych nas wprost zalewa, a z zewsząd kuszą internety, smartfony i seriale, okazuje się, że mamy coraz mniej czasu dla rodziny, a przecież utrzymywanie KONTAKTU i budowanie RELACJI z nią wskazujemy jako jeden z życiowych priorytetów. W obliczu tych faktów, wzięłam sprawy w swoje ręce i opracowałam „Strategię Rodzinnego Public Relations”, którą będę publikować w odcinkach. Dziś tematem naszych rozważań będzie: „Budowanie relacji z rodziną podczas posiłków”.

Dzisiejszy tekst nie mógł nie zostać poświęcony Ojcu Nishki, wszak dziś nie dość, że jego urodziny, to jeszcze imieniny!

Mhm, swoją drogą współczuję Ojcu Nishki, to krzywdzące obchodzić jednego dnia oba święta:( Może dlatego ma tak makabryczne poczucie humoru, bo musi to odreagować? Czy są wśród nas osoby z podobną traumą?

Kto nie zna Ojca Nishki, zapraszam tu: #1, #2. Tato jest naszym głównym rodzinnym dostarczycielem czarnego humoru. Dziś, publikując kilka dialogów z nim w roli głównej, cofnę się wspomnieniami o kilka lat, kiedy moje córki były jeszcze bardzo małe. 

Ilość, a przede wszystkim jakość komentarzy pod ostatnim tekstem „Mam 19 lat i jestem w ciąży”, rozczuliła mnie. Opowiedziałyście mi swoje historie, wszystkie bardzo mnie poruszyły, poczułam, że dla takich chwil warto mieć bloga. To było moim marzeniem: mieć mądrych, inteligentnych, kulturalnych i życzliwych Czytelników i Pan Blog mnie wysłuchał. Jedna z komentatorek wywołała do tablicy moją mamę, zachęcając ją do tego, żeby opisała to doświadczenie – w którym jej córka została matką, będąc nastolatką – ze swojego punktu widzenia. Mama Nishki, która już kilkakrotnie gościła na tym blogu jako autorka tekstów (vide: #1, #2, #3, #4, #5) podjęła to wyzwanie. Drogie Panie, Drodzy Panowie, oddaję głos Mamie Nishki, powitajmy ją brawami!

Więc masz 19 lat i jesteś w ciąży? Widzisz, jesteś o krok przede mną, ja wtedy nie miałam dostępu do komputera, a co dopiero mówić o wyszukiwarce google, poprzez którą do mnie dotarłaś.  Chodź, opowiem Ci moją historię.

19-lat-w-ciazy

Z cyklu obserwacje „socjologiczne” starszej córki (która tu już zapowiedziała, że socjologiem nigdy nie zostanie): – Wiesz mamo, zauważyłam, […]

Jacek Żakowski od lat gości w naszym domu co najmniej dwa razy w miesiącu. Bardzo sobie z mężem cenimy jego towarzystwo i z chęcią słuchamy, co ma do powiedzenia na temat kondycji polskiego, społeczeństwa, edukacji, polityki, gospodarki. Rozmowy z nim zawsze nas fascynują, intrygują i intelektualnie stymulują.

jacek1fot. Zbigniew Krzywicki

Tabloidy zaczęły snuć domysły, że przytyłam. Musiałam zdementować te plotki. Zadzwoniłam do Erika i umówiliśmy się pod najlepszym pod słońcem sklepem z ubrankami i akcesoriami dla dzieci. W obcisłej sukience, uwydatniającej mój brzuch (i żadnych innych zbędnych kilogramów, podkreślam) przeglądałam niemowlęce kaftaniki, a on mnie z ukrycia fotografował. Zdjęcia nie udały się, ponieważ fotograf zapomniał aparatu. Dlatego do publikacji w prasie dałam swoje pierwsze lepsze zdjęcie, zrobione rano, tuż po przebudzeniu:

nishka3

Redakcja poprosiła, żebym wymyśliła coś oryginalnego, coś co, uwzględnione w tytule, przykuje uwagę czytelnika. Wymyśliliśmy z mężem: „Nishka TYLKO U NAS W CIĄŻY! Wybrała uniwersalne imię dla dziecka, niezależnie od tego czy będzie to chłopiec, czy dziewczynka!”