W sklepach, autobusach i internetach dobiegają mnie fragmenty rozmów: Co kupić dziecku w prezencie? Czy LEGO ucieszy nastolatka? Chcę wtedy włączyć się do rozmowy i krzyknąć: TAK! Moje dzieci od lat jako prezenty urodzinowe i gwiazdkowe wskazują właśnie klocki LEGO! To bardzo dobry pomysł na prezent!

legoblysk
Dziś jednak doznałam iluminacji i przejrzałam na oczy. Zdekonstruowałam całą tą marketingową otoczkę, którą karmią się miliony ludzi na całym świecie. Zrozumiałam, że LEGO jest prezentem absolutnie niewskazanym zarówno dla dzieci, jak i dla rodziców. Co więcej: LEGO wyrządza ludziom więcej krzywdy niż pożytku.

Jestem przekonana, że się ze mną zgodzicie! Posłuchajcie: 

nishkaUmieszczenie Nishki na planszy Monopoly Imperium Blogerów najbardziej ucieszyło moją młodszą córkę, ponieważ wiązało się z tym, że dostaliśmy w prezencie gry planszowe, które uwielbia (vide: Zagramy w planszówkę?). Nie byłabym Nishką, gdybym nie opublikowała kilku dialogów związanych z planszówkami, wszak mój blog to przecież „Rodzinne dialogi”! 🙂
*
— Mamo, zagramy w Monopoly?
— Tak.
— Ale nie w tą blogerską wersję, tylko w NORMALNĄ, ok?

(Auć, to bolało 😉

Jak wiecie, staram się wykorzystywać posiłki do budowania tzw. Rodzinnego Public Relations. Dziś zaprezentuję Wam kilka dialogów, które rozbrzmiały ostatnio podczas naszych śniadań. W związku z tym, że zdecydowanie częściej cytuję starszą córkę (vide: Dialogi z gimnazjalistką), a nie chcę być posądzona o stronniczość (nie znasz dnia ani godziny kiedy własne dzieci cię o coś oskarżą ), oddaję dziś mikrofon młodszej córce: ośmiolatce.
*
Wylałam na siebie kawę, a byłam już przyodziana w strój do wyjścia.
— Kurcze…
— Mamo, nie przeklinaj!

Kiedy rok temu zajrzałam pod krzesło, ujrzałam tam siebie zakochaną w Gdańsku. Zobaczyłam tam siebie: blongerkę parentingową, która zamyka swoje dzieci w piwnicy kontentu, w nagrodę za co zostaje zaproszona na Blong Forum Gdańsk.

nishka blog forum gdańskZdjęcie od BFG na ściance, znaczy prawie jak celebryntka!

Listopad to miesiąc, w którym wszystkie moje dzieci, matki i mężowie obchodzą urodziny lub imieniny. Młodsza córka chce dostać w prezencie urodzinowym klocki lego. Wybraliśmy odpowiednie modele (zgodnie z życzeniem: wóz strażacki i śmieciarkę, taka sytuacja), złożyliśmy zamówienie, dokonaliśmy opłaty: wszystko w sklepie internetowym.

— A dlaczego nie w normalnym sklepie? — dopytuje dziecko.

nishka

Stało się. Myślicie sobie, że Nishka to drobna blogerka parentingowa, a ona tymczasem wisi na nowojorskich bilbordach, promując książkę Tomka Tomczyka: „Blog”!

Ostatnie dni były bardzo intensywne. Wczoraj poleciałam do USA, wzięłam udział w szybkiej, ale profesjonalnej sesji zdjęciowej. Jeszcze tego samego dnia nastąpił wielkoformatowy druk zdjęć, następnie wyklejono nimi, o ile pamięć mnie nie myli, dwadzieścia sześć bilbordów. Nie są to przypadkowe bilbordy, bowiem usytuowane są w okolicach, po których latem i wczesną jesienią przechadzał się autor książki.

nishka„Znajdź błąd na blogu Nishki, a dostaniesz 100 zł.” Takie hasło do konkursu podpowiedział mi GeekTata, gdy rozmawialiśmy o naszym blogowaniu: czy dbamy o JAKOŚĆ tekstów, czy nieważne jak piszemy, bo przecież JAKOŚ to będzie?

Czasami nachodzi mnie natchnienie i potrafię wstać o 5 rano albo nie iść spać o 1 w nocy, siąść do komputera i pisać tekst jednym ciągiem, prawie na jednym oddechu. Uderzam wtedy w klawiaturę jak szalona i piszę, piszę, piszę. Potem jednak budzi się we mnie strażnik jakości stylistycznej, interpunkcyjnej, ortograficznej, wreszcie: merytorycznej.

idzik-z-jabłkamiDziś Dzień Kundelka, czyli mojego psa. To dobra okazja, żeby coś Wam o nim opowiedzieć, choć mieliście już okazję go poznać jako halucynogennego żywiciela naszej rodziny. Otóż Idzik jest bardzo gościnnym zwierzęciem. Jak jeszcze nie mieliśmy na podwórku bramy, zapraszał wszystkie psy z okolicy, a przynajmniej nigdy ich nie wyganiał.

— Chodźcie, śmiało, chłopaki! Jedzcie z mojej miski, oznaczajcie teren, czujcie się jak na swoim podwórku! — Obserwowaliśmy jego gościnność przez okno.

Jednak gdy tylko ktoś z nas, a zwłaszcza mąż, wychodził na zewnątrz, Idzik w ciągu sekundy przeradzał się w groźnego, niebezpiecznego, wściekłego, rozjuszonego psa obrońcę: 

335017_6450Zapraszam na kolejny odcinek serialu „Dialogi z gimnazjalistką” (poprzednie odcinki: #1, #2, #3).

W samochodzie, nagle oświadcza:
— Przeklinam ten letni dzień, w którym powiedziałam, że nie chcę iść do mojego gimnazjum.
*
Zdziwiona:
— Nie rozumiem tego, ale bardzo dużo osób siedzi na przerwie z kostkami rubika. Część rzeczywiście je układa, a część udaje, że to robi.